Gość: Ogorek
IP: *.dip.t-dialin.net
15.12.01, 07:09
Drogi Euromirze,
pozwolilem sobie zrobic z jednego z Pana postow watek glowny, poniewaz
niezwykle przystepnie wyjasnia mechanizmy dzialania pewnej grupy zydow w
polityce polskiej.
Z pozdrowieniami
Ogorek
---------------------------------------------
Pani Prowokatorko, Panie Oli,
naturalnie, iż macie Państwo niepodważalną rację twierdząc w swoich postach, że
Zydzi, (prywatnie i w kontaktach zawodowych), to często wspaniali, mili ,
kulturalni ludzie. Niestety odnoszę wrażenie, że nie zrozumieliście sensu
zarzutów kierowanych do Zydów na tym tu Forum.
Oczywistą jest rzeczą, (co nie znaczy, iż nie należy o tym stale przypominać),
że potępianie kogokolwiek za fakt przynależności do jakiejś grupy etnicznej lub
narodowej, jest błędne i głupie. Jednostka powinna odpowiadać za siebie , swoje
czyny i zachowania. To zachowanie jedynie słuszne.
Niestety, czasami musimy, (nawet się przed tym mocno broniąc), oceniać
działania osób, aktywnych jako grupa.
Grupę tę musimy też jakoś określić. Mówimy wówczas o Niemcach w czasie II
wojny, Amerykanach w Wietnamie, kolonialnych wojskach angielskich i Indiach itd.
Mówimy też o polskich Zydach. Mówimy wówczas, gdy staramy się w jakiś sposób
zdefiniować grupę i jej specyficzne zachowania. Mówimy - siłą rzeczy
generalizując.
Jeśli przy okazji dyskusji o mordzie jedwabieńskim, mamy do czynienia z
(poważnie w tę dyskusję zaangażowanymi) Panami Grossem , Michnikiem, Keresem,
(wymienieni nie czynią tajemnicy z faktu bycia polskimi Zydami), to chyba
racjonalnym jest fakt mówienia o stronie polskiej i zydowskiej, w prowadzonej
dyspucie.
Obserwując jej (dyskusji) przebieg, stwierdzimy, że strona zydowska i polska
różnią się nie tylko w ocenie dyskutowanych faktów ale i samej faktografii. To
się w poważnej dyskusji nie powinno zdarzyć, ale my (pamiętajmy, iż przyjęliśmy
pozycję niezależnych obserwatorów), fenomen ten jedynie zanotujmy. Zanotujmy,
choćby po to aby uświadomić sobie, iż jeśli dżentelmeni nie zgadzają się co do
faktów, to pewnie świadczy to, że dyskutują problemy, dla obu stron jednakowo
zasadnicze. Fakt, tak zażartej dyskusji potwierdza nam jeszcze raz, iż obie
strony są zjawiskiem rzeczywistym, a grupy nie są tylko przez nas wymyślone.
Kontynuując nasze obsewacje stwierdzimy, iż w grupa zydowska jest znacznie
lepiej od polskiej zorganizowana. Oczywiście, zydowska tak jak i polska strona,
jest tylko grupą nieformalną, stworzoną przypadkowo, (tak się wydaje), na rzecz
wspomnianej dyskusji. Naszych obserwacji niestety nie potwierdzają fakty,
(widoczne gołym okiem), sterowania dyskusją, poprzedniego jej przygotowania,
(nieprzypadkowości, w ukazywaniu się materiałów w prasie i mediach.
Przygotowanych z góry wnioskach, które to jakoby miały wypływać z dyskusji,
przyznawaniu sobie nawzajem nagród, wzajemnym recenzowaniu książek i artykułów,
występowaniu, (to bardzo wygodne), raz w roli Zyda, za chwilę Polaka, (a któż
ma moralne prawo to zakwestionować ?) itp. Regularnie też, (jak asy z rękawa),
na scenę wyskakują nowi aktorzy dramatu, często w roli bardzo wątpliwie
bezstronnych sędziów (rola Pana Kieresa). I jeszcze dyskusja trwa, nie zdążył
wyschnąć papier, ledwo co zadrukowanych stron gazet, nie zakończono
rozpoczętego w sprawie Jedwabnego śledztwa, nie przebadano jeszcze materiałów,
gdy jesteśmy , kolejny już raz świadkami, (tym razem - trochę nieudanie , nie w
czas, na wyrost), wyciągania wniosków z tej tak zgrabnie, do tej pory
zaprogramowanej dyskusji. Pan Michnik, na łamach swojej, największej w Polsce
gazety, wyciągając pochopne wnioski - przeprasza Zydów za poską zbrodnię w
Jedwabnem. Po chwili robi to samo Pan premier i Pan Prezydent.
Całe towarzystwo bije się w nasze piersi, w dużej mierze przepraszając samych
siebie.
I nie przeszkadza im, że w tym samym czasie opublikowane zostają wyniki
przeprowadzonej na miejscu mordu ekshumacji, zmniejszającej liczbę ofiar o 80%,
bezsprzecznie stwierdzającej udział, ( albo i wyłączność Niemców w tragedii -
amunicja znaleziona we wspólnym grobie ofiar).
Myślę, że tego rodzaju zachowania, będące autorstwa tylko konkretnej grupy
polskich Zydów, mają duży wpływ na postrzeganie całej mniejszości zydowskiej
jako takiej. Bezczelne, aroganckie traktowanie (jak w opisywanym przypadku),
reszty społeczeństwa przez (jakiś odłam, procent), mniejszości zydowskiej
powoduje agresję polskiej większości. Często niezasłużone generalizacje,
niezasłużone epitety stają się udziałem wszystkich Zydów w Polsce.
Posłużyłem się jako ilustracją krótką historią sprawy jedwabieńskiej. Takich
przykładów jest więcej. Dowodzą one że jest w Polsce identyfikująca się z
interesami swojej mniejszości grupa Zydow, którzy (co naturalne), interesy
swojej mniejszości stawiają wyżej , ponad interes ogólnospołeczny. Reakcje
polskie są tylko pochodną działań wspomnianej mniejszości. Często może
histeryczną nadreakcją. No, ale czyż można by się spodziewać innego zachowania
ze strony Polaków?Uznanie nas za winnych mordowania Zydów w trakcie wojny,
stwarza podstawy do roszczeń odszkodowawczych. I w grę nie wchodzą symboliczne
sumy lecz miliardy dolarów.
Mniejszość żydowska w polsce, nie ma innych praw jak mniejszość białoruska,
ukraińska czy niemiecka.
Proszę sobie wyobrazić reakcję Polaków na np.próbę rewizji przez Niemców
polskich, historii II wojny? Nie, to nie oni ją wywołali. Wszystkiemu winni są
Polacy - twierdziliby przedstawiciele polskich Niemców w radio TV, prasie. W
proces wymiany historii i podręczników, wciągnęliby Pana Prezydenta - o którym
powszechnie wiedziano by , że się z nimi identyfikuje poprzez swoje
pochodzenie...
Czy ktoś się pokusi o opisanie polskich reakcji ?
Pozdrowienia:
Euromir