szach0
30.08.07, 11:45
Lech Kaczyński podczas spaceru poinformował Prezydenta Niemiec o
akcji obliczania strat w czasie II wojny światowej, a szczególnie w
roku 1944. Zaznaczył, że są to działania obronne, podjęte pod
wpływem działalności m.in. Powiernictwa Pruskiego.
Dlaczego Horst Köhler, który negocjował finansowe warunki wycofania
Armii Radzieckiej z Niemiec, kierował Europejskim Bankiem Odbudowy i
Rozwoju, był dyrektorem zarządzającego Międzynarodowego Funduszu
Walutowego i przewodniczącym Rady Wykonawczej MFW a urodził się 22
lutego 1943 w Skierbieszowie koło Zamościa w Polsce - jako prezydent
Republiki Federalnej Niemiec nie zrobi gestu POJEDNANIA i nie
podzieli się informacją z Niemcami o 800 wioskach w tym swojej
rodzinnej wymordowanych przez Niemców do nogi z dziećmi, kobietami i
staruszkami?
Dlaczego nie wyprowadzi z błędu członków oragnizacji Steinbach
(w większości b. członków org hitlerowskich)
jakoby Ukraina wypłaciła odszkodowania wypędzonym Polakom?
I nie przypomni im, że wypędzał ich starch przed zemstą Armii
Radzieckiej za ich zbrodnie a pozostałych wypędził Stalin, Rooosvelt
i Churchil?
A nie Polacy?
Może by zwrózili się do Putina?
Jak nazwać wszystkich Polaków na Aquanecie, którzy stają po stronie
oszczerczej Steinbach i milczącego pana prezydenta?
I szkaluja wrednie przy okazji moją osobę...
wolnyblogobywatelski.salon24.pl/
Kat Warszawy ma się dobrze 01-08-2007 19:32
Michał Trypa (wiadomości24.pl) słusznie proponuje by 1 sierpnia
spakować się i zamiast w Warszawie uczcić rocznice wybuchu powstania
warszawskiego w Westerland na wyspie Sylt. Dlaczego? Tam żyje kat
powstańczej Warszawy SS-Gruppenführer Heinz Reinefarth. Trypa podaje
też jaką cenę zapłacił za swoją zbrodnie Reinefarth.
” Heinrich „Heinz” Reinefarth urodził się 26 grudnia 1903 w Gnesen.
Przypomnijmy, że chodzi o miejscowość na terenie Warthegau, to jest
jednego z tych landów Tysiącletniej Rzeszy, które - jak by to ujął
pewien nobliwy przedstawiciel Pruskiego Powiernictwa - zgodnie z
obowiązującym prawem międzynarodowym, znajdują się obecnie pod
przejściową administracją polską. Jak głosi uładzona, niemiecka
biografia Reinefartha, pan burmistrz był człowiekiem wierzącym,
żonatym i dochował się dwojga dzieci. Po ukończeniu szkoły
podstawowej i gimnazjum, w latach 1922-1927 studiował prawo i wiedzę
o państwie na Uniwersytecie w Jenie. W 1927 zdał prawniczy egzamin
państwowy I stopnia i został mianowany referendarzem sądowym. Lata
1927-1930 to okres praktyki referendarskiej. 1930 - zakwalifikowanie
do urzędu sędziego. W latach 1932-1942 i 1950-1951 to okres jego
praktyki adwokackiej. W latach 1942-1945 był kapitanem policji
porządkowej w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych Rzeszy. Od grudnia
1951 - burmistrzem w Westerland na wyspie Sylt. Poseł do parlamentu
okręgowego i członek komisji okręgowej Südtondern. Członek zarządu
okręgowego GB/BHE. Członek zarządu Zjednoczenia Prawa Pracy i
Zrzeszenia Turystycznego w Nordmark. Przewodniczący Komisji Lokalnej
wyspy Sylt przy Niemieckim Stowarzyszeniu Ratowników Morskich i DLRG
Westerland.”
13 grudnia protestuje się przed domem Jaruzelskiego, może tak warto
następnego 1 sierpnia zaprotestować zapalając znicze pod domem
szanowanego obywatela Niemiec Heinza Reinefartha.