indris
09.07.03, 17:30
"Jak dowiedzieli się nasi informatorzy w czasie pobytu delegacji rządowej na
Dalekim Wschodzie premier Leszek Miller częstowany był ludzkim mięsem. Mięso
premierowi smakowało."
Ciekaw jestem, czy taka notatka nie pojawi się wkrótce w
naszych "niezależnych" mediach ? W razie procesu cywilnego
dowiodą "dochowania należytej staranności" a "nasi informatorzy" pozostaną
oczywiście chronieni tajemnicą dziennikarską. Zaś Jan Rokita wypowie znane
frazesy o "żonie Cezara" i po raz kolejny zażąda dymisji Millera...