Gość: Perła
IP: *.zin.lublin.pl
10.08.03, 21:39
ciągle czytam posty rozgoryczonych Polaków, którzy płaczą, że Żydzi oskarżają
ich o udział w Holocauście właśnie. Problem w tym, że ja nigdy nie spotkałem
się z Żydem który by tak mówił. Nie znam również żadnego manifestu oficjalnej
organizacji żydowskiej, która by oskarżała Polaków o to.
Co prawda niektórzy Żydzi piszą o pojedyńczych wypadkach zezwierzęcenia czy
obojętności wobec zbrodni. Ale to przecież nie jest oskarżanie Narodu
Polskiego. Często za to słyszy się wspomnienia Żydów, którzy pozytywnie piszą
o Polakach z tamtych czasów.
O co chodzi więc właściwie? Przecież Holocaust nie jest powodem dumy dla
nikogo. W tym dla samych Żydów. To chyba nic miłego jest, wiedzieć, że 6
milionów rodaków pokornie poszło na rzeź. Dlatego obecni Żydzi nie dadzą się
już bić. Co widać po państwie Izrael. Z drugiej strony, rozpatrując to w
kategoriach psychologicznych, to ta garstka która ocalała po wyjściu z
ukrycia i zobaczeniu spustoszenia, mogła wpaść w spiralę nienawiści do świata
całego i jego okolic. W tym i do Polaków właśnie. I być może padły jakieś
słowa na podstawie których robi się teraz wrzask.
Inteligencji żydowskiej pozostał pewno jakiś garb psychiczny po Holocauście.
Jak to u inteligencji bywa z reguły. Bo prosty Żyd wychodzi z założenia:
było, minęło, teraz trzeba robić interesy.
Natomiast jak widać garb ten u wielu Polaków jest. Wrzeszczą: to nie my! to
nie my! Tak jakby ktoś ich oskarzał o to właśnie.
To Polacy mają problem psychologiczny.
Perła