Kwaśniewski - miedzynarodowy kryyminalista

15.07.03, 19:00
Mam nadzieję, że w koncu Kwaśniewski dostanie sie przed Trybunał Stanu...
Nie dosc, że uczestniczył w bandyckim napadzie na Irak, to teraz wysyła tam
jeszcze wiecej polskich żołnierzy. Wszystko to bez mandatu ONZ, wbrew prawu
miedzynarodowemu.
W dodatku ostatnio Kwach robi za Goebbelsa u swojego amerykanskiego herszta.

A można nie być bandytą. Francja nie bierze udziału w zbójectwie...
Ostatnio Indie odrzuciły amerykanskie naciski, i nie wyslą swoich żołnierzy
bez zgody ONZ...

www.hinduonnet.com/thehindu/stories/2003071505870100.htm
    • bimi Re: Kwaśniewski - miedzynarodowy kryyminalista 15.07.03, 19:09
      watto napisał:

      > Mam nadzieję, że w koncu Kwaśniewski dostanie sie przed Trybunał Stanu...
      > Nie dosc, że uczestniczył w bandyckim napadzie na Irak, to teraz wysyła tam
      > jeszcze wiecej polskich żołnierzy. Wszystko to bez mandatu ONZ, wbrew prawu
      > miedzynarodowemu.
      > W dodatku ostatnio Kwach robi za Goebbelsa u swojego amerykanskiego herszta.
      >
      > A można nie być bandytą. Francja nie bierze udziału w zbójectwie...
      > Ostatnio Indie odrzuciły amerykanskie naciski, i nie wyslą swoich żołnierzy
      > bez zgody ONZ...

      Nie znasz się. On załatwia Polsce prestiż i udział w światowej czołówce.
      W światowej czołówce bandytów i ludobójców - jak tak dalej pójdzie, to niedługo
      wyprzedzimy w tej kategorii Chiny i Rosję. Ci też mordują, ale chociaż nie po
      to aby grabić.
      • Gość: Berek Josolewicz drogi bimi IP: 212.14.60.* 16.07.03, 16:38
        bimi napisał:

        > watto napisał:
        >
        > > Mam nadzieję, że w koncu Kwaśniewski dostanie sie przed Trybunał Stanu...
        > > Nie dosc, że uczestniczył w bandyckim napadzie na Irak, to teraz wysyła ta
        > m
        > > jeszcze wiecej polskich żołnierzy. Wszystko to bez mandatu ONZ, wbrew praw
        > u
        > > miedzynarodowemu.
        > > W dodatku ostatnio Kwach robi za Goebbelsa u swojego amerykanskiego herszt
        > a.
        > >
        > > A można nie być bandytą. Francja nie bierze udziału w zbójectwie...
        > > Ostatnio Indie odrzuciły amerykanskie naciski, i nie wyslą swoich żołnierz
        > y
        > > bez zgody ONZ...
        >
        > Nie znasz się. On załatwia Polsce prestiż i udział w światowej czołówce.
        > W światowej czołówce bandytów i ludobójców - jak tak dalej pójdzie, to
        niedługo
        >
        > wyprzedzimy w tej kategorii Chiny i Rosję. Ci też mordują, ale chociaż nie po
        > to aby grabić.

        Chyba nie sadzisz ze naszym zolnierzom "uda" sie kogos w Iraku zabic? Nie maja
        szans z partyzantka iracka..
        Pozostaje wiec "tylko" grzech grabiezy..
        • bimi Re: drogi bimi 16.07.03, 21:27
          Gość portalu: Berek Josolewicz napisał(a):

          > Chyba nie sadzisz ze naszym zolnierzom "uda" sie kogos w Iraku zabic? Nie maja
          > szans z partyzantka iracka..

          Sądzę. Sądzę, że już się udało.
          • Gość: Berek Josolewicz Re: drogi bimi IP: 212.14.60.* 17.07.03, 11:22
            bimi napisał:

            > Gość portalu: Berek Josolewicz napisał(a):
            >
            > > Chyba nie sadzisz ze naszym zolnierzom "uda" sie kogos w Iraku zabic? Nie
            > maja
            > > szans z partyzantka iracka..
            >
            > Sądzę. Sądzę, że już się udało.

            Ale mowisz o GROMIE - a to inna sprawa..
    • Gość: Alex Może powstanie delegatura trybunału instalowanego IP: 195.94.196.* 16.07.03, 16:34
      właśnie przez Amerykanów w Bagdadzie. I według specjalnego prawa, które stosuje
      G. Bush wobec przeciwników.
    • nurni proroctwo? 16.07.03, 20:42
      od mozliwych lupow o jakich gegali nasi wladcy
      coraz blizsze staja sie odszkodowania...dla iraku za zniszczenie ich kraju

      zastanawiam sie czy za kilkanascie lat
      specjalisci od zginania polskich karkow nie powiedza:
      Polacy napadli na Irak

      ten skrot myslowy bedzie tak samo prawdziwy
      jak to ze napadlismy na czechy w 68
      i nie wylgamy sie tym ze nie mielismy na to najmniejszego wplywu

      czarna historia Polski moze byc budowana
      tak na kilku wyrostkach bzdurzacych cos na scianie
      jak i na decyzjach bandyckiej sitwy ktora realizuje nie polskie interesy

      pytanie kto nam bedzie budowal te legende?
      zadna niespodzianka ci co zwykle
      przypadkowo najwieksi zwolennicy agresji na irak

      odwracanie kota ogonem mamja juz przecwiczone
      • janosik6 nie tylko kwach-cala trojca kwach,miller i cimosz. 16.07.03, 21:37
        te trzy od swietej bolesci pojeby sa bandziorami.
      • Gość: wojciech j. zapomniałeś jeszcze dodać, ze........ IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.03, 22:30
        ...to Polacy wymordowali zydów w czasie wojny.
    • Gość: doku To zdrajcy IP: *.chello.pl 16.07.03, 21:36
      watto napisał:

      > Francja nie bierze udziału

      Ale Polacy przynajmniej mają honor
      • janosik6 doku cos ci sie porebalo chyba............ 16.07.03, 21:47
        Jaki honor ?
        Od kiedy co ty masz na mysli ?
        od kiedy lachociagi maja honor ?
        Gdzie ty zyjesz ?
        Na jakim swiecie ?
        Nie widzisz co sie dzieje z tym debilem makakiem buschem ?
        Czy wegrzy ,rumuni ,horwaci bioracy udzial z hitlerem w jego wyprawie
        to tez byli honorowymi ?
        Jesli tak myslisz to ja w takim razie ukraincow tez uwazam za honorowych.
        Nie wazne ze wymordowali ponad 60tys polakow ,zniszczyli pol polski itditd.

        • Gość: doku O czym ty piszesz IP: *.chello.pl 17.07.03, 00:18
          janosik6 napisała:

          > Czy wegrzy ,rumuni ,horwaci bioracy udzial z hitlerem w jego wyprawie
          > to tez byli honorowymi ?

          My odbudujemy Irak po socjalistycznej dewastacji, bo mamy doświadczenie w tzw.
          restrukturyzacji. Naszym zadaniem jest pomóc Irakijczykom w integracji z wolnym
          światem. 14 lat temu bylismy dokładnie w takiej samej sytuacji - dzięki pomocy
          USA obaliliśmy sowiecki reżim i, tak jak teraz Irakijczycy, budowaliśmy
          demokrację i kapitalizm na gruzach socjalizmu. Irakijczycy mają trudniej, bo
          nie mają geniusza na miarę Balcerowicza, dlatego własnie potrzebują naszej
          pomoocy.

          A Francuzom ch... w d... za to, że nie chcą pomóc.

          A na palmach obok liści będą wisieć komuniści.
      • Gość: polishAM Re: To zdrajcy IP: *.nas35.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 16.07.03, 21:57
        Z honorem to należałoby siłą wyrzucić tę aberrację z pałacu prezydenckiego.
        Obawiam się, że Nurni ma rację i szykujemy sobie ciężar który nam zaszkodzi w
        przyszłości. Sejm również powinien coś w tej sprawie zrobić.
        • Gość: # o czesc wam.... IP: *.poznan.tktelekom.pl 16.07.03, 22:40
          za naiwnosc PolishAm dostajesz nagrode Hasza
          1l Metaxy.
          Pozniej sprobujemy czy ten Sejm
          potrafi wyprowadzac kury szczac.
          • Gość: polishAM Re: o czesc wam.... IP: *.nas35.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 16.07.03, 22:48
            W Kongresie już się powoli zabierają, w House of Common też. Samoobrona powinna
            prześwietlić zakichanego magistra na wszystkie strony.
            • Gość: watta frustratta Tłum podnieconych idiotów IP: *.acn.waw.pl 16.07.03, 22:59
              Antyamerykańscy frustraci komentujący sytuację w Iraku stosują starą zasadę
              socjalistów: "Nie patrzeć za siebie!"

              Niezmiernie pouczające były dla autora felietonów zmieniające się z tygodnia na
              tydzień, a nawet z dnia na dzień, komentarze na temat wojny w Iraku i jej
              następstw. Wynikało to przede wszystkim z czytelności celów przyświecających
              piszącym. Właściwie już przed przeczytaniem tekstu, znając jego autora, wiadomo
              było, jaki będzie ton i konkluzje artykułu. Oczywiście, nikt nie był w stanie
              przebić wypowiedzi Sajeda al-Sahafa, irackiego ministra informacji. Poza
              światem arabskim, w którym kwitł podobny surrealizm w ocenie rzeczywistości,
              przemawiali "eksperci": politycy, wojskowi, korespondenci wojenni. Tyle że z
              eksperta często wyłaził stronniczy frustrat, którego komentarze odzwierciedlały
              w mniejszym stopniu fachową wiedzę, a w większym słabo skrywane pragnienia, by
              Amerykanom się nie udało.

              Marzenia frustratów
              Media chętnie posługiwały się rosyjskimi "ekspertami", często tymi samymi,
              którzy wcześniej przepowiadali USA klęskę w Afganistanie. Sami nigdy nie
              osiągnęli tam sukcesu, więc w duchu szczerze życzyli klęski byłym konkurentom.
              To, że Amerykanie szybko i z minimalnymi stratami opanowali sytuację na
              Środkowym Wschodzie, było źródłem niemałej frustracji dla Rosjan (zwłaszcza
              oficerów) marzących o odzyskaniu imperialnej pozycji. Z Irakiem było podobnie,
              tyle że zapas skumulowanej frustracji większy, a więc i życzenia Amerykanom
              klęski gorętsze!
              A tu, psiakość, Amerykanie pruli na Bagdad jak gdyby nigdy nic. Trzeba było
              zatem jakoś to wytłumaczyć: że będą mieli problemy, bo pozostawili nie rozbite
              wojska irackie za sobą, że dzielni partyzanci sprawią im krwawe przyjęcie albo
              coś jeszcze innego - nieodmiennie zwiastującego rosnące trudności. Tymczasem
              Amerykanie stali już u bram Bagdadu!
              Trzeba więc było zmienić argumentację - ale nie ton! - "eksperckich"
              przewidywań. Walki uliczne będą krwawe, Amerykanom przyjdzie zdobywać dom po
              domu kosztem ogromnych ofiar! A tu Amerykanie weszli w Bagdad jak w masło.
              Oporu prawie nie napotkali, Bagdad poddał się sam, bo nie było nikogo, kto
              chciałby go poddać! Dyktator i jego pomagierzy byli zbyt zajęci ucieczką i
              zacieraniem śladów. Wojsko zrzuciło mundury i szukało schronienia w masie
              mieszkańców. "Eksperci" przepowiadali tak, jak chcieli, żeby było.

              Nie patrzeć za siebie!
              Antyamerykańscy frustraci, komentujący wojnę w Iraku od Moskwy po Paryż,
              stosują starą zasadę socjalistów: "Nie patrzeć za siebie!". Żadna
              kompromitacja, żadna klęska ekonomiczna, nawet miliony ofiar kolejnych wersji
              realnego socjalizmu nie są w stanie zmusić socjalistów do porzucenia ukochanej
              utopii. Trzeba wierzyć, że następnym razem się uda, nie zadając - broń, panie
              Marksie! - drażliwych pytań o koszty eksperymentu!
              Tym razem obserwowaliśmy to samo. Najpierw trzeba było straszyć kosztami:
              dziesiątki czy setki tysięcy ofiar wojny. Cena ropy dojdzie do 80 USD za
              baryłkę! Zaburzenia na rynku! Furia antyamerykańskich nastrojów w świecie
              arabskim. Wojna cywilizacji! No i co? No i nic.
              Precyzja broni i humanitaryzm taktyki zminimalizowały straty wśród ludności
              cywilnej. Większość strat była zresztą następstwem tego, że reżim starał się
              oszukać precyzję sterowanych pocisków zapalaniem rowów z ropą naftową i
              podobnymi sztuczkami, na czym - rzecz jasna - cierpiała ludność cywilna! Z
              kolei "chirurgiczna" operacja zdobywania Basry to najlepszy przykład taktyki
              zwycięzców.
              Podobnie było z ropą i gospodarką. Dla każdego ekonomisty, choć trochę
              znającego gospodarkę światową, było jasne jak słońce, że ceny ropy spadną, gdy
              zacznie się wojna, gdyż rynki przede wszystkim nie lubią niepewności. Tak
              zresztą było i przy pierwszym konflikcie z Saddamem Husajnem w 1991 r. Podobnie
              stało się tym razem. Ceny ropy się obniżyły i sięgają 24-26 USD za baryłkę.
              Poprawiły się też nastroje konsumentów amerykańskich, co oznacza, iż gospodarka
              USA zapewne przyspieszy bardziej, niż przewidywano.
              Niewiele zaś słychać na temat świętej wojny przeciw Ameryce i wojny
              cywilizacji. Amerykanie wyłapują ukrywających się przywódców irackiego reżimu;
              niektórzy zresztą wolą się oddać sami w ręce Amerykanów, bardziej obawiając
              się - i słusznie! - własnych rodaków. Arabowie doskonale rozumieją język siły,
              gdyż przez całą swoją historię nie znali, niestety, żadnego innego. Dlatego
              widząc, że Amerykanie przestali żartować, zachowują się bardziej powściągliwie
              niż zazwyczaj. Pułkownik Kaddafi, który lepiej niż inni wie, co to znaczy, gdy
              Amerykanie przestają żartować (raz już popędzili mu kota za prezydentury
              Reagana!), szybko ogłosił, że Libia zapłaci odszkodowania ofiarom libijskiego
              terrorystycznego zamachu lotniczego z... lat 80. Jakoś wcześniej nie przyszło
              mu to do głowy!

              Wojna udała się, nie uda się pokój
              Zgodnie z zasadą: "Nie patrzeć za siebie!", politycy, wojskowi i korespondenci
              (już powojenni) dokonali kolejnego taktycznego przegrupowania swoich -
              przepraszam za niewątpliwą przesadę - mocy intelektualnych. Można oczywiście
              napisać o amerykańskim zwycięstwie "katastrofa", jak - według listu do "Le
              Monde" z 15 kwietnia - napisał francuski (a jakże!) tygodnik "Marianne" w dniu,
              w którym bagdadczycy ściskali się z Amerykanami i razem obalali posągi
              dyktatora. To byłoby jednak zbyt bliskie rzeczywistości i zbyt dalekie od
              sfrustrowanych oczekiwań! Nie mogąc pisać o ofiarach (bo ich niewiele), nie
              chcąc pisać o stabilizacji rynków (bo trzeba by zaprzeczyć wcześniejszym
              prognozom!), nie widząc zapowiadanych arabskich rewolt przeciw Ameryce, należy
              przeć do przodu! To znaczy ponownie czarno przewidywać przyszłość!
              Jakże wspaniałe pole otwiera się do czarnowidztwa! Amerykanie nie opanują
              bezprawia, złodziejstwa i bandytyzmu, które rozlało się po całym kraju. Trzeba
              ich w związku z tym stanowczo potępić. Tak jak gdyby załamanie się
              terrorystycznego reżimu miało zaowocować staroszlacheckim: "Kochajmy się,
              panowie bracia!". I to w kraju, gdzie jeden ajatollah, bądź co bądź duchowny,
              kazał zadźgać innego ajatollaha w ramach wewnątrzszyickiej "dyskusji" nad
              przyszłością postsaddamowskiego Iraku...
              Następny element ucieczki w przyszłość to domaganie się, by ONZ-owskim
              nieudacznikom dano szansę zmarnowania tego, co Amerykanie i ich sojusznicy
              zamierzają zrobić sami lub we współpracy z innymi. No, ale między "chcieć"
              narzucić coś Ameryce a "móc" to zrobić jest spora różnica, więc też trzeba
              trochę "poczarnowidzieć" o przyszłości politycznej i gospodarczej Iraku.
              Stworzenie demokracji czy choćby zdecentralizowanych autokracji dających
              ludziom jakiś margines wolności będzie nie lada zadaniem. Nie mniejszym
              problemem będzie rozwój gospodarczy w warunkach bodaj najmniej sprzyjających na
              świecie (sama ropa nie wystarczy!). To przyszłość, na razie zatem niechętni
              politycy, wojskowi i korespondenci powojenni mają używanie.

              Tłum podnieconych idiotów
              Nie to jednak jest najbardziej pouczające. Wyrażane poglądy prowadzą do
              smutnych wniosków. Okazuje się, że nie tylko - jak powiedział Sřren
              Kierkegaard - "tłum jest nieprawdą" (o czym przekonują demonstracje
              antyglobalistów, ekowojowników, pacyfistów i tym podobnych "podnieconych
              idiotów", według celnego określenia Marka Edelmana). Gdyby duński filozof żył
              dzisiaj i prześledził opisane tutaj reakcje, doszedłby zapewne do wniosku,
              że "eksperci" również są nieprawdą. Tyle że o tłumie podnieconych idiotów można
              z biblijną wyrozumiałością powiedzieć: "Wybaczmy im, albowiem nie wiedzą, co
              czynią". Nie odnosi się to do "ekspertów", ponieważ ta swołocz doskonale wie,
              co czyni...
              J.Winiecki
              • Gość: polishAM Re: Tłum podnieconych syjonistów IP: *.nas33.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 16.07.03, 23:35
                Ten artykuł jest tylko wiernym odzwierciedleniem jakimi zasadami moralnymi
                kierują się syjoniści. Ten artykuł nigdy nie powinien znaleźć się w żadnym
                szanującym się media. Ten artykuł posługuje się motywacją rodem z czasów
                swastyki. Wszyscy się mylą, bo nie wierzą w naszą siłę. Ładna mi argumentacja.
                A celować tam tylko dobrze do syjonistów i nie marnować amunicji.
              • Gość: doku Sowieci zawsze będą nienawidzieć Ameryki... IP: *.chello.pl 17.07.03, 00:21
                ... dopóki nie wymrą, taka już ich sowiecka natura, że im więcej USA robią
                dobrego, tym bardziej ich nienawidzą
              • Gość: idiota Re: Tłum podnieconych idiotów IP: *.icpnet.pl 24.07.03, 20:29
                Gość portalu: watta frustratta napisał(a):

                ) Antyamerykańscy frustraci komentujący sytuację w Iraku stosują starą zasadę
                ) socjalistów: "Nie patrzeć za siebie!"
                )
                ) Niezmiernie pouczające były dla autora felietonów zmieniające się z tygodnia
                na
                )
                ) tydzień, a nawet z dnia na dzień, komentarze na temat wojny w Iraku i jej
                ) następstw. Wynikało to przede wszystkim z czytelności celów przyświecających
                ) piszącym. Właściwie już przed przeczytaniem tekstu, znając jego autora,
                wiadomo
                )
                ) było, jaki będzie ton i konkluzje artykułu. Oczywiście, nikt nie był w stanie
                ) przebić wypowiedzi Sajeda al-Sahafa, irackiego ministra informacji. Poza
                ) światem arabskim, w którym kwitł podobny surrealizm w ocenie rzeczywistości,
                ) przemawiali "eksperci": politycy, wojskowi, korespondenci wojenni. Tyle że z
                ) eksperta często wyłaził stronniczy frustrat, którego komentarze
                odzwierciedlały
                )
                ) w mniejszym stopniu fachową wiedzę, a w większym słabo skrywane pragnienia,
                by
                ) Amerykanom się nie udało.
                )
                ) Marzenia frustratów
                ) Media chętnie posługiwały się rosyjskimi "ekspertami", często tymi samymi,
                ) którzy wcześniej przepowiadali USA klęskę w Afganistanie. Sami nigdy nie
                ) osiągnęli tam sukcesu, więc w duchu szczerze życzyli klęski byłym
                konkurentom.
                ) To, że Amerykanie szybko i z minimalnymi stratami opanowali sytuację na
                ) Środkowym Wschodzie, było źródłem niemałej frustracji dla Rosjan (zwłaszcza
                ) oficerów) marzących o odzyskaniu imperialnej pozycji. Z Irakiem było
                podobnie,
                ) tyle że zapas skumulowanej frustracji większy, a więc i życzenia Amerykanom
                ) klęski gorętsze!
                ) A tu, psiakość, Amerykanie pruli na Bagdad jak gdyby nigdy nic. Trzeba było
                ) zatem jakoś to wytłumaczyć: że będą mieli problemy, bo pozostawili nie
                rozbite
                ) wojska irackie za sobą, że dzielni partyzanci sprawią im krwawe przyjęcie
                albo
                ) coś jeszcze innego - nieodmiennie zwiastującego rosnące trudności. Tymczasem
                ) Amerykanie stali już u bram Bagdadu!
                ) Trzeba więc było zmienić argumentację - ale nie ton! - "eksperckich"
                ) przewidywań. Walki uliczne będą krwawe, Amerykanom przyjdzie zdobywać dom po
                ) domu kosztem ogromnych ofiar! A tu Amerykanie weszli w Bagdad jak w masło.
                ) Oporu prawie nie napotkali, Bagdad poddał się sam, bo nie było nikogo, kto
                ) chciałby go poddać! Dyktator i jego pomagierzy byli zbyt zajęci ucieczką i
                ) zacieraniem śladów. Wojsko zrzuciło mundury i szukało schronienia w masie
                ) mieszkańców. "Eksperci" przepowiadali tak, jak chcieli, żeby było.
                )
                ) Nie patrzeć za siebie!
                ) Antyamerykańscy frustraci, komentujący wojnę w Iraku od Moskwy po Paryż,
                ) stosują starą zasadę socjalistów: "Nie patrzeć za siebie!". Żadna
                ) kompromitacja, żadna klęska ekonomiczna, nawet miliony ofiar kolejnych wersji
                ) realnego socjalizmu nie są w stanie zmusić socjalistów do porzucenia
                ukochanej
                ) utopii. Trzeba wierzyć, że następnym razem się uda, nie zadając - broń, panie
                ) Marksie! - drażliwych pytań o koszty eksperymentu!
                ) Tym razem obserwowaliśmy to samo. Najpierw trzeba było straszyć kosztami:
                ) dziesiątki czy setki tysięcy ofiar wojny. Cena ropy dojdzie do 80 USD za
                ) baryłkę! Zaburzenia na rynku! Furia antyamerykańskich nastrojów w świecie
                ) arabskim. Wojna cywilizacji! No i co? No i nic.
                ) Precyzja broni i humanitaryzm taktyki zminimalizowały straty wśród ludności
                ) cywilnej. Większość strat była zresztą następstwem tego, że reżim starał się
                ) oszukać precyzję sterowanych pocisków zapalaniem rowów z ropą naftową i
                ) podobnymi sztuczkami, na czym - rzecz jasna - cierpiała ludność cywilna! Z
                ) kolei "chirurgiczna" operacja zdobywania Basry to najlepszy przykład taktyki
                ) zwycięzców.
                ) Podobnie było z ropą i gospodarką. Dla każdego ekonomisty, choć trochę
                ) znającego gospodarkę światową, było jasne jak słońce, że ceny ropy spadną,
                gdy
                ) zacznie się wojna, gdyż rynki przede wszystkim nie lubią niepewności. Tak
                ) zresztą było i przy pierwszym konflikcie z Saddamem Husajnem w 1991 r.
                Podobnie
                )
                ) stało się tym razem. Ceny ropy się obniżyły i sięgają 24-26 USD za baryłkę.
                ) Poprawiły się też nastroje konsumentów amerykańskich, co oznacza, iż
                gospodarka
                )
                ) USA zapewne przyspieszy bardziej, niż przewidywano.
                ) Niewiele zaś słychać na temat świętej wojny przeciw Ameryce i wojny
                ) cywilizacji. Amerykanie wyłapują ukrywających się przywódców irackiego
                reżimu;
                ) niektórzy zresztą wolą się oddać sami w ręce Amerykanów, bardziej obawiając
                ) się - i słusznie! - własnych rodaków. Arabowie doskonale rozumieją język
                siły,
                ) gdyż przez całą swoją historię nie znali, niestety, żadnego innego. Dlatego
                ) widząc, że Amerykanie przestali żartować, zachowują się bardziej
                powściągliwie
                ) niż zazwyczaj. Pułkownik Kaddafi, który lepiej niż inni wie, co to znaczy,
                gdy
                ) Amerykanie przestają żartować (raz już popędzili mu kota za prezydentury
                ) Reagana!), szybko ogłosił, że Libia zapłaci odszkodowania ofiarom libijskiego
                ) terrorystycznego zamachu lotniczego z... lat 80. Jakoś wcześniej nie przyszło
                ) mu to do głowy!
                )
                ) Wojna udała się, nie uda się pokój
                ) Zgodnie z zasadą: "Nie patrzeć za siebie!", politycy, wojskowi i
                korespondenci
                ) (już powojenni) dokonali kolejnego taktycznego przegrupowania swoich -
                ) przepraszam za niewątpliwą przesadę - mocy intelektualnych. Można oczywiście
                ) napisać o amerykańskim zwycięstwie "katastrofa", jak - według listu do "Le
                ) Monde" z 15 kwietnia - napisał francuski (a jakże!) tygodnik "Marianne" w
                dniu,
                )
                ) w którym bagdadczycy ściskali się z Amerykanami i razem obalali posągi
                ) dyktatora. To byłoby jednak zbyt bliskie rzeczywistości i zbyt dalekie od
                ) sfrustrowanych oczekiwań! Nie mogąc pisać o ofiarach (bo ich niewiele), nie
                ) chcąc pisać o stabilizacji rynków (bo trzeba by zaprzeczyć wcześniejszym
                ) prognozom!), nie widząc zapowiadanych arabskich rewolt przeciw Ameryce,
                należy
                ) przeć do przodu! To znaczy ponownie czarno przewidywać przyszłość!
                ) Jakże wspaniałe pole otwiera się do czarnowidztwa! Amerykanie nie opanują
                ) bezprawia, złodziejstwa i bandytyzmu, które rozlało się po całym kraju.
                Trzeba
                ) ich w związku z tym stanowczo potępić. Tak jak gdyby załamanie się
                ) terrorystycznego reżimu miało zaowocować staroszlacheckim: "Kochajmy się,
                ) panowie bracia!". I to w kraju, gdzie jeden ajatollah, bądź co bądź duchowny,
                ) kazał zadźgać innego ajatollaha w ramach wewnątrzszyickiej "dyskusji" nad
                ) przyszłością postsaddamowskiego Iraku...
                ) Następny element ucieczki w przyszłość to domaganie się, by ONZ-owskim
                ) nieudacznikom dano szansę zmarnowania tego, co Amerykanie i ich sojusznicy
                ) zamierzają zrobić sami lub we współpracy z innymi. No, ale między "chcieć"
                ) narzucić coś Ameryce a "móc" to zrobić jest spora różnica, więc też trzeba
                ) trochę "poczarnowidzieć" o przyszłości politycznej i gospodarczej Iraku.
                ) Stworzenie demokracji czy choćby zdecentralizowanych autokracji dających
                ) ludziom jakiś margines wolności będzie nie lada zadaniem. Nie mniejszym
                ) problemem będzie rozwój gospodarczy w warunkach bodaj najmniej sprzyjających
                na
                )
                ) świecie (sama ropa nie wystarczy!). To przyszłość, na razie zatem niechętni
                ) politycy, wojskowi i korespondenci powojenni mają używanie.
                )
                ) Tłum podnieconych idiotów
                ) Nie to jednak jest najbardziej pouczające. Wyrażane poglądy prowadzą do
                ) smutnych wniosków. Okazuje się, że nie tylko - jak powiedział Sřren
                ) Kierkegaard - "tłum jest nieprawdą" (o czym przekonują demonstracje
                ) antyglobalistów, ekowojowników, pacyfistów i tym podobnych "podnieconych
                ) idiotów", według celnego określenia Marka Edelmana). Gdyby duński filozof żył
                ) dzisiaj i prześledził opisane tutaj reakcje, doszedłby zapewne do wniosku,
                ) że "eksperci" również są nieprawdą. Tyle że o tłumie podnieconych idiotów
                można
                )
                ) z biblijną wyrozumiałością powiedzieć: "Wybaczmy im, albowiem nie wiedzą, c
    • kitop Re: Kwaśniewski - miedzynarodowy kryyminalista 17.07.03, 00:08
      watto napisał:

      > Mam nadzieję, że w koncu Kwaśniewski dostanie sie przed Trybunał Stanu...
      > Nie dosc, że uczestniczył w bandyckim napadzie na Irak, to teraz wysyła tam
      > jeszcze wiecej polskich żołnierzy. Wszystko to bez mandatu ONZ, wbrew prawu
      > miedzynarodowemu.
      > W dodatku ostatnio Kwach robi za Goebbelsa u swojego amerykanskiego herszta.
      >
      > A można nie być bandytą. Francja nie bierze udziału w zbójectwie...
      > Ostatnio Indie odrzuciły amerykanskie naciski, i nie wyslą swoich żołnierzy
      > bez zgody ONZ...
      Ty prymitywny durniu! To Prezydent Twojego Państwa, Twojej Ojczyzny! Należy
      mu się szacunek, gdyż został wybrany większością głosów w demokratycznych
      wyborach! Obrażając jego - obrażasz Polskę! W żadnym normalnym kraju
      taka "opinia" o glowie Państwa nie przeszłaby bezkarnie! Cenzorze portalu GW!
      Gdzie jesteś., jak możesz tolerować to bezprawie i chamstwo!!!!!!
      Chyba,że nie jesteś z tej Ojczyzny!
      • Gość: doku To nie Polak IP: *.chello.pl 17.07.03, 00:24
        kitop napisał:

        > To Prezydent Twojego Państwa, Twojej Ojczyzny!

        To nie jego ojczyzna. Sowieci nie mają ojczyzny. Te niedobitki czują się w
        wolnej Polsce nieswojo.
        • kitop Re: To nie Polak 17.07.03, 00:57
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > kitop napisał:
          >
          > > To Prezydent Twojego Państwa, Twojej Ojczyzny!
          >
          > To nie jego ojczyzna. Sowieci nie mają ojczyzny. Te niedobitki czują się w
          > wolnej Polsce nieswojo.

          Doku! A ja myślałem, ze Ty jesteś normalny, nie oszołom! Patrz, jak pozory
          mylą!
      • bimi Re: Kwaśniewski - miedzynarodowy kryyminalista 17.07.03, 10:44
        kitop napisał:

        > watto napisał:
        >
        > > Mam nadzieję, że w koncu Kwaśniewski dostanie sie przed Trybunał Stanu...
        > > Nie dosc, że uczestniczył w bandyckim napadzie na Irak, to teraz wysyła ta
        > m
        > > jeszcze wiecej polskich żołnierzy. Wszystko to bez mandatu ONZ, wbrew praw
        > u
        > > miedzynarodowemu.
        > > W dodatku ostatnio Kwach robi za Goebbelsa u swojego amerykanskiego herszt
        > a.
        > >
        > > A można nie być bandytą. Francja nie bierze udziału w zbójectwie...
        > > Ostatnio Indie odrzuciły amerykanskie naciski, i nie wyslą swoich żołnierz
        > y
        > > bez zgody ONZ...
        > Ty prymitywny durniu! To Prezydent Twojego Państwa, Twojej Ojczyzny! Należy
        > mu się szacunek, gdyż został wybrany większością głosów w demokratycznych
        > wyborach! Obrażając jego - obrażasz Polskę! W żadnym normalnym kraju
        > taka "opinia" o glowie Państwa nie przeszłaby bezkarnie! Cenzorze portalu GW!
        > Gdzie jesteś., jak możesz tolerować to bezprawie i chamstwo!!!!!!
        > Chyba,że nie jesteś z tej Ojczyzny!

        Szacunek? smile
        Czyli jak powiedzieć komuś z szacunkiem, że jest pierdolonym ludobójcą i
        bandytą? A może nie wolno mu tego mówić, bo to Prezydent Mojego Państwa?
        Coś jak Saddam Husajn...?
        • janosik6 doku skonczyla ci sie maryska ? 17.07.03, 21:13
          a moze juz za slabowita jest ?
          to przejdz na cos mocniejszego np. na koke..
          • bimi Re: doku skonczyla ci sie maryska ? 17.07.03, 22:07
            janosik6 napisała:

            > a moze juz za slabowita jest ?
            > to przejdz na cos mocniejszego np. na koke..

            Uważaj - ocierasz się o przestępstwo. smile
            Poza tym, a nuż doku jest podatny na takie pokusy - on i bez koksu ma niezłą
            jazdę; po co ma se jeszcze zdrowie szargać?
    • Gość: doradca Ty matole IP: *.acn.waw.pl 17.07.03, 22:41
      watto napisał:

      > Mam nadzieję, że w koncu Kwaśniewski dostanie sie przed Trybunał Stanu...
      > Nie dosc, że uczestniczył w bandyckim napadzie na Irak, to teraz wysyła tam
      > jeszcze wiecej polskich żołnierzy. Wszystko to bez mandatu ONZ, wbrew prawu
      > miedzynarodowemu.
      > W dodatku ostatnio Kwach robi za Goebbelsa u swojego amerykanskiego herszta.
      >
      > A można nie być bandytą. Francja nie bierze udziału w zbójectwie...
      > Ostatnio Indie odrzuciły amerykanskie naciski, i nie wyslą swoich żołnierzy
      > bez zgody ONZ...
      >
      > www.hinduonnet.com/thehindu/stories/2003071505870100.htm
      Bardzo daleki jestem od wpsolpracy i popierania prezydenta Kwasniewskiego ale
      Ciebie w zupelnosci rozumiem. Trzeba byc jordolnietym polaczkiem aby takie
      glupoty wypisywac. Komu Ty sie chcesz przypodobac?? Kim Jong Il-owi???
      • bimi Re: Ty matole 18.07.03, 09:27
        Gość portalu: doradca napisał(a):

        > Trzeba byc jordolnietym polaczkiem aby takie
        > glupoty wypisywac. Komu Ty sie chcesz przypodobac?? Kim Jong Il-owi???

        Nie sądzę. Myśle, że bardziej Bogu.

        A Ty komu? Kwaśniewskiemu, Bushowi czy Szaronowi?
Pełna wersja