_____Jak to jest z tym Radiem Maryja i fundatorem?

06.12.07, 10:58
www.kosciol.pl/article.php?story=20050324232232771
"Jedyną przesłanką, że p. Kobylański wydał rodzinę Szenkerów, jest
to, że jedna świadkini powiedziała, że w rękach gestapowca widziała
papiery przypominające notatki, które robił p. Kobylański. [...]
Dlaczego jednak p. Kobylański zamiast podać Niemcom adres, miałby
dawać im spisane przez siebie notatki, które byłyby dowodem
przeciwko Niemu - nie mam pojęcia. Nikt normalny by tego nie zrobił.
[...] P. Morawski uprawia "szczucie na spekulanta" według metody
doskonale mi znanej z czasów stalinowskich. [...] umarł Edward
Moskal. Śp. Moskal nie był lubiany przez "salon" krakowsko-
warszawski - a zwłaszcza, (jakby powiedział najlepszy polski
publicysta, p. Stanisław Michalkiewicz) przez "szlachtę
jerozolimską". [...]Wiadomo też, że p. Kobylański chciał połączenia
Polonii obydwu Ameryk - i zajęcia miejsca śp. Moskala. Więc ktoś,
wiedząc już, że Edward Moskal za kilka dni zapewne opuści ziemski
padół, postanowił skompromitować osobę pretendującą do schedy po
Nim. I tyle.
I "postępowa" część prasy polonijnej zamieści zapewne na I
stronie: "Prasa polska podaje niezbite fakty dowodzące ponad wszelką
wątpliwość, że Jan Kobylański..."
A po wyborach przeprosi... Małym druczkiem - na VII kolumnie u
dołu..." (frag. za Mroczne strony "Rzeczpospolitej" - Janusz Korwin-
Mikke)



[ Odpowiedz | # ]
Jan Kobylański - gdzie leży prawda?
Autor: gosc dnia pią 08 kwi 2005 11:37:21 CEST
Ta cała Gazeta Wyborcza to przecież "gadzinówka" - nazwa znana
powszechnie. Prymitywna, wręcz groteskowa w swej przewrotności i
hipokryzji. Szczekaczka ubeckich kapusiów, trybuna intelektualistów
stalinowskiego chowu, z patologicznych rodzin. Kto to czyta ?
[ Odpowiedz | # ]
#########################################
Maestro manipulacji.
Panie Adamie Michnik,

jest dla mnie jasne od pierwszych lat istnienia pańskiej gazety, że
uprawiany przez nią styl dziennikarstwa nawiązuje w sposób bardzo
bezpośredni do geobbelsowskiej szkoły propagandy , czyli :"pluj i
kłam, a coś z tego i tak zawsze przylgnie..." Taka jest naczelna, a
ukryta zasada przyświecająca działalności wydawanego przez pana
pisma. Tak było kiedy to na początku lat dziewięćdziesiątych na
łamach swej gazety straszył pan Polaków "widmem dekomunizacji",
malując mrożące krew w żyłach sceny, jakie to niby miałyby dziać sie
w Polsce, gdyby doszło do rozliczenia komunistów z ich kryminalnej
działalności z czasów PRL

Manipulacja i kłamstwo - oto główne metody stosowane przez pana i
pańskich pracowników.... Pamiętam równie dobrze zamieszczony
w "Gazecie Wyborczej" reportaż firmowany przez niejakiego Cichego,
który oskarżał AK o mordowanie Żydów w czasie II Wojny... Pamiętam
też udział pańskiego pisma w oszczerczej kampanii skierowanej
przeciwko Polakom i Polsce w związku ze sprawą Jedwabnego...
Pamiętam wiele innych kłamstw i manipulacji dokonywanych przez
pańskich dziennikarzy zawsze w jednym i tym samym celu: ZASZKODZIC
INTERESOM POLSKI I NARODU POLSKIEGO !!!

Próbuje pan, panie Michnik wraz z innymi "autorytetami moralnymi"
pozować do roli Katona we współczesnej Polsce... Jakże żałosne jest
to przedstawienie w pańskim wydaniu i panu podobnych... Wprost chce
sie rzec - "diabeł sie w ornat ubrał i ogonem na mszę dzwoni"...
Pan, panie Michnik wraz z pozostałymi "autorytetami" stworzyliście
bowiem w Polsce piekło całkiem pokaźnych rozmiarów... Wstrzymywałem
sie do tej pory z wydawaniem publicznie opinii na pański temat i na
temat pisma, którym pan kieruje . Obserwowałem jednakże z uwagą
pańskie haniebne poczynania i robię to w dalszym ciągu. Teraz zaś,
po ostatnim chuztpiarskim, pełnym jadu, kłamstwa i niecnych pomówień
ataku nie wytrzymałem i piszę do pana, panie Michnik, gdyż to z
pańskiego i z pańskich mocodawców polecenia niejaki redaktor Lizut
udał sie do Argentyny i Urugwaju, aby spreparować paszkwil perfidnie
wymierzony w jedną z najwybitniejszych postaci wśród Polonii na
świecie - Pana Jana Kobylańskiego z Montevideo w Urugwaju...

Reportaż, o którym mowa opublikowany został w "Gazecie Wyborczej"
pt. "Sponsor Leppera i Rydzyka. Podwójne życie Don Juana" dnia 28
czerwca w nr 149 wydania tej gazety.
Myślą przewodnia owego paszkwilu, którą red. Lizut stara sie
sprzedać czytelnikom "Gazety Wyborczej" jest kłamliwa opinia, jakoby
Pan Jan Kobylański pełnił w czasie II Wojny Światowej funkcje "capo"
w niemieckich obozach koncentracyjnych... Przyznać trzeba, ze fabuła
artykułu została zmontowana w sposób bardzo sprytny, z
wykorzystaniem takich chociażby okoliczności historycznych , jak
ta , iż w Ameryce Południowej zaraz po II Wojnie Światowej osiedlało
sie dużo byłych współpracowników reżimu Hitlera, jak np. Eichmann,
którzy starali sie uniknąć w ten sposób odpowiedzialności karnej za
zbrodnie wojenne popełnione w Europie...

Redaktor Lizut jest na tyle przebiegły, że nie podsuwa czytelnikowi
bezpośrednio wersji następującej: "Jan Kobylański, ex capo z
hitlerowskich obozów, ucieka do Urugwaju przed wymiarem
sprawiedliwości
www.naszawitryna.pl/jedwabne_1073.html
    • szach0 _________wybiórczość? byle antypolska? 06.12.07, 11:03
      Nie, tak daleko autor nie posuwa się w swym kłamstwie, ponieważ nie
      posiada żadnych dowodów, którymi mógłby sie posłużyć. Stara sie
      natomiast Lizut posiać w czytelniku ziarno nieufności co do postaci
      Pana Jana Kobylańskiego... Owija całą swoja pisaninę w mgiełkę
      niejasności, tajemniczości, aluzji i insynuacji w stylu - "nie
      wiadomo jak Jan Kobylański zrobił swą fortunę..." "nie ma
      informacji, czy naprawdę był więźniem Oświęcimia...", itd.,
      itp....Wszystko to zaś w atmosferze sensacji i niedomówień dających
      pole dla pracy wyobraźni czytających...
      "Może ten Kobylański - to faktycznie wcale nie taka kryształowa
      postać...???"- takie pytanie zada sobie po lekturze artykułu Lizuta
      czytelnik nie obznajomiony z socjo i psychotechniką manipulacji
      profesjonalnie stosowaną na codzien przez dziennikarzy "Gazety
      Wyborczej"...

      Miecz bywa jednak obosieczny, o czym chyba redaktorzy "Gazety
      Wyborczej" nie pamiętają, albo pamiętać nie chcą... Używając bowiem
      zastosowanej przez red. Lizuta metody można zapytać np. o liczbę 6
      milionów zagazowanych, wszak też nie ma o nich wzmianki w żadnych
      dokumentach... Tak samo, jak nie istnieją żadne dokumentalne dane na
      temat bohaterskiego mesjasza Shoah, Elie Visel'a... Ani nie wiadomo,
      w jaki to "cudowny" sposób opuścił obóz Auschwitz pan Bartoszewski,
      znany minister obojga państw jednego narodu... Brakuje też wielu
      dokumentów na temat okupacyjnej przeszłości Wiesenthala... Jak to
      więc jest , panie Michnik, że jednym bałagan w papierach szkodzi -
      jak np. p. Kobylańskiemu, a innym zaś pomaga ???

      Zastanawia mnie głęboko również to, iż z taką dociekliwością próbuje
      pan dojść za pośrednictwem "śledztwa" prowadzonego przez red. Lizuta
      skąd pan Kobylański wziął pieniądze na swoje biznesy i jak je
      pomnożył... A przecież to właśnie pan, panie Michnik, w roku 1989
      zaczynając z kapitałem 15 złotych razem z panami Bujakiem, Wajdą...,
      z panią H. Luczywo-Okrent et consortes owe piętnaście złotych w
      ciągu paru miesięcy rozmnożyliście w miliony dolarów budując
      Imperium "Agora".... Pan Kobylański zaś pracował na swoje bogactwo
      dziesiątki lat i Polsce nie jest nic winien, gdyż nie brał razem z
      wami udziału w waszej "transformacji ustrojowej"
      i "przekształceniach własnościowych"... Czyżby pan - świeżo
      przetransformowany z lewicowca trockisty milioner-liberał nie
      wierzył w cuda kapitalizmu...???

      Takie insynuacje , jak te podawane przez red. Lizuta w owym
      reportażu padają zawsze na podatny grunt, tym bardziej, ze chodzi o
      człowieka bardzo bogatego, jakim jest niewątpliwie pan Jan
      Kobylański... Ach, jakież tu pole do popisu dla lubiących
      pozazdrościć Rodaków.... Oczywiście redaktor Lizut nie domieszkuje
      włączyć stałego motywu "Gazety Wyborczej " czyli tropienia
      antysemityzmu i antysemitnikow, a ponieważ Pan Jan Kobylański
      wielokrotnie stawał w obronie dobrego imienia i interesów Polski
      wobec ataków kol. żydowskich na nasz Kraj, dla dziennikarza
      z "Gazety Wyborczej" jest więc automatycznie antysemitą... Do tego
      ta "niejasna" przeszłość okupacyjna ... Jakże to sie wszystko ładnie
      układa red. Lizusowi w zgrabną, a spreparowaną i kłamliwą
      całość...!!! O samym autorze paszkwilu z "Gazety Wyborczej" i
      stosowanych przez niego metodach podszywania sie pod obce nazwisko,
      wkradania i wkłamywania na gościnne pokoje pana Jana Kobylanskiego
      szkoda wogole pisać... Powiedzieć można jedynie, ze gdyby - jak
      pisze Lizut - pan Jan Kobylański był aż takim antysemitą, a do tego
      trzymał zle psy, to byłoby źle z Lizutem... A mimo jego obaw, - (
      zarówno pan Kobylanski, jak i owe psy nie ślepi przecież i nie
      wzięli Lizuta za... ulana...) - nie tylko, ze został on ugoszczony,
      to jeszcze dostał w kieszeń na drogę i został grzecznie odprowadzony
      do wyjścia...

      Zostawmy jednak na boku ironię i przebieranki redaktora z gazety, bo
      nie o niego przecież w sumie chodzi w tej całej chutzpah...

      Warto zadać sobie w tym miejscu pytanie : po co, w jakim celu został
      napisany ten artykuł ??? Przecież "Gazeta Wyborcza" nie wyrzuca
      pieniędzy ot tak sobie, w błoto, opłacając drogą podroż i pobyt
      dziennikarza z Polski w Argentynie i Urugwaju... Ten artykuł ma
      osiągnąć swój określony cel i pan, panie Michnik, dobrze go zna,
      gdyż jest pan współautorem a jednocześnie wykonawcą tego spisku,
      któremu na imię "napaść na pana J. Kobylańskiego"... Znając pana i
      rolę, jaką od roku 1989 ogrywa pan na polskiej scenie politycznej
      nie wierzę, że tym paszkwilanckim, a wręcz nadającym sie do pozwu
      sądowego o zniesławienie artykułem chce pan jedynie zniszczyć samego
      pana Jana Kobylańskiego i jego dobre imię wśród Polonii i Rodaków w
      kraju... Dla takiego gracza - jak pan, panie Michnik - byłaby to za
      mała partyjka ... Pan rozgrywa przecież duże partie, pozwoli więc
      pan, że spróbuję się zastanowić, jaką to partię chce pan rozegrać
      tym razem przy użyciu owego artykułu... Pozwoli pan też, że podzielę
      sie z panem moimi domysłami...

      Wiadomym jest większości Polaków, iz pan Jan Kobylański finansuje
      własnymi pieniędzmi działalność organizacji polonijnych w Ameryce
      Południowej. To dzięki niemu działa USOPAL, Dom Polski w Buenos
      Aires oraz wiele innych, pomniejszych polonijnych stowarzyszeń i
      instytucji. To widocznie jest solą w oku dla pańskich mocodawców,
      panie Michnik... Przecież ludzie, którzy maja fundusze mogą coś
      zrobić. Pan Kobylański, jako bogaty prezes USOPAL, który na dodatek
      ośmiela sie wspomagać finansowo jedyne istniejące w Ojczyźnie
      polskie media - Radio Maryja i Telewizje TRWAM, doprowadza was do
      białej gorączki. Nie przeszkadza wam jednak wcale, że gdzie indziej
      wielu autorytarnych bogaczy, właścicieli ogromnych majątków trzęsie
      wielkimi organizacjami żydowskimi na całym świecie, w których ich
      członkowie nie wiedzą co to demokracja i wybory, gdzie kierownicze
      stanowiska w organizacji ofiaruje się ludziom, których stać na ich
      piastowanie... Nie wierzy mi pan ??? Niech pan zapyta pana
      Bronfmana...czy Nusbauma... - No tak, ale to Żydzi - im wolno...!!!
      Polakom nie !!!

      Wiadomym jest również, ze pan Jan Kobylański ma bardzo dobre, a
      wręcz przyjazne kontakty z Polonią w Ameryce Północnej, a
      szczególnie ze Związkiem Narodowym Polskim i jego Prezesem, panem
      Edwardem Moskalem, który ( to też wiadomo ) zaliczany jest
      przez "Gazetę Wyborcza" i środowisko, które ona reprezentuje do
      czołowych antysemitów. Pan Edward Moskal bowiem, identycznie, jak
      pan Jan Kobylański - nie pozwala co poniektórym kręgom
      żydowskim "jeździć Polakom po głowach", a ZNP pod przywództwem Pana
      Moskala jest najsilniejszą organizacją polską w USA i zawsze broni
      interesów Polonii i polskiej racji stanu...Tak samo patriotycznie
      nastawiona jest większość Polonii południowoamerykańskiej. Taka
      propolska postawa bardzo jest nie w smak panu, panie Michnik,
      pańskim mocodawcom i kompanom z Agory oraz agentury obcego wywiadu
      Mossad, do którego o pomoc zwrócił sie Lizut - czy też jego
      pomagierzy - (chociaż wyraźnie tego nie opisał)...... Wy chcecie
      widzieć Polonię spolegliwą i "political correct", chodzącą na waszej
      smyczy, ale realizacji waszych intryg przeszkadzają wam właśnie te
      dwie osoby - Pan Jan Kobylański , Prezes USOPAL z Urugwaju i Pan
      Edward Moskal, Prezes ZNP z Chicago w USA.

      Postanowiliście więc ich zniszczyć i zdyskredytować ich morale w
      oczach Polaków i temu właśnie ma służyć paszkwil autorstwa redaktora
      Lizuta, panie Michnik, zamieszczony na łamach pańskiej gazety
      wkrótce po ukazaniu sie oświadczenia Zjazdu Organizacji Polonijnych
      w Ameryce Południowej - USOPAL, w którym organizacje owe deklarują
      wyraźne pragnienie zjednoczenia działań całej Polonii świata dla
      przywrócenia w naszej Ojczyźnie właściwego porządku, czyli
      przywrócenia władzy Polakom, a odebrania jej wam, czyli ciągle
      grabiącej Polskę żydo-komunie ...

      Atakując w ohydny sposób Jana Kobylańskiego atakujecie jednocześnie
    • atolski21 Jak to jest z tym Radiem Maryja i fundat 06.12.07, 23:08
      Poprzez dlugi pobyt za granica ,polscy emigranci eliminuja wiele
      swoich slabosci ,ktore przywiezli z Polski. Emigranci w drugim
      pokoleniu to pelnoprawni Amerykanie . Argentynczycy, Urugwajczycy
      itp. Nie daja sobie oni Zydom w kasze dmuchac. W Polsce panuje mit
      o wszechpotedze Zydow w swiecie. Oczywiscie to mit i chciejstwo
      rozpowszechniane przez samych Zydow. Najlepszym dowodem ze to
      blagierstwo jest wegetacja na skraju ekstynkcji, mikroskopijnego
      panstewka Izrael.
      W panstewku tym 1/4 ludnosci musi ze wgledu na ubostwo korzystac z
      pomocy spolecznej, panoszy sie ateizm i Judaizm jest w odwrocie.
      Uprzywilejowany status Zydow w Polsce to wynik glupoty Polakow,
      ktorzy nie umieja glosowac i nie znaja pojecia solidarnosci
      etnicznej.
      Znacie to dobrze " Polak Polakowi wrogiem w polskim piekielku".
      Jakze to gorzka prawda i Zydzi to wykorzystuja. I nie mozna miec do
      Zydow pretensji ,bo na "pochyle drzewo kazdy skacze"
      Radio Maryja jako niezalezne Polskie Medium doswiadcza wiecej
      nienawisci od polskich renegatow niz od Zydow.
      "Polakom nie trzeba w mordy pluc - sami sobie napluja"
      Wiec plujcie sobie w mordy polaczki, oddane pacholki GW, TVN,
      Aquanetu. ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha Dobrze wam tak. Ja jestem
      Amerykaninem.
    • spitme Re: _____Jak to jest z tym Radiem Maryja i fundat 07.12.07, 00:38
      Minelo pare lat od prob nieudolnej asasynacji charakteru , sprawa
      wyjasniona , prowokatorzy ujawnieni a zio-ludek za murkiem , jakby
      nigdy nic dalej rzuca gownem o sciane liczac ze cos sie przylepi,...

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=47618&w=72783242
      • marouder.eu A zobacz.. 07.12.07, 00:58
        ..moze dojsc do powstania jakiejs, powiedzmy Judeoisraelii..
        www.ynetnews.com/articles/0,7340,L-3479663,00.html
        Split, a jakby tak w Polsce ktos zainicjowal ruch niepodleglosciowy Rydzkoidow,
        to bys poparl?
        • spitme Re: A zobacz.. 07.12.07, 01:08
          Lepsze to niz obecny pomiot zydokomuny ,... Nie uwazasz ? ,...

          A ty sobie wyobrazasz jakies 20 milionow tego badziewia dzisiaj
          w Polsce , biorac pod uwage ze przed wojna bylo okolo 3 milionow
          ortodoksow ,...
Pełna wersja