hasz0
02.12.07, 11:24
Tam, gdzie zaczyna się Unia Europejska, kończy się zdrowy rozsądek -
dodaje Grzegorz Szomborg, komentując absurdalne przepisy unijne,
które zmuszają rybaków do wyrzucania padniętych ryb.
- Nie jest możliwe łowienie jednego rodzaju ryb. Czy wyrzucanie
dorsza, który zaplątuje się w sieci, ma coś wspólnego ze zdrowym
rozsądkiem i logiką? - pyta Paweł Budda, rybak z Jastarni z
wieloletnim doświadczeniem pracy na morzu.
Według dotychczasowych przepisów prawa, łowiąc flądry, śledzie czy
szprotki, można było mieć 20 proc. dorszy w stosunku do pozostałych
ryb. Teraz w ogóle nie można mieć dorszy. Martwe można wyrzucić do
morza. Do portu przywieźć nie można.
Za złomowanie kutra rybacy mogą dostać od kilkuset tysięcy do kilku
milionów złotych. Pomimo że kwoty te mogą zabezpieczyć ich
materialnie na całe życie, zdecydowana większość woli jednak
pracować na swoich kutrach, łowiąc ryby w Bałtyku zgodnie z
wielowiekową tradycją ich przodków. Czy polityka UE doprowadzi do
tego, że z Bałtyku zniknie polska flota rybacka?
Zakaz połowu dorszy może doprowadzić do bankructwa polskiego
rybołówstwa na Bałtyku - zgodnie uważają rybacy. Niezrozumiałe jest
także to, że dotyczy on wyłącznie polskich kutrów łowiących we
wschodniej części Morza Bałtyckiego.
Joe Borg walczy o ochronę dóbr Bałtyku, zakazując połowu polskim
rybakom, podczas gdy jednostki paszowe pływające pod niemieckimi,
duńskimi i szwedzkimi banderami bez ograniczeń łowią tysiące ton ryb
przerabianych następnie na mączkę rybną. Statki te, popularnie zwane
przez rybaków "odkurzaczami", prowadzą połowy tuż przy naszych
wodach terytorialnych. - Używają one sieci o rozpiętości do 120 m i
długości w głąb 60 m, które potrafią złowić 800-1000 ton ryb. Wśród
nich są także objęte ochroną dorsze i łososie. Od Polaków
pracujących na tych statkach wiemy, że wracają one do portów, mając
w ładowniach do 10 ton łososia i 60-80 ton dorsza - mówi Grzegorz
Szomborg, rybak z Półwyspu Helskiego. Dla porównania warto
przypomnieć, że limity na połów dorszy dla polskich kutrów wynoszą
od 16 do 52 ton na cały rok.