Gość: Havermayer
IP: *.merito.co.jp
10.08.03, 11:55
Nazywam się Havermayer, jestem od ok. pół roku
nałogowym pacynkarzem. Mogę się trochę mylić bo trudno
mi określić dokładnie granicę pacynkowania dla
przyjemności, relaksu od uzależnienia.
Dosyć wcześnie jednak uświadomiłem sobie swoją chorobę
Obecnie wyglada to tak ,ze nie ma tygodnia abym nie
wymyślił nowej pacynki.
Nie jestem wybredny, pacynkuję na nickach na jakie stać
moją wyobraźnię a z nią coraz gorzej, obecny nick jest
z tej samej "parafii" co poprzedni łatwo więc je
skojarzyć, osiągnąłem więc dno.
Nie wiem nawet kiedy to sie zaczelo.
Tak samo jak nie potrafie dokladnie okreslic poczatku
innej uciazliwej choroby,ktora nieodlacznie wiaze sie z
moim pacynkowaniem. Jest nią często zbyt agresywne i
mocno konfrontacyjne nastawienie wobec rozmówców,
czasem na siłę wybieranych na oponentów.
Jedno i drugie powoduje u mnie ogromne wyrzuty sumienia.
Na szczęście otoczenie i rodzina nawet nie domyśla się,
że jestem uzależniony. Wiedzą że czasem pisuję na
forum, w życiu jednak nie podejrzewaliby mnie o
pacynkowanie.
Jestem już tym wykończony, muszę pamiętać gdzie i z kim
darłem koty, żeby nie wyszło, że pod innym nickiem
próbuję kończyć jakiś personalny konflikt wspomagając
sam siebie niehonorowym pacynkowym dopingiem.
Moja agresje i inne dziwne zachowania potęgowane są
przez lęk, ze ktos mnie rozszyfrujre, ze ktos odkryje
moje wstydliwe tajemnice i ta obawa bardzo wplywa na
moje zachowanie.
Wiem, jak bardzo pacynkowanie zmienilo moje forumowe
zycie, przytepilo zmysly i paradoksalnie chęć
wypowiadania sie na forum. To brzmi strasznie ale
piszac to jednoczesnie uwiadamiam sobie co stacilam.
Przynajmniej potencjalnie bowiem mogłem zaznaczyć swoją
obecność na forum nickiem, który byłby rozpoznawalną marką.
Jak widzicie jestem swiadom tego co mi dolega. Nie
potrafie jednak sam sobie z tym poradzić. Nie chce
nikogo obarczac swymi problemami ale nawet nie wiem
gdzie mógłbym szukać specjalistcznej pomocy.
Mam moralniaka. Od kiedy w moim zyciu pojawil sie
opisany problem,jedyne co za i przed soba widze to
jedną wielką pacynkę.
ref x3:
Czy to już tak zawsze ma pozostać?
Czuję sie jak pacynkowa postać.