________Dziwne życzenia

21.10.07, 14:31
refleksja

Nigdy nie przepadałem za Lisem ani za Smoktunowicz, a po tym jak
obwieszczają wszem i wobec o swoim szczęściu budowanym na
nieszczęściu innych, to mogę tylko stwierdzić; są super egoistami.
Nie lubię takich osób. Życzę im aby już nigdy nikogo nie skrzywdzili
i aby już nigdy nie manipulowali nami w mediach.

~koinserwatysta, 2007-10-21 13:37:39
    • dachs Re: ________Dziwne życzenia 21.10.07, 15:29
      szach0 napisał:

      > Nigdy nie przepadałem za Lisem ani za Smoktunowicz, a po tym jak
      > obwieszczają wszem i wobec o swoim szczęściu budowanym na
      > nieszczęściu innych,...

      Myslisz, ze to oni skrzywdzili Polsat? Mozliwe.
      Ale przeciez Polsatu tez nie lubisz, wiec o co chodzi?
      • andrzejg Re: ________Dziwne życzenia 21.10.07, 16:37
        pewnie mysli o byłych partnerach zapominając o takim np. Ludziku,
        którego sie nie czepiał

        A.
      • hasz0 ________Dziwne i przerażające to to 21.10.07, 17:00
        że najdłużej największym zaufaniem i poparciem cieszył się
        syn okupanta i0kata polskich patriotów, aparatczyk, propagandysta,
        dwukrotny minister w PRL z poparcia PZPR wypromowany przez media na
        najwyższe stanowiska w wolnej Polsce wskutek całkowitego skrzywienia
        obrazu rzeczywistości przez nieobiektywne, antypolskie media.
        Uznani polscy intelektualiści i politycy wypowiadali się na temat
        polskiej gospodarki i rolnictwa z nieskrywaną pogardą przez co przez
        ostatnie 15 lat nie była w Polsce realizowana jakakolwiek
        konsekwentna polityka gospodarza i rolna - choćby po części
        analogiczna do polityki prowadzonej przez państwa
        zachodnioeuropejskie.

        Jakakolwiek wizja polityki powstaje dopiero pod rządami PiS przy
        kociokwiku i haniebnej propagandzie o rzekomym uleganiu postawie
        roszczeniowej, bierności i populizmu bo sukcesy teo rządu nie są w
        Polsce medialne.

        Takim przykładem jest nazywanie w polskiej prasie uruchomienia
        unijnego systemu dopłat wyrównawczych, nie wiedzieć dlaczego
        dopłatami "socjalnymi" a system dopłat wyrównawczych wprowadzono w
        istocie w UE jako formę rekompensaty spadku dochodów rolniczych w
        wyniku reformy Wspólnej Polityki Rolnej.

        To co się działo do 21 - 10 -2007 do ciszy wyborczej
        trudno określić polskimi słowami...może hucpa i humbug?
        • hasz0 Re: ________Dziwne i przerażające to to 21.10.07, 17:05
          to o czym tu stale pisałem wywołując

          NON stop za każdym razem

          u Was reakcję wziętą ze Sposobu 38.

          A przyczyzną - ten wykrzywiony obraz rzeczywistości wpajany Wam
          przez media soczewkujące wybiórczo pryzmtem fałszu i obłudy...
          dobrze opłacanej!

          A ja Wam WSZYSTKO ZA DARMO
          • hasz0 ________Inny przykład, który Wam uparcie 21.10.07, 17:11
            nie pasował a jest istotą różnicy III RP i IV RP

            LUSTARCJA i PEŁNE OTWARCIE TECZEK:

            Otwarcie teczek pozornie wydaje się krokiem do przodu.
            Realizuje wolność i pełnię praw obywateli w dostępie do informacji.

            Ale jednocześnie pomija ocenę tego, co było i oddaje ją tym, którzy
            zbili majątek na niedopuszczeniu do lustracji.

            Ujawnienie teczek przenosi proces poznawania prawdy i ferowania
            moralnych osądów w sferę wolnego rynku idei. Kto obecnie ma media,
            ten będzie miał władzę i to on zadecyduje, kto będzie przedmiotem
            zainteresowania widzów we wtorek, a kto w środę itd.

            I stąd Lis, Smoktunowicz, Olejnik, Kolenda...
            • hasz0 ____Media i zaufanie 21.10.07, 17:22
              Bez godnych zaufania mediów, ekspertów i badaczy wyborca staje się
              pionkiem w politycznej grze doświadczonych manipulatorów

              Proces lustracji ma w Polsce szczególny charakter. Wydawałoby się,
              że wiedza o tym, kim jest, a więc i kim był, człowiek pełniący
              dzisiaj ważne funkcje w strukturach administracji publicznej, w
              mediach, na uczelniach, w wymiarze sprawiedliwości potrzebna jest
              przede wszystkim tym, którzy za funkcjonowanie instytucji zaufania
              publicznego są odpowiedzialni.

              Dramatyczny deficyt zaufania w naszym społeczeństwie ma wiele
              przyczyn: nierozliczone przestępstwa, niewyjaśnione afery,
              korupcyjne układy i bezkarność elit nie tylko politycznych.

              Tę atmosferę podejrzliwości współtworzą także kłamstwa,
              przemilczenia i fałszywe oskarżenia o przeszłość.

              Dziennikarz ci powie - Wyborcy, oddając głos na konkretnego
              polityka, powinni znać nie tylko jego dzisiejsze poglądy i
              obietnice, lecz wiedzieć, czy zasługuje na ich zaufanie. Nie chodzi
              o to, by był człowiekiem doskonałym, lecz by swoją wiarygodność
              budował na uczciwym przedstawieniu dokonań, ale też błędów i
              niepowodzeń.

              W zdobywaniu wiedzy o ludziach na świeczniku jesteśmy skazani na
              innych. To dla nas pracują dziennikarze, historycy, socjologowie i
              politolodzy. Bez godnych zaufania mediów, ekspertów i badaczy
              wyborca staje się pionkiem w politycznej grze wytrawnych i
              doświadczonych manipulatorów.

              Tymczasem lustracja w Polsce przez lata blokowana była właśnie przez
              tych, którzy powinni byli o nią walczyć. Dziennikarze i
              przedstawiciele partii politycznych, wywodzący się z
              solidarnościowego podziemia, włożyli wiele wysiłku w to, by proces
              lustracji kompromitować, opóźniać, blokować i ograniczać. Działo się
              tak, pomimo że we wszystkich sondażach w latach 90. większość
              Polaków konsekwentnie opowiadała się za lustracją. W końcu znaleźli
              się politycy, którzy po wyborach dotrzymali słowa. Przywódcy AWS
              obiecywali lustrację i rzeczywiście przeprowadzili przez sejm
              konieczne ustawy. Powołanie Rzecznika Interesu Publicznego, Sądu
              Lustracyjnego oraz stworzenie IPN wraz z wyborem prezesa okazały się
              skomplikowane i wymagały pokonania wielu przeszkód.

              Nadal jednak wiedza Polaków o własnych elitach nie jest pełna.
              Publikacje IPN czytują nieliczni, a dziennikarze nie wydają się
              zainteresowani przeszłością. Tym zresztą tłumaczył rozpowszechnianie
              swojej „listy” B. Wildstein: „Gdyby dziennikarze przekazywali
              czytelnikom dokonania badaczy IPN, gdyby sami podjęli temat – moja
              inicjatywa nie byłaby konieczna”.
              • hasz0 Cz. 2 ____Media i zaufanie 21.10.07, 17:29
                Pokrzywdzeni ujawniają
                Autorem przełomu w poznawaniu trudnej prawdy o przeszłości okazało
                się ostatecznie społeczeństwo, a dokładniej osoby, które uzyskały
                status pokrzywdzonego. Najpierw w Krakowie działacze dawnego SKS,
                czytając swoje teczki, odkryli przeszłość dziennikarza GW, L.
                Maleszki i podziemnego wydawcy A. Karkoszy. Potem podobnie postąpili
                pokrzywdzeni działacze podziemnej „Solidarności” w Lublinie i
                Rzeszowie. Badacze, historycy, w końcu także księża podjęli trud
                poznania, opracowania i udostępnienia prawdy o przeszłości. Co
                najmniej kilka takich inicjatyw, w tym opracowanie badacza T.
                Witkowskiego i lipcowo-sierpniowy numer „Więzi”, dokumentujący losy
                ks. M. Czajkowskiego, pokazało, że lustracja uczciwa, służąca
                prawdzie i zaufaniu w życiu publicznym, jest możliwa.

                Pojawiły się ważne publikacje prasowe o kontakcie
                operacyjnym „Delegat”, raportującym dla SB przebieg pierwszej wizyty
                działaczy „Solidarności” w Watykanie i o pogmatwanych losach A.
                Micewskiego, piszącego kompromitujące opracowania dla IV
                Departamentu MSW. Nie dostrzegam w reakcji społecznej ani
                ostracyzmu, ani potępienia, raczej normalne w takiej sytuacji
                zainteresowanie.
                Pożytki z lustracji

                Wiele napisano o dramatach osób pomówionych lub, zgodnie z prawdą,
                ujawnionych jako TW. Jednak to proces Z. Gilowskiej pokazał wagę
                lustracji jako prawną możliwość weryfikowania nieudokumentowanych
                oskarżeń. Tajemnicze zabiegi i szeptane pomówienia zmusiły ją do
                wycofania się z działalności publicznej. Dzięki procedurom lustracji
                ma szansę wyjaśnić tę sprawę. Dzięki badaczom IPN nie da się też
                dłużej powtarzać pomówień Z. Herberta o współpracę z SB. Nie są to
                jedyne pozytywy lustracji. Ujawnianie prawdy o mrocznych stronach
                PRL pełni ważną rolę edukacyjną. Wielu młodych ludzi wie o PRL tyle,
                ile pokazały zabawne komedie S. Barei i powtarzane w TVP stare,
                dobre kabarety. Tymczasem PRL, podobnie jak zeznający w procesie
                Gilowskiej oficerowie SB, nie był ani zabawny, ani nie budził
                współczucia. W rzeczywistości śmialiśmy się rzadko, by kompensować
                bezsilność i upokorzenia.

                Tajni współpracownicy, podobnie jak prowadzący ich esbecy, to ważny
                fragment tamtej ponurej rzeczywistości. To oni w dużej
                mierze „zarazili” III RP cynizmem i korupcją. Czym, jak nie
                cynizmem, jest bowiem swoiste „równanie” tych, którzy w opozycji
                naprawdę ryzykowali, z tymi, którzy na nich świadomie i bez przymusu
                donosili? Część TW umiejętnie korzystała z konfliktu interesów.
                Współpraca z SB zapewniała im bezpieczeństwo, pozwalające na
                odgrywanie roli bohaterów opozycji. To przynosiło prestiż i pozycję
                w środowiskach solidarnościowych, a zarazem szansę na „ustawienie”
                się w elitach politycznych, gospodarczych, społecznych i
                opiniotwórczych „po zwycięstwie”. Pod jednym warunkiem, że układ
                między TW i SB będzie trwał: za milczenie – ochrona dawnych oficerów
                prowadzących w nowej rzeczywistości. I jednej, i drugiej stronie
                służył brak lustracji. Mam nadzieję, że zbliżamy się do końca tej
                chorej sytuacji. Nawet jeśli trzeba będzie jeszcze trochę poczekać...
                Barbara Fedyszak-Radziejowska, doktor socjologii PAN
    • leonardo.davinci budowanie szczescia na nieszczesciu innych 21.10.07, 17:18
      to natura PO i LID.
    • babariba-babariba wiesz haszu, co robi mój jajnior... 21.10.07, 17:34
      ...jak się nudzi???
      Jaja liże. Co i tobie rekomenduję
      • szach0 _________________Pora na TeWusfora i szydła z wora 21.10.07, 19:03
        Te Wu sfora i eSBe zmora "zaraziła” III RP cynizmem i korupcją.

        1)
        „Zrównanie” opozycji z dobrowolnymi donosicielami!

        TW korzystali A Współpraca z SB zapewniała im bezpieczeństwo,
        pozwalające na odgrywanie roli bohaterów opozycji, prestiż i pozycję
        w środowiskach solidarnościowych, I szansę na „ustawienie”
        się w elitach politycznych, gospodarczych, społecznych i
        opiniotwórczych „po zwycięstwie”.

        Pod jednym warunkiem, że układ między TW i SB będzie trwał:

        za milczenie – ochrona dawnych oficerów prowadzących
        w nowej rzeczywistości iii RP.

        I jednej, i drugiej stronie służył brak lustracji.

        Te wybory pokażą czy ten chory stan będzie trwał.
        Czyja będzie ta Polska?
        Czy III RP czy budowa IV RP?
        • andrzejg wybory pozwolą takim jak Wy Haszu 21.10.07, 19:51
          na nieskrępowane psioczenie na legalnie wybrane władze
          i ciągłe narzekanie i zycie wspomnieniami , jak to dobrze było za
          Kaczorów.

          i oby tak było
          margines też jest potrzebny i genetyczni narzekacze

          A.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja