PANY I CHAMY

IP: *.cm-upc.chello.se 25.07.03, 08:37
Mili Panstwo,

chyba calkiem bez uprzedzen, przecie pelnym bedac wobec swiata stosownej
pokory - przygladam sie, juz jakis czas, panu Andrzejowi Lepperowi.
I musze - wbrew opiniom wielu z Was zapewne - powiedziec, ze doszedlem do
wniosku, ze jest to, jak sadze - calkiem przyzwoity i porzadny czlowiek.

Prosty czlek, ze wsi.
Ze naszej wsi polskiej - uczciwy.

Mowi - tak jak sprawy widzi. Prosto. Bezposrednio. Nie kreci. Nie owija w
bawelne. Dokladnie tak - jak nie jestesmy do tego, przez nasze szkoly,
przyzwyczajeni.

To zaprawde swietny reprezentant naszego polskiego ludu.
Wiec jednak jeden z nas.

Jakze jednak nam obcy! Jakze nam duchowo odlegly!
(Choc jednak przecie nasz on !)

Nasza niechec wyksztalconych i wyfroterowanych w szerokim (najchetniej
anglosaskim) wordzie pieknoduchow - mimo wszystko nie jest w stanie przymusic
nas, abysmy przyznali ( z nieukrywana zloscia), iz Pan Lepper (jednak)
reprezentuje bardzo liczna, choc zupelnie nam obca (oczywiscie tylko
intelektualnie), grupe naszych rodakow?.

Samoobrone rzadko spotykamy w internecie. Te sol naszej ziemi (jednak).
(Przeciez nie maja komputerow, a moze i pradu!)

Coz z a chamy i glodne grosza czerstwiaki !

Nasi malomiasteczkowi wspolobywatele!
Ktorymi przywyklismy gardzic.

Czemu ?
No, jakze to ? Wystaje im sloma z butow. Popatrzcie jakie maja od niej
smieszne czerwone lydki!

Ci prostacy, wiesniacy, nosza na codzien i od swieta niemodne garnitury (!),
do ktorych nie potrafia nawet dobrac krawatow.
Lica zreszta tez czerwone, wiatrem koszalinskim wysmagane, sniade - jak
u ...mulatow jakichs.

Wiec tacy ludzie mielby decydowac o nas, naszej ogolnonarodowej polityce ?
Mieliby miec, swymi kurzymi mozdzkami, na nia wplyw ?

Pytania te stawiamy oczywiscie najczasciej w glebi naszych dusz - skoro nie
wypada na glos.
(Przeciez uwazamy sie za /dobrze wychowanych/ demokratow).

- A oni (tak szczerze mowiac) - to banda chamow niedomytych !

Nieprawda ?
Przeciez kazdy widzi, z kim mamy do czynienia !

Dobre wychowanie, rowniez politpoprawnosc, zakazuja nam powiedziec co sadzimy
na glos. Oceniamy polgebkiem. Puszczamy oczka, gdy rozmawiamy o Samoobronie,
w naszym kulturalnym, dobrze wyksztalconym i wszystko najlepiej wiedzacym
Towarzystwie, ("ktore (czyz o tym nie wiemy ?) trzyma wladze").

Czyz codziennie nie czujemy sie ponizeni swiadomoscia faktu, iz ci "glupsi",
nie rozeznajacy sie w absolucie koniecznosci podawania swiezych lisci bazyli
do pasty "a la diavola" (pod warunkiem, ze bez parmezanu), i krewetkach (gdyz
jesli juz, to nigdy z homarem) - maja takie samo prawo (jeden glos, jeden
czlowiek) do wyrazania opinii, i decydowania o NASZYM WSPOLNYM kraju, jego
dla nas urzadzeniu ?

Pozdrawiam Was pograzony w pokornej zadumie :

Euromir

    • Gość: f Re: PANY I CHAMY IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 25.07.03, 08:45
      Przedrogi Euromirze!
      Szanuję i doceniam Twoją wiedzę!
      Ale Lepper jest dziełem SB na użytek Millera!
      Patrz jak to to głosuje w ważnych sprawach-Polam i wszystko jasne!Teraz Philips
    • d_nutka Re: PANY I CHAMY 25.07.03, 08:53
      Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

      > Pozdrawiam Was pograzony w pokornej zadumie :
      >
      > Euromir
      >

      czy aby nie przedwcześnie czujesz się pogrążony?
      twoja "pokorna zaduma" na pewno byłaby dziś mniej widoczna gdyby Lepperowi
      udało się wysypać całe zboże z wagonów
      pozdrawiam
      d_nutka

      ps
      Pana poznaje się po sługach jego, a nie znajomości przypraw
      od przypraw są kucharze
      ale jak kucharz zaczyna rządzić swoim Panem to...
      mamy co widzimy i w tym wątku
    • januszcz Re: PANY I CHAMY 25.07.03, 10:30
      Szanowny Panie Euromirze,

      Gratuluję popełnienia zgrabnego prowokata. Tak sie w tej lekturze
      rozsmakowałem, ze poczytałem parę razy. Chyba dobrze zrobiłem, bo za kazdym
      razem insze refleksje nachodzic mnie poczęły a juz jedna szczególnie mnie
      przesladuje.

      Taka mianowicie, ze wybaczyc chamstwu moge te garnitury niemodne i krawaty
      niegustowne, ale w kuchni porzadek musi być. Smakoszem jestem i szlag mnie
      trafia gdy ktos wino czerwone z lodówki serwuje a różowe czy białe w
      temperaturze pokojowej.

      Kiepskie zatem perspektywy przed Polską. Dotychczasowe ekipy smakoszy, uwikłane
      w afery gospodarcze, karmiace sie owocami korupcji i wchodzace w układy z
      gangsterami choć jednoczesnie legitimizujace sie znajomoscia wyszukanych
      potraw - niestety z problemami kraju sobie nie radzą.

      Rodzą się więc pytania: Na kogo zagłosują Polacy w najblizszych wyborach?
      Czy ogorzałe twarze i pasiaste krawaty bedą wystarczajaco odstraszały Naród
      przed popełnieniem błędu? Czy wykazanie się przez kandydatów do rzadzenia
      znajomością gastronomicznego sawoir vivre bedzie wystarczajaca rekomendacją aby
      na nich głosowac?

      Moze sie okazać, że jadający w garkuchniach Naród nie doceni wypróbowanych
      smakoszy i z braku alternatywy poprze Samoobronę.
      To, co Panie Euromirze - moze zaapelujemy do elit, aby choć na krótko
      zrezygnowali z koncentrowania sie na przyjemnosciach a wzieli sie do pracy?

      Ustaliłem nawet adres do korespondencji z elitami: Berdyczów

      Pozdrawiam Pana

      janusz
      • d_nutka Re: PANY I CHAMY do Janusza 25.07.03, 11:22
        Januszu
        jestem pod wrażeniem czerwonego wina nie schłodzonego w lodówce
        może jakieś kursy poprowadzisz w doborze krawatów do garnituru?
        mam z tym problem a ambicje wielkie
        smile))
        d_nutka
        • januszcz Re: PANY I CHAMY do Janusza 25.07.03, 11:45
          d_nutka napisała:

          > Januszu
          > jestem pod wrażeniem czerwonego wina nie schłodzonego w lodówce
          > może jakieś kursy poprowadzisz w doborze krawatów do garnituru?
          > mam z tym problem a ambicje wielkie
          > smile))
          > d_nutka
          ===========
          Wprawiłaś mnie w zakłopotanie Danutko. Wprawdzie troche wiedzy w sprawach, o
          które pytasz liznąłem, ale gdzie mi sie równać do ekspertów licznie na tym
          Forum wystepujacych. Jednak co do czerwonego wina, to chciałbym nadmienić, że
          czerwonych win sie nie chłodzi. Dla usciślenia dodam, ze reguła ta odnosi sie
          do win szlachetnych a nie jakichś siarkowców, które żadnym regułom się nie
          poddają.

          Oczywiscie kłaniam sie nisko, nie usiłujac nawet dociec do jakich kursów mody
          chciałaś mnie sprowokować.


          smile))

          Janusz
          • d_nutka Re: PANY I CHAMY do Janusza 25.07.03, 12:09
            januszcz napisał:

            > d_nutka napisała:
            >
            > > Januszu
            > > jestem pod wrażeniem czerwonego wina nie schłodzonego w lodówce
            > > może jakieś kursy poprowadzisz w doborze krawatów do garnituru?
            > > mam z tym problem a ambicje wielkie
            > > smile))
            > > d_nutka
            > ===========
            > Wprawiłaś mnie w zakłopotanie Danutko. Wprawdzie troche wiedzy w sprawach, o
            > które pytasz liznąłem, ale gdzie mi sie równać do ekspertów licznie na tym
            > Forum wystepujacych. Jednak co do czerwonego wina, to chciałbym nadmienić, że
            > czerwonych win sie nie chłodzi. Dla usciślenia dodam, ze reguła ta odnosi sie
            > do win szlachetnych a nie jakichś siarkowców, które żadnym regułom się nie
            > poddają.
            >
            > Oczywiscie kłaniam sie nisko, nie usiłujac nawet dociec do jakich kursów mody
            > chciałaś mnie sprowokować.
            >
            >
            > smile))
            >
            > Janusz

            z tym winem czerwonym mnie lekko uspokoiłeś, bo z braku odpowiedniej piwniczki
            trzymam je w lodówce (jak je mam, a jak mam to roczej szybko wypijam-nie sama
            oczywiście)
            a kursy mody?
            od czego by tu zacząć jak moda zmienia się tak szybko1
            ponoć nawet w wiązaniu najbardziej dobranego do garnitutu krawata.
            kiedyś (pono) było niedopuszczalne by krawat miał dolinkę pod szyją, a teraz
            jest to szczt mody w wiązaniu krawatów wśród polityków.
            chyba z przekory, że ci ze słomianki nauczyli się chodzić w garniturach z
            krawatami wiązanymi bez "dolinki"
            a prawdziwa dama chodzi teraz w mundurku(coś na kształt garniturku ze
            spódniczką-takie musiałam nosić w szkole średniej), bo inaczej damą (biznesu)
            być przestaje a ja od tych czasów szkolnych nie cierpię mundurków, co najwyżej
            ziemniaki w mundurkach, ale takich nie gotuję.
            nie było w domu w zwyczaju tak je gotować, bo to świadczyło o lenistwie do ich
            obierania ze skórki.
            no i znowu jesteśmy w drwaiach od kuchni.
            smile
            d_nutka
            • rycho7 obraza kresow 25.07.03, 13:40
              d_nutka napisała:

              > ziemniaki w mundurkach, ale takich nie gotuję.
              > nie było w domu w zwyczaju tak je gotować, bo to świadczyło o lenistwie do
              ich
              > obierania ze skórki.

              Tatko Wascki o ila pamietam ze Kresow pochodzil. No nie specjalnie dalekich.
              Ziemniaki w mundurkach od jesieni do grudnia to kultowa potrawa. Smak zupelnie
              inny. Pewne potrawy kresowe z ziemnialami "nieleniwymi" to zupelnie nie to. A
              pieczone to w najdrozszych restauracjach musza byc w mundurkach. Do tego
              specjalne lyzki. Jako, ze pieczone ziemniaczyska giganty jada sie lyzka. Jak
              drzewiej w samej bronie. I kto tu w swiecie zadaje szyku? Mulaci.
          • rycho7 wyjatki od regul dla somelierow 25.07.03, 13:30
            januszcz napisał:

            > Jednak co do czerwonego wina, to chciałbym nadmienić, że
            > czerwonych win sie nie chłodzi. Dla usciślenia dodam, ze reguła ta odnosi sie
            > do win szlachetnych a nie jakichś siarkowców, które żadnym regułom się nie
            > poddają.

            Nie wiem, czy miejscowe czerwone wina greckie naleza do klasy siarkowcow (nie
            da sie ich daleko transportowac, wiec chyba nie). Zapewniam, ze przy
            temperaturach pokojowych 35-45 stopni Celsiusza ich zmrozenie w lodowce robi
            dobrze winom i smakoszom.

            Pouczyli mnie kiedys Francuzi, ze wszelkie reguly odnosnie win sa dla
            poczatkujacych. Jak ktos sie co nieco zna to najwazniejszy jest jego smak i
            wyczucie. W koncu pije sie dla przyjemnosci a nie dla przestrzegania regul.

            Picie siarkowcow wbrew pozorom tez jest dla smakoszy. Nie opisze tego bo wymaga
            to demonstracji.
            • schlageter super!!!!!!!!!!!! 26.07.03, 00:24
              rycho7 napisał:

              > januszcz napisał:
              >
              > > Jednak co do czerwonego wina, to chciałbym nadmienić, że
              > > czerwonych win sie nie chłodzi. Dla usciślenia dodam,
              ze reguła ta odnosi
              > sie
              > > do win szlachetnych a nie jakichś siarkowców, które
              żadnym regułom się nie
              >
              > > poddają.
              >
              > Nie wiem, czy miejscowe czerwone wina greckie naleza do
              klasy siarkowcow (nie
              > da sie ich daleko transportowac, wiec chyba nie).
              Zapewniam, ze przy
              > temperaturach pokojowych 35-45 stopni Celsiusza ich
              zmrozenie w lodowce robi
              > dobrze winom i smakoszom.
              >
              > Pouczyli mnie kiedys Francuzi, ze wszelkie reguly
              odnosnie win sa dla
              > poczatkujacych. Jak ktos sie co nieco zna to
              najwazniejszy jest jego smak i
              > wyczucie. W koncu pije sie dla przyjemnosci a nie dla
              przestrzegania regul.
              >
              > Picie siarkowcow wbrew pozorom tez jest dla smakoszy.
              Nie opisze tego bo wymaga
              >
              > to demonstracji.


              super!!!!!!!!!!!!

              picie dla przyjemnosci lury czerwonej w temeraturze 35-45
              stopni!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              czy ci znajomi francuzi nie byli czasem alkoholikami?!
              wink))))

              jak wymyslono wino czerwone nie bylo wprawdzie lodowek
              ale byly piwnice. myslisz, ze uzywano ich wtedy do innych
              celow?
              wino 35-45 stopni nadaje sie najwyzej do polania steku na
              grilu...
              • rycho7 -------------------------------------------------- 15.08.03, 10:47
                Czytanie ze zdozumieniem wymaga czasu. Uzyje podkreslen abys mog zapoznac sie z
                wybranymi moimi zdaniami gdy calosc jest dla Ciebie za dluga.

                schlageter napisał:

                > rycho7 napisał:
                >
                > > januszcz napisał:
                > >
                > > > Jednak co do czerwonego wina, to chciałbym nadmienić, że
                > > > czerwonych win sie nie chłodzi. Dla usciślenia dodam,
                > ze reguła ta odnosi
                > > sie
                > > > do win szlachetnych a nie jakichś siarkowców, które
                > żadnym regułom się nie
                > >
                > > > poddają.
                > >
                > > Nie wiem, czy miejscowe czerwone wina greckie naleza do
                > klasy siarkowcow (nie
                > > da sie ich daleko transportowac, wiec chyba nie).
                > Zapewniam, ze przy
                > > temperaturach pokojowych 35-45 stopni Celsiusza ich
                -------------------------------------------------------
                > zmrozenie w lodowce robi
                --------------------------
                > > dobrze winom i smakoszom.
                -----------------------------
                > >
                > > Pouczyli mnie kiedys Francuzi, ze wszelkie reguly
                > odnosnie win sa dla
                > > poczatkujacych. Jak ktos sie co nieco zna to
                ------------------------------------------------
                > najwazniejszy jest jego smak i
                --------------------------------
                > > wyczucie. W koncu pije sie dla przyjemnosci a nie dla
                ---------------------------------------------------------
                > przestrzegania regul.
                -----------------------
                > >
                > > Picie siarkowcow wbrew pozorom tez jest dla smakoszy.
                > Nie opisze tego bo wymaga
                > >
                > > to demonstracji.
                >
                >
                > super!!!!!!!!!!!!
                >
                > picie dla przyjemnosci lury czerwonej w temeraturze 35-45
                > stopni!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                > czy ci znajomi francuzi nie byli czasem alkoholikami?!
                > wink))))
                >
                > jak wymyslono wino czerwone nie bylo wprawdzie lodowek
                > ale byly piwnice. myslisz, ze uzywano ich wtedy do innych
                > celow?
                > wino 35-45 stopni nadaje sie najwyzej do polania steku na
                > grilu...
        • felicia Re: PANY I CHAMY 25.07.03, 12:12
          Panie Euromirze, wreszcie coś od siebie, bez linków, cytatów i innych
          wciórności (czyli wtórności). Sącząc południową kawę przeczytałam z dużą
          przyjemnością nie tyle wpracowanie, jakimi od czasu do czasu Pan ozdabia FA,
          ile garść ciekawych, choć zapewne prowokacyjnych, przemyśleń.
          Tyle recenzjiwink))
          Jakiś czas temu leżałam na szpitalnej sali z trzema innymi paniami. Jedną z
          nich byla leciwa siostrzyczka zakonna, kobieta prosta (raczej od zakonnej
          kuchni niż biblioteki), ale wielkiej kultury osobistej, rzeczowości, a zarazem
          bardzo intymnej charyzymy (tak bym to określiła, nie narzucała się bowiem
          otoczeniu ani ze swoją wiarą, ani żadnymi poglądami). Druga pani była też
          prostą kobietą, właścicielką jakiegoś małego handelku (chyba sklepik
          spożywczy). Z jej ust usłyszałam znamienną opinię o przewodniczącym
          Lepperze: "Ja przynajmniej rozumiem, co on mówi".
          I, jak wnioskuję, nie tyle szło o to, że pani ta rzeczywiście rozumiała co on
          mówi (panie Euromirze, poniżej pewnego poziomu nie sposób wniknąć w treść!),
          ona rozumiała poszczególne słowa, zdania, ogólne intencje. Bo Lepper mówi takim
          językiem, jakiego używa człowiek mało wykształcony, niezbyt rozgarnięty, ale
          sprytny i mający pretensje do zajęcia korzystnego miejsca w życiu. Takich ludzi
          było i jest wielu. Tzw. władza ludowa ich stawiała na pierwszym miejscu (nie
          bez powodu kontra ludziom wykształconym), tworząc z nich tzw. awangardę klasy
          robotniczej. Choć i z robotnikami oni niewiele mają jednak wspólnego. Podobnie
          zresztą jak z rolnikami.
          Panie Euromirze, są ludzie prości i niewykształceni, ale myślący, uczciwi i w
          swojej prostocie - szlachetni. Nie ma potrzeby ich obrażać. Nie ma powodu, aby
          wymagać od nich znajomości kolejności win podawanych przy obiedzie. Ja tego nie
          robię. Lepper do takich ludzi nie należy. To oszust i człowiek nieuczciwy.
          W tym kontekście zaliczenie jego do "chamów" stawianych w opozycji z "panami"
          (jak rozumiem, zaliczył się Pan do "panów", jak i in spe np. mnie?) uważam za
          nietrafne.
          Tak jak hochsztaplerem był Hitler, jest nim i Lepper. Może nie aż tak groźnym,
          ale gotowym do wielu zagrażających naszemu krajowi posunięć. Czy czytał pan
          program Leppera, tę jego sławną trzecią drogę? Ja czytałam, gdy Samoobrona
          weszła do Sejmu i muszę przyznać, że - o ile pamiętam - poczułam dreszcz grozy.
          Narodowy socjalizm, proszę Pana, połączony z antyklerykalizmem w stylu "Nie", z
          zaściankiem w stylu Radia ks. Rydzyka (tak, tak, jedno i drugie!), a wszystko z
          dobrze znanym tłem PGR-ów, GS-ów i punktów skupu z minionej epoki.
          Wracając do moich doświadczeń: trzecią panią, leżącą ze mną na sali, była
          bezrobotna (chyba) robotnica, matka trojga wspaniale wychowanych dzieci
          (odwiedzały ją dwie starsze dziewczynki i mniej udany nastoletni syn, o którego
          się obawiała), zdaje się po przykrych doświadczeniach z pijącym mężem.
          Rozmawiało się z tą panią bardzo przyjemnie, byłam pod wrażeniem jej osobistej
          kultury. Nie ma ona nic wspólnego z wykształceniem, ani z pretensjami co do
          stylu życia, Panie Euromirze. Prosty człowiek to nie cham. Natomaist znam
          panów, którzy potrafą być chamami.
          No, choćby pan Lepper.

          • Gość: f [...] IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 25.07.03, 13:01
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: EUROMIR Re: PANY I CHAMY - DO PANI FELICI IP: *.cm-upc.chello.se 25.07.03, 14:58
            Mila Pani Felicio,

            dziekuje za szalenie ciekawy i sympatyczny post.

            Za kilka godzin wyjezdzam, a jeszcze nie jestem w ogole spakowany, nie kupilem
            tez biletu na samolot.

            Post Pani b.ciekawy i pelen polemicznych mysli. Zasluguje na przemyslana i
            sensowna odpowiedz.
            Poniewaz w tej chwili nie mam najmniejszych szans, na to, aby cokolwiek
            rozumnie napisac, prosze o cierpliwosc - uczynie to natychmiast po przylocie do
            Frankfurtu.

            Pozdrawiam Pania :

            Euromir
            • felicia Re: PANY I CHAMY - DO PANI FELICI 25.07.03, 15:03
              Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

              >> Poniewaz w tej chwili nie mam najmniejszych szans, na to, aby cokolwiek
              > rozumnie napisac, prosze o cierpliwosc - uczynie to natychmiast po przylocie
              do
              >
              > Frankfurtu.
              >
              > Pozdrawiam Pania :
              >
              > Euromir

              Czekam, panie Euromirze, cierpliwiesmile Mam nadzieję, że się Pan nie zagubi na
              frankfurckim przepastnym lotnisku i że bagażu Panu nie zagubią, jak to często
              tam bywasad Dobrego lotu życzę i opowiednio zimnych napojów!
      • Gość: EUROMIR Re: PANY I CHAMY - DO PANA JANUSZA IP: *.cm-upc.chello.se 25.07.03, 14:41
        Drogi Panie Januszu,

        odpowiem (dla ozywczej odmiany) krotko i zwiezle.

        Mysla przewodnia mego postu byla chec zanotowania ( w sposob oczywiscie
        sensacyjno-prowokacyjny, a wiec niechybnie zwracajacy na przeslanie uwage), i
        naturalnie wypunktowania tej tak ewidentnej, a jednoczesnie skrywanej przez nas
        samych przed soba oczywistosci, ktora my - osoby uwazajace sie najczesciej za
        wiernych wyznawcow dumnej, klasycznej demokracji, podswiadomie (?), a moze dla
        wygody (?), niwelujemy poprzez zmilczenie.

        Mowie tu oczywiscie o prastarym pytaniu o rownowartosc glosow tzw.plebsu i
        tzw.elity.

        Mowie o powszechnym, choc niezmiernie rzadko (skoro nieco wstydliwym), gdyz
        prawie nigdy oficjalnie nie artykulowanym przekonaniu, iz glos profesora
        uniwersyteckiego inaczej wazy, czy tez - w ogolu mniemaniu - powinien wazyc,
        anizeli glos prostego czlowieka - np. robotnika, czy jeszcze bardziej od niego
        prostego postpegeerowca, kuroniowego, gdzies w Bialostockiem chlopa.

        Poniewaz ( z roznych powodow) najczesciej uwaza sie, iz glosy te, chocby ze
        wzgledu na poziom intelektualny, znajomosc swiata, umiejetnosc prezentacji
        pogladow, czy na poziom formalnego wyksztalcenia ich autorow, sa nierowne -
        wiec rowniez nierowna jest ich waga.

        Totez (byc moze nieswiadomie nie zdajac sobie sprawy z donioslosci tej wbrew
        deklaracjom uczynionej (falszywej /?/) konstatacji, dokonujemy w jej
        konsekwencji (dalej nieswiadomie ?), rewolucyjnego, gdyz niszczacego i
        rujnujacego fundamenty logiczne (przyjetego poprzez pozbawiona refleksji
        aklamacje) gruntownego wylomu, w przyjetym z gory systemie logicznym, wylomu,
        ktory burzac podstawe deklarowanego przez nas porzadku, obiektywnie staje sie
        jego antyteza, a z nas czyni, dzieki niecheci do refleksji
        nieswiadomych "wyznawcow diabla".

        W swietle uwag powyzej - jak rozumiec Panskie rubaszne stwierdzenie :

        " (...)wybaczyc chamstwu moge te garnitury niemodne i krawaty niegustowne, ale
        w kuchni porzadek musi być. Smakoszem jestem i szlag mnie trafia gdy ktos wino
        czerwone z lodówki serwuje a różowe czy białe w temperaturze pokojowej."

        Czy nie rozmawiamy obok siebie ?

        Pozdrawiam Pana serdecznie :

        Euromir

        • januszcz Re: PANY I CHAMY - DO PANA JANUSZA 25.07.03, 21:53
          Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

          > Drogi Panie Januszu,
          >
          > odpowiem (dla ozywczej odmiany) krotko i zwiezle.
          ============
          To beznadziejne Panie Euromirze. Sztuka pisania krótkiego a zwiezłego, pomimo
          (da sie zauwazyc) starań z Panskiej strony, jeszcze duzo pozostawia do zyczenia.
          ============
          > Mysla przewodnia mego postu byla chec zanotowania ( w sposob oczywiscie
          > sensacyjno-prowokacyjny, a wiec niechybnie zwracajacy na przeslanie uwage), i
          > naturalnie wypunktowania tej tak ewidentnej, a jednoczesnie skrywanej przez
          nas
          >
          > samych przed soba oczywistosci, ktora my - osoby uwazajace sie najczesciej za
          > wiernych wyznawcow dumnej, klasycznej demokracji, podswiadomie (?), a moze
          dla
          >
          > wygody (?), niwelujemy poprzez zmilczenie.
          > Mowie tu oczywiscie o prastarym pytaniu o rownowartosc glosow tzw.plebsu i
          > tzw.elity.
          =============
          No i proszę. A ja myslałem, ze Pan chciał "tylko" dołozyc Lepperowi. Tymczasem
          jawi sie Pan jako człowiek podważajacy zasady ustrojowe. Szczęściem w dobrych
          czasach żyjemy i w dobrym miejscu. Pamietam jednak takie miejsca i takie kraje,
          gdzie za głoszenie podobnych poglądów szczęściarze ladowali w psychiatryku a
          pechowcy w kryminale. W zwiazku z Panską wypowiedzia naszła mnie taka oto
          refleksja: Panu nawet w Raju nie bedzie sie podobało (to w kontekscie
          najlepszego, a kwestionowanego przez pana ustoju zwanego demokracją)i bedzie
          Pan do zmian (czy na lepsze?) nawoływał.
          =============
          > Mowie o powszechnym, choc niezmiernie rzadko (skoro nieco wstydliwym), gdyz
          > prawie nigdy oficjalnie nie artykulowanym przekonaniu, iz glos profesora
          > uniwersyteckiego inaczej wazy, czy tez - w ogolu mniemaniu - powinien wazyc,
          > anizeli glos prostego czlowieka - np. robotnika, czy jeszcze bardziej od
          niego
          > prostego postpegeerowca, kuroniowego, gdzies w Bialostockiem chlopa.
          >
          > Poniewaz ( z roznych powodow) najczesciej uwaza sie, iz glosy te, chocby ze
          > wzgledu na poziom intelektualny, znajomosc swiata, umiejetnosc prezentacji
          > pogladow, czy na poziom formalnego wyksztalcenia ich autorow, sa nierowne -
          > wiec rowniez nierowna jest ich waga.
          =================
          Nie ma ustrojów idealnych. Jeden człowiek - jeden głos. Pan pewnie z racji
          wykształcenia, poziomu intelektualnego (zaświadczenie o IQ do wgladu)takoż
          znajomosci swiata jak i umiejetnosci prezentacji poglądów, predystynuje siebie
          do powiedzmy tysiaca głosów. Ja poprzestanę na jednym.
          =================
          > Totez (byc moze nieswiadomie nie zdajac sobie sprawy z donioslosci tej wbrew
          > deklaracjom uczynionej (falszywej /?/) konstatacji, dokonujemy w jej
          > konsekwencji (dalej nieswiadomie ?), rewolucyjnego, gdyz niszczacego i
          > rujnujacego fundamenty logiczne (przyjetego poprzez pozbawiona refleksji
          > aklamacje) gruntownego wylomu, w przyjetym z gory systemie logicznym, wylomu,
          > ktory burzac podstawe deklarowanego przez nas porzadku, obiektywnie staje
          sie
          > jego antyteza, a z nas czyni, dzieki niecheci do refleksji
          > nieswiadomych "wyznawcow diabla".
          ============
          Uff...moze Pan to jeszcze raz? Tego by "nawet" Lepper nie wymyslił. Jesli to
          jest "krótko i zwieźle"...
          ============
          > W swietle uwag powyzej - jak rozumiec Panskie rubaszne stwierdzenie :
          >
          > " (...)wybaczyc chamstwu moge te garnitury niemodne i krawaty niegustowne,
          ale
          > w kuchni porzadek musi być. Smakoszem jestem i szlag mnie trafia gdy ktos
          wino
          > czerwone z lodówki serwuje a różowe czy białe w temperaturze pokojowej."
          >
          > Czy nie rozmawiamy obok siebie ?
          =============
          Moze dostrzega Pan paralele do pańskiego:
          "(...) ci "glupsi",
          nie rozeznajacy sie w absolucie koniecznosci podawania swiezych lisci bazyli
          do pasty "a la diavola" (pod warunkiem, ze bez parmezanu), i krewetkach (gdyz
          jesli juz, to nigdy z homarem)"
          ==============
          Toż dmuchamy Panie Euromirze w jedną trąbęsmile)
          W tym fragmencie oczywiscie, bo jesli chodzi o zmiane ustroju, pragne zapewnić,
          ze ma Pan we mnie przeciwnika.
          ==============

          > Pozdrawiam Pana serdecznie :


          > Euromir
          >
          Wyrazy uszanowania:

          Janusz
    • institoris1 Re: PANY I CHAMY 25.07.03, 12:56
      Cos mi sie wydaje, ze Pan Euromir znalazl swoj polityczny "Heimat". Pan Euromir
      zna wszystkie te zarzuty , "klisches", jakie oswiecona czesc spoleczenstwa
      stawia Samoobronie, ba, Pan Euromir, sam inteligent z krwi i kosci, zarzuty te
      podziela. Ale Pan Euromir nie ogranicza sie, jak wiekszosc owych inteligentow,
      do stawiania jedynie zarzutow, do pogardy, nie, Pan Euromir jest
      wspanialomyslny, pelen
      wyrozumialosci, bo Pan Euromir wie , ze ci ludzie " Te sol naszej ziemi
      (jednak)", "Prosty czlek, ze wsi. Ze naszej wsi polskiej - uczciwy".
      Ci ludzie maja kregoslup moralny, Ci ludzie maja tradycje z ktorej czerpia i,
      sa to nasze wspolne tradycje, nie te "Michnikowe", nie obce; sa to tradycje
      wyrosle na ziemi naszych przodkow...
      Czy ktos taki jak Pan Euromir moze akceptowac taki stan rzeczy: "Nasi
      malomiasteczkowi wspolobywatele! Ktorymi przywyklismy gardzic."
      O nie!!!
      Pan Euromir wie, ze tym ludziom brakuje jedynie troche oglady,
      perspektywy...jest w nich tyle witalnosci, jest ten staropolski kregoslup
      moralny- Ci ludzie to juz patrioci, jeszcze nieswiadomi tego, a jedynie
      przeczuwajacy swoja sile. Odrobina szlifu, podparcia ze strony patriotycznie
      nastawionej inteligencji i mozemy smielej spogladac w przyszlosc...
      I Pan Euromir gotow poswiecic sie tej sprawie. Pan Euromir gotow narazic sie na
      smiesznosc, na lekcewazenie, na zarzuty koniunkturalnosci czy konformizmu...
      Czegoz to Pan Euromir nie zrobilby dla Polski...



      • Gość: EUROMIR Re: PANY I CHAMY - DO PANA INSTITORIS IP: *.cm-upc.chello.se 25.07.03, 15:10
        Szanowny Panie Institoris1,

        swietny Panski post. Odpowiem nan bezposrednio po przybyciu do Niemiec.

        Pozdrawiam Pana :

        Euromir
      • ada08 Ech, no... 25.07.03, 15:34
        przecież post Pana Euromira był ironiczny , a nawet sarkastyczny. Ja tak go
        odebrałam, czyżbym sie myliła ?

        Co się tyczy Leppera powiem tak: jest to dużej klasy cwaniak, urodzony demagog.
        Czy państwo wiedzą, ze on dogłębnie przeczytał m.in. ''Psychologię tłumu'' Le
        Bona?
        Chwalił sie tym w wywiadach prasowych.
        Jaka jest główna cecha demagoga ? Mówi językiem zrozumiałym , nośnym i to co
        ludzie chcą usłyszeć. Artykułuje wyraźnie ich frustracje, chociaż sam ich nie
        doznaje.
        Bo jakie frustracje moze mieć Lepper ? Kim on jest ? Rolnikiem ? Chłopem ?
        Tak zwanym prostym człowiekiem ? Śmiech .... Nosi niezłe garnitury, jest dobrze
        ostrzyżony , ma zadbane dłonie, a ogorzałość jego twarzy nabyta została w
        solarium, a nie podczas prac w polu. Jaka tam słoma z butów ? Kiedy on
        ostatnio słomę widział ???

        Jakie on ma przesłanie dla swoich zwolenników poza tym, ze ONI kraj zadłużyli,
        ONI kradną i Balcerowicz musi odejść ? A czyż on sam nie należy do tych ONYCH ?
        Przecież nie jest zaharowanym w polu chłopem tylko należy do establishmentu,
        który gromko potępia , bo taki sobie , z pomocą doradców wypracował image.

        Lepper to taka polska Evita Peron. Ponoć Evita wystrojona w brylanty
        występowała na wiecach dla biedaków i była, a jakże, jak najbardziej po ich
        stronie.
        I za to ją biedacy kochali.

        a.

        • felicia Re: Ech, no... 25.07.03, 15:47
          ada08 napisała:
          > Co się tyczy Leppera powiem tak: jest to dużej klasy cwaniak, urodzony
          demagog.
          > Czy państwo wiedzą, ze on dogłębnie przeczytał m.in. ''Psychologię tłumu'' Le
          > Bona?
          > Chwalił sie tym w wywiadach prasowych.

          Ado, przeczytać jedną książkę, no dwie, no, nawet trzy, to jednak mało.
          Polemizowałabym też z "dogłębnie", ważniejsze - żeby ze zrozumieniem.
          Z resztą Twojego pisania też się nie ze szczętem zgadzam (czyli nie zgadzam
          częściowosmile)) Lepper nawet z brylantami (na biuście czy we włosach, obojętnie),
          to nie Evita. Może nawet szkodawink
          • ada08 Re: Ech, no... 25.07.03, 16:01
            felicia napisała:

            > Ado, przeczytać jedną książkę, no dwie, no, nawet trzy, to jednak mało.
            > Polemizowałabym też z "dogłębnie", ważniejsze - żeby ze zrozumieniem.

            A właśnie że ze zrozumieniem, Felicjo.
            Cała jego działalność tego dowodzi. Potrafi manipulować nie tylko tłumem.
            Potrafi zapędzić w kozi róg najbardziej wygadane dziennikarskie wygi w
            telewizyjnym studio. I nie dlatego ich zapędza , że to on ma rację; bo nie
            ma przecież. Rzecz w tym, ze on ma niebywałą zdolność manipulowania ludźmi
            i skupiania uwagi na sobie. Jest przy tym bezczelny, ale na ogół grzeczny.
            Bezczelnie grzeczny. Nigdy nie bluzga. Nie używa nieparlamentarnych słów smile

            Weźmy pierwszy lepszy z brzega program TV z udziałem polityków różnych opcji,
            w tym Leppera. Jak to wygląda ? Ano tak, ze wszystkie kamery na Leppera.
            Zdarza się tak, że mówi inny jakiś gość programu, ale zza kadru tylko jego
            głos płynie, a na ekranie Lepper. Specjalnie to zapbserwowałam. Nie wiem
            jak on tego dokonuje, ale udaje mu się.

            > Z resztą Twojego pisania też się nie ze szczętem zgadzam (czyli nie zgadzam
            > częściowosmile)) Lepper nawet z brylantami (na biuście czy we włosach,
            obojętnie),
            >
            > to nie Evita. Może nawet szkodawink

            A jednak Evita. Taka męska (hmmm ? ) Evita. Takie jest moje zdanie i ja sie
            z nim zgadzam smile
            a.
            • felicia Re: Ech, no... 25.07.03, 17:18
              ada08 napisała:

              > A właśnie że ze zrozumieniem, Felicjo.
              > Cała jego działalność tego dowodzi. Potrafi manipulować nie tylko tłumem.
              > Potrafi zapędzić w kozi róg najbardziej wygadane dziennikarskie wygi w
              > telewizyjnym studio. (...)

              Gwoli szlachetnej pasji polemizowaniasmile))
              Takie manipulowanie, jaki tłumsad I takie dziennikarskie, jak to nazywasz, wygi.
              Dziennikarz, który pozwala gadać taki bzdury, a nie potrafi wymóc, żeby
              zaproszony gość odpowiedział na zadane pytanie, nie jest żadną wygą. W ogole
              się zastanawiam, czy na miano dziennikarza zasługuje; no może tak, bo kryteria
              niesprecyzowane, ale dobry w swoim fachu nie jest.

              > Rzecz w tym, ze on ma niebywałą zdolność manipulowania ludźmi
              > i skupiania uwagi na sobie. Jest przy tym bezczelny, ale na ogół grzeczny.
              > Bezczelnie grzeczny. Nigdy nie bluzga. Nie używa nieparlamentarnych słów smile

              Jego zachowanie, to według Ciebie grzeczność? Wybacz, ja mam inne kryteria...
              Pomaaawianie o złodziejstwo (bez dowodów), lżenie, kłamanie, to nie są bluzgi?
              To ja nie wiem, co to jestsad((

              > Weźmy pierwszy lepszy z brzega program TV z udziałem polityków różnych opcji,
              > w tym Leppera. Jak to wygląda ? Ano tak, ze wszystkie kamery na Leppera.
              > Zdarza się tak, że mówi inny jakiś gość programu, ale zza kadru tylko jego
              > głos płynie, a na ekranie Lepper. Specjalnie to zapbserwowałam. Nie wiem
              > jak on tego dokonuje, ale udaje mu się.

              Po pierwsze nie zawsze (parę razy widziałam, jak został skutecznie "zgaszony").
              Po drugie: jaki wyżej, żałosna jest nieskuteczność dziennikarzy,
              zwłaszcza "gwiazd" telewizyjnych. Po trzecie: naprawdę nie wiesz, jak Lepper
              zwraca na siebie uwagę? Tupetem i bezczelnością.

              > A jednak Evita. Taka męska (hmmm ? ) Evita. Takie jest moje zdanie i ja sie
              > z nim zgadzam smile
              > a.

              To już cenne (że się zgadzaszsmile)) A ja, jeśli Pani pozwoly, się nie zgodzę.
              Lepper roztacza swoisty czar pegeeru; zdaje się, że jakiś odekołon tak nazywano.

              Ale treściwa polemika w upał, prawda, Ado?smile)) Bardzo! Pozdrawiam! Spod zimnego
              prysznica!
              • ada08 Re: Ech, no... 25.07.03, 18:13
                felicia napisała:

                > Gwoli szlachetnej pasji polemizowaniasmile))
                > Takie manipulowanie, jaki tłumsad I takie dziennikarskie, jak to nazywasz,
                wygi.
                >
                > Dziennikarz, który pozwala gadać taki bzdury, a nie potrafi wymóc, żeby
                > zaproszony gość odpowiedział na zadane pytanie, nie jest żadną wygą. W ogole
                > się zastanawiam, czy na miano dziennikarza zasługuje; no może tak, bo >
                kryteria niesprecyzowane, ale dobry w swoim fachu nie jest.

                Ale to jest , Felicjo, inny temat, jak sądzę ? To jest temat na rozmowę
                o poziomie polskiego dziennikarstwa. Skoro jednak przy tym jesteśmy...

                Kim byłby dzisiaj Lepper, gdyby od kilku lat nie ganiali za nim reporterzy
                z mikrofonami i kamerami ? Gdyby nie uwieczniali i nie przekazywali każdej
                jego awantury i awanturki ? Każdej głupiej wypowiedzi nie nagłaśniali ?
                Gdyby nie był zapraszany do studiów radiowych i telewizyjnych
                wtedy, gdy jeszcze nie był posłem tylko zwykłym awanturnikiem ?
                Och, ja jestem jak najdalsza od twierdzenia, ze ''wszystkiemu winni są
                dziennikarze''.
                Ale czy zaprzeczysz, Felicjo, ze pozycja jaką teraz ma Lepper jest w dużej
                mierze ''sukcesem'' dziennikarzy ? Kiedyś Lepper w wywiadzie , w tym samym , w
                którym cytował Le Bona, otwarcie opowiadał o tym, jak zmanipulował
                dziennikarzy.
                Była akcja: marsz Samoobrony na Warszawę. Dziennikarze , po informacjach
                Leppera, dramatyczne relacje przekazywali , ze kilka tysięcy ludzi idzie
                na Warszawę. A ich tam , pod Warszawą , zaledwie grupka czaiła się w
                krzakach.
                Nie pamiętam, niestety, daty tego wywiadu. Ze dwa-trzy lata temu był w GW.
                ''Pomogli'' mu wtedy dziennikarze wydatnie. Cała Polska o nim mówiła.

                >
                > > Rzecz w tym, ze on ma niebywałą zdolność manipulowania ludźmi
                > > i skupiania uwagi na sobie. Jest przy tym bezczelny, ale na ogół grzeczny.
                > > Bezczelnie grzeczny. Nigdy nie bluzga. Nie używa nieparlamentarnych słów :
                > -)
                >
                > Jego zachowanie, to według Ciebie grzeczność? Wybacz, ja mam inne
                kryteria...
                > Pomaaawianie o złodziejstwo (bez dowodów), lżenie, kłamanie, to nie są
                bluzgi?
                > To ja nie wiem, co to jestsad((

                Ja napisałam ''bezczelna grzeczność'' smile On ma swój starannie wypracowany
                styl. Czy zauważyłaś, w jaki sposób on swoich oponentów nie dopuszcza do
                głosu ? W jaki sposób nie dopuszcza do głosu dziennikarza prowadzącego
                program ? Mało kto jest w stanie mu przerwać.
                Ja zresztą piszę tutaj nie o mojej do niego sympatii , której nie odczuwam
                nawet w ilościach śladowych, tylko o tym, jak on jest postrzegany przez swoich
                zwolenników. Otóż dla nich jest to grzeczny człowiek , który mówi w sposób
                prosty, zrozumiały, a w dodatku całkiem dobrą polszczyzną. Jego wypowiedzi to
                nie sa wulgarne teksty w stylu p.Halbera ze znanego SMSa.
                Sama zresztą cytowałaś opinie pań ze szpitala...


                > Lepper roztacza swoisty czar pegeeru; zdaje się, że jakiś odekołon tak
                nazywano
                > .

                Ano, roztacza. Postpegeerów ci u nas dostatek.

                >
                > Ale treściwa polemika w upał, prawda, Ado?smile)) Bardzo! Pozdrawiam! Spod
                zimnego
                >
                > prysznica!

                Jak pogoda taka polemika smile))
                Ja wczoraj byłam nad morzem tom się ochłodziła smile

                Pozdrawiam smile
                a.
        • Gość: EUROMIR Ech, no...NIE BADZMY MALOSTKOWI... IP: *.cm-upc.chello.se 25.07.03, 16:11
          Droga Pani Ado,

          a propos aeroplanu :

          - Jak nie ten(a), to inny(a).

          A propos Pani pytania :

          "Jaka jest główna cecha demagoga ?"

          Mysle, ze jest nia falszywie wywodzona deformacja rzeczywistosci. Sklamane
          przedstawienie fenomenu powodow i skutkow.

          Pyta Pani :

          " A czyż on sam nie należy do tych ONYCH ?"

          Mysle, ze nie, skoro dazy do unicestwienia swiata, ktory (jednak zawziecie)
          krytykuje, i ktorego istote bytu definitywnie (choc werbalnie tylko) neguje, a
          z ktorego istnienia, nie ciagnie przecie jakichs rewolucjonizujacych zasadniczo
          jego poglady, zyskow.

          Powierzchowna zewnetrznosc - fryzura, garnitur, ksztalt paznokci - mysle, iz
          juz wystarczajaco, z tych atrybutow cywilizacyjnych sie nasmialismy, i nieraz
          stwierdzilismy wspolnie, iz niczego najczesciej (POZA WYDUMANYM WYSTUDIOWANIEM)
          nie dowodza.

          Pozdrawiam milo Pania :

          Euromir




          • ada08 Re: Ech, no...NIE BADZMY MALOSTKOWI... 25.07.03, 16:53
            Jak to ''fałszywie wywodzona deformacja rzeczywistości'' ? Przecież dla tych
            przegranych, sfrustrowanych ludzi , którzy dają posłuch demagogowi, to nie
            jest rzeczywistość zdeformowana. To jest ICH rzeczywistośc: bieda, długi, brak
            perspektyw dla nich i dla ich dzieci ...

            ''Skłamane przedstawienie fenomenu powodów i skutków''. Na to zgoda. Ale
            dlaczego ludzie tak łatwo wierzą w te kłamstwa ?

            Swoją drogą, Panie Euromirze, nie ma Pan kwalifikacji na trybuna ludowego. Za
            mądrze Pan pisze smile)) Ja te dwa zdania o fałszywie wywodzonej deformacji
            rzeczywistości i skłamanym przedstawieniu fenomenu.... przeczytałam ze trzy
            razy, a nie potrafię ich powtórzyć z głowy... A przecież zdałam maturę i
            jeszcze coś tam zdałam ....smile))

            Jednak fenomen pod tytułem: demagog - interesuje mnie bardzo. Mam nadzieję,
            że napisze Pan o nim kiedyś jaki ciekawy tekst (nie musi być skomplikowany ani
            wzniosły)smile

            A z tym areo... aero... (oj, jakie trudne słowo !!!) .... planem do Frankfurtu
            to Pan sobie tak żartował ? smile
            No cóż, muszę przyznać , ze dałam się oszukać. Zaimponował mi Pan. Ja
            przemieszczam się przy pomocy autobusów , tramwajów oraz per pedes. No i
            czasem taksówką smile

            Pańską łagodnie kąśliwą uwagę o komentowaniu atrybutów zewnętrznych p.Leppera
            pojęłam i ani słowa więcej już nie powiem, chociaż cisną się na usta.

            Pozdrawiam Pana smile
            a.

        • alfalfa Re: Ech, no... 25.07.03, 16:23
          Zdaje sie, że Pan Euromir całkiem poważnie. Zadziwiające.

          Lepper może i przeczytał ksiązkę (w co baaardzo wątpię), ważne że ma człowieka
          do kreowania jego osoby, doswiadczonego socjotechnika (nazwiska niepomnę, mozna
          go czesto zobaczyć u boku "wodza").

          Sukcesem Leppera jest moim zdaniem między innymi to, że poważni ludzie o nim i
          jego ugrupowaniu rozmawiają. Oprócz tego ma stały elektorat (wiekszy nie
          będzie, jestem o to spokojny), rozłażący się w szwach klub poselski i nędzne
          notowania za pracę w Sejmie.
          pzdr.
          A.
    • rycho7 same brony Teksasu i koszalinskiego laczcie sie 25.07.03, 13:07
      Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

      > Ci prostacy, wiesniacy, nosza na codzien i od swieta niemodne garnitury (!),
      > do ktorych nie potrafia nawet dobrac krawatow.

      Ja przepraszam, u nasz w Teksasie sum dobre fachowce od PR i imadzu.

      > Wiec tacy ludzie mielby decydowac o nas, naszej ogolnonarodowej polityce ?
      > Mieliby miec, swymi kurzymi mozdzkami, na nia wplyw ?

      A co nie decyduja? Ci z koszalinskiego jak nasze obywatelstwo zdobeda to tez w
      drugim pokoleniu beda mogli sie ubiegac o najwyzsze urzedy w panstwie.

      > - A oni (tak szczerze mowiac) - to banda chamow niedomytych !

      Wystarczy posluchac CNN, FoxNews itd.

      > Nieprawda ?
      > Przeciez kazdy widzi, z kim mamy do czynienia !

      Jakies fanaberie starej Europy.

      > Dobre wychowanie, rowniez politpoprawnosc, zakazuja nam powiedziec co sadzimy
      > na glos. Oceniamy polgebkiem.

      Euromirze zapraszamy do Reichu. Tu otwarcie sie mowi co wyprawiaja buraki i
      mloty.

      > w naszym kulturalnym, dobrze wyksztalconym i wszystko najlepiej wiedzacym
      > Towarzystwie, ("ktore (czyz o tym nie wiemy ?) trzyma wladze").

      Euromir jak zwykle, a o brunatnokoszulich buzie w ciup.

      > maja takie samo prawo (jeden glos, jeden
      > czlowiek) do wyrazania opinii, i decydowania o NASZYM WSPOLNYM kraju, jego
      > dla nas urzadzeniu ?

      Co to za problem? Za pierwszego Balcerowicza sie nie zalapali to teraz maja po
      ptokach. Dali sie urzadzic ale teraz my nie damy sie urzadzic przez nich.
      Samobronomir by chcial przasnie i prostolinijnie a to juz nie te czasy. Teraz
      to biednemu wiatr piaskiem w oczy a bogatemu wiatraki napedza.
    • Gość: Ogorek Re: PANY I CHAMY IP: *.dip.t-dialin.net 25.07.03, 13:38
      Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

      > Mili Panstwo,
      >
      > chyba calkiem bez uprzedzen, przecie pelnym bedac wobec swiata stosownej
      > pokory - przygladam sie, juz jakis czas, panu Andrzejowi Lepperowi.
      > I musze - wbrew opiniom wielu z Was zapewne - powiedziec, ze doszedlem do
      > wniosku, ze jest to, jak sadze - calkiem przyzwoity i porzadny czlowiek.
      >
      > Prosty czlek, ze wsi.
      > Ze naszej wsi polskiej - uczciwy.
      >
      > Mowi - tak jak sprawy widzi. Prosto. Bezposrednio. Nie kreci. Nie owija w
      > bawelne. Dokladnie tak - jak nie jestesmy do tego, przez nasze szkoly,
      > przyzwyczajeni.
      >
      > To zaprawde swietny reprezentant naszego polskiego ludu.
      > Wiec jednak jeden z nas.

      Dzieki za analize i rozsadne (jak zwykle) slowa.
      Zgadzam sie na 92%.
      I w nastepnych wyborach popre oprocz LPR takze Samoobrone.
      Zreszta nie ma zadnej innej opcji - oszustow, oprawcow, zydokomuny itp. mam juz
      dosc. Domyslam sie ze d_nutka tez.

      Ogorek Prawicowiec Chlopski Rodem Rodlo i Podeszwa Millera
    • Gość: AdamM Euromirze!!!!! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.03, 14:36
      Alez nawypisywaleś dziwactw! O kim Ty piszesz? O jakichś mutantach spolecznych?
      Przecież dla każdego normalnego czlowieka od dawna jest jasne, ze Lepper mowi
      sensownie i bardzo sensownie krytykuje, lecz nie ma realnego programu jak
      rzadzić lepiej. Kazdy normalny i porzadny czlowiek w Polsce nie dzieli Polski
      na wieś i miasto (Boze, cóż za żałosny podział) i ma wielki szacunek dla
      pracujących na wsi i walczacych o swoje prawa rolników. Skąd Ci się takie
      pomysly wziely o takim pogardliwym stosunku do wsi? To chyba wsrod dziennikarzy
      GW i na dyskotekach w Warszawie tak jest, bo nigdzie indziej ja się z czymś
      takim nie spotkalem. Ktoś, kto z pogardą wyrazilby się o wsi polskiej bylby
      skonczony natychmiast w kazdym ze srodowisk, w ktorym przebywam. A ze Lepperowi
      strach oddac wladzę, choć krytykuje slusznie to już zueplnie osobny problem.
      Miedzy krytyką a dzialaniem jest róznica jak miedzy onanizmem a prawdziwym
      seksem.

      Pozdrawiam

      A.
      • Gość: EUROMIR PANIE ADAMIE ! IP: *.cm-upc.chello.se 25.07.03, 15:19
        Drogi Panie Adamie,

        nade wszystko zgadzam sie z Panskim pogladem, o zasadniczej roznicy miedzy
        grzechem Onana, a prawdziwym Onanem.

        Serdecznie pozdrawiam Pana :

        Euromir
        • rycho7 dobre 25.07.03, 15:34
          Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

          > Drogi Panie Adamie,
          >
          > nade wszystko zgadzam sie z Panskim pogladem, o zasadniczej roznicy miedzy
          > grzechem Onana, a prawdziwym Onanem.

          Dodal bym biblijnie miedzy grzechem Onana a onanizmem. Moze byc tez miedzy
          Onanem a omamem. Imamem a bananem. Aczkolwiek bywaja onanistyczne banany. Nie
          wiem czy mulaci podaje je klasztornie w postaci salatko-mizerii.
        • ada08 Panie Euromirze ! 25.07.03, 15:35
          Samolot Panu ucieknie !!! smile))
          a.
    • miss_mag Re: PANY I CHAMY 25.07.03, 19:50
      Szanowny Panie Euromirze,
      Mody na zabawne ubrania wracaja; to samo dzieje sie w nurtach spolecznych.
      Jakies 100 lat temu synowie starej inteligencji krakowskiej zenili sie z
      wiesniaczkami, z milosci do ludu oczywiscie. Skonczylo sie to "Weselem".
      Sugeruje, aby Pan poszedl w tym samym kierunku; nie dosc, ze mloda, prasna
      zona moze sie Panu trafic, to jeszcze na zawsze nazwisko swe Pan zwiaze z
      nowym narodowym dramatem smile))
      • d_nutka Re:Niedyskretny powiew burżuazji... 25.07.03, 19:57
        smile
        d_nutka

        a ja dziś po pracy nie mogłam wziąć prysznicu, bo było za słabe ciśnienie wody
        w kranie
        ach ci hydraulicy partacze
        • Gość: aram Re:Niedyskretny powiew burżuazji... i niemiły... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.03, 23:55
          d_nutka napisała:

          > smile
          > d_nutka
          >
          > a ja dziś po pracy nie mogłam wziąć prysznicu, bo było za słabe ciśnienie
          wody
          > w kranie
          > ach ci hydraulicy partacze

          Czyli jesteś niedomyta? A fe! Nie ma nic gorszego,niż niedomyta
          intelektualistka. I ciepła wódka i góralska muzyka. Brrrrr!
    • Gość: polishAM Co wy wiecie o Andrzeju Lepperze? IP: *.nas58.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 26.07.03, 04:52
      Co wy wiecie o ludziach, których on reprezentuje. Nic. Płacz, ludzie
      doprowadzeni do ostateczności, ludzie o których zapomniano, desperaci,
      straceńcy, alkoholicy. Czy były kierownik PGR-u Andrzej Lepper jest agentem tej
      zapomnianej grupy społecznej spisanej przez III Rzeczpospolitą na straty. Może
      i jest. Jedno jest tylko pewne i zapamiętajcie to sobie. Gdyby nie Andrzej
      Lepper, mielibyście rewoltę w Rzeczpospolitej na wielką skalę, niewyobrażalną.
      Andrzej Lepper to jedyny polityk, który zakłada gumiaki żeby spotkać się z
      własnymi wyborcami. Tego nie zrobią politycy z PSL (z wyj. Zdzisława
      Podkańskiego), o innych partiach nie wspominając. Co studiował Andrzej Lepper
      nie wiem. O psychologii tłumu i innych wydaniach z rodzaju psychotechnicznych
      tych, którymi posługują się polskojęzyczne media wiem jedno, są nieprzyjazne
      Andrzejowi Lepperowi i starają się go pogrążyć. Te media jednak przemawiają
      językiem niezrozumiałym dla Polaka i są zbyt przejrzyste w swoich zamiarach,
      żeby wzbudzić zaufanie. Dlatego Ci ludzie są mi bliscy. Zawsze mi byli bliscy
      pomimo, że pochodzę z poznańskiego Grunwaldu. Nie mogę znieś odoru sztucznego,
      śmierdzącego odoru chemikaliów, a kocham się w prawdziwym odorze ludzkich
      zapoconych skarpet Andrzeja Leppera. Nigdy tego nie zrozumiecie.
      • cs137 Do Ani-Gini: 26.07.03, 06:05
        Gość portalu: polishAM napisał(a):

        > tych, którymi posługują się polskojęzyczne media wiem jedno, są nieprzyjazne
        > Andrzejowi Lepperowi i starają się go pogrążyć. Te media jednak przemawiają
        > językiem niezrozumiałym dla Polaka i są zbyt przejrzyste w swoich zamiarach,
        > żeby wzbudzić zaufanie. Dlatego Ci ludzie są mi bliscy. Zawsze mi byli
        bliscy

        Aniu, popatrz, Ty mi nawymyslałaś od pijanych meneli za to, że ja Szyneczkę
        nazwałem kmiotem i fornalem
      • Gość: AdamM polishAM IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.03, 09:11
        Teraz wiem skąd moja sympatia do Ciebie i do Twojego rzeczowego myslenia!!
        Jesteś z Poznania! To sa sprawy, ktorych reszta Polski chyba nie rozumie - w
        moim otoczeniu nie do pomyslenia jest jakakolwiek pogarda dla wsi i ludzi
        stamtąd tak częsta choćby w Warszawce. Lepper jest potrzebny - nie ma co do
        tego watpliwości. Zalosne wywody felicji i ady o jego socjotechnikach wiecej
        mowią o autorkach niż o Lepperze. Dwie forumowe kretynki nie rozumieją, ze nie
        ma nic zlego w fakcie, ze ktoś chce wplywać na tlum, jesli zdecydoweal się być
        politykiem. Tego ich nierozgarnięte umysly nie pojmuja i nie pojmą. One nie
        rozumieją, ze jesli Kwasniewski jest nierobem to jest ktoś, kto mu moze po
        prostu powiedzieć, ze on tym nierobem jest. Dla nich ważniejsze zawsze beda
        kolr krawata i koszuli Kwacha. Ot, tępota.

        Pozdrawiam serdecznie
        A.
        • felicia O forumowych kretynach 26.07.03, 10:58
          Gość portalu: AdamM napisał(a):

          > Teraz wiem skąd moja sympatia do Ciebie i do Twojego rzeczowego myslenia!!
          > Jesteś z Poznania! To sa sprawy, ktorych reszta Polski chyba nie rozumie - w
          > moim otoczeniu nie do pomyslenia jest jakakolwiek pogarda dla wsi i ludzi
          > stamtąd tak częsta choćby w Warszawce. Lepper jest potrzebny - nie ma co do
          > tego watpliwości. Zalosne wywody felicji i ady o jego socjotechnikach wiecej
          > mowią o autorkach niż o Lepperze. Dwie forumowe kretynki nie rozumieją, ze
          nie
          > ma nic zlego w fakcie, ze ktoś chce wplywać na tlum, jesli zdecydoweal się
          być
          > politykiem. Tego ich nierozgarnięte umysly nie pojmuja i nie pojmą. One nie
          > rozumieją, ze jesli Kwasniewski jest nierobem to jest ktoś, kto mu moze po
          > prostu powiedzieć, ze on tym nierobem jest. Dla nich ważniejsze zawsze beda
          > kolr krawata i koszuli Kwacha. Ot, tępota.
          >
          > Pozdrawiam serdecznie
          > A.

          Jako forumowa kretynka do forumowego kretyna zwracam sie z apelem: jak już
          posiadłeś trudną sztukę składania liter, to kolej na naukę czytania ze
          zrozumieniem. Oczywiście jak już się oderwiesz od wąchania skarpet Andrzeja
          Lepperasad((
          • Gość: f Re: O forumowych kretynach IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 26.07.03, 12:52
            Adasiu-przepraszam za kol... jesteś wielki!
            Przebaczam Ci w tym momencie wsześniejsze inwektywy pod moim adresem!
          • Gość: felicia Re: O forumowych kretynach IP: *.acn.waw.pl 08.08.03, 23:49
            Jako forumowa kretynka do forumowego kretyna zwracam sie z apelem: jak już
            posiadłeś trudną sztukę składania liter, to kolej na naukę czytania ze
            zrozumieniem. Oczywiście jak już się oderwiesz od wąchania skarpet Andrzeja
            Lepperasad((
            • felicia Re: O forumowych kretynach 09.08.03, 09:21
              Gość portalu: felicia napisał(a):

              > Jako forumowa kretynka do forumowego kretyna zwracam sie z apelem: jak już
              > posiadłeś trudną sztukę składania liter, to kolej na naukę czytania ze
              > zrozumieniem. Oczywiście jak już się oderwiesz od wąchania skarpet Andrzeja
              > Lepperasad((

              Mnie też się podoba ten tekst mojego autorstwa, bardzosmile)) Ale to nie powód,
              żebym miała go podawać po raz drugi. Miał zresztą sens w konkretnej sytuacji,
              sam z siebie może jest i sztuką, ale dla sztuki...
              OŚWIADCZENIE: pisząc tu z a w s z e się loguję. Powtórzony dzisiaj mój
              wcześniejszy wpis nie ja wysłałam.
              Felicia Zalogowana
      • ada08 Re: Co wy wiecie o Andrzeju Lepperze? 26.07.03, 09:17
        Gość portalu: polishAM napisał(a):

        > kocham się w prawdziwym odorze ludzkich
        > zapoconych skarpet Andrzeja Leppera. Nigdy tego nie zrozumiecie.

        Fetyszysta ? smile
        a.

        • Gość: zxc Re: Co wy wiecie o Andrzeju Lepperze? IP: *.energoprojekt.com.pl 26.07.03, 18:51
          ada08 napisała:

          > Gość portalu: polishAM napisał(a):
          >
          > > kocham się w prawdziwym odorze ludzkich
          > > zapoconych skarpet Andrzeja Leppera. Nigdy tego nie zrozumiecie.
          >
          > Fetyszysta ? smile
          > a.


          felicia napisała:

          > Jako forumowa kretynka do forumowego kretyna zwracam sie z apelem: jak już
          > posiadłeś trudną sztukę składania liter, to kolej na naukę czytania ze
          > zrozumieniem. Oczywiście jak już się oderwiesz od wąchania skarpet Andrzeja
          > Lepperasad((

          stręczycielka? smile
      • Gość: wikul A co ty wiesz o Andrzeju Lepperze,stały bywalcu... IP: *.acn.waw.pl 27.07.03, 00:14
        ...hawajskich burdeli ?

        Gość portalu: polishAM napisał(a):

        > Co wy wiecie o ludziach, których on reprezentuje. Nic. Płacz, ludzie
        > doprowadzeni do ostateczności, ludzie o których zapomniano, desperaci,
        > straceńcy, alkoholicy. Czy były kierownik PGR-u Andrzej Lepper jest agentem
        tej
        > zapomnianej grupy społecznej spisanej przez III Rzeczpospolitą na straty.
        Może
        > i jest. Jedno jest tylko pewne i zapamiętajcie to sobie. Gdyby nie Andrzej
        > Lepper, mielibyście rewoltę w Rzeczpospolitej na wielką skalę,
        niewyobrażalną.
        > Andrzej Lepper to jedyny polityk, który zakłada gumiaki żeby spotkać się z
        > własnymi wyborcami. Tego nie zrobią politycy z PSL (z wyj. Zdzisława
        > Podkańskiego), o innych partiach nie wspominając. Co studiował Andrzej Lepper
        > nie wiem. O psychologii tłumu i innych wydaniach z rodzaju psychotechnicznych
        > tych, którymi posługują się polskojęzyczne media wiem jedno, są nieprzyjazne
        > Andrzejowi Lepperowi i starają się go pogrążyć. Te media jednak przemawiają
        > językiem niezrozumiałym dla Polaka i są zbyt przejrzyste w swoich zamiarach,
        > żeby wzbudzić zaufanie. Dlatego Ci ludzie są mi bliscy. Zawsze mi byli bliscy
        > pomimo, że pochodzę z poznańskiego Grunwaldu. Nie mogę znieś odoru
        sztucznego,
        > śmierdzącego odoru chemikaliów, a kocham się w prawdziwym odorze ludzkich
        > zapoconych skarpet Andrzeja Leppera. Nigdy tego nie zrozumiecie.


        Oczywiście nic nie wiemy . Tylko ty z perspektywy hawajskich burdeli możesz coś
        na ten temat wiedzieć . I nie wysilaj się , egzaltowany nieuku , na określanie
        kogo reprezentuje i komu służy ten krętacz , karierowicz i oszust . Zamiast
        polegać na swojej chorej intuicji i szczątkowe wiedzy , przełam niechęć
        do "niezrozumiałego języka mediów" i poczytaj coś na temat swojego idola .
        Gdyby nie było Leppera , byłoby o wiele spokojniej na polskich drogach a w
        sejmie kilkudzieśięciu mądrzejszych posłów .
        Lepper , durniu , na zarzut któregoś z dziennikarzy że ma wypielęgnowane
        dłonie , odpowiedział że on nie jest rolnikiem a politykiem , więc swoje
        legendy o gumiakach Leppera włóż miedzy bajki . Lepper częściej bywa w solarium
        i u specjalistów od wizerunku niż u prostych ludzi . Sądząc z tego jak traktuje
        swoich kolegów partyjnych on po prostu ludźmi gardzi i niepokornych wyrzuca jak
        zużyty przedmiot . Z ludźmi spotykają się wszyscy politycy (nie tylko
        najgłupszy PSL-owiec Z.Podkański - posmiewisko gawiedzi), jeżeli chcą być
        wybrani na następną kadencję . Lepper niczego nie studiował , natomiast
        przeczytał kilka książek , z których dzieła Goebelsa należały do jego
        ulubionych . Nad jego wizerunkiem czuwał najdroższy specjalista od wizerunków
        poltyków , nijaki Tymochowicz , w klubie sejmowym Samoobrony jest najwięcej
        milionerów ( w każdym razie tak było przed rozpadem tego klubu) . Z ludzi
        odrzuconych przez Leppera i z tych którzy sami odeszli powstała już jedna
        partia p.n.Ojczyzna a druga jest w trakcie organizacji . Z klubu sejmowego
        Samoobrony , liczącego na początku 53 członków , zostało 32 , czyli ok.40
        posłów opusciło wodza lub zostało przez niego wyrzuconych .
        Przy okazji podrzucę ci parę linków dotyczących twojego wodza .


    • Gość: doku Niestety fakty są nieubłagane IP: *.chello.pl 26.07.03, 12:30
      Coraz więcej wiemy o przestępstwach popełnianych przez polityków Samoobrony.
      Okazuje się, że coraz więcej z nich jest złodziejami i oszustami, którzy
      cynicznie wykorzystali niedojrzałość polskiej demokracji i działalność
      polityczną wykorzystują do ochrony przed wymiarem sprawiedliwości. Ludzie ci
      nie reprezentują żadnego prostego i szczerego chłopa, ale osłaniają jedynie
      swoje interesy. Prości, biedni, ciemni ludkowie są frajerami w rękach cwaniaków
      z Samoobrony.
      • d_nutka Re: Niestety fakty są nieubłagane 26.07.03, 13:17
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > Coraz więcej wiemy o przestępstwach popełnianych przez polityków Samoobrony.
        > Okazuje się, że coraz więcej z nich jest złodziejami i oszustami, którzy
        > cynicznie wykorzystali niedojrzałość polskiej demokracji i działalność
        > polityczną wykorzystują do ochrony przed wymiarem sprawiedliwości. Ludzie ci
        > nie reprezentują żadnego prostego i szczerego chłopa, ale osłaniają jedynie
        > swoje interesy. Prości, biedni, ciemni ludkowie są frajerami w rękach
        cwaniaków
        >
        > z Samoobrony.


        to prawda, ale oni (ci chłopi) teraz się publicznie tłumaczą, że nauczyła ich
        tego bezkarność elit, która robi dokładnie to samo, tylko z większą finezją w
        wiązaniu krawata, doboru win do potraw oraz kolejności używania sztućców.
        czy mnie ta finezja okradania i okłamywania ma osłodzić żywot?
        pozdrawiam
        d_nutka
        • euromir NIESTETY FAKTY SA NIEUBLAGANE 26.07.03, 15:48
          Motto:

          "Bo chodzi o to, aby jezyk gietki powiedzial co pomysli glowa…"


          Drodzy Panstwo,

          z zazenowaniem i niesmakiem przeczytalem kilka swoich, tu w watku postow.

          Czemu ?
          Otoz dawno juz nie spotkalem sie z wypowiedziami tak niechlujnymi, pokretnymi,
          i belkotliwymi w formie, jak moje tu ostatnio zaprezentowane.

          A Wy moi drodzy ?
          Zamiast belkot moj pogardliwym zbyc milczeniem, alternatywnie wykazac go i
          (dla dobrego przykladu) wysmiac, podejmujecie rozmowe, jakby nigdy nic.

          Ponizej cytuje, te najbardziej zenujace dzis dowody na ma nieumiejetnosc
          klarownego skonstruowania niezbyt przecie zaawansowanych cywilizacyjnie mysli.

          Oto przyklady na moje (zgubne na dluzsza mete) lenistwo umyslowe. Lenistwo,
          ktore urodzilo "perelki" takie, jak :

          a) "Totez (byc moze nieswiadomie nie zdajac sobie sprawy z donioslosci tej
          wbrew deklaracjom uczynionej (falszywej /?/) konstatacji, dokonujemy w jej
          konsekwencji (dalej nieswiadomie ?), rewolucyjnego, gdyz niszczacego i
          rujnujacego fundamenty logiczne (przyjetego poprzez pozbawiona refleksji
          aklamacje) gruntownego wylomu, w przyjetym z gory systemie logicznym, wylomu,
          ktory burzac podstawe deklarowanego przez nas porzadku, obiektywnie staje sie
          jego antyteza, a z nas czyni, dzieki niecheci do refleksji
          nieswiadomych "wyznawcow diabla"."

          b) "Jaka jest glówna cecha demagoga ?"

          Mysle, ze jest nia falszywie wywodzona deformacja rzeczywistosci. Sklamane
          przedstawienie fenomenu powodow i skutkow."


          c) " Powierzchowna zewnetrznosc - fryzura, garnitur, ksztalt paznokci - mysle,
          iz juz wystarczajaco, z tych atrybutow cywilizacyjnych sie nasmialismy, i
          nieraz stwierdzilismy wspolnie, iz niczego najczesciej (POZA WYDUMANYM
          WYSTUDIOWANIEM) nie dowodza."


          Przywolalem powyzej kilka przykladow na nieumiejetnosc zastosowania (przez
          autora tych slow) maksymy, ktora kiedys poeta ujal klarownie i lapidarnie w
          zdaniu :

          "Bo chodzi o to, aby jezyk gietki powiedzial co pomysli glowa…"


          *

          Oczywiscie moje (formalne) pretensje, kieruje przede wszystkim w strone PP Ady,
          Janusza i Felici - gdyz to Oni glownie ze mna i moimi zagmatwanymi,
          belkotliwymi listami ochoczo dyskutowali. Czesto, a zwawo mnie przy tym
          (zdarzalo sie) chwalac.

          Wiec summa sumarum.
          Jesli jakikolwiek dyskutant na Forum, tak jak ja - obdarzony dosc przecie
          przecietna inteligencja - nie potrafi sformulowac swych mysli w sposob jasny,
          przejrzysty i w miare logiczny, to nalezy - sadze - zwrocic mu na to zyczliwie,
          po chrzescijansku uwage.
          Ewentualnie udzielic pomocy w prawidlowym i logicznym skonstruowaniu niezbyt
          przecie zawilych wywodow.
          Jestem zdania, iz to, kazdego tu z nas, (ze zwyklej przyzwoitosci sie
          wywodzacy) kolezenski obowiazek.

          Niestety, wielu z nas nie stanelo na wysokosci zadania.

          Mam nadzieje, ze w przyszlosci taka sytuacja nie bedzie juz mogla sie
          powtorzyc, skoro dzisiaj, dzieki mnie (pozwolcie, iz bede nieco nieskromny)
          mielismy niewatpliwa moznosc wspolnego nauczenia sie czegos dobrego, na
          wlasnych bledach.

          Pozdrawia Was, nieco nadasany :

          Euromir
          • ada08 Re: NIESTETY FAKTY SA NIEUBLAGANE 26.07.03, 16:26
            smile))))

            Panie Euromirze,

            pragnę skromnie nadmienić, że jednakowoż ja próbowałam Pana wyśmiać , być może
            nieudolnie, ale jednak.
            Idzie mi tu głównie o frazę '' ... jest nią fałszywie wywodzona deformacja
            rzeczywistości'', której nauczyłam się na pamięć , i którą będę Pana
            nękała przy różnych okazjach albo i bez okazji , bez względu na onieśmielenie
            jakie Pan we mnie wywołuje swoim ogólnym formatem , że tak powiem.

            A co tam innego pisałam to nie chcę sobie przypominać, bo - wyznam panu -
            ja nie jestem w stanie czytać moich postów smile

            Pozdrawiam smile
            Ada

            • euromir Re: NIESTETY FAKTY SA NIEUBLAGANE 26.07.03, 17:56
              Droga Pani Ado,

              smile)))).
              Dziekuje za mila (w pewnym stopniu "jakos" zasluzona) replike (Matki Boskiej
              Milosiernej ?).

              Pisze Pani (skapo), iz :

              " (...) pragnę skromnie nadmienić, że jednakowoż ja próbowałam Pana wyśmiać ,
              być może nieudolnie, ale jednak."

              Poniewaz ironii w tekscie nie zauwazylem - przepraszam podwojnie.
              Jak Pani widzi, blednie uznalem, iz tylko mnie wolno wykonywac wygibasy i
              wolty.
              Oto kolejny dowod mego (niczym oczywiscie nie uzasadnionego) w sobie zadufania.

              A propos frazy :

              " ... jest nią fałszywie wywodzona deformacja rzeczywistości",

              której nauczyłam się na pamięć , i którą będę Pana
              nękała przy różnych okazjach albo i bez okazji (...)"

              Popelnia Pani (czy nieswiadomie ?) naduzycie. Gdyz mysl /sama w sobie/, (w
              inkryminowanej frazie zawarta), nie jest oczywiscie falszywa! Nigdzie przecie
              tego nie twierdzilem - nie chcac byc z oczywista prawda w niezgodzie.
              Problem (pies tam jest pogrzebany) polega na tym, iz to wlasnie forma nieudolna
              tresc rozsadna degeneruje, powoduje, iz jej przekaz jest niedoskonaly i trudny
              do odczytania.

              Gdyz , coz autor (Euromir) piszac :

              "FALSZYWIE WYWODZONA DEFORMACJA RZECZYWISTOSCI."

              ...zamierzal powiedziec ?

              Ogladnijmy blizej to zdanie. Jego tresciwa zawartosc. (Do pomocy zaprzegnijmy
              rowniez wiare, iz odczytujemy zyczliwie intencje autora.)

              1) Fakt, iz fraza napisana jest belkotliwie nie ulega watpliwosci. Wynika z
              ewidentnej checi Euromira do zastosowania, w zdania konstrukcji, skrotu
              myslowego. A wiec wynika z (godnego pozalowania) euromirowego lenistwa, jego
              umyslowego niechlujstwa i (genetycznie w nim zakodowanej) niecheci do
              precyzyjnego sie wyslawiania.

              2) Tresc. (Jednak) w miare rozsadna !
              Latwo przecie wydedukowac, co autor chcial nam powiedziec. Komunikat jest (w
              miare) prosty. Podmiotem "deformacja rzeczywistosci". Orzeczeniem - jej
              falszywy wywod.
              Poniewaz rozmawialismy o chorobliwych zjawiskach (a wiec jak najbardziej o
              zdeformowanej rzeczywistosci) tedy slusznie nazwalem "falszywym wywodem" -
              diagnoza demagogiczna, tem bardziej, ze mym zdaniem oparta (przyznam nie do
              konca udowodnionych) falszywych przeslankach.

              Zalecam Pani - dla wprawy i poglebienia autoanalizy - czeste (jednak) czytanie
              (glownie) wlasnych tekstow.

              Pozdrawiam Pania serdecznie :

              Euromir
              • ada08 Re: NIESTETY FAKTY SA NIEUBLAGANE 26.07.03, 18:56
                Ad 1. Panie Euromirze, zachowuje się Pan dzisiaj jako ta gogolowska wdowa smile
                Czy obchodził Pan wczoraj imieniny albo jaką inną ważną uroczystość ?
                Da liegt der Hund begraben ? wink Przytaczam to porzekadło w oryginale, bo wszak
                jest Pan teraz we Frankfurcie ?

                Ad 2. Dalece niełatwa (dla mnie) do wydedukowania. ''Deformacja
                rzeczywistości...''
                Ludzie , którzy Leppera popierają , nie żyją w rzeczywistości zdeformowanej,
                tylko jak najbardziej prawdziwej. Zdaje mi się, że o tym pisałam, ale nie dziwi
                mnie , ze Pan nie przeczytał, skoro ja sama nie mam ochoty na lekturę moich
                pism.


                ''Zalecam Pani - dla wprawy i pogłębienia autoanalizy częste (jednak) czytanie
                (głównie) własnych tekstów''.

                Autoszczepionka ? smile))

                No, zobaczę, może ...smile

                Pozdrawiam i dobrej nocy życzę smile
                Ada

          • felicia Re: NIESTETY FAKTY SA NIEUBLAGANE 26.07.03, 18:08
            euromir napisał:
            >
            > Oczywiscie moje (formalne) pretensje, kieruje przede wszystkim w strone PP
            Ady,
            >
            > Janusza i Felici - gdyz to Oni glownie ze mna i moimi zagmatwanymi,
            > belkotliwymi listami ochoczo dyskutowali. Czesto, a zwawo mnie przy tym
            > (zdarzalo sie) chwalac.
            >

            Panie Euromirze, przecie jednak (chyba nie używa Pan formy "jednakowoż", nie
            pomnę) jakoś się Panu udało napisać tekst mniej bełkotliwy niż zazwyczaj, do
            czego kierując się dobrym sercem nawiązałam. Oto i dobre moje serce zostało
            przez Pana tak żartobliwie (?) potraktowane, jak by się filozofom nie śniło.
            Pochwaliłam jednak Pana tylko raz, choć istotnie przyznaję, że żwawosmile)) W
            końcu, pzrzynajmy sprawiedliwie, się Panu należało. Tak trzymać, Panie
            Euromirze, z tej ścieżki nie schodzić! Dla porównania radzę zagłębić się w
            archwium i przeczytać to, co nazywał Pan swoimi wykładami. Może doczyta się Pan
            różnic i oceni Pan, iż ostatni post, to arcydzieło precyzji językowej i
            umysłowej. Niech Pan nie traci wiary w siebie, Panie Euromirze, naprawdę ma Pan
            duże możliwości.
            Pozdrawiam i oddalam się na ursynowskie powietrze, oczyszczone przez potężną
            burzę
            Felicia
            • Gość: f Re: NIESTETY FAKTY SA NIEUBLAGANE IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 26.07.03, 18:59
              Drogi Euromirze-wiem ze masz lwie serce ale proszę nie dyskutują z agenturą
              Stasi!Pani Milewicz czyli Danusia jest po prostu zwykłym kapusiem!
              Jak Maleszka!
              Kiedys takim nie tylko nie podawło się ręki lecz przechodziło na drugą strone
              ulicy!
              No ale Michnik narzuca -śliniąć sie nowe standarty zachowań a polaczek łyka i
              łyka..
            • euromir Re: NIESTETY FAKTY SA NIEUBLAGANE 26.07.03, 19:54
              Droga Pani Felicio,

              dobroc Pani wielkiego serca w sposob szczegolny mnie wzrusza i ujmuje. Bog
              zaplac !

              Przyznam, iz choc nie uzywam (w Pani towarzystwie), pieknej, archaicznej
              formy "jednakowoz", nie znaczy to jednakowoz, ze Pani opinia o moim (przewodnim
              dla watku) postu, jest opinia, ktora z Nia podzielam.

              Tak, jak nie godze sie zdecydowanie, z Pani opinia o moich, najczesciej
              (oczywiscie w/g mojej oceny) swietnie napisanych i doskonale udokumentowanych
              wykladach i esejach.
              Naturalnie, abym zmienil powyzsze zdanie starczy, aby Pani sprecyzowala nieco,
              i poparla przykladami (na co mimo wielokrotnie ponawianych zadan, zapewne w
              dalszym ciagu nie moge liczyc), postawiona przez Pania teze.

              Naturalnie dobrym Pani prawem nazywac - moje teksty - (deprecjonujac je w ten
              sposob tylko co nieco) - wypracowaniami (co wskazywac by zasadnie (?) moglo,
              na - nie tylko brak polotu, ale glownie na podly ich gimnazjalny, gminny poziom
              i charakter).
              Mozna tez oczywiscie (inna metoda) brac wszystko co pisze w cudzyslow. Poddajac
              tem sposobem (niejako) w watpliwosc.

              Gdyz wszystkie metody dobre, gdy wioda do (raz z gory) ustalonego celu.

              Notuje (wdziecznie), iz duze wrazenie zrobil na Pani moj post prowadzacy (tu w
              watku). Faktycznie napisany odmiennie, anizeli wiekszosc dotychczas
              popelnionych przeze mnie, na FA tekstow.

              Czemu fakt zawdzieczac ? A rowniez cala gromade pochwal. "O ktorych by sie
              folozofom nie snilo".
              Zastanawia mnie to, gdyz nie widze zadnego racjonalnego ku temu powodu.
              No...moze oprocz...
              Oprocz, oczywiscie calkiem zrozumialej Pani checi, pognebienia tych moich
              tekstow, ktore sa Pani, z powodow ideowych niemile.

              Zapewne stad Pani - przecie (szczerze mowiac), w wielkim stopniu niezasluzone -
              pochwaly, achy i ochy - nad postem, ktory - prawde mowiac - mial sprowokowac,
              ale niestety, nie w ten sposob i w tej warstwie, ktora stala sie jednak jego
              udzialem.
              Oczywiscie wine biore na siebie. Powody opisalem szczegolowo w poscie do Pani
              Ady.

              Pozdrawiam Pania niepolemicznie:

              Euromir

              PS
              Jak tam z burza ? Z powietrzem ? Czy uczciwie na Was grzmialo ?

          • Gość: AndrzejG nie czeszmy rozczochranych IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.08.03, 14:57
            euromir napisał:

            > Motto:
            >
            > "Bo chodzi o to, aby jezyk gietki powiedzial co pomysli glowa…"
            >
            >
            > Drodzy Panstwo,
            >
            > z zazenowaniem i niesmakiem przeczytalem kilka swoich, tu w watku postow.
            >
            > Czemu ?
            > Otoz dawno juz nie spotkalem sie z wypowiedziami tak niechlujnymi,
            pokretnymi, i belkotliwymi w formie, jak moje tu ostatnio zaprezentowane.
            >
            > A Wy moi drodzy ?
            > Zamiast belkot moj pogardliwym zbyc milczeniem, alternatywnie wykazac go i
            > (dla dobrego przykladu) wysmiac, podejmujecie rozmowe, jakby nigdy nic.
            >
            .
            .
            .
            > Jesli jakikolwiek dyskutant na Forum, tak jak ja - obdarzony dosc przecie
            > przecietna inteligencja - nie potrafi sformulowac swych mysli w sposob jasny,
            > przejrzysty i w miare logiczny, to nalezy - sadze - zwrocic mu na to
            zyczliwie, po chrzescijansku uwage.
            > Ewentualnie udzielic pomocy w prawidlowym i logicznym skonstruowaniu niezbyt
            > przecie zawilych wywodow.
            > Jestem zdania, iz to, kazdego tu z nas, (ze zwyklej przyzwoitosci sie
            > wywodzacy) kolezenski obowiazek.
            >


            Panie Euromirze

            Wszelka ingerencja w styl i formę pisania forumowiczów mija się z celem.
            Jeden umie pisać lepiej , a drugi gorzej ,ale czyż wszystkie wypowiedzi
            muszą być wygładzone?Czy mijając rozczochranego młodzieńca Pańska ręka
            sięga po grzebień?Czy korci Pana aby ubrać tych 'prostaków, wiesniaków,
            co nosza na codzien i od swieta niemodne garnitury (!), do ktorych nie
            potrafia nawet dobrac krawatow'?Przecież to jest ich wizerunek.I tak
            dobrze,że wyskoczyli z drelichów i gumiaków idąc do Sejmu.Czyż godzi się
            oddawać wypowiedzi Leppera profesorom do korekty.Przeciez to już nie będzie
            jego głos i jeszcze gotów zdobyc inny elektorat.Tak samo z nami,forumowiczami
            z niedostatkami w pisowni , w jasności wyrażania swoich mysli.Może one są
            czasami przedstawiane w sposób bełkotliwy i zagmatwany , ale są nasze i
            świadczą o nas.Czyz mamy sie wstydzić własnego ja?Wstydziłbym się swojego
            wizerunku po korekcie tekstu.Bałbym się go wiedząc ,że słoma i tak prędzej,
            czy później musi wyjść z butów.Tak jak naszym politykom,którzy czynią wszelkie
            akrobacje celem poprawienia swojego wizerunku,nie wzbraniając się nawet przed
            plagiatem apelacji poselskich (posłanka Samoobrony?).Nie ma szans - słoma
            wyjdzie i niech juz tak zostanie , bo jak wiadomo 'każda potwora znajdzie
            swojego amatora'.

            A.
    • Gość: wikul Program Samoobrony IP: *.acn.waw.pl 26.07.03, 23:16
      1. Wywłaszczenie wielkiej własności ziemskiej i przekształcenie renty gruntowej
      w dochód państwa.
      2. Podatki silnie progresywne.
      3. Zniesienie prawa dziedziczenia.
      4. Konfiskata własności wszystkich emigrantów i buntowników.
      5. Centralizacja kredytu w rękach państwa poprzez bank narodowy z kapitałem
      państwowym i wyłącznym monopolem.
      6. Centralizacja transportu w rękach państwa.
      7. Zwiększenie warsztatów narodowych, środków produkcji, wzięcie pod uprawę
      i melioracja wszystkich gruntów według planu społecznego.
      8. Jednakowy obowiązek pracy dla wszystkich, zatrudnienie bezrobotnych,
      szczególnie przy pracy na rzecz rolnictwa.
      9. Zjednoczenie przedsiębiorstw rolnych i przemysłowych, działanie na rzecz
      stopniowego znoszenia różnicy między miastem a wsią.
      10. Powszechne i bezpłatne wykształcenie dla wszystkich dzieci. Zniesienie
      pracy dzieci w fabrykach w dzisiejszej formie. Połączenie pracy z nauką .
      • Gość: gomez Re: Program Samoobrony IP: *.dipool.highway.telekom.at 26.07.03, 23:25
        zostawmy wszystko zydom oni sa madrzejsi.
      • Gość: kikól Re: Program Samoobrony IP: *.Red-81-35-184.pooles.rima-tde.net 26.07.03, 23:40
        Gość portalu: wikul napisał(a):

        > 1. Wywłaszczenie z wszelkiej własności miejskiej i przeliczenie renty starczej
        >
        > na dochód państwa.
        > 2. Wydatki silne i agresywne.
        > 3. Zniesienie prawa do rozdziewiczenia.
        > 4. Konfiskata własności wszystkich bumelantów i bezdomnych.
        > 5. Centralizacja kredytu w rękach państwa poprzez bank spermy narodowej z
        kapitałem
        > państwowym i wyłącznym monopolem homoseksualnym.
        > 6. Centralizacja transportu /tzw. ręczny wózeczek/ w rękach każdego z państwa.
        > 7. Zwiększenie wymiarów narodowych środków rozpłodu, wzięcie pod uwagę
        > i melioracja wszystkich głupków według planu 6-letniego.
        > 8. Jednakowy zakaz pracy dla wszystkich, zwolnienie bezrobotnych,
        > szczególnie przy pracy na rzecz dziewictwa Maryji.
        > 9. Zjednoczenie Przedsiębiorstw Rozrywkowych - działanie na rzecz
        > stopniowego znoszenia różnicy między kotem a psem.
        > 10. Powszechne i bezpłatne wykształcenie seksualne dla wszystkich dzieci.
        Zniesienie nocnej
        > pracy dzieci w agencjach towarzyskich w dzisiejszej formie. Połączenie tej
        pracy z nauką religii.
        • Gość: gomez Re: Program Samoobrony IP: *.dipool.highway.telekom.at 26.07.03, 23:45
          sluweczko chcialbym.jak przychodzi do waznych glosowan w sejmie samobrona
          zawsze glosuje tak jak sld.to tyle
      • Gość: polishAM Re: Program Samoobrony IP: *.nas38.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 11.08.03, 03:57
        Andrzej Lepper stwierdził, że w sprawach ekonomii, zatrudni najlepszych
        specjalistów poza klubem parlamentarnym Samoobrony. Jednym słowem liczyć się
        będzie przygotowanie do pozycji ministra finansów, a nie poglądy polityczne. To
        moja response na zarzuty. Poza tym ja mam zainwestowane pieniądze w Polsce i
        się nie obawiam przejęcia władzy przez Andrzeja Leppera.
    • Gość: zenek my będziem rządzić sami będziem Herrenvolk IP: *.acn.pl 09.08.03, 09:32
      LöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperLöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperLöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperLöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperLöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperLöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperLöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperLöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperLöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperöLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperöLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperLöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperLöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperLöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperLöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperLöLöpperLöpperLöpperLöpper LöpperLöpperLöpperLöpperöLöpperLöpperLöpperLöpper
Inne wątki na temat:
Pełna wersja