Nie chcę się wtrącać,

31.10.07, 23:23
ale wikul powinien teraz conajmniej przeprosić, za bufetową, którą bronił, a którą sam ostatnio atakuje! Powinien odszczekać, że bluzgał w stronę zaniepokojonych...
Ale znając kreaturę, to nie ma szans. Prędzej zacznie wiąchy rzucać, niż słowo przepraszam, głosowałęm na to bydle, wypowie.

    • jaceq Re: Nie chcę się wtrącać, 03.11.07, 03:57
      To ponajakiсhuј się wtrącasz?
    • andrzejg też nie chcę się wtrącać 03.11.07, 09:01
      > ale wikul powinien teraz conajmniej przeprosić

      to jakaś wirus zaatakował pisiorków?
      Ten żada przeprowsin,tamten żąda przeprowsin....

      jak panienki

      A.
    • wkkr jakaś nowa świecka tradycja? 03.11.07, 10:22
      przepraszanie pisonów za wszystko i wszedzie?
      A już najbardziej za winy urojone?
      • hasz0 ___________A właśnie: przeproście i spie'rdalajcie 03.11.07, 13:32
        to są wasze klimaty, które kochacie obłędnie i szalenie.

        Boni M. ( Miłość do zaprzaństwa. )

        Ma Leszka za koleżka.

        Zawodowi zakłamywacze, pisacze listów z wyrazami solidarności do
        osób nieskazitelnej osobowości którea NIGDY NIKOMU NIE szkodziła,
        której nigdy szantażowano, NIE próbowano wywierać wpływu na ich
        działalność publiczną, nigdy nie parali się obrzucaniem wyzwiskami,
        ani szkalowaniem osób praworządnych, prawdomównych i rzyzwoitych,
        ani nigdy nie chcieli wywróćić albo ośmieszyć pokraczną formą
        LUSTRACJI, dezubekizacji czy dekomunizacji!

        Nigdy swoimi szalonymi planami nie skazali na bezrobocie, głód i
        poniewierkę po świcie miln rodaków.

        Są prawdomówni i honorowi:

        Dopiero w chwili gdy mają objąć wysokie stanowisko przedtem się
        przyznają
        ale tylko
        - gdy nie da rady inaczej
        - i nie w 1991 czy 92
        - nie kolegom w 1987

        ale po 20 latach na parę dni przed awansem
        w 2007...

        Znów mogą wszystko!
        A. Gwiazda:

        "Można powiedzieć, że jest to wywieszenie proporczyka: służby PRL z
        powrotem obejmują władzę. Inaczej nie da się tego odczytać. Oni po
        prostu już jawnie wracają i będą kontynuować dzieło poprzez swoich
        ludzi. To tłumaczy też, dlaczego Putin jest taki zadowolony,
        dlaczego Żirinowski jest taki zadowolony z wygranej PO. Bezpieka
        obejmuje w tej chwili władzę z otwartą przyłbicą, nie kryje się,
        podobnie jak w latach 50., gdy koledzy ubecy przychodzili na wykłady
        z pistoletami. Jak im przeszkadzały, to kładli je na pulpicie. Wraca
        więc okres sprzed 1956 r., kiedy agenci niby są tajni, ale
        demonstrują, że są i że mogą wszystko."
        • dachs Cos Ty sie na te Gilosska uwzial? 03.11.07, 13:58
          hasz0 napisał:
          > Są prawdomówni i honorowi:
          >
          > Dopiero w chwili gdy mają objąć wysokie stanowisko przedtem się
          > przyznają ale tylko - gdy nie da rady inaczej
          • szach0 ____________Gilosska w Wikipedii 03.11.07, 14:31
            Witold Wieczorek mąż przyjaciółki nadał Gilowskiej kryptonim i
            numer, ale nie rejestrował jej jako agentki tylko jako „kontakt
            operacyjny”. Otwarcie przyznał ,że Gilowska „nigdy niczego nie
            podpisała, do niczego się nie zobowiązywała, nie pisała raportów,
            nie brała pieniędzy. Była jednak „Beatą”, choć o tym nie wiedziała.”


            Witold powiedział, że na podstawie rozmów z Gilowską powstały dwa
            raporty o wyjazdach z KUL-u do Niemiec. Zaznaczył przy tym, że
            wykorzystanie Gilowskiej było jedynym sposobem na odkrycie, czy
            któraś z osób na wycieczce nie donosiła kontrwywiadowi niemieckiemu.
            Były agent SB podkreślił jednak, że rozmowy z Gilowską miały
            charakter koleżeński.

            W 1949 roku zabroniono przyjmowania nowych studentów na niektóre
            świeckie kierunki, pozbawiono funkcji rektora ks. Słomkowskiego za
            to, że nie chciał zalegalizować na uczelni komórki młodzieżowej
            organizacji komunistycznej. Uniwersytet był stale inwigilowany przez
            Służbę Bezpieczeństwa, utrudniano życie studentom i wykładowcom,
            cenzurowano publikacje uczelni.
            • szach0 Re: ____________Gilosska w Wikipedii 03.11.07, 14:43
              Esbecy są zgodni: Gilowska nie była agentem

              Gilowska może spodziewać się wyroku już pod koniec sierpnia.
              Zyta Gilowska nie była agentem - uważają trzej byli oficerowie SB,
              którzy w czwartek zeznawali w procesie lustracyjnym b. wicepremier.
              Ona sama ma satysfakcję, "że świadkowie mówią prawdę". Wyrok może
              zapaść już 23 sierpnia.

              Już ze słów pierwszego z przesłuchiwanych świadków wynika, że esbecy
              mogli tworzyć całkowitą fikcję. Posłuchaj relacji Agnieszki
              Burzyńskiej:
              fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/Esbecy_s%B1_zgodni_Gilowska_nie_by%B3a_agentem/audio/bez_nazwy,1134457
              Według mojej wiedzy, Zyta Gilowska nie była tajnym
              współpracownikiem - zeznał były naczelnik wydziału kontrwywiadu w
              lubelskiej SB Janusz Gembala. Wcześniej zapewniał sąd, że nie
              spotkał się w swojej pracy z kryptonimem TW "Beata". Pierwszy raz
              taki kryptonim poznałem podczas przesłuchania u rzecznika interesu
              publicznego - dodał.

              czytaj dalej



              Gembala był drugim świadkiem zeznającym w czwartek w procesie Zyty
              Gilowskiej. 67-letni oficer był przełożonym Witolda Wieczorka, który
              był oficerem prowadzącym TW "Beata". Wieczorek zeznał, ze fikcyjnie
              zarejestrował Gilowską jako TW "Beata", by chronić ją i jej męża.

              Gembala przyznał, że nadzorował prace Wieczorka, którego
              nazwał "solidnym rzemieślnikiem". - Był dosyć skryty, bałaganiarz, a
              ja lubiłem mieć porządek w aktach - mówił Gembala o Wieczorku.

              Dodał, że Wieczorek nie zwracał się do niego o fikcyjną rejestrację
              Gilowskiej.

              Mieliśmy "pod opieką" kilkunastu członków arabskiej organizacji
              terrorystycznej - ujawnił także Gembala. Chodzi o "Czarny Wrzesień" -
              organizację, która stoi za zamachem na izraelskich sportowców
              podczas olimpiady w Monachium w 1972 r. Gembala mówiąc o tym,
              odpowiedział na pytanie sądu o to, jaki był zakres zainteresowań
              kontrwywiadu SB w Lublinie. Nie zdradził szczegółów tej sprawy.

              Do momentu przesłuchania przez Rzecznika Interesu Publicznego nie
              miałem żadnej wiedzy o TW "Beata" - zeznał trzeci były esbek Zygmunt
              Lebioda.

              Wcześniej zeznawał inny były esbek, Marian Rapa, którego część
              zeznań utajniono. Pytany przed utajnieniem, czy były fikcyjne
              rejestracje w jego wydziale, odparł, że "za nikogo ręczyć nie może".

              Mówił też, że wydatki np. na kawę, czy ciastka podczas spotkań z
              agentami pokrywano z funduszu operacyjnego SB. Nie żądano zaś
              pokwitowania nagrody dla agenta za dobrą pracę, wystarczyła notatka
              oficera prowadzącego dla przełożonego - zeznał świadek.

              Rapa powiedział, że do kontroli ministerialnej oficerowie danej
              jednostki SB sami typowali, które akta zostaną przejrzane. -
              Chodziło o to, żeby się pochwalić - dodał. - Część akt do kontroli
              była jeszcze wybierana losowo, ale nie było obawy, że kontrolujący
              pójdą na spotkanie ze źródłem - podkreślił.

              - Szanujący się oficer kontrwywiadu nie powinien zlecać zadań
              swojemu źródłu podczas rozmów towarzyskich - oświadczył esbek,
              pytany o taką ewentualność przez zastępcę Rzecznika Interesu
              Publicznego Jerzego Rodzika. Świadek zaznaczył, że "w jego wydziale
              nie werbowano agentów na podstawie kompromitujących materiałów".

              Dzisiejsze przesłuchania mogą odsłonić mechanizm kreowania agentów i
              rzucić nowe światło na dokumenty, które mogą mieć potężny wpływ na
              przebieg politycznej kariery. Proces jednak raczej nie pozwoli
              znaleźć odpowiedzi na pytanie, kto wyciągnął teczkę Gilowskiej z
              archiwów i dlaczego zrobił to akurat teraz. Politycznie ważniejsze
              pytanie dotyczy szantażu lustracyjnego - tym jednak zajmuje się
              prokuratura w Gdańsku.

              Proces lustracyjny Zyty Gilowskiej może zakończyć się już w
              sierpniu. Premier chce, by była wicepremier szybko wróciła do rządu.

              Jak informuje "Życie Warszawy", Jarosław Kaczyński zaraz po
              zakończeniu wczorajszej rozprawy w sądzie lustracyjnym zaprosił byłą
              szefową resortu finansów do swojej kancelarii. O tym, jak bardzo
              premier ceni Zytę Gilowską, świadczy przebieg ich rozmowy. Jak
              ujawnił "ŻW" Kaczyński, rozmawiali nie tylko o procesie Gilowskiej,
              ale też o polityce budżetowej rządu.

              Sprawa Z. Gilowskiej, czyli równi i równiejsi
              - Dyskutowaliśmy o reformie finansów publicznych, o sprawach
              budżetowych, o zachowaniu kotwicy budżetowej i oczywiście o sytuacji
              pani profesor Gilowskiej - powiedział w rozmowie z "ŻW" premier
              Kaczyński. - Oferta powrotu Zyty Gilowskiej do rządu po zakończonym
              dla niej pomyślnie procesie lustracyjnym jest nadal aktualna - dodał
              premier.

              Trzeba umiaru i troski
              A to, że rozpoczęty wczoraj proces skończy się wyjątkowo szybko,
              jest niemal pewne. Według informacji "ŻW", będzie on przebiegał we
              wręcz ekspresowym tempie. Była wicepremier zapowiedziała, że nie
              będzie wnosić o powołanie żadnych świadków, bo zna akta sprawy. Do
              przesłuchania zostali więc już tylko byli oficerowie Służby
              Bezpieczeństwa. Sąd wyznaczył kolejne terminy rozpraw na dziś i
              jutro oraz na 9 sierpnia. Rozprawy mogą odbyć się także w drugiej
              połowie sierpnia, a pod koniec miesiąca najprawdopodobniej zapadnie
              wyrok - przewiduje "ŻW".

            • januszcz Re: ____________Gilosska w Wikipedii 03.11.07, 14:45
              ...ale suma sumarum, bezpieka miała więcej korzyści z "koleżeńskich kontaktów" z
              Gilosską niż ze "współpracą" z Bonim.

              J.
              • pozarski Re: ____________Gilosska w Wikipedii 03.11.07, 14:52
                Ale przyjemnie,ze o jej niewinie swiadcza byli esbecy.Powinno sie
                jeszcze wprowadzic zwyczaj,w ktorym dajacy lapowke bedzie swiadczyl
                na korzysc odbiorcy tejze.
            • dachs Patriotka Gilosska w Wikipedii :) 03.11.07, 16:43
              szach0 napisał:

              > Witold powiedział, że na podstawie rozmów z Gilowską powstały dwa
              > raporty o wyjazdach z KUL-u do Niemiec. Zaznaczył przy tym, że
              > wykorzystanie Gilowskiej było jedynym sposobem na odkrycie, czy
              > któraś z osób na wycieczce nie donosiła kontrwywiadowi
              > niemieckiemu.

              Czyli - Gilowska goraca patriotka?

              > Były agent SB podkreślił jednak, że rozmowy z Gilowską miały
              > charakter koleżeński.

              Mordo Ty moja?
        • andrzejg Boni cos tam podpisał dla paszportu 03.11.07, 17:23
          hasz0 napisał:

          > to są wasze klimaty, które kochacie obłędnie i szalenie.
          >
          > Boni M. ( Miłość do zaprzaństwa. )
          >

          i wyjazdów za granicę hehehe

          pewnie był fachowcem

          A.
          • dachs Ty chyba nie sugerujesz, 03.11.07, 17:40
            andrzejg napisał:

            > i wyjazdów za granicę hehehe
            >
            > pewnie był fachowcem

            ze Hasz tylko dlatego nie idzie w ministry. smile
        • jaceq Re: ___________A właśnie: przeproście i spie'rdal 03.11.07, 19:50
          A właśnie. Pojutrze, 5 listopada PiSiory zaczynają przepraszanie i sріеrdаlаnie.
          "P" i "S". Po drodze będą jednak jeszcze komisje nadzwyczajne, Trybunał Stanu a
          może nawet sprawy karne (np. Putra).
          Potem zostaną jeszcze dziesiątki pisiorskich ustaw do odkręcenia (jak choćby ta,
          która z CPN-ów zrobiła instytucje wyższej użyteczności publicznej). A potem
          oddychać się będzie już przyjemniej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja