snajper55
10.10.07, 18:35
"Według dzisiejszego "Dziennika", podczas prawyborów we Wrześni doszło do
nieprzyjemnego zdarzenia, w którym główną rolę odegrał Janusz Korwin-Mikke.
Lider UPR miał głosić z mównicy, że w klasach integracyjnych dzieci zdrowe
przejmują schorzenia od chorych. Jakby tego było mało, jedna z
niepełnosprawnych dziewczynek przysłuchująca się koalicjantowi Romana
Giertycha usłyszała od niego, że nie puściłby swojego dziecka do klasy z
dziećmi niepełnosprawnymi."
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4563854.html
Czy nie należałoby niepełnosprawnego Korwina-Mikke (wada wymowy), zgodnie z
jego tezami, odseparować od normalnych ludzi ?
S.