DLACZEGO NIE LUBIMY ŻYDÓW

    • Gość: Czytaj Re: DLACZEGO NIE LUBIMY ŻYDÓW IP: 206.112.109.* 10.05.01, 20:04
      A czemu mielibysmy Ich lubiec, czyz Oni nas LUBIEJA???
      A oto pelna ODPOWIEDZ............Widziane z neutralnego terenu

      Davies między sąsiadami
      Historia stosunków polsko-żydowskich nie sprowadza się do antysemityzmu i
      antypolonizmu


      Tematy polsko-żydowskie nigdy nie leżały w centrum zainteresowania Normana
      Daviesa. Nawet w jego publicystyce stanowią one tylko jeden z wielu wątków. A
      jednak tych kilkadziesiąt stron tekstu, które wydawnictwo �Znak� zamieściło w
      wyborze publicystyki Daviesa, wywołało w Ameryce emocje, z jakimi nie spotkała
      się żadna z jego opasłych książek. Przetłumaczenie i wydanie tych tekstów
      właśnie dziś powinno sprawić nie mniejsze wrażenie. Bo w tych kilku artykułach
      udało się Daviesowi zawrzeć to wszystko, co od lat próbuje wypowiedzieć wielu
      Polaków i Żydów, którzy patrzą na siebie życzliwie, ale zarazem czują, że za
      sprawą jakiejś niezrozumiałej logiki co i rusz popadają w konflikt.
      Rozwiązanie Daviesa jest najbanalniejsze z banalnych - przeszkadza nam
      nacjonalizm. Ale obu stron. I, co ważniejsze, nie jest to ten nacjonalizm,
      który z reguły wskazujemy. Nie ten żywiony przez tłumy, ale bardziej trwały,
      płynący z narodowych mitologii, które rządzą naszą pamięcią i z których prawda
      o wspólnej przeszłości została całkowicie wyparta.
      Historia poddana czystkom
      Skąd się wzięły te zdeformowane wizje przeszłości? W przypadku Polski
      zasadnicze znaczenie miał przeprowadzony po drugiej wojnie brutalny zabieg
      etnicznego ujednolicenia państwa. �Rzekomo lewicowi komuniści�, jak zgryźliwie
      zauważa Davies, przeprowadzili największe w historii Europy czystki etniczne,
      które były wcieleniem nacjonalistycznego hasła �Polska dla Polaków�. Mało tego,
      �całe powojenne pokolenie wychowano w duchu intelektualnego supernacjonalizmu,
      przyjmując za rzecz oczywistą istnienie odwiecznego narodu polskiego i
      odwiecznej polskiej macierzy między Odrą a Bugiem�.
      W tak kształtowanej pamięci historycznej zabrakło miejsca dla tych wszystkich
      ludów, które przez stulecia zamieszkiwały Rzeczpospolitą. Budując skrajnie
      homogeniczny układ narodowościowy, całą historię Polski zredukowano do potrzeb
      tej jednolitej wspólnoty. W lansowanym przez pół wieku opisie Niemcy, Żydzi,
      Litwini, Białorusini, Ukraińcy itd. występowali w roli mniej lub bardziej
      sympatycznych turystów. Prawdziwy obraz państwa wielonarodowego, w którym różne
      nacje wspólnie ze sobą żyły - czasem w gniewie, czasem w zgodzie - w naszej
      pamięci nie przetrwał.
      Całe bogactwo wspólnego życia codziennego, różnojęzyczny gwar w domu i na
      ulicach, mieszane małżeństwa wprowadzające do jednej rodziny kolejne tradycje
      religijne, szkoły i miejsca pracy, gdzie więzy przyjaźni wcale się nie
      pokrywały z etnicznymi tożsamościami, wszystko to zostało z naszej pamięci
      wyrzucone. Rodzinny pamiętnik pocięto, zostawiając w nim co najwyżej te strony,
      które opisywały wzajemne kłótnie.
      Świat nie przedstawiony
      Jednak w żydowskiej pamięci cięcia poszły dużo dalej. O ile pamięć Polaków o
      swych dziejach została ocenzurowana, to pamięć Żydów została unicestwiona. Nie
      zostało z niej niemal nic. W następstwie holokaustu zachowała się bowiem
      jedynie świadomość syjonistów. A zatem tych, którzy w międzywojniu zaangażowali
      się w budowę żydowskiego państwa i w związku z tym prezentowali wybiórczą wizję
      żydowskiej historii i teraźniejszości. Wizję opartą nie na prawdzie, ale na
      wymogach skutecznej perswazji, której celem było przekonanie Żydów, że całe
      wieki życia w Polsce były kolejnym etapem w dziejach ich narodowego
      nieszczęścia, a spokój może ich czekać dopiero we własnym państwie.
      Jednak poglądy syjonistów były w mniejszości. Większość polskich Żydów na stałe
      wiązała swe losy z Polską i tu chciała budować życzliwą dla wszystkich
      wieloetniczną Rzeczpospolitą. Tak myśleli nie tylko Żydzi, którym udało się
      odnieść zawodowy sukces, i którzy tym samym łatwo włączyli się w życie kraju,
      ale także socjalistyczna młodzież działająca w Bundzie oraz znajdujący się na
      jej antypodach konserwatywni i mocno religijni Żydzi. Myśleli tak nie dlatego,
      że byli ślepi na realia, ale dlatego, że widzieli to, czego ówcześni i
      dzisiejsi syjoniści nie chcieli dostrzec. A zatem, że podobnie myśli wielu
      Polaków. Z Józefem Piłsudskim włącznie, który był gorącym zwolennikiem
      wielonarodowej Polski.
      Nie znaczy to, że Żydom w Polsce żyło się świetnie. Konflikty były i Davies
      wyraźnie mówi, że być może - gdyby historia pozostawiła Polskę samą -
      doprowadziłyby one do wybuchu. Ale natura tych konfliktów była bardziej złożona
      niż to, co zachowała żydowska pamięć. Nie było na przykład większości polskiej
      i mniejszości niepolskich, nie było budujących elity Polaków i dyskryminowanych
      nie-Polaków. Kraj był zróżnicowany - w jednych jego częściach społecznie i
      ekonomicznie dominowali Polacy, w innych - Niemcy, a w jeszcze innych - Żydzi.
      A nastroje etnicznej niechęci nie były polską domeną.
      Davies nie angażuje się w obronę Polaków. Jego teza dotyczy czegoś zupełnie
      innego. A mianowicie, że przeszłość była zupełnie inna niż pamięć o niej.
      �Świat żydowski rozciągał się na obszarze pomiędzy Wisłą a Dnieprem - innymi
      słowy na historycznym terytorium Polski. (...) Problem w tym, że naziści
      postarali się, by nie pozostał prawie nikt, kto mógłby być rzecznikiem tego
      zaginionego świata�. A zatem wiedza o życiu 80 procent narodu żydowskiego
      została zagubiona. O ile w przypadku polskiej historii odarto ją z wszystkiego,
      co dotyczyło innych nacji, to w przypadku historii Żydów odarto ją także z
      tego, co dotyczyło jej samej. Zostały tylko obrazy nieszczęść i polskiej
      agresji, które były potrzebne syjonistom. O ile historia Polski została
      zdeformowana przez nacjonalistyczną propagandę, to dzieje Żydów zostały do niej
      w całości sprowadzone.
      Rzecznicy nowego świata
      Postulat pokazania prawdy o tym, co się działo w Polsce, ściągnął na Daviesa
      ostrą krytykę. Zarzuty historyków - stawiane wyłącznie przez amerykańskich
      Żydów - sprowadzały się do tego, że Davies zaprzecza istnieniu polskiego
      antysemityzmu. Davies odpowiadał - zgodnie z prawdą - że nigdy nie zaprzeczał
      istnieniu antysemityzmu, a jedynie protestował przeciw sprowadzaniu całej
      historii Żydów w Polsce do tego jednego zjawiska.
      Broniąc się przed atakami, Davies pokazywał skalę błędów, jakie popełniają
      żydowscy historycy, redukując wszystko do antysemityzmu. Otóż często nawet nie
      są w stanie poprawnie opisać faktów. Na przykład bardzo dużo piszą o
      antysemickim pogromie, jakiego w listopadzie 1918 roku we Lwowie dokonali na
      Żydach Polacy. Tymczasem prawda wyglądała tak: po zdobyciu miasta polscy
      żołnierze wrócili na ulice, na których ponoć ostrzelała ich ludność cywilna, i
      dokonali masakry. Zabili 340 niewinnych osób, z czego większość stanowili
      Ukraińcy, a Żydów było 70. �W wielu podręcznikach historii - pisze Davies -
      mówi się o tych wydarzeniach, używając określenia >> pogrom lwowski<< i
      przytaczając je jako jeden z najgorszych przejawów polskiego antysemityzmu.
      Wypada jednak zadać pytanie, czy masakrę, której ofiary były w większości
      chrześcijanami, można w uzasadniony sposób nazwać >> pogromem<< �. I
      konkluduje, że nie był to żaden antysemicki pogrom, ale zwykły wojenny obraz:
      �banda rozgoryczonych żołnierzy, rozbestwionych przez okrutną wojnę, wypadła na
      miasto i wymordowała wszystkich >> cudzoziemców<< , jacy im wpadli w ręce�.
      Davies przestrzega też przed przyjmowaniem błędnej perspektywy przez
      amerykańskich potomków polskich Żydów. Żyjąc w dostatku, gdy usłyszą o biedzie,
      w jakiej wychowali się ich przodkowie, z miejsca wnioskują, że byli oni
      represjonowani przez Polaków. Tymczasem chłop polski czy ukraiński żył w takiej
      samej biedzie. Davies ma więc za złe żydowskim historykom, że los Żydów opisują
      w izolacji. �Nie jest rzeczą właściwą, aby historyk zajmował się nieszczęściami
      wyłą
    • Gość: Jakob Re: DLACZEGO NIE LUBIMY ŻYDÓW IP: 206.112.109.* 10.05.01, 20:24
      Czytaj , trafna odpowiedz.


      http://www.zycie.com.pl/forum.html?id=10136

      Tu napewno znajdziesz pelen obraz, oraz odpowiedz na postawione pytanie.

      Lubiec mozna Kogos, lub nie.
      Nasowa sie pytanie, co robisz jesli chcesz byc LUBIANY.

      Zpowazaniem , Jakob
    • Gość: byk Re: Prosze znalezc jeden narod na swiecie. IP: *.sanjose-10-15rs16rt.ca.dial-access.att.net 20.05.01, 12:35
      Prosze znalezc jeden narod na swiecie ktorego zydzi
      lubia i szanuja. Strata czasu.
    • Gość: Jozef Re: DLACZEGO NIE LUBIMY ŻYDÓW IP: 206.112.109.* 21.05.01, 21:28
      A czemu mielibysmy ich uwielbiac, czy Zydzi nas Lubia????????
      • Gość: Leszek S Re: DLACZEGO NIE LUBIMY ŻYDÓW IP: *.jajones.com 21.05.01, 23:14
        Gość portalu: Jozef napisał(a):

        > A czemu mielibysmy ich uwielbiac, czy Zydzi nas Lubia????????

        Na co odpowiadaja Zydzi (niektorzy): a dlaczego mielibysmy lubic Polakow?
        Przeciez oni nas nie lubia.

        Tak oto kolko sie zamyka.

        Za Solidarnosci 20 lat temu ulubionym epitetem komuchow pod adresem dzialaczy "S"
        bylo - "ta ekstrema", ulubinym epitetem w druga strone bylo - "ten partyjny
        beton". Tak sie wzajemnie radykalowie z obu stron obrzucali wyzwiskami, ze
        temperatura emocjonalna osiagnela stan wrzenia i Jaruzelski mial dosc wymowek,
        zeby wprowadzic stan wojenny. Naturalnie to gruba przesada, prowokowali przede
        wszystkim komuchowie, a wola dialogu po tamtej wlasnie stronie byla szczegolnie
        slaba, a nie na odwrot. Kiszczak sam przyznal w swojej "Kiszczak mowi... prawie
        wszystko", ze ciarki go braly do ostatniej chwili na mysl o wlaczeniu do
        okraglego stolu Kuronia i Michnika. Jemu przeszlo, za to niektorzy radykalowie
        naszej prawicy nadal cierpia na malarie... stan chroniczny.

        Z tej powiastki, wracajac do tematu, taki jeden drobny moral wynika, choc zabrzmi
        to nieco gornolotnie: jesli nie lubimy Zydow bo myslimy, ze oni nas nie lubia to
        powiedzmy im to, zwlaszcza tym co mysla, ze to my ich nie lubimy i
        zaproponujmy "rozmowe". Moze sie dogadamy. Wszak "Polak potrafi".

        Zreszta, ta rozmowa juz sie toczy, i to od dluzszego czasu. Pare miesiecy temu
        natknalem sie na internetowa gazetke jakiejs organizacji, czy stowarzyszenia
        zydowskiego z San Francisco w Kalifornii (tam jest duzo Zydow). Byl tam
        zamieszczony tekst jakiegos mlodego Zyda, ktorego przodkowie pochodzili z Polski.
        W ramach pracy dyplomowej z filmu dokumentarnego wpadl na pomysl, zeby pojechac z
        ekipa filmowa do Polski i nakrecic dokument o losie swoich przodkow. Jak zyli, co
        sie z nimi stalo, co po nich pozostalo, czy funkcjonuja jeszcze w pamieci
        sasiadow i tak dalej. Przyznal, ze jechal do Polski z przyslowiowa "dusza na
        ramieniu", nakarmiony z dziecinstwa opowiesciami starszych o antysemityzmie
        Polakow.

        Ale pojechal, pobyl w Polsce cztery czy szesc tygodni, w Warszawie i "w terenie",
        nakrecil co trzeba, ludzi, miejsca i wrocil do San Francisco. Po czym spisal
        swoje wrazenia. Wrazenie mial jedno, przezyl szok. Nie pamietam poszczegolnych
        zdan ale sprowadza sie to mniej wiecej do takiej obserwacji: wszyscy Polacy
        jakich spotkal po drodze, czy to w warszawskim hotelu, restauracji, bibliotece
        czy muzeum, czy w malych miasteczkach, wsiach i gdzie badz wrecz przescigali sie
        w uczynnosci oferujac pomoc nawet o to nieproszeni. Sensacje owszem wzbudzali
        swoim wygladem na ulicy, ludzie przystawali ogladajac za nimi, ale nie dlatego,
        ze byli Zydami z pejsami i w chalatach, ale bo objuczeni byli kamerami i
        tobolami. Uzyl sformulowania "they couldn't be any friendlier" (nie mogli byc
        bardziej zyczliwi). Nie spotkal sie z zadnymi przejawami antysemityzmu, z
        wyjatkiem jednego rasistowskiego malunku na zydowskim nagrobku, ktory zreszta na
        drugi dzien zniknal zamalowany. Nawet towarzyszacy mu za przewodnika po miejscach
        wuj, czy dziadek, choc nic nie powiedzial, byl wyraznie wzruszony. Te wszystkie
        wrazenia z Polski opisal, opublikowal i na koniec zwrocil sie z apelem do swoich
        ziomkow o wstrzemiezliwosc w powtarzaniu negatywnych stereotypow.

        Tak, tak to prawda, starsze pokolenie Zydow ma do nas Polakow pretensje o II
        Wojne Swiatowa, ze malo kto ratowal Zydow, ze inni kradli i donosili Gestapo, ze
        wiekszosc byla po prostu obojetna... z tymi sie nie pojednamy. Kto sam ocalawszy
        stracil kogos bliskiego, brata, zone bo jakis szmalcownik zakapowal Gestapo nie
        przyjmie do wiadomosci, ze AK karalo za to smiercia, i ze inni Polacy przeciez
        ryzykowali wlasne zycie ratujac Zydow. Podobnie jak watpliwe jest czy starsi
        Polacy, ci ktorzy nie znosza Zydow kiedykolwiek zmienia swoja o nich opinie.
        Intensywnosc emocjonalna wlasnych przezyc jest zapewne zbyt mocna aby zdobyc sie
        na trzezwy, obiektywny osad sprawy. Ale mlodsze pokolenia? Wiekszosc tu
        wypowiadajacych sie szerzy opinie o Zydach najprawdopodobniej zaszlyszane od
        innych lub wyczytane. Ilu z nas zetknelo sie z prawdziwymi Zydami? Tak jak ilu
        Zydow zetknelo sie z nami? Ten jeden sie zetknal - i zmienil calkowicie zdanie.

        Powie ktos - jedna jaskolka wiosny nie czyni, albo ze zmyslilem cala ta
        historyjke (poszukam, jak znajde adres, podam go tu), itp. To glownie kwestia
        postawy. Kto bedzie chcial polubic Zydow, porozumiec sie z nimi znajdzie dosc ku
        temu okazji i na odwrot.

        Leszek S.
        • Gość: Marian Re: DLACZEGO NIE LUBIMY ŻYDÓW {odp: dla Leszka S} IP: *.proxy.aol.com 22.05.01, 05:23
          Szanowny Leszku S. Piszesz caly czas o tym,ze Polacy nie lubia Zydow a ja
          pisalem,ze w innych krajach i na roznych kontynentach Zydzi poprostu sa nie
          lubiani.Zauwazylem,ze inne narodowosci w roznych zakatkach swiata podchodza do
          spraw zydowskich podobnie jak Polacy.Bardzo czesto bylem swiadkiem rozmow na
          temat zydowskich klientow i czesto slyszalem slowa,zeby sie pilnowac i uwazac
          bo mozna byc oszukanym.Napewno Pan wie,ze wiekszosc przekretow finansowych na
          swiecie bylo zydowskiego pochodzenia.Jesli Pan sobie zyczy moge podac nazwiska
          i najwieksze przekrety fnansowe w RPA,Nowej Zelandii i USA z ostatniego
          dziesieciolecia w ktorych Zydzi byli glownymi aktorami.Cos w tym jest,ze nie
          tylko Polacy ale i inne narodowosci o zupelnie innej kulturze i religii nie
          lubia Zydow. A moze pytanie powinno byc sformulowane inaczej? KTO, GDZIE I
          DLACZEGO LUBI ZYDOW?. Moze sami Zydzi powinni odpowiedziec na to pytanie.Taka
          sytuacja trwa juz tysiace lat a nikt nie potrafi a moze celowo nie chce
          odpowiedziec na tego rodzaju pytania.Osobiscie nie jestem ani antysemita ani
          rasista.Pozdrawiam serdecznie. Marian
          • Gość: Leszek S Re: DLACZEGO NIE LUBIMY ŻYDÓW {odp: dla Leszka S} IP: *.215.155.207.Dial1.Washington1.Level3.net 24.05.01, 04:19
            Gość portalu: Marian napisał(a):

            > Szanowny Leszku S. Piszesz caly czas o tym,ze Polacy nie lubia Zydow a ja
            > pisalem,ze w innych krajach i na roznych kontynentach Zydzi poprostu sa nie
            > lubiani.

            Antysemityzm, a tym bardziej zwykla niechec do Zydow ma miejsce tam wszedzie gdzie sa Zydzi, Co do
            tego nie ma watpliwosci. I wcale nie ma w tym nic dziwnego. Ja zas pomstujac ciagle, ze Polacy nie lubia
            Zydow bynajmniej nie twierdza, ze 1) odnosi sie to do ogolu Polakow, 2) ze jest to cecha specyficznie
            polska.

            >Zauwazylem,ze inne narodowosci w roznych zakatkach swiata podchodza do
            > spraw zydowskich podobnie jak Polacy.Bardzo czesto bylem swiadkiem rozmow na
            > temat zydowskich klientow i czesto slyszalem slowa,zeby sie pilnowac i uwazac
            > bo mozna byc oszukanym.

            Na co odpowiem - oszukanym mozna byc przez kazdego. To obiegowa opinia. A czy Pan byl kiedys
            oszukany? Czy zna Pan tej osoby narodowosc? Czy byl to Zyd? Czy to byl zawsze Zyd kiedy
            zostal Pan oszukany? Twierdzic, ze nie ma Zydow co oszukuja to glupota, ale czy tylko? Jest stereotyp
            Zyda-oszusta (takze lichwiarza). Lecz, czy nie jest to troche tak jak ze stereotypem Polaka-pijaka? Kazdy
            stereotyp ma jakies odniesienie do rzeczywistosci, zgoda, ale wydaje mi sie to byc przesadnym
            uogolnieniem. Stereotypy na temat roznych nacji tworza inni. Ci co nas postrzegaja to obcy, patrza na
            nas z zewnatrz. Kiedy jeden Polak widzi drugiego Polaka w stanie "upojenia alkoholowego", mowi pijak
            ale nie uogolnia, ze tacy musza byc wszyscy Polacy, ostatecznie sam jest Polakiem a film mu sie nie
            urwal, wiec wie czym to grozi. Kiedy jednak pasazerowie paryskiego metro (to juz tez jest stereotypowy
            przyklad) widzac jakiegos pijaka orientuja sie, ze to Polak - sprawa robi sie smierdzaca. Potem jeszcze
            jeden taki incydent i - wnioski wyciagniete. Kolejnym razem to nie Polak, to kto inny, moze nawet i Francuz
            (o ile nie belkocze w pijanym widzie po francuzku, bo wtedy wiadomo), ale mowia, o - znowu pijak, na
            pewno Polak. Wobec obcych, innych, mamy tendencje do wyciagania wnioskow szybko, pochopnie. A z
            drugiej strony, jesli Polak w metro trzezwy, kto to zauwazy? Na ogol nikt.

            >Napewno Pan wie,ze wiekszosc przekretow finansowych na
            > swiecie bylo zydowskiego pochodzenia.

            Tak zgoda, ale wiekszosc tzw. finansistow, a w kazdym razie nieproporcjonalnie duza czesc bankierow,
            inwestorow itp. w tej branzy to, zdaje sie, wlasnie Zydzi. Ja to klade na karb rachunku
            prawdopodobienstwa.

            >Cos w tym jest, ze nie tylko Polacy ale i inne narodowosci o zupelnie innej kulturze i religii nie
            > lubia Zydow.

            Nie widze w tym nic osobliwego. Antysemityzm czy, lagodniej mowiac, niechec do Zydow jest jednym z
            przejawow szerszego zjawiska spolecznego (poklon w strone socjologii) - stosunku wiekszych grup
            spolecznych do mniejszosci; mniejszosci narodowych, etnicznych, mniejszosci religijnych. Przyjzyjmy sie
            nieco blizej temu zjawisku. Z tego co wiem to wszedzie tam gdzie istnieja mniejszosci etniczne albo
            religijme dochodzi, predzej czy pozniej, do konfliktow. Prosze mi znalezc taki kraj gdzie lubia Cyganow. W
            Polsce? Na samym dole - dno, gorzej niz z Zydami. W Czechach? Rok, dwa temu az szumialo w prasie
            amerykanskiej od doniesien na temat muru w pewnym czeskim miasteczku odgradzajacym jego
            mieszkancow od Cyganow. Irlandia Polnocna - przewlekly konflikt miedzy protestancka wiekszoscia a jej
            katolicka mniejszoscia. Balkany. Tu to dopiero cyrk. Galimatias konfliktow na tle religijnym z etnicznymi:
            muzulmanscy Albanczycy z prawoslawnymi Serbami, katoliccy Chorwaci przeciwko, znowu,
            prawoslawnym Serbom oraz muzulmanskim Bosniakom (czy tez Bosnianom?). Turcja: Turkowie i
            Ormianie, pamietna rzez Ormian w 1915 roku (sama rzez to wprawdzie byla "impreza" sponsorowana
            przez panstwo, jesli sie nie myle, ale bez poparcia tzw. "spolecznego", czyli bez konfliktu etnicznego u
            podloza, takiej operacji chyba nie daloby sie przeprowadzic. Z kolei Grecy i Turkowie, zwlaszcza na
            Cyprze. A czy NIemcy kochaja swoje mniejszosci narodowe? Turkow, Jugoslowian (to juz teraz tylko
            umowny termin), Polakow? Czyz trzeba dalej mnozyc przyklady?

            Szczegolnosc przypadku Zydow, moim zdaniem, polega na samej wyjatkowosci ich sytuacji. Po pierwsze,
            Zydzi sa wszedzie (no moze przesadzam, ale prawie wszedzie). Po drugie, sa widoczni. W sensie i
            optycznym i spolecznym. Znane sprawy, Zydow pelno w wolnych zawodach, lekarze, prawnicy,
            inzynierowie. Zydow pelno w sztuce: pianisci, aktorzy, rezyserzy, kompozytorzy, malarze... Zydow, co
            gorsza, pelno w biznessie: bankierzy itp. Czyz nie pachnie to jakims spiskiem? Konspiracja? A juz z
            pewnoscia kumoterstwem? No bo przeciez to nie moze byc, ze oni lepsi, bo sie ksztakca, maja "ped do
            ksiazki", a potem do interesu (no z tym pedem do interesu to przesadzilem - tego NIKT im nie
            odmawia), ze sa przedsiebiorczy i, po prostu, maja kwalifikacje.

            Po drugie: przypadek Zydow jest zdecydowanie najdluzszy w dziejach. Oni na emigracji to byli jeszcze za
            czasow faraonow. Przezyli tych Egipcjan, i co tam z tego zostalo? Potem Babilon, jakas Persja po drodze.
            Historia ZYdow, powiadaja, to historia wygnania. A jak na wygnaniu, to na emigracji, to w mniejszosci.
            Wiec zarzuty o nielojalnosc, robienie za kozlow ofiarnych. No bo jak wladca feudalny popelnil knota z
            polityki gospodarczej to co? mial sie do dymisji podac, abdykowac? Pewnie, ze nie. Zwalalo sie na
            Zydow. Powiedzialbym nawet, ze na Zydow byl duzy popyt. Wladcy byli z reguly analfabetami, ich doradcy
            klocili sie miedzy soba dajac sprzeczne rady, kto by sie w tym balaganie polapal, wiec co raz wladze
            dopuszczaly sie "bledow i wypaczen". Kogos trzeba bylo wtedy pociagnac do odpowiedzialnosci. Wiec
            zwalali te wpadki na Zydow, tyle i tak czesto, ze ich na te kozly ofiarne czasami nie starczalo. Co tlumaczy
            wybornie dlaczego to oni tak czesto, gesto podrozowali.

            >A moze pytanie powinno byc sformulowane inaczej? KTO, GDZIE I
            > DLACZEGO LUBI ZYDOW?.

            Zydow podobno lubia, albo lubieli, we Wloszech i w Danii. Stosunkowo neutralny stosunek do Zydow
            maja w wiekszosci Amerykanie, aczkolwiek oni w gruncie rzeczy zadje sie wszystkich toleruja. To proste,
            praktycznie wszyscy Amerykonie to emigranci.

            >Moze sami Zydzi powinni odpowiedziec na to pytanie.

            Nie Panie Marku. Jesli mnie ktos nie lubi (co czasem sie zdarza), a ja sie o tym dowiaduje, to ja sie
            pytam tego delikwenta co mu jest. Bo ja nie mam zielonego pojecia o co mu chodzi. Nie inaczej z Zydami
            i w ogole owymi nielubianymi mniejszosciami. Lubi sie albo nie lubi za cos. To cos moze byc rzeczywiste
            albo wyimaginowane, ale ten co lubi albo nie dobrze wie za co.

            >Taka sytuacja trwa juz tysiace lat a nikt nie potrafi a moze celowo nie chce odpowiedziec na tego rodzaju
            pytania.

            Wydaje mi sie, ze odpowiedzi zostaly, jesli nie w pelni, to co najmniej w czesci juz sformulowane. Tylko
            kto, oprocz specjalistow, czyta socjologie, ze nie wspomne o filozofii?

            > Osobiscie nie jestem ani antysemita ani
            > rasista.Pozdrawiam serdecznie. Marian

            Przyjmuje do wiadomosci z przyjemnoscia. Pozdrowienia odwzajemniam. Leszek S, USA
    • Gość: Josef Re: DLACZEGO NIE LUBIMY ŻYDÓW/LeszekS IP: 206.112.108.* 22.05.01, 06:07
      Ktos postawil pytanie(post), czy aby po to , zeby dowiedziec sie jak ludzie
      reagoja na takie pytanie?
      Czy autor tego pytania, zechcialby dac od siebie odpowiedz , dlaczego nie lubi
      Zydow.
      Napewno nie lubi, wyrazil sie NIE LUBIMY, gdyby bylo inaczej powiedzialby
      NIELUBICIE.
      Czy nalezy az tak bardzo rozwijac ten problem, czy pisal to slepy i gluchy,czy
      nie widac i nie slychac jak bardzo Zydzi chca aby ich lubiec.
      Nie ma sensu sie oszukiwac, nie chcialbym byc tu prorokiem,ale wszystko
      wskazuje na to, ze sami Zydzi nie sa zainteresowani jakimkolwiek porozumieniem
      z Polakami.
      Zydzi poprostu chca osiagnac swoje cele, i daza do tego nie przebierajac w
      srodkach, pomaga im w tym , i to z dosc wyraznym skutkiem obesny Polski Rzad.

      Nie widze nic sprosnego w mojej odpowiedzi, (a za co mamy ich uwielbiac , czyz
      Zydzi nas lubia) moze ktos napisalby mocniejszy tekst, ale czy to ma jakis sens.

      Czy chcialbys aby kazdy Polak reagowal tak jak Rzad RP, czy kazdy Polak
      powinien przemilczac wszelkie Zydowski Oszczerstwa , pod adresem Narodu
      Polskiego.
      Moze zechcialbys powiedziec jasniej szanowny Leszku S, jaka powinna byc reakcja
      Polskiego Spoleczenstwa.
      Przyklad jednego Zyda z San Francisko, jest nie zauwazalny w spolecznosci
      Zydowskiej, moze zostal nawet potepiony o czym zapewne nikt nic nie mowi.
      Drogi Leszku, mowi sie ze Prawda lezy po srodku, zgadzm sie , ale czy moglbys
      pomoc mi znalezc SRODEK.
      Jakkolwiek by nie patrzec, obserwojac obydwie strony,znalezienie srodka jest
      prawie nie mozliwe.
      W odczuciu srodowiska Zydowskiego, a szczegolnie pewnej grupy agresywnych
      liderow , Prawda jest jedn, prawda jest to co glosza Zydzi, prawda jest to,
      jaka Historie Swiata tworza Liderzy spoleczenstwa Zydowskiego.

      Powiedz mi drogi Leszku S, czy zgadzasz sie z taka Prawda, moze sie zgadzasz,
      bardzo mozliwe ze rowniez nalezysz do tej spolecznosci.

      Ale musisz brac pod uwage, ze druga strona moze widziec te Prawde calkiem
      inaczej.
      Ze druga strona, na taka prawde reagoje jak na klamstwo, i tu nasowa sie
      pytanie,ktore mozesz nawet sam sformulowac, dlaczego mamy lubic Zydow.

      Nie trzeba wyciagac na ten post, Czynow Haniebnych okresu miedzy
      wojennego ,czasu wojny , jak rowniez okresu tuz po 2-ej wojnie , tak Zydow jak
      i Polakow.
      Chyba zgodzisz sie , ze obydwa te narody nie maja KRYSZTALOWEJ PRZESZLOSCI.
      Chcialbys zamknac przedzial historji, tak jak Rabin Lodzi i Warszawy, nie
      rozgrzebywac grobow ofiar.
      Chyba czas aby zamknac ten przedzial, zaprzestac oszczerstw i rozciagania
      Wspolnych Brudow, ktore stara sie przypiac tylko Polskiej spolecznosci.
      Moze teraz cos w czasie terazniejszym,gdyz jest to najbardziej , a moze bedzie
      w niedalekiej przyszlosci drazliwy temat.
      Czy chcialbys drogi Leszku S, aby Twoje dzieci uczyly sie historji, ktura jest
      sprzeczna z Twoim Sumieniem i Odczuciem.

      Wielu jest tu na tym Forum Medrcow, niektorzy nawet przebieraja sie w szaty
      strony przeciwnej.
      Ale tylko zauwaz, jesli nie piszesz tak aby zadowolic strone przeciwna,
      zostajesz skarcony.
      Najbardziej co boli strone Zydowska, to pokazac prawde ,prawde ktora jest tak
      skutecznie przemilczana przez srodowiska Zydowski.
      Czyz to nalezy wykreslic z Historji,czyz tego nie nalezy pokazac Swiatu, pytam
      sie , czy o to chodzi aby wlasny Narod Pokazac jako Meczennikow, a przeciwna
      strone jako Oprawcow.
      Leszku S, jak mozesz prowadzic dialog, skoro Twoj partner jast nieuczciwy w
      stosunku do Ciebie.
      Przykladem tego co tu bredze w odczuciu niektorych Medrcow, niech bedzie fakt,
      fakt ktory uzyje jako pytanie.
      Czy mozesz mi (i nietylko)wytlumaczyc co jest przyczyna, ze nie jest dostepna
      tak w Polsce jak i w Stanach, ksiazka "OkozaOko" autor/ John Sack.
      Czyzby byla to zakazana pozycja przez Rzady obydwu wymienionych tu Krajow
      (niestety nie jest), czyz jest ko ksiazka o pogladach FASZYSTOWSKICH(tez nie
      jest).
      Jet to taki sam przyklad, jak tego pozytywnego Zyda z San Francisko, ale ten
      Facet to jednostka, nie wielu o nim slyszalo, zapewne reszta juz sie o nim nie
      dowie.
      Ale ksiazka to w pewnym sensie dokument, jesli tego nikt nie obalil, i nie
      zakazal kolportazu, to znaczy ze jest wydawana legalnie, ale legalnie nie
      osiagalna.
      Mysle ze to wystarczy,moze nie dla wszystkich jest to mile i wygodne, ale
      wydaje mi sie ze tego co niektore osoby oczekiwaly.

      Dolaczam pozdrowienia, Jozef



    • Gość: Kasia Re: DLACZEGO NIE LUBIMY ŻYDÓW IP: *.is.pan.pl 22.05.01, 11:40
      Zastanawiam się kiedy zakończą się te przepychanki polsko - żydowskie. Nie ma
      co, temat sprzedający się jak świerze bułeczki. I po co to wszystko? Dlaczego
      tak nagle wszyscy zaczęli debatować : winni-niewinni, zabili-nie zabili,
      przeprosić-nie przeprosić, lubią-nie lubią.Może najwyższy czas abysmy my, jako
      Polacy, zastanowili się nad sobą. Jesteśmy narodem lubiącym oceniać innych
      zapominając,że w swojej historii mamy wiele niechlubnych kart sprawiających, że
      są powody aby nas nie lubić. Zapominamy, bo tak jak Żydzi żyją holokaustem tak
      my żyjemy Polską powojenną. I, teoretycznie, to nas usprawiedliwia. Młodsze
      pokolenia nie będą odczuwały tych wydarzeń i nie będą rozumiały powstałych
      antagonizmów. A dlaczego nie lubimy Rosjan?
      Niestety zawsze znajdzie się ktoś w stylu p.Grossa,któremu będzie zależało na
      rozdrapywaniu starych ran nie zważając na konsekwencje. A inni to podłapią do
      rozmaitych rozgrywek (i przykrywek) politycznych. Ale czy właśnie takie
      działanie nie prowadzi do nieszczęść międzynarodowych?
      Nauczyliśmy się uogólniać : Żydzi to pazerni cwaniacy, Rosjanie to komuna i
      mafia a Polacy? Żebracy na Zachodzie, pijacy, prostacy itp. Czy napewno wszyscy?
      Może w końcu ocknijmy się i zacznujmy dbać o to aby historia przestała "kołem
      się toczyć" a my, jako naród, umieli przyznać się do własnych win, słabości.
      Słowo "przepraszam" nic nie kosztuje a w pewnych okolicznościach może bardzo
      pomóc.
      • Gość: Mark Re: DLACZEGO NIE LUBIMY ŻYDÓW IP: *.proxy.aol.com 02.06.01, 09:35
        Kasiu przyznaje Ci racje .
        Tylko jest jedno male ale! Czy ja mam przeprosic Zydow za swoja matke i jej
        siostre ktore w czasie wojny narazaly zycie chowajac mloda Zydowke
        i w dodatku mam placic im odszkodowania z tego tytulu a oni (przyklad tego
        forum) nas gnoja na wszyskie strony.Czy ktorys z nich zastanowil sie ze mogla
        to byc jego babka czy matka.Kasiu problem polega nie w przepraszaniu,do czego i
        ja sie poswiece jezeli to zrobia obie strony bez zadnych dodatkowych wymagan.
        Problem polega na tym ze dzisiaj przeprosisz a jutro bedziesz miala w Polsce
        Palestyne.Amerykanie placa Izraelowi rocznie $6 bilionow za nic i to idzie
        rowniez z moich podatkow .Moje pieniadze ida na zabijanie niewinnych ludzi
        a ja nic nie moge zrobic.Czy chcesz placic tak samo?
        Masz racje ze to prowadzi do tragedi wwystarczy spojrzec w historie.
        Dlatego tak samo jak Ty uwazam ze historie nalezy traktowac jak historie i
        nie mozna obciazac ktoregos pokolenia za to co sie stalo.Kompletna paranoja.
        Mam nadzieje ze wreszcie zrozumia ze pieniadze to nie wszystko.
        Pozdrawiam Krajanke Mark
    • Gość: Marcin Re: DLACZEGO NIE LUBIMY ŻYDÓW IP: 212.182.30.* 22.05.01, 13:19
      Dlaczego pojawia się ciągle problem lubienia bądź nie-lubienia Żydów. Ja mogę
      lubić bądź nie konkretnego człowieka. Jeśli mi pomoże, albo nie przeszkadza
      zaliczam go do przyjaciół, jeśli jest przeciw mnie, lub jakimkolwiek niewinnym
      wg. mnie ludziom - do wrogów. Nikt nie stawia fundamentalnych pytań w randze
      problemu egzystencjalnego smile dotyczących lubienia innych nacji. Owszem czasem
      pojawiają się wzmianki o naszym stosunku do Rosjan, Niemców, Amerykanów, ale to
      właśnie nasz stosunek do Żydów jest kreowany na miernik naszego
      człowieczeństwa. TO OBŁĘD!!! To jedna z przyczyn, dla której ludzie mają dość
      Żydów, nie konkretnych ludzi, ale tej obłudy. Z jednej strony nadużywanie
      bezspornego dramatu II wojny, z drugiej bezczynność elit żydowskich podczas tej
      samej wojny. Z jednej strony ciągłe gadanie o walce z nacjonalizmem, wręcz
      traktowanie przez media słów nacjonalizm i antysemityzm jak synonimów, z
      drugiej okropny nacjonalizm Żydów na terenach podbitych. I najgorsze -
      JAKAKOLWIEK KRYTYKA (nawet słuszna) OSÓB NARODOWOŚCI ŻYDOWSKIEJ PRZYKLEJA
      ETYKIETKĘ ANTYSEMITY. To właśnie powody niechęci do "narodu wybranego" a
      ściślej do żydowskiego nacjonalizmu.
    • Gość: koala Re: DLACZEGO NIE LUBIMY ŻYDÓW IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 31.05.01, 20:23
      odpowiem krótko, nie pubimy Żydów, ponieważ wsadzają swoje nosy tam, gdzie nie
      trzeba, obwiniają tych, których nie ma za co obwiniać i którzy sami byli
      poszkodowani i domagają się bezpodstawnych odszkodowań. A sami mieszkają w
      stanach i mają już mnostwo kasy bo dostali to, czego chcieli od Niemców. Poza
      tym robią non stop afery, że Polacy ich nie lubią, a jak Polacy mają ich lubic,
      skoro nasze panstwo nie jest najbogatsze a oni chca i tak zabrac pieniadze... i
      pisza jakies listy do amerykanskich przedsiebiorstw zeby nie inwestowaly u nas,
      oskarzaja nas przed roznymi trybunalami, za co oni nas oskarzaja???? oni sa
      dziwni i tyle... chca wszystko na raz i wszystko dla siebie, niech sie lepiej
      zajma palestyna...
    • Gość: ŻYDOLUB. A JA LUBIĘ ŻYDÓW !! IP: *.TAMP.splitrock.net 02.06.01, 02:19
      ZWŁASZCZA W ZALEWIE OCTOWEJ! MNIAM...MNIAM ....




    • Gość: TEREK Re: DLACZEGO NIE LUBIMY ŻYDÓW IP: *.chello.pl 02.06.01, 18:09
      absolut napisał(a):

      > PROSZĘ O DOKŁADNĄ I WYCZERPUJĄCĄ ODPOWIEDŹ. dLACZEGO TAK BARDZO NIE LUBIMY
      > ŻYDÓW? JEZUS TEŻ BYŁ ŻYDEM A NIKT GO NIE OBRAŻA.

      A kto powiedział, że ich nie lubimy? Ja ich lubię, mam nawet wielu zasymilowanych
      Żydów jako przyjaciół (oni wiedzą, że są żydowskiego pochodzenia, ja też wiem,
      ale nie chcemy o tym rozmawiać). Nade wszystko uwielbiam muzykę żydowska, w
      szczególności piosenki w jidisz (przykładowo wspaniały jest zestaw nagrany przez
      Jacinta przez Radio France, C560033), czy muzyka liturgiczna (np. w wykonaniu
      Adolphe Attia).

      Relacje polsko-żydowskie układają mi się tak:

      doktryna chrześcijańska zabraniała bratania się z asymilowanymi Żydami, a Talmud
      zabraniał (-ania) bratania się z gojami.

      Dwa narody, żydowski i polski, żyły przez osiem stuleci obok siebie, byli tak jak
      mąż i żona, tyle że w separacji: pełni wzajemnej miłości i wzajemnej niechęci.

      Zauważmy, najwybitniejsze dzieła polskiej poezji nie urodziły się w rękach
      Polaków, lecz Zydów, najwybitniejsi polscy reżyserzy to Żydzi, najwybitniejsza
      polska sprinterka to Żydówka itd i itp. Ale jednocześnie ci Żydzi to i Polacy.
      Dlaczego mamy ich nie lubić?

      Gdy chcemy się pochwalić, to mówimy o nich jako o Polakach... Dlaczego więc nie
      mielibyśmy ich nie lubić? Kochać nie musimy, ale dlaczego nie
      lubić ..............................................
      • Gość: Nick Dlaczego jesteśmy tacy ograniczeni !?! IP: *.unregistered.formus.pl 12.06.01, 16:16
        Przecież możemy nie lubić znacznie większej części ludzi.
        Obok mamy prawosławnych ( kresy wschodnie ), Jehowców, i zapewne wielu jeszcze
        innych wyznawców różnych wiar.
        A my nie lubimy tylko Żydów ?
        Oni wszyscy też są tfu..
        Jak tak dalej pójdziemy to może warto zacząć śledzić sąsiada - chodzi do
        kościoła czy nie. A jeżeli nie chodzi to gdzie chodzi. Może szatanista albo
        jakiś inny tfu..
        Gorzej jak się w rodzinie trafi ( lub wśród przyjaciół ) jakiś inny tfu krewny.

        Ciekawe co zrobi gość który nagle odkryje że sam z piątego pokolenia ( lub
        dalej ) sam jest tfu.
        • Gość: mar Re: Dlaczego jesteśmy tacy ograniczeni !?! IP: 207.86.71.* 12.06.01, 17:32
          Jeszcze dwa lata temu nieznalem zadnego zyda, tak sie zlozylo ze od pewnego
          czasu mieszkam w stanach i poznalem wiele osob pochodzenia zydowskiego. Teraz
          chcialem sie ustosunkowac do jednej z wypowiedzi na temat jak to zydzi "swoim
          spredaja mleko za 1zl. a polakowi za 2zl." o tej poduszce,bublach itd.
          zapraszam do polskich dzielnic w stanach, zapewniam ze nie ma tak pazernych,
          nieuczciwych i"wyrywajacych te poduszki spod glowy umierajacych" polakow jak
          sami... polacy. Nowy przybysz ze starego kraju dla polaka juz mieszkajacego w
          stanach ,jest jak najbardziej potencjalna ofiara i obiektem do latwego zarobku.
          (nikt tak nie oszukuje jak polak polaka) a co do wciskania bubla jako dobry
          towar, to zawitaj(w Polsce)na najblizsza gielde samochodowa i sprobuj bubla nie
          kupic. A co do zydow, to wlasnie tylko oni pomomgli mi (bezinteresownie)jak
          polacy wykiwali. Jeszcze jedno, najwiecej pracy(w okolicy gdzie mieszkam)daja
          polakom wlasnie zydzi.Nastepna kwestia dotyczaca ze dla swojego "zyd jest dobry
          dla obcego zly". Jest to cecha ktora czyni "ich" tak silnymi,potrafia sobie
          pomagac i trzymac sie razem. Szczerze zazdroszcze im tej "plemiennej
          solidarnosci" gdyz u polakow panuje "plemienna nienawisc" i zawisc, niemusze
          tego chyba nikomu tlumaczyc, kazdy zna to z wlasnego podworka. Nie lubimy
          (niektorzy)ich chyba dla tego ze sa madrzejsi, lepiej wyksztalceni a
          przedewszystkim maja wiecej pienedzy, a co polaka najbardziej boli? pozdrowki
          dla wszystkich.
          • Gość: Tytus Re: Dlaczego jesteśmy tacy ograniczeni !?! IP: *.ti.telenor.net 16.06.01, 22:15
            10 lat temu szok wywołały wyniki badań żydowskiej populacji w USA. Wedle nich
            aż 52 proc. małżeństw amerykańscy Żydzi i Żydówki zawierali z nie-Żydami. Trend
            miał zresztą charakter ogólnoświatowy, podobny współczynnik odnotowano we
            Francji, w Wielkiej Brytanii wynosił 40 proc., w Kanadzie i Australii po 30
            proc. W Rosji sięgał 70 proc. Skala tego zjawiska postawiła przed diasporą
            pytanie o jej przyszłość. Ledwie co piąty „odstępca” zgadzał się ze
            stwierdzeniem, iż „ma szczególną odpowiedzialność zajęcia się Żydami będącymi w
            potrzebie”.

            Tytus
    • Gość: Dawid B. Re: Kilka powodów i przyczyn IP: *.nowysacz.sdi.tpnet.pl 08.08.01, 16:31
      absolut napisał(a):

      > PROSZĘ O DOKŁADNĄ I WYCZERPUJĄCĄ ODPOWIEDŹ. dLACZEGO TAK BARDZO NIE LUBIMY
      > ŻYDÓW? JEZUS TEŻ BYŁ ŻYDEM A NIKT GO NIE OBRAŻA.

    • Gość: Dawid B. Re: Kilka powodów i przyczyn. IP: *.nowysacz.sdi.tpnet.pl 08.08.01, 17:06
      absolut napisał(a):

      > PROSZĘ O DOKŁADNĄ I WYCZERPUJĄCĄ ODPOWIEDŹ. dLACZEGO TAK BARDZO NIE LUBIMY
      > ŻYDÓW? JEZUS TEŻ BYŁ ŻYDEM A NIKT GO NIE OBRAŻA.
      Czemu Polacy nielubią Żydów? Powinno się zapytać czemu Polacy są rasistami?Czemu
      Mużyn lub Chinczyk idący w Polsce po ulicy spotyka się z śmiechem,agresją
      lubinnym przejawem dezaprobaty?Żydzi niezawsze są rozpoznawani na ulicy w szarym
      ruch dnia.Ja niebęde sie wgłębiał w istorię po wojenną chić ona takrze coś
      znaczy ale nie tyle co realia które polaków ostatniego czasu bardzo
      zniechechęciły do pozytywnego stosunku do Żydów.Oturz słynne spekulacje wokół
      Jedwabnego i według mnie skandaliczne zachowanie przedstawicieli żydowskich w
      Polsce ale ruwnież w Izraelu.Pragne wyjaśnić iż incydend mający miejsce w
      okolicach Jedwabnego w trakcie trwania drugiej wojny światowej był skandaliczny z
      strony Polaków.Uwarzam że przeprosiny Żydów przez naszego prezydenta były bardzo
      dobrom decyzją i odpowiednią.Ale całą atmosferę oczywiście nie pozytywną wywołało
      zachowanie Rabinów pod karzdym wzgledę.Przecierz na całym Świecie w karzdych
      wojnach znależli się ludzie o zwyrodniałych uczuciach.I w Polsce równierz tacy
      byli, to ci co brali udział w mordzie w Jedwabnym i niema nic w tym dziwnego
      napewno nalerzy taki czyn ostro skrytykować i potępić ale bez przesady przecierz
      niemcy co wyprawiali Żydom to wszyscy dobrze wiemy.Władze żydowskie zachowywały
      się tak jakby to Polacy byli winni wszystkim mordom bedącym w czasie trwania
      drugiej wojny światowej

    • Gość: Krzysio Bo jesteśmy w większości tępymi rasistami. IP: 193.0.117.* 09.10.01, 09:40
      Przeciętny "discopolak", podglądacz "bigbroderów" ma IQ porównywalne z
      niedorozwiniętym rotweilerem i uwielbia mieć jakiś obiekt nienawiści.
      Zmitologizowany "Żyd" zazwyczaj jest bardzo dobrym tego typu obiektem, tym
      bardziej że nienawiść do niego legitymizują lokalne "autorytety", typu wsiowy
      proboszcz, czy neonazista Bender przemawiający z neonazistowskiej szczekaczki,
      której nazwa plugawi imię Matki Jezusa (zresztą też Żydówki, lub jakby
      powiedzieli w owym świątobliwym Radyju - "Żydowicy"). Sam ksiądz Prymas raczył
      błyskotliwie zauważyć, że ludzie "nie lubili Żydów za ich dziwny folklor". No
      właśnie - Żyd był po prostu kimś trochę innym i to na ogół wystarczyło, by go
      spalić w stodole. Nie wybielam każdego Żyda, znam dzieje Jakuba Bermana i
      Anatola Fejgina, tyle że uogólnienia o winie wszystkich Żydów za zbrodnie
      komunizmu są równie głupie jak wcześniejsze oskarżenia o "mord rytualny",
      czy "profanację Hostii". Polski nienawistnik ZAWSZE znajdzie
      jakąś "racjonalizację" swojej tępej antysemickiej nienawiści i nic się na to
      nie poradzi. Nic nie pomoże ludziom, którzy mają jedynie trochę spienionych
      rzygowin w miejscu, gdzie się zazwyczaj miewa mózg!
      • Gość: puls Re: Bo jesteśmy w większości tępymi rasistami. IP: *.244.67.140.Dial1.Chicago1.Level3.net 10.10.01, 06:42
        Gość portalu: Krzysio napisał(a):

        > Przeciętny "discopolak", podglądacz "bigbroderów" ma IQ porównywalne z
        > niedorozwiniętym rotweilerem i uwielbia mieć jakiś obiekt nienawiści.
        > Zmitologizowany "Żyd" zazwyczaj jest bardzo dobrym tego typu obiektem, tym
        > bardziej że nienawiść do niego legitymizują lokalne "autorytety", typu wsiowy
        > proboszcz, czy neonazista Bender przemawiający z neonazistowskiej szczekaczki,
        > której nazwa plugawi imię Matki Jezusa (zresztą też Żydówki, lub jakby
        > powiedzieli w owym świątobliwym Radyju - "Żydowicy"). Sam ksiądz Prymas raczył
        > błyskotliwie zauważyć, że ludzie "nie lubili Żydów za ich dziwny folklor". No
        > właśnie - Żyd był po prostu kimś trochę innym i to na ogół wystarczyło, by go
        > spalić w stodole. Nie wybielam każdego Żyda, znam dzieje Jakuba Bermana i
        > Anatola Fejgina, tyle że uogólnienia o winie wszystkich Żydów za zbrodnie
        > komunizmu są równie głupie jak wcześniejsze oskarżenia o "mord rytualny",
        > czy "profanację Hostii". Polski nienawistnik ZAWSZE znajdzie
        > jakąś "racjonalizację" swojej tępej antysemickiej nienawiści i nic się na to
        > nie poradzi. Nic nie pomoże ludziom, którzy mają jedynie trochę spienionych
        > rzygowin w miejscu, gdzie się zazwyczaj miewa mózg!

        Czy ty sie wypowiadasz w imieniu Polakow czy Zydow,bo widze ze rasistowsko
        ponizasz Polakow zas twoj watek by nie pasowal do lagodnych i tolerancyjnych
        Zydow.Jakis dziwny z ciebie twor.
    • Gość: Galba Dlaczego ich nie lubisz? IP: 213.17.161.* 29.10.01, 08:35
      A skąd ja mam wiedzieć?
    • Gość: doku Bo tak nas ukształtował Kościół Katolicki IP: *.mofnet.gov.pl 29.10.01, 11:02
      Tysiąc lat konsekwentnej polityki Koscioła wystarczyło. Kilkadziesiąt pokoleń z
      ojca na syna, z proboszcza na jego owce, konsekwentnego wmawiania dzieciom i
      parafianom, że Żydzi torturowali i zamęczyli na śmierć naszego ukochanego
      Jezusa, że Żydzi doprowadzają ludzi do nędzy, gdyż pobierają odsetki od
      kredytu, że Żydzi nami gardzą, uważając gojów za pijaków, kłamców i złodziei, a
      gojki za prostytutki - to akurat jest jedyny słuszny powód, ale paradoksalnie
      to nie on decyduje. Decydujący jest powód drugi, czyli wiara, że odsetki są
      grzechem.

      Jest to dla mnie osobiście jedna z większych tajemnic Kościoła: dlaczego
      pobieranie odsetek było grzechem oraz dlaczego i kiedy Kościół zrezygnował z
      głoszenia tego idiotyzmu? Nie wierzę, że była wszechświatowa intryga
      antysemicka. Faktem jednak jest, że władcy i panowie feudalni zapraszali Żydów
      do osiedlania się na swojej ziemi, aby mieć dostęp do kredytów, gdyż jak już
      dzisiaj wiadomo, bez kredytów postęp jest niemożliwy. Kościół konsekwentnie
      tępił taką ekonomię, zachęcając swoich wiernych do mordowania Żydów. Biedni
      ludzie, szczególnie ci bardziej zawistni, chętnie uwierzyli w to, że odsetki są
      przyczyną ich biedy i masowo przyłączali się do tej krucjaty nienawiści. Po
      kilku - kilkunastu pokoleniach ludzie biedni zaczęli już zupełnie nieświadomie
      przekazywać kolejnym głęboko zakodowany archetyp: "Żydzi - winni naszej nędzy,
      to lichwa i kapitalizm". Antysemitami niemalże od urodzenia są ludzie biedni
      oraz chłopskie czy proletariackie dzieci, wychowywane w pełnej nienawiści
      (wbraw kościelnej propagandzie tzw. miłości bliźniego) tradycji katolickiej.
      Jest to bardzo charakterystyczne dla polskiego antysemityzmu - antysemitą jest
      katolik pochodzący z niskich warstw społecznych. Taki polski antysemita wierzy
      w to, że żydowski kapitał żądzi Ameryką i światem, a banki i odsetki
      wyniszczają gospodarkę - tylko Żydzi się bogacą. Polski antysemita nienawidzi
      USA a rozmawianie o pieniądzach jest dla niego krępujące, gdyż podświadomie
      uważa on, że pieniądz to narzędzie szatana i Żydów, że każda próba policzenia
      wartości czegoś wartościowego jest dla tej wartości poniżająca, gdyż pieniądz
      jest brudny sam w sobie i wszystko kala.
Pełna wersja