palnick
09.10.07, 15:34
Tusk powinien wystąpić w czasie piątkowej debaty ubrany w różowe
stringi z trąbą słonia, gumofilce i moherowy beret. Tors powinien
mieć ozdobiony naszyjnikiem z symbolami wolnomularstwa a wokół szyji
trzeba mu owinąć tęczowe boa ze sztucznych piór. Antypatyczny
wytrzeszcz powinien okryć okularami a'la Jaruzelski.
Będzie wówczas namacalną emanacją wytrwałego opowiadania się za
Wielką Koalicją a każdy obywatel znajdzie w nim coś bliskiego sercu.
Pokaże, że on łączy a łączenie jest piękne.
POD ŻADNYM POZOREM NIE POWINIEN SIĘ WYPOWIADAĆ. Powinien przemawiać
całym sobą, tak jak mu proponuję.
Może jedynie zacząć od: "dzień dobry, jestem za koalicją wszystkich
Polaków", choć i to może być ryzykowne.
Taka taktyka zapewni mu przynajmniej to, że widzowie będą go
zauważali i zapamiętają coś miłego z nim związanego.
Jeżeli zlekceważy moją radę wyparuje po pierwszych minutach debaty
jak smark na gorącej płycie indukcyjnej.