*** --- Wysoki Przesadzie --- ***

IP: *.proxy.aol.com 06.08.03, 15:34
Wysoki Przesądzie!

Jezus Chrystus umarł na krzyżu. Tak orzekł gdański sąd. Czy ci, którzy myślą
inaczej, powinni podlegać odrębnemu sądownictwu?

Uzasadniając skazanie za obrazę uczuć religijnych sędzia Tomasz Zieliński
powiedział: W warunkach cywilizacji chrześcijańskiej krzyż dlatego właśnie
jest symbolem cierpienia, że zginął na nim Jezus Chrystus. Mógł
powiedzieć: "Dla chrześcijan krzyż jest symbolem cierpienia". Zamiast tego
wdał się w wyjaśnianie, kto na nim zginął.

Co to jest, do stu tysięcy ukrzyżowanych penisów?! Sąd świecki czy
kościelny?! Uzasadnienie wyroku czy kazanie?! Gdzie my żyjemy?!

"Cywilizacja chrześcijańska" to pojęcie czysto ideologiczne. Nie ma go w
kodeksie karnym, na podstawie którego wydano wyrok. Nie ma takiego pojęcia w
całym polskim prawie. Nie żyjemy w cywilizacji chrześcijańskiej, tylko w
państwie autonomicznym wobec Kościoła, bezstronnym w sprawach
światopoglądowych.

Czy Jezus Chrystus zginął na krzyżu, czy w ogóle była to postać historyczna,
czy był on jednocześnie Bogiem i człowiekiem – nie wiadomo. Jedni w to
wierzą, inni nie. Wiara i niewiara są konstytucyjnie równouprawnione. Żaden
organ państwowy nie może orzekać w materii wierzeń religijnych. Ogłaszać z
mocy prawa, że Bóg jest jeden, ale w trzech osobach; że Chrystus
zmartwychwstał, a Matka Boska została wniebowzięta. To nie są obiektywne,
sprawdzalne fakty, tylko dogmaty jednej z wielu religii.

Być może sędzia Zieliński czuł, że nie wypada mu tak po prostu ogłosić zza
stołu sędziowskiego swej szczerej wiary w Chrystusa i jego śmierć na krzyżu.
Dlatego dodał asekuracyjny wstęp: w warunkach cywilizacji chrześcijańskiej.
Niewiele to zmienia, skoro – według sędziego – wszyscy w tej cywilizacji
żyjemy. Dlaczego musimy szanować krzyż? Bo zginął na nim Jezus Chrystus.
Amen.

Ustrojony w togę i łańcuch z orłem sędzia wydał wyrok w imieniu
Rzeczypospolitej swobodnie mieszając religię z prawem. Ocenił dzieło sztuki
według kryteriów światopoglądowych, zgodnie z wierzeniami własnymi,
oskarżających Nieznalską aktywistów LPR, a zapewne również dużej części
Polaków-katolików. Tyle że nawet w Pomrocznej egzystuje mniejszość, dla
której krzyż jest znakiem kulturowym, ale nie przedmiotem czci religijnej.
Ludzie, którzy nie padają na kolana na widok krzyża, mają takie samo prawo
wyrażać publicznie swoje przekonania jak jego czciciele.

Artykuł o obrazie uczuć religijnych w kodeksie karnym wywodzi się z innej
epoki. Bierze on pod ochronę uczucia wierzących, choć prawo nie troszczy się
o uczucia ateistów i agnostyków. Daje olbrzymie pole do nadużyć, uczucia
bowiem z natury rzeczy są kategorią subiektywną. Jednych śmiertelnie obraża
plakat reklamujący film "Skandalista Larry Flynt" (facet w fartuszku z flagi
amerykańskiej, w pozycji jak na krzyżu, na tle damskich bioder), drugich –
rzeźba wyobrażająca papieża przygniecionego meteorytem, jeszcze innych –
wciągnięcie majtek na pomnik "Solidarności" w kształcie kamiennej dupy.

W zbiorowości ponad 38 mln jednostek zawsze się znajdzie paru oszołomów
oburzonych z byle powodu. Czy to znaczy, że sądy – dla komfortu psychicznego
tych paru oszołomów – mają zakneblować wszystkich pozostałych?

Autor : Dorota Zielińska (NIE)
    • Gość: doradca jordolniety polaczku IP: *.acn.waw.pl 06.08.03, 16:09
      Czy mozesz podac kwote jaka ma zaplacic Niezalezna Inicjatywa Europejska za
      reklamowanie swoich wyrobow na lamach konkurencyjnej gazety???
    • sen.dzia.li To: zła władza (sądownicza) 06.08.03, 16:55
      Gość portalu: Krzys52 napisał:


      > Jezus Chrystus umarł na krzyżu. Tak orzekł gdański sąd. Czy ci, którzy myślą
      > inaczej, powinni podlegać odrębnemu sądownictwu?
      >
      > Uzasadniając skazanie za obrazę uczuć religijnych sędzia Tomasz Zieliński
      > powiedział: W warunkach cywilizacji chrześcijańskiej krzyż dlatego właśnie
      > jest symbolem cierpienia, że zginął na nim Jezus Chrystus. Mógł
      > powiedzieć: "Dla chrześcijan krzyż jest symbolem cierpienia". Zamiast tego
      > wdał się w wyjaśnianie, kto na nim zginął.

      > "Cywilizacja chrześcijańska" to pojęcie czysto ideologiczne. Nie ma go w
      > kodeksie karnym, na podstawie którego wydano wyrok. Nie ma takiego pojęcia w
      > całym polskim prawie. Nie żyjemy w cywilizacji chrześcijańskiej, tylko w
      > państwie autonomicznym wobec Kościoła, bezstronnym w sprawach
      > światopoglądowych.
      >
      > Czy Jezus Chrystus zginął na krzyżu, czy w ogóle była to postać historyczna,
      > czy był on jednocześnie Bogiem i człowiekiem – nie wiadomo. Jedni w to
      > wierzą, inni nie. Wiara i niewiara są konstytucyjnie równouprawnione. Żaden
      > organ państwowy nie może orzekać w materii wierzeń religijnych. Ogłaszać z
      > mocy prawa, że Bóg jest jeden, ale w trzech osobach; że Chrystus
      > zmartwychwstał, a Matka Boska została wniebowzięta. To nie są obiektywne,
      > sprawdzalne fakty, tylko dogmaty jednej z wielu religii.
      >
      > Być może sędzia Zieliński czuł, że nie wypada mu tak po prostu ogłosić zza
      > stołu sędziowskiego swej szczerej wiary w Chrystusa i jego śmierć na krzyżu.
      > Dlatego dodał asekuracyjny wstęp: w warunkach cywilizacji chrześcijańskiej.
      > Niewiele to zmienia, skoro – według sędziego – wszyscy w tej cywili
      > zacji
      > żyjemy. Dlaczego musimy szanować krzyż? Bo zginął na nim Jezus Chrystus.
      >
      > Ustrojony w togę i łańcuch z orłem sędzia wydał wyrok w imieniu
      > Rzeczypospolitej swobodnie mieszając religię z prawem. Ocenił dzieło sztuki
      > według kryteriów światopoglądowych, zgodnie z wierzeniami własnymi,
      > oskarżających Nieznalską aktywistów LPR, a zapewne również dużej części
      > Polaków-katolików. Tyle że nawet w Pomrocznej egzystuje mniejszość, dla
      > której krzyż jest znakiem kulturowym, ale nie przedmiotem czci religijnej.
      > Ludzie, którzy nie padają na kolana na widok krzyża, mają takie samo prawo
      > wyrażać publicznie swoje przekonania jak jego czciciele.
      > Autor : Dorota Zielińska (NIE)


      Jeżeli wyrok nie zostanie uchylony w wyzszej instancji, to wypadnie stwierdzic:
      nawet BARDZO kiepska władza sądownicza. Autor Dorota w porządku, Tomasz - do
      pekla! jebem na to! vlakom do pekla!

      Inna sprawą jest prawodawstwo ograniczające obsceniczność, obecne zarówno w
      Polsce, jak i w Stanach. Z kolei na przykład w Wielkiej Brytanii, o ile mnie
      pamięć nie myli, doprecyzowano niedawno ustawodawstwo dotyczace kwestii
      obsceniczności w ten sposób, że można zostac ukaranym za pełny seks we własnym
      ogródku, jeśli jest to miejsce odsłonięte dla przechodniów, ale we własnym
      lokalu mieszkalnym bez żadnych ograniczeń można zamiast zasłon zastosowac
      wesołe oświetlenie o dowolnie dużej ilości luxów. To kompromis, który: na wiele
      pozwala jednocześnie wiele zabraniając.


      Pozdrawiam

      sen dzia
      • sen.dzia.li Zróbmy to po japońsku 13.08.03, 12:46
        >>Na pierwszym obrazku [...] ubrana w mundurek dziewczynka wybiega ze szkoły,
        na drugim - odwija z papierka lizaka, na trzecim - mamy zbliżenie jej
        rozchylonych ust, wysuniętego języka i wielkich oczu przypominających puste
        oczy zwierzątka. [...] Na kolejnych obrazkach historia się rozwija: dziewczynka
        spostrzega przyglądającego jej się mężczyznę w garniturze [...] i jej oczy
        powiększają się do wielkości spodków, zrywa się, biegnie, wpada w pustą
        uliczkę, na końcu której jest wysoki mur. Mężczyzna rusza za nią. Dobiegłszy do
        końca dziewczynka przewraca się, gubi tornister, tłucze sobie kolano. Siada,
        opierając się o mur tak, że spod króciutkiej spódniczki widać jej majtki. Białe
        dziecinne gatki i stłuczone kolano. I łza zbierająca się w kąciku jednego z
        wielkich przerażonych oczu. Obrazek pokazany jest z perspektywy ścigającego
        dziewczynkę mężczyzny, który zastygł wpatrzony w swoją ofiarę wzrokiem tak samo
        pełnym fascynacji jak czytający manga mężczyzna w metrze. To może być koniec
        jednej z historii, jakie zawiera gruby tom, ale jeśli komiks należy do gatunku
        pornograficznej ero manga, bohaterowi nie wystarczy patrzenie na bezbronną
        dziewczynkę, która na kolejnych stronach może być gwałcona, torturowana i
        zabita z okrucieństwem, o jakim nie śnił Hannibal Lecter. Japońskie prawo
        przeciw obsceniczności zabrania realistycznego przedstawiania genitaliów i
        przede wszystkim pokazywania włosów łonowych (jeszcze dziś można znaleźć w
        japońskiej księgarni przykład pracy cenzorów, którzy wydrapali włosy łonowe z
        zachodniej publikacji, a na pchlich targach stare numery Playboya z białą plamą
        na podbrzuszu modelek). Japońskie prawo nie zabrania jednak przedstawiania
        seksu z dziećmi ani żadnej innej dewiacji kiedykolwiek wymyślonej przez
        ludzkość. Pedofilia jest oczywiście karana, podobnie jak we wszystkich innych
        cywilizowanych krajach świata, ale w krainie wyobraźni, jaką jest manga,
        wszystko wolno. Fakt, iż małe dziewczynki jeszcze nie mają włosów łonowych
        ułatwia sprawę i rzecz dzieje się w majestacie prawa. Lolitka, której spod
        króciutkiej spódniczki widać bieliznę, stanowi jeden z ikonicznych wizerunków
        nie tylko w stricte pornograficznych publikacjach, ale również w komiksach
        skierowanych na przykład do dorastających chłopców. W fabułę dotyczącą
        takich "męskich" spraw jak baseball czy wyścigi samochodowe wpleciony jest
        wątek erotyczny, a jego kulminację stanowi scena, w której bohater/czytelnik
        podgląda roznegliżowaną koleżankę. Zaambarasowana lolitka, nieświadoma, że
        jakiś przypadek wyeksponował jej dziewczęcą bieliznę, i męskie oczy wpatrzone
        między jej nogi to obrazek, jaki widzę niemal codziennie, zaglądając przez
        ramię mężczyznom w metrze.<< [źródło: gazeta.pl]

        Sprawa uczuć religijnych jest jasna. Krzyż Nieznalskiej nie przypomina (jako
        krzyz grecki) symbolu męki wypustki (odnogi) Trójcy (rzekomego Boga), wypustki
        zwanej Jezusem Chrystusem, symbolu znanego z polskich kościołow (krzyża
        łacińskiego). Już raczej kojarzy sie z krzyżem żelaznym, którym nazistowscy
        dowódcy odznaczali swoich najbardziej (z polskiego punktu widzenia) szkodliwych
        żołnierzy. W związku z tym nieprzyzwoity organ określany wulgarnym słowem na
        literę "k" narusza interesy tego, co, zgodnie z najbardziej bogobojnie
        patriotyczną polska tradycją, powinno byc pietnowane: przesadnego zaangażowania
        hitlerowskich żolnierzy.

        Jest jasna sprawą, że polityczno-sądowa akcja lpr-obaków miała służyć tylko i
        wyłącznie poniżeniu nie mających parlamentarnej rangi zwykłych obywateli
        naszego kraju.

        Pozostaje kwestia obsceniczności. Jak wskazywałem, polskie normy nie są w tej
        sprawie tak jasne, jak normy niektórych innych krajów. Zrobmy to zatem po
        japońsku. Jeśli narząd płciowy był wygolony - sztuka dopuszczalna. Jesli był
        zarośnięty - osoba odpowiedzialna za taką wystawę (kurator, dyrektor) powinna
        zapłacić grzywnę z własnej kieszeni. Ale oczywiście nie artystka. Lub kiepska
        artystka, jeśli ktos sformulowanie "artystka" uzna za nazbyt pozytywnie
        wartościujące; ja NIE wypowiadam się na temat poziomu jej twórczości.
    • Gość: A.D. Re: *** --- Wysoki Przesadzie --- *** IP: *.mco.bellsouth.net 08.08.03, 07:16
      Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

      > Wysoki Przesądzie!
      >
      > Jezus Chrystus umarł na krzyżu. Tak orzekł gdański sąd. Czy ci, którzy myślą
      > inaczej, powinni podlegać odrębnemu sądownictwu?
      >
      > Uzasadniając skazanie za obrazę uczuć religijnych sędzia Tomasz Zieliński
      > powiedział: W warunkach cywilizacji chrześcijańskiej krzyż dlatego właśnie
      > jest symbolem cierpienia, że zginął na nim Jezus Chrystus. Mógł
      > powiedzieć: "Dla chrześcijan krzyż jest symbolem cierpienia". Zamiast tego
      > wdał się w wyjaśnianie, kto na nim zginął.
      >
      > Co to jest, do stu tysięcy ukrzyżowanych penisów?! Sąd świecki czy
      > kościelny?! Uzasadnienie wyroku czy kazanie?! Gdzie my żyjemy?!
      >
      > "Cywilizacja chrześcijańska" to pojęcie czysto ideologiczne. Nie ma go w
      > kodeksie karnym, na podstawie którego wydano wyrok. Nie ma takiego pojęcia w
      > całym polskim prawie. Nie żyjemy w cywilizacji chrześcijańskiej, tylko w
      > państwie autonomicznym wobec Kościoła, bezstronnym w sprawach
      > światopoglądowych.
      >
      > Czy Jezus Chrystus zginął na krzyżu, czy w ogóle była to postać historyczna,
      > czy był on jednocześnie Bogiem i człowiekiem – nie wiadomo. Jedni w to
      > wierzą, inni nie. Wiara i niewiara są konstytucyjnie równouprawnione. Żaden
      > organ państwowy nie może orzekać w materii wierzeń religijnych. Ogłaszać z
      > mocy prawa, że Bóg jest jeden, ale w trzech osobach; że Chrystus
      > zmartwychwstał, a Matka Boska została wniebowzięta. To nie są obiektywne,
      > sprawdzalne fakty, tylko dogmaty jednej z wielu religii.
      >
      > Być może sędzia Zieliński czuł, że nie wypada mu tak po prostu ogłosić zza
      > stołu sędziowskiego swej szczerej wiary w Chrystusa i jego śmierć na krzyżu.
      > Dlatego dodał asekuracyjny wstęp: w warunkach cywilizacji chrześcijańskiej.
      > Niewiele to zmienia, skoro – według sędziego – wszyscy w tej cywili
      > zacji
      > żyjemy. Dlaczego musimy szanować krzyż? Bo zginął na nim Jezus Chrystus.
      > Amen.
      >
      > Ustrojony w togę i łańcuch z orłem sędzia wydał wyrok w imieniu
      > Rzeczypospolitej swobodnie mieszając religię z prawem. Ocenił dzieło sztuki
      > według kryteriów światopoglądowych, zgodnie z wierzeniami własnymi,
      > oskarżających Nieznalską aktywistów LPR, a zapewne również dużej części
      > Polaków-katolików. Tyle że nawet w Pomrocznej egzystuje mniejszość, dla
      > której krzyż jest znakiem kulturowym, ale nie przedmiotem czci religijnej.
      > Ludzie, którzy nie padają na kolana na widok krzyża, mają takie samo prawo
      > wyrażać publicznie swoje przekonania jak jego czciciele.
      >
      > Artykuł o obrazie uczuć religijnych w kodeksie karnym wywodzi się z innej
      > epoki. Bierze on pod ochronę uczucia wierzących, choć prawo nie troszczy się
      > o uczucia ateistów i agnostyków. Daje olbrzymie pole do nadużyć, uczucia
      > bowiem z natury rzeczy są kategorią subiektywną. Jednych śmiertelnie obraża
      > plakat reklamujący film "Skandalista Larry Flynt" (facet w fartuszku z flagi
      > amerykańskiej, w pozycji jak na krzyżu, na tle damskich bioder), drugich –
      > ;
      > rzeźba wyobrażająca papieża przygniecionego meteorytem, jeszcze innych –
      > wciągnięcie majtek na pomnik "Solidarności" w kształcie kamiennej dupy.
      >
      > W zbiorowości ponad 38 mln jednostek zawsze się znajdzie paru oszołomów
      > oburzonych z byle powodu. Czy to znaczy, że sądy – dla komfortu psychiczn
      > ego
      > tych paru oszołomów – mają zakneblować wszystkich pozostałych?
      >
      > Autor : Dorota Zielińska (NIE)



      >> No dobrze, a kiedy zaczna sady bronic Krasnoludkow przed pomowieniami i
      dyskryminacja? Przeciez w przeciwienstwie do 'Jezusa', Krasnoludki istnieja!!!
    • Gość: drow [...] IP: 213.133.123.* 08.08.03, 07:44
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • gandalph Re: *** --- Wysoki Przesadzie --- *** 08.08.03, 14:49
      Istotnie, sędziemu, który wydał wyrok, najwyraźniej coś się pop...liło; jedyna
      szansa, że sąd drugiej instancji się opamięta, choć za bardzo bym na to nie
      liczył; miałem akurat niedawno do czynienia z sądami - za dużo tam "dziadków
      leśnych".
Pełna wersja