______Zaścianek Europy a to Polska właśnie_______

01.01.08, 16:50
Polska to jednak poki co nie centrum cywilizacji zachodniej.
A pod rzadami ekipy J.Kaczynskiego bardziej Azja niz Europa.
Dlaczego?

Otoz dlatego, iz by byc Europejczykiekm nie wystarcza urodzic sie
czy mieszkac w Europie:
BYC EUROPEJCZYKIEM OZNACZA UZNAC SYSTEM WARTOSCI NA KTORYM ZBUDOWANO
CYWILIZACJE ZACHODNIA ZA SWOJ. I PRAKTYKOWAC GO. CODZIENNIE.

Kaczynscy i kaczysci nie akceptuja systemu wartosci obowiazujacych
wsrod Europejczykow, czy ogolniej, ludzi Zachodu i byli kilkanascie
miesiecy temu wlasnie z tego powodu strofowani przez Parlament
Europejski.

Polska, jako spoleczenstwo, narod zorganizowany we wspolnote
polityczna jest dzis w nieco innym miejscu rozwoju niz kraje
Zachodu. To obiektywny skutek takiej, a nie innej historii Polski
(zabory). Mentalnie pewien odsetek Polakow tkwi dzis dalej w
feudalizmie z jego prehistorycznymi relacjami rzadzacy - rzadzeni.

Sprzyja temu silna pozycja polityczna kosciola rzymsko-katolickiego,
a wiec organizacji politycznej majacej swe korzenie w panstwie
niewolnikow Cesarstwa Rzymskiego, ktora konserwuje ten feudalny
porzadek w Polsce.

Przyczynil sie do tego i 50 letni okres PRL,u politycznie bedacego
mutacja feudalizmu (choc nie we wszystkich aspektach).

Panstwo prawa, panstwo demokracji liberalnej jest z innego swiata
wartosci, niz swiat feudalny. Jest swiatem wolnych ludzi, Obywateli.
A nie swiatem ludzi o mentalnosci panszczyznianych chlopow z
czworakow.
Jest wiec jego zaprzeczeniem.

Stad cywilizacyjny konflikt, ktory podzielil polskie soleczenstwo:
zdecydowana mniejszosc (aktualnie ok. 27% wyborcow) poddanych wodza
PiS, ktory odwoluje sie do panszczyznianej mentalnosci swoich
wyznawcow, chce panstwa bedacego czyms na ksztalt feudalnych
politycznych czworakow "dziedzica" J.Kaczynskiego.

Elity, inteligencja oraz spora czesc spoleczenstwa wyrosly juz dawno
z mentalnosci feudalnej i operetkowy "dziedzic" Kaczynski ich tylko
zenuje, mierzi i smieszy. Wiec chca sie go zwyczajnie pozbyc: jak
kazdy normalny czlek kamienia w bucie.

Nieprawda jest, iz PiS i J.Kaczynski maja dzis polityczny mandat do
rzadzenia. Po wyborach w 2005 (do ktorych J.Kaczynski szedl pod
szyldem "POPiS"), widzac sejmowa arytmetyke dokonal on oszustwa po-
wyborczego: dajac polityczne lapowki (a wiec po kawalku Polski w
pacht, do prywatnego uzytku) R.Giertychowi i A.Lepperowi) zapewnil
sobie wladze Genseka, by realizowac swoja autorska wersje
projektu "IV RP"- owe polityczne czworaki, bedace polaczeniem
wczesnej PRL (Bieruta) z pozna II RP (brunatnych Pulkownikow).

Najwazniejsze jednak to, iz J.Kaczynski chce budowac swoj polityczny
folwark zamieszkaly przez ludzi o mentalnosci zniewolonych
panszczyznianych chlopow, a nie wolnych Obywateli starajac sie
uniewaznic III RP.

A wiec owoc 18 lat pracy Polakow, ktorzy wielokrotnie, w
demokratycznych wyborach powierzali wladze politykom innym niz
Kaczynscy i pod ich kierunkiem zbudowali wolna Polske, panstwo prawa
i demokracji liberalnej z wolnym rynkiem. Polske zakotwiczona w Unii
Europejskiej i NATO. A wiec Polske, bedaca integralna czescia
Europy, co bylo marzeniem pokolen Polakow.

Trzy lata temu Polacy w referendum zaakceptowali wejscie Polski do
UE 77% glosow. Dzis za integracja z UE na fundamencie europejskich
wartosci jest juz 90% Polakow. Parlament Europejski, stal sie
czescia polskiego systemu politycznego, a europejskie czy swiatowe
media, czescia politycznej przestrzeni w ktorej dyskutuje sie o
Polskich problemach. Podobnie strasburski sad.

J.Kaczynski swoj polityczny matecznik zbudowal zas na tych 10%
Polakow, ktorzy sa Europie przeciwni. Czyli na poddanych T.Rydzyka,
swojego politycznego wspolnika oraz wyborcach
skonsumowanych "przystawek" - LPR oraz "Samoobrony" (2005 r PiS
dostal 27% poparcia, a LPR i "Samoobrona" 19%. Po
skonsumowaniu "przystawek" PiS ma dzis 27%).
...
Ja jednak zdecydowanie wole byc w zgodzie z elementarnymi faktami.
I zdecydowanie wole Polske bez J.Kaczynskiego.

Dlatego, iz Polska z J.Kaczynskim i Polska bez J.Kaczynskiego, to
dwa rozne wybory cywilizacyjne.

############:
znalazłem ten tekst dla kilku Quakuanetków
i deykuję im jako prezent noworoczny
    • szach0 ________Troszeczkę śmieszny fragment 01.01.08, 17:07
      Elity, inteligencja oraz spora czesc spoleczenstwa wyrosly juz dawno
      z mentalnosci feudalnej
      i operetkowy "dziedzic" Kaczynski ich tylko
      zenuje, mierzi i smieszy.

      Wiec chca sie go zwyczajnie pozbyc:
      - jak kazdy normalny czlek kamienia w bucie.

      #:
      Nie niewolnicy o mentalności nieFEudałów pisują więc wiernopoddańcze
      teksty ustawiając się
      w kolejce po aprobatę u nowych panów
      w obsesyjnym niemal poszukiwaniu uznania na Zachodzie.

      Intelektualiści zdają się na "zewnętrzny" autorytet i zewnętrzny
      punkt widzenia - z tej pozycji oceniają też sytuację wewnątrz
      własnego kraju.
      Stąd ostra krytyka polskiego rządu formułowana przez nich na łamach
      zagranicznych gazet w postaci dywagacji na temat psychologii
      bliźniąt jednojajowych a w wersji bardziej poważnej pisano sporo
      o "agresywności", "mściwości" albo "konfliktowości" liderów PiS.
      ------------------
      www.polishamericancongressnj.org/EwaThompson.htm
      Nieprawda jest, iz PiS i J.Kaczynski maja dzis polityczny mandat do
      rzadzenia. Po wyborach w 2005 (do ktorych J.Kaczynski szedl pod
      szyldem "POPiS"), widzac sejmowa arytmetyke dokonal on oszustwa po-
      wyborczego: dajac polityczne lapowki (a wiec po kawalku Polski w
      pacht, do prywatnego uzytku) R.Giertychowi i A.Lepperowi) zapewnil
      sobie wladze Genseka, by realizowac swoja autorska wersje
      projektu "IV RP"- owe polityczne czworaki, bedace polaczeniem
      wczesnej PRL (Bieruta) z pozna II RP (brunatnych Pulkownikow).

      #:
      Natomiast elity szły pod sztandarem PO
      z całkiem innym hasłem
      żadnym tam oszustwem!!!!!!!!!!!
      A politycznych łapówek nie tylko nie dawali ale wręcz nic nie brali
      z budżetu....
      Brali no nie wiem skąd... może od zon albo kochanek?
      -------------
      Najwazniejsze jednak to, iz J.Kaczynski chce budowac swoj polityczny
      folwark zamieszkaly przez ludzi o mentalnosci zniewolonych
      panszczyznianych chlopow, a nie wolnych Obywateli starajac sie
      uniewaznic III RP.
      #:
      Zniewoleni folwarczni chłopi III RP wyjechali więc jako bezrobotni
      za pracą ppomimo mentalnosci zniewolonych panszczyznianych chłopów?

      --------
      A wiec owoc 18 lat pracy Polakow, ktorzy wielokrotnie, w
      demokratycznych wyborach powierzali wladze politykom innym niz
      Kaczynscy i pod ich kierunkiem zbudowali wolna Polske, panstwo prawa
      i demokracji liberalnej z wolnym rynkiem. Polske zakotwiczona w Unii
      Europejskiej i NATO. A wiec Polske, bedaca integralna czescia
      Europy, co bylo marzeniem pokolen Polakow.

      #:
      A wiec owoc 18 lat pracy Polakow, wielokrotnie, w
      demokratycznych wyborach powierzali karbowym?
      A karbowi feudałom?
      A feudałowie oligarchom?

      Nie bardzo rozumiem!

      oligarchom
      Trzy lata temu Polacy w referendum zaakceptowali wejscie Polski do
      UE 77% glosow. Dzis za integracja z UE na fundamencie europejskich
      wartosci jest juz 90% Polakow. Parlament Europejski, stal sie
      czescia polskiego systemu politycznego, a europejskie czy swiatowe
      media, czescia politycznej przestrzeni w ktorej dyskutuje sie o
      Polskich problemach. Podobnie strasburski sad.
      • szach0 Jaka szkoda, że Polacy nie urodzili się w Europie! 01.01.08, 17:11
        I dlatego macie mentalność
        wiernopoddańczą

        (nie piszę Wy)
    • atolski21 Jeszcze jeden duren ,ktory ma halucynacje_ 01.01.08, 17:10
      Ej tepy, puknij sie w ten tepy leb. Nic nie rozumiesz z tej prostej
      rzeczywistosci.
      W Polsce dwa lata temu nie bylo zadnych wyborow demokratycznych.
      Byla FINANASOWANA Z TYCH SAMYCH ZRODEL MONOPARTIA POPiS podzielona
      przed wyborami na dwa pseudopartyjne nocniki PO i PiS i dwoch
      pseudo-rywali Kaczynskiego i Tuska. Plan nieco sie skomplikowal ze
      wzgledu na dobre wyniki Samoobrony i LPR. Postanowiono plan
      zmodyfikowac i w ciagu dwoch lat zniszczyc dwie niesforne partie
      prawicowe i ich elektorat. Na i Kaczynscy, jako posluszne pacholki
      Samoobrone i LPR wykonczyly. Tusk juz dwa lata temu zapowiadal
      wybory w polowie kadencji. No i plan sie powiodl. W sejmie mamy
      tylko jednolite, homogenizowane go*wno MONOPARTII POPiS udajac
      opozycje i wladzunie. Tusk i Kaczynski to marionetki ukladu,
      ktory bedzie rzadzil kraikiem nadwislanskim przez kilkadziesiat lat.
      Macie do wyboru wszystkie owoce pod warunkiem , ze beda to
      pomarancze made in Haiffa. Tak czy owak , Zenon Nowak.
      Motloch Aquanetu , dac glos,do nogi, siad, nie szczekac !!!!!
      ha,ha,ha,ha,ha, Co za durne bydlo.
      • szach0 _______________prezentom nie zgląda się w zęby/n 01.01.08, 17:15
        • szach0 Re: _______________prezentom nie zgląda się w zęb 01.01.08, 17:19
          Stąd ostra krytyka polskiego rządu formułowana przez nich na łamach
          zagranicznych gazet. Przypomina to wedle Thompson poczynania
          afrykańskich dysydentów, którzy w prasie francuskiej bądź
          amerykańskiej demaskują działania własnych rządów. Adam Michnik czy
          Bronisław Geremek przejmują ten sposób postępowania, mimo że rządy
          PiS w niczym nie przypominają krwawych dyktatur na Czarnym Lądzie.
          Wręcz przeciwnie - twierdzi Thompson - po raz pierwszy od lat Polska
          ma rząd, który potrafi twardo i czytelnie artykułować własne
          interesy. Naiwnością jest bowiem przekonanie, że wkroczyliśmy w
          jakąś "postpolityczną" epokę, w której narodowy interes nie ma już
          znaczenia. Zdaniem Thompson Zachód wciąż do końca nie zaakceptował
          faktu, że Polska jest w pełni niezależnym, samodzielnym krajem.
          Histeryczna postawa polskich elit na pewno tej akceptacji nie
          przyspieszy.

          Polska cierpi na typowe dolegliwości postkolonializmu. Króluje w
          niej samobójczy pesymizm, skarżypyctwo i niedostatek kapitału.
          Podczas gdy ten ostatni jest nieunikniony i będzie jeszcze długo
          doskwierał, pozostałe są tworem skolonizowanych umysłów, które nie
          potrafią sobie poradzić bez hegemona.

          W okresie nieudanej kampanii lustracyjnej w pierwszej połowie tego
          roku polska inteligencja uniwersytecka podniosła bunt, zaś
          intelektualiści przenieśli centrum cywilizacji na łamy "New York
          Timesa" i "Le Monde", szukając tam poparcia, zrozumienia i
          potwierdzenia swojego przekonania, że są bojownikami o postęp w
          zacofanym kraju. Niepisaną przesłanką tych akcji była chyba wiara,
          że w krajach takich jak Polska rządzący powinni podporządkować się
          presji opinii publicznej krajów oświeconych. Jak by powiedział Homi
          Bhabha, skolonizowane umysły zawsze umieszczają centrum cywilizacji
          poza granicami własnego kraju, wierząc, że inna władza jest lepsza,
          i gardząc tą, która wyłoniła się na ich własnym podwórku.
          Skolonizowana mentalność odznacza się wiarą, że najwyższa mądrość
          zawsze mieszka za granicą, a prawdziwa kultura jest odległa, nigdy
          zaś rodzima. Presja zagranicznych Lepszych ma uczynić rodzimych
          Gorszych godnymi uczestnictwa w projekcie cywilizacyjnym
          zainicjowanym i kontrolowanym przez Lepszych. Podobną mentalność
          można zaobserwować wśród polskiego kleru: nie mogąc sobie poradzić z
          niesfornym kapłanem, niektórzy biskupi oznajmili niedawno, że to
          Rzym powinien się nim zająć.

          W bój ruszyli dwaj członkowie polskiej elity intelektualnej,
          profesor Bronisław Geremek i profesor (tymczasowy, w Princeton) Adam
          Michnik. Jeremiady, które obaj panowie wyprodukowali mniej więcej w
          tym samym czasie na łamach "Le Monde" (Bronisław Geremek, 26 - 27
          kwietnia 2007) i "New York Timesa" (Adam Michnik, 26 marca 2007), to
          przykłady chowania się pod skrzydła autorytetów geograficznie
          odległych i niemających o Polsce zielonego pojęcia. Teksty te dały
          podstawę obecnemu kryzysowi rządu Kaczyńskich oraz potwierdziły
          popularną za granicą tezę, że Polacy nie potrafią sami rządzić i
          potrzebują pomocy z zewnątrz.

          Skolonizowany umysł to nie to samo, co Miłosza umysł zniewolony.
          Zniewolenie jest w znacznej mierze narzucone, skolonizowanie zaś - w
          okresie postkolonialnym, w który Polska wstąpiła po 1989 roku - jest
          dobrowolnym wyborem. Wybieram raczej obcego hegemona niż żmudne i
          niezgrabne konstruowanie własnej tożsamości narodowej. Wolę się
          poskarżyć w zagranicznym centrum, bo jego wartości są już sprawdzone
          i znajdują potwierdzenie w prestiżu jego państwa, podczas gdy moja
          tożsamość jest niejasna, krucha i nieuznawana przez Innych. Tego
          rodzaju credo abstrahuje od faktu, że bez dumy narodowej i egoizmu
          narodowego oświeceniowe gwarancje praw nie byłyby warte papieru, na
          którym są napisane. Bez solidarności narodowej Francja czy Stany
          Zjednoczone nie miałyby tej demokratycznej siły, którą obecnie
          posiadają. O tym paradoksie pisała brytyjska politolog Margaret
          Canovan: europejska i amerykańska demokracja zbudowane są na podłożu
          narodowości; prawa człowieka są najmniej łamane w tych krajach,
          które są zamknięte dla Innych na wiele zamków. Aby dołączyć do
          społeczności francuskiej czy amerykańskiej - uzyskać status
          obywatela - trzeba wielu lat i sporej liczby pieniędzy. Mimo
          głoszenia zasad równości i solidarności w odniesieniu do wszystkich
          ludzi na świecie, kraje demokratyczne w praktyce bronią praw
          człowieka tylko w odniesieniu do swoich własnych obywateli.
          Narodowość, czyli oddzielanie swego narodu od Innych, jest warunkiem
          demokracji, twierdzi Canovan. Jest to paradoks, o którym warto
          pamiętać. Polska inteligencja nieustannie pokazuje, że zupełnie tej
          sytuacji nie rozumie. Przede wszystkim demonstruje pesymizm w stylu
          afrykańskim, pesymizm pełny i całkowity, taki, jakim przepojone są
          wypowiedzi intelektualistów afrykańskich komentujących wydarzenia w
          Zimbabwe czy Sudanie. Ale istnieje wielka różnica między rządami PiS
          a rządami - powiedzmy - Roberta Mugabe w Zimbabwe. Pesymizm ten
          pogłębiany jest przez rutynowy już wśród inteligencji "kulturalizm",
          czyli nałóg gorliwości w podporządkowywaniu się wyobrażonej przez
          siebie doskonałości hegemonów zastępczych. Drukowanie za granicą
          artykułów denuncjujących własny demokratycznie wybrany rząd to wyraz
          dziecinnej wprost ufności w pierwszeństwo "New York Timesa" czy "Le
          Monde" oraz w nieomylność opinii publicznej krajów, których te
          czasopisma są reprezentantami. Nawiasem mowiąc, "New York Times"
          słynie z tego, że potrafi narzucić tematykę innym gazetom i mediom.
          Dlatego właśnie jest wciąż czołową gazetą amerykańską (a nie
          dlatego, że jest najlepszy czy najbardziej wiarygodny). Drukowanie
          w "NYT" ostrzeżeń o polskim rządzie jest więc wyrazem świadomego czy
          nieświadomego dążenia do tego, by Polacy nigdy się nie wyzwolili ze
          statusu uczniów profesora Pimko, aby wciąż patrzyli na Lepszych z
          bojaźliwym szacunkiem, czekając na ich krytykę i wskazówki. To wyraz
          mentalności, która potrzebuje hegemona tak, jak narkoman potrzebuje
          strzykawki. Twierdzę, że polska inteligencja przyzwyczaiła się do
          wstrzykiwania sobie i społeczeństwu tych ideologii, które
          potwierdzają wyższość Zachodu oraz niższość społeczeństwa polskiego.
          Mają odrobinę racji bardzo antypolscy komentatorzy z rosyjskiego
          portalu inosmi.ru, którzy twierdzą, że Polska wymieniła jednego
          pana - Rosję - na drugiego, Amerykę. Oczywiście tak źle nie jest,
          ale warcholstwo w stosunku do własnego rządu prowadzi w tym właśnie
          kierunku: uczy Polaków niezdolności do budowania własnego
          politycznego bytu.

          Warto tu zacytować "Ślubowanie wierności" ("Pledge of Allegiance"),
          które każde dziecko amerykańskie składa w pierwszej klasie szkoły
          podstawowej. Oto ono: "Składam przysięgę na wierność sztandarowi
          Stanów Zjednoczonych i republice, którą on reprezentuje. Jeden
          naród, a nad nim Bóg, naród niepodzielny, ofiarujący wolność i
          sprawiedliwość wszystkim". Te słowa wypowiadane są w
          wielokulturowej, wielonarodowej Ameryce, gdzie każdy rzekomo żyje na
          luzie. Gdyby bracia Kaczyńscy zaproponowali coś takiego w Polsce,
          nastąpiłby prawdopodobnie bunt inteligencji twierdzącej, że
          podkreślanie narodowości jest zaproszeniem do praktykowania
          agresywnego nacjonalizmu. Należy mówić o obywatelstwie, a nie o
          narodzie. A "niepodzielność" to dyskryminacja mniejszości.

          Przykładem skolonizowania polskich umysłów jest reakcja mediów i
          znacznej części inteligencji na wystąpienia Lecha Kaczyńskiego i
          Anny Fotygi na międzynarodowych forach. Uderza zajadłość, z jaką
          komentatorzy starali się zdyskredytować tych dwoje polityków, którzy
          przestali myśleć o Polsce jako o marginesie Europy. Tu nie chodziło
          o to, że obojgu dyplomatom brakowało doświadczenia, swobody
          wypowiadania się w obcym języku oraz tej retorycznej inteligencji,
          która czyni z przemówienia rzecz długo pamiętaną i z podziwem
          cytowaną. Krytykowano głównie to, że ani Fotyga, ani Kaczyński nie
          zg
          • szach0 Re2: _______________prezentom nie zgląda się w zęb 01.01.08, 17:21
            Mało kto zauważył, że gdyby nie te utarczki, interesów Polski w
            ogóle by nie wzięto pod uwagę na berlińskim forum i że
            uzyskanie "odroczenia" momentu, w którym państwa UE będą musiały
            ustawić się w szeregu według wielkości, jest wspaniałym zwycięstwem
            Kaczyńskiego. Zaś to, co minister Fotyga powiedziała w wywiadzie
            dla "International Herald Tribune" - że w procesie konstruowania
            swojej polityki zagranicznej Niemcy nie biorą pod uwagę Polski jako
            pełnoprawnego partnera w Unii Europejskiej - jest oczywistą prawdą
            dla Polaków. Z perspektywy międzynarodowej jest to jednak wielka
            nowość - oto ktoś, kto nie istniał przez pokolenia, nagle wstaje z
            miejsca i powiada, że ma swoje własne interesy i punkt widzenia,
            które zamierza publicznie wyłożyć. W przeszłości od polskich
            ministrów spraw zagranicznych słyszałam głównie wyjaśnienia,
            tłumaczenia i usprawiedliwienia. Oczywiście wedle stawu grobla, i w
            wielu wypadkach polscy ministrowie mieli w przeszłości rację. Ale
            będąc członkiem UE, trzeba zrobić krok naprzód i powiedzieć, że
            Polska istnieje, ma takie to a takie interesy. Zrobiła to minister
            Fotyga. I za to napadły na nią polskie media i politycy!

            Polityka, jak wiadomo, jest sztuką rzeczy możliwych, nie zaś sztuką
            robienia tego, co konieczne. Tego ostatniego czasem po prostu nie da
            się zrobić. Czy polscy wyborcy potrafią z podświadomości wyciągnąć
            na światło dzienne zrozumienie statusu niezależnego państwa, którym
            kiedyś, przed wiekami, byli? I przeciwstawić to zrozumienie
            ideologiom, stworzonym w Europie i Ameryce w czasach, gdy Polski nie
            było na mapie lub gdy była pozornie tylko niezależna? Trzeba
            przecież wyciągnąć wnioski z faktu, że wszystkie prawie teorie
            państwowości, które powstały w wieku XIX w Europie - te
            demokratyczne i te niedemokratyczne - uznawały rozbiory Polski za
            rzecz oczywistą i konieczną dla prawidłowego funkcjonowania
            europejskiego kontynentu.

            Podczas gdy adwersarze Kaczyńskich wciąż ustawiają się w kolejce po
            Aprobatę - a to do trybunału w Strasburgu, a to do Brukseli, a to do
            Rzymu, a to do zachodniej prasy - Kaczyńscy starają się zachowywać
            tak, jak przystało na polityków państwa postkolonialnego, które
            wreszcie uzyskało względną niezawisłość i które zaczyna formułować
            swoją własną tożsamość. Takiemu procesowi naturalnie brak elegancji
            i wdzięku. Istnienie niezależnej Polski nie leży w niczyim interesie
            (z wyjątkiem samych Polaków), zaś rozparcelowanie Polski lub jej
            formalna tylko niezawisłość już od stuleci leży w interesie państw
            ościennych. Przekonanie tych państw, że tak nie jest, będzie rzeczą
            trudną i nieprzyjemną. W przeciwieństwie do Francji czy Niemiec,
            które wnoszą integralne składniki do europejskiej tożsamości, Polska
            jest krajem który - na pozór - żadnego takiego integralnego
            składnika nie wnosi. Na pozór, bo coś ważnego uchwycił chyba G.K.
            Chesterton, gdy pisał, że Polska jest cienką przegrodą
            między "bolszewicką nienawiścią do chrześcijaństwa a pruską
            nienawiścią do rycerskości". Największym osiągnięciem braci
            Kaczyńskich jest to, że stworzyli sprawną partię chrześcijańsko-
            demokratyczną w kraju, który jest najbardziej katolicki na świecie i
            gdzie istnienie takiej partii stanowi fundamentalny element
            normalnego funkcjonowania państwa. Zrobili to w warunkach
            ideologicznego chaosu i politycznej dezorientacji społeczeństwa.
            Rozumieją oni, że - jak powiada angielskie przysłowie - "najlepsze
            rozwiązanie" jest wrogiem "jedynego możliwego rozwiązania". Po raz
            pierwszy w postkomunistycznej rzeczywistości, ktoś w Polsce wykazał
            się politycznym rozumem i zbudował partię bez ludzi związanych z
            polskimi i międzynarodowymi "poputczikami" komunizmu.

            Drugim i wynikającym z pierwszego osiągnięciem Kaczyńskich jest
            zakłócenie miłej europejskim potentatom harmonii i równowagi w UE.
            Jak twierdzą (prywatnie) niektórzy z tych ostatnich, wprowadzenie do
            UE niedomytych kraików ze wschodniej Europy, takich jak Polska, było
            pomyłką. Jeden z nich zwierzył się dziennikarzowi BBC, że lepiej
            byłoby, gdyby niektórzy nowi przybysze w UE opuścili ją, bo
            od "starej" Europy oddziela ich brak wspólnej z nią historii. Mark
            Mardell (bo tak się ów dziennikarz nazywa) w końcu wydobył z owego
            dyplomaty wyznanie, że miał on na myśli Polskę (por.
            www.bbc.co.uk/blogs/thereporters/markmardell/
            2007/07/polish_spirit_1.html).

            Musimy wreszcie zrozumieć, że Weltanschauung Zachodu jest wciąż
            zbudowany na XIX-wiecznym "podziale władzy", w którym Polska nie
            istniała. Przypominanie o tym, że na wschód od Odry istnieje w tej
            chwili niezawisłe państwo mające własne interesy, długo jeszcze
            będzie zgrzytem na europejskich forach. To, że rząd Kaczyńskich
            odważył się na wprowadzenie tego rodzaju zgrzytów, przypomina trochę
            kupowanie akcji na giełdzie. Tchórzostwo zapewnia zaciszny zakątek
            na parę lat (tzn. dobrą posadę w dyplomacji), ale na dłuższą metę
            pogrąża państwo, które się reprezentuje.

            Co nie oznacza rzecz jasna, że Kaczyńscy wszystko robią dobrze.
            Fakt, że sprzeciwili się minimalnej choćby odpłatności za usługi
            medyczne, sprawił, że polska służba zdrowia będzie chorować jeszcze
            przez wiele lat. Szykuje się też katastrofa paliwowa, na którą
            polski rząd i inteligencja nie zwracają większej uwagi. Beztroska, z
            jaką traktuje się ten problem (widoczna zwłaszcza za czasów
            Kwaśniewskiego i Millera), jest charakterystyczna: ktoś się tym
            przecież kiedyś zajmie, to nie moja sprawa, większe państwa to
            załatwią. Konsolidacja lokalnego rynku energetycznego w Europie
            Środkowej jest sprawą kluczową dla przyszłości Polski.

            Ludność Polski od pokoleń była wychowywana w przekonaniu, że o
            sprawy prawdziwie ważne zatroszczą się wujaszkowie z zagranicy. Stąd
            uderzający brak świadomości długofalowych polskich interesów wśród
            polskich elit. Patrząc z Ameryki, odnoszę wrażenie, że polska
            polityka wewnętrzna to gwarzenie dzieci w przedszkolu, kłótnia o
            rzeczy mało ważne, dziecinne: kto o kim co powiedział (i kiedy), kto
            kogo obraził, kto kradł, a kto nie. Właśnie tak samo określił polską
            politykę Czesław Miłosz na początku lat 90.

            Nad Polską wciąż krąży widmo - nie komunizmu, lecz permanentnego
            skolonizowania. Wszystkie siły, które chciałyby utrzymać Polskę na
            poziomie kraju wasalnego, zawarły już jeżeli nie święte przymierze,
            to przynajmniej rozejm: zgodnie potępiają braci Kaczyńskich. A
            jeżeli tak się dzieje, znaczy to, że rząd Kaczyńskich stara się coś
            dla Polski robić. Jest on pierwszy, który stara się wyciągnąć Polskę
            z postkolonializmu. Co nie oznacza, że nie popełnia błędów i że
            wszystkie inicjatywy, które popiera, mają sens. Starałam się w tym
            artykule pokazać, że krytyka braci Kaczyńskich wykracza daleko poza
            ramy normalnej krytyki rządu i że forma, którą przybiera, jest
            odzwierciedleniem kolonialnych przyzwyczajeń najbardziej światłych
            skądinąd warstw polskiego społeczeństwa.

            • rycho7 Targowica 01.01.08, 17:31
              szach0 napisał:

              > zgodnie potępiają braci Kaczyńskich.

              Zorganizuj Haszolski moher aby powywieszac Targowiczan. Szanuj
              tradycje.

              Ja chetnie popre prawo.
              • szach0 _______Targowica moralno-estetyczna poznajesz się? 01.01.08, 17:51
                Widzisz u siebie te różnice mentalne, pozwalające
                włąsnie takim wynaturzonym, chamskim zwyrodnialcom bronić wyssanymi
                z chorej psychiki, kłamliwymi oszczerstwami
                np. korupcji, prywaty, braku skrupułów i przejmowania się
                konsekwencjami dla reszty społeczeństwa?
                • szach0 To pogadaj se z PO-dobnymi do siebie/n 01.01.08, 17:52
                • rycho7 Re: _______Targowica moralno-estetyczna poznajesz 01.01.08, 18:43
                  szach0 napisał:

                  > Widzisz u siebie te różnice mentalne

                  Im dluzej Ci poznaje tym lepiej widze roznice. I ciesze sie z nich.

                  > włąsnie takim wynaturzonym, chamskim zwyrodnialcom bronić
                  > wyssanymi z chorej psychiki, kłamliwymi oszczerstwami

                  Dumny jestem, gdy epatujesz ta kultura komplemetow wobec mnie.
                  Przeciwienstwo byloby tragedia dla mnie. Ja w moherowych stringach,
                  a z tylu gnojarek na taboreciku.

                  > korupcji, prywaty, braku skrupułów i przejmowania się
                  > konsekwencjami dla reszty społeczeństwa?

                  Faktycznie tak oceniam Komisje Wspolna Episkopatu i pomylki Ukladu
                  Wersalskiego.
            • opornik4 Re:szach0 02.01.08, 02:09
              Ty,to jakis/jakas porabany/a jestes.Najpierw wrzucasz tekst
              wychwalajacy wyzszosc europejskiego ladu nad polska mentalnoscia
              "niewolnikow",chwalisz poprzednio rzadzace "elity"
              - aby w ostatecznosci przejsc do pochwaly rzadu Kaczynskich.
    • opornik4 Re: ______Zaścianek Europy a to Polska właśnie__ 02.01.08, 01:49
      szach0 napisał:
      "A wiec owoc 18 lat pracy Polakow, ktorzy wielokrotnie,
      w demokratycznych wyborach powierzali wladze politykom innym niz
      Kaczynscy i pod ich kierunkiem zbudowali wolna Polske, panstwo prawa
      i demokracji liberalnej z wolnym rynkiem. Polske zakotwiczona w Unii
      Europejskiej i NATO. A wiec Polske, bedaca integralna czescia
      Europy, co bylo marzeniem pokolen Polakow."

      Moze po kolei.
      1.Ci inni politycy niczego pozytywnego nie zbudowali.
      Wlasciwym jest okreslenie,ze roznego rodzaju cwaniacy,majacy
      poparcie owczesnej klasy politycznej - okradli Polakow z ich
      dotychczasowego dorobku.Mam Ci przypomniec uwlaszczenie sie
      postkomunistycznej nomenklatury,polityke Balcerowicza,afere FOZ,
      czy szwindel z NFI?
      Wg.danych Banku Swiatowego,Polska w skali korupcji,zrownala do
      republik bananowych.
      2.Dzisiaj rozumiejac,iz lepszej alternatywy nie bylo - musimy jednak
      przyznac,iz nasz pobyt w NATO nie jest tak korzystnym jak sie to
      wydawalo.Jego koszt,to udzial naszych wojsk w awanturze irackiej
      i Afganistanie.
      3.Wejscie Polski w struktury unijne (nie wiem czy byla inna
      mozliwosc),rowniez sie wam wkrotce czkawka odbije.
      Bowiem UE coraz bardziej staje sie Eurosojuzem,gdzie sa ograniczane
      prawa jednostki i zasady wolnego rynku
      - krotko mowiac odradza sie w niej wlasnie ustroj zblizony do
      feudalnego.
      Np.w Niemczech w stosunkowo krotkim czasie zdolano prawie
      wyeleminowac tzw.klase srednia.
      Na samej gorze sa milionerzy,pozniej rzadowi urzednicy,a na dole
      reszta "biedy".Do tej oststniej zalapali sie urzednicy sredniego
      szczebla,lekarze,nauczyciele.
      Na samym dole jest nedza,czyli ok.10 mln.zyjacych na poziomie
      minimum biologicznego.

      PS.Poziom zycia w krajach "starej" Unii drastycznie spada.
      Czyli - witamy w nowym kolchoziesmile
      • hasz0 _________wystarczyło być uważną 02.01.08, 07:42
        Na koću textu można znaleźć to:

        """
        ############:
        znalazłem ten tekst dla kilku Quakuanetków
        i dedykuję im jako prezent noworoczny
        """

        Po czym w następnym poście wypunktowałem
        smiesznostki:

        "...pisują więc wiernopoddańcze teksty ustawiając się w kolejce po
        aprobatę u nowych panów w obsesyjnym niemal poszukiwaniu uznania na
        Zachodzie. ...a w wersji bardziej poważnej pisano sporo
        o "agresywności", "mściwości" albo "konfliktowości" liderów PiS.

        --> podczas gdy to oni sami epatowali agresją, msciwością,
        konfliktowością po niedotrzymaniu wyborczej obietnicy utworzenia z
        PiS-em kolicji PO-PiS-u w celu naprawy państwa i wad po O.Stole
        prowokując dwuletnim codziennym powtarzaniem tych samych kilku
        błahych wypowiedzi i potknięć jak "spieprzaj dziadu".

        A wyborcza "lodówka z cenami" stała się wielkim pretekstem do
        zerwania koalicji PO-PiS! Po czasie - bo najpierw parę miesiecy PO
        robiło PiS-owi i wyborcom wodę z mózgu cyrkiem inwektyw, szanażu i
        prowokacji w TVP nazywany... rozmowami koalicyjnymi.

        Jakoś tak ze starym współuczestnikiem zdrady "nocnej zmiany"
        nie zastosowano tej sprawdzownej metody.

        ###########
        co charakterystyczne atakujący PiS na Aquanecie stosuja tę samą
        taktykę. Nie odnosza się do sygnalizowanych palących problemów
        ale prowokują, szydzą, przywołują prehistoryczne analogie,
        przywołują fobie, sieją stereotypy, atakują pomyjami "ad personam"...
        robią co mogą przebijając nawet Niesiołowskiego.



        • rycho7 punktuja pseudoproblemy i pseudorozwiazania 02.01.08, 08:17
          hasz0 napisał:

          > Nie odnosza się do sygnalizowanych palących problemów

          Odnosza sie do urojen haszyzmu-kaczyzmu-moheryzmu. Tylko, ze
          Haszolski udaje, ze on nie slyszy. Wszystkim juz sie znudzilo
          wysylanie Haszolskiego do prokuratury aby rozwiazywal swe urojenia
          bandytyzmu. Jak wiesz Haszolski o palących problemach to sygnalizuj
          je wlasciwym organom panstewka zawlaszczonego przez PiS. Rozwiazujta
          te urojenia we wlasnym grajdolku.

          Nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka.

          Namolnie marudzisz od lat o pseudopalacych pseudoproblemach. Miales
          szanse przez 2 lata te urojenia rozwiazac. Trzeba bylo isc do
          psychiatry a nie psuc panstwo. Obecnie naiwnych, ktorzy sie nabiora
          na Twoje klamstwa szukaj w lokalnej jaczejce kochankow ojdyra.
        • hasz0 _________Po nominowaniu mnie na antysemitę 02.01.08, 08:24
          powinnaś byc bardziej uważna
          zanim znowu napiszesz:

          "Ty,to jakis/jakas porabany/a jestes.Najpierw wrzucasz tekst
          wychwalajacy wyzszosc europejskiego ladu nad polska mentalnoscia
          "niewolnikow",chwalisz poprzednio rzadzace "elity"
          - aby w ostatecznosci przejsc do pochwaly rzadu Kaczynskich"

          bo Kaczyńskich krytykowałem niejednokrotnie za wychodzenie przed
          szereg w sprawie Iraku i szerzenia nowego zniewalania narodów.
          Za negocjacje w sprawie tarczy i podsycanie konfliktów światowych,
          za wychylanie się w sprawie Ukrainy wielkim nieproporcjanalnym
          kosztem politycznym, idąc na ustepstwa w sparwach najnowszej
          historii zamiast pozostawić to np. Francji, Hiszpanii i Portugalii a
          zając się Madagaskarem, Tobago i Gambią, do których to niegdyś
          eksportowalismy drewno i smołę.

          Żyliśmy do czasu rozbiorów w dobrych stosunkach dyplomatycznych z
          królami gambijskich plemion w pobliżu swoich kolonii. Niewolników
          kupowaliśmy od kupców Diula z głębi kontynentu, uczyliśmy ich języka
          i zwyczajów tubylców i osadzalaliśmy na Tobago, nawracalismy ich na
          Chrześcijaństwo i szerzylismy cywilizację zachodnią, nowoczesność,
          demokrację sarmacką i oświatę.

          A teraz?

          Podlizujemy się na wschodzie i zachodzie nowym barbarzyńcom
          odchodzacym od zasad europejskiej cywilizacji, namnażającym zarówno
          ilość ludności muzułmanskiej jak i ilość tych państw w centrum
          Europy jak i heretykom wymagającym reewangelizacji !

          Zgroza!
        • hasz0 Widzisz jak heretyk i barbarzyńca kwili żałośnie? 02.01.08, 08:46
          Chowając za plecami

          - antypolskie instrukcje dla Niemców,

          - czeski nóż w plecy (bo świadomość państwowości zmieniła się
          w ciągu 18 lat 1920-38)


          - obronę metod terroru KBW podległemu NKWD oszczerstwem przeciwko 8 -
          letniemu dziecku o plucie na portrety zmarłych agentów NKWD i
          okupantów wosjsk Armii Czerwonej ZSRR - Bieruta i Rokossowskiego.

          ....

          szkoda gadać o reszcie podłych insynuacji
          • hasz0 Sama odpowiedz gdzie kultura cywilizacja i wiara? 02.01.08, 08:49
            A gdzie fałsz, nienawiść, prywata i zdrada?
          • rycho7 Re: Widzisz jak heretyk i barbarzyńca kwili żałoś 02.01.08, 08:56
            hasz0 napisał:

            > Chowając za plecami
            > - antypolskie instrukcje
            > - czeski nóż w plecy
            > - obronę metod terroru

            To jest ta lista palacych problemow?

            Przeciez Wielki Strateg i Wodz Naczelny mogli odebrac Zaolzie. Na to
            nie trzeba 2 lat. Wystarcza 2 dni. Widzisz, ze trzeba bylo isc do
            prokuratury i domagac sie sprawiedliwosci.
            • hasz0 ________Pytam Cię o coś? Na kogo szczekasz? 02.01.08, 09:09
              "Jednostki Nadwislańskie" znowu w "stan gotowości"?

              W okresie politycznego przesilenia w październiku 1956 (co nastąpiło
              po śmierci Bolesława Bieruta w marcu 1956), oddziały KBW zostały
              użyte do rozstrzygnięcia sporów politycznych w PZPR, zaistniałych po
              wydarzeniach Poznańskiego Czerwca 1956. Według późniejszych
              twierdzeń wiceministra spraw wewnętrznych gen. Juliusza Hibnera i
              dowódcy KBW gen. Włodzimierza Musia - oddziały KBW (na polecenie
              dowódcy Wojsk Wewnętrznych Wacława Komara, który sympatyzował z
              Gomułką), skierowano do Warszawy w celu zabezpieczenia stolicy przed
              interwencją wojsk sowieckich (rozkaz okrążenia Warszawy przez wojska
              sowieckie i polskie wydał wówczas Konstanty Rokossowski)[1].

              Twierdzeń gen. Hibnera i gen. Musia nie potwierdzają jednak żadne
              zachowane dokumenty[2], a wojska KBW w rzeczywistości miały
              ochraniać tzw. frakcję puławian w PZPR (skupioną wokół Gomułki),
              przed ewentualnym zamachem stanu ze strony tzw. frakcji natolińskiej
              w PZPR[2]. Podczas ówczesnego konfliktu o władzę między obiema
              frakcjami, w okresie obrad VIII Plenum KC PZPR (październik 1956),
              oddziały KBW m.in. zabezpieczały w tym celu gmachy użyteczności
              publicznej w Warszawie[2].

              Zgodnie z zarządzeniem premiera z 24 czerwca 1965 roku Korpus
              Bezpieczeństwa Wewnętrznego do końca 1965 r. uległ rozwiązaniu, a
              jego jednostki, przemianowane na oddziały Wojsk Obrony Wewnętrznej
              weszły w skład tworzącego sie systemu Obrony Terytorium Kraju.

              W 1962 Śląska Jednostka Wojsk Inżynieryjnych nr KBW-4 wybudowała
              bieszczadzkie obwodnice.

              1 Warszawska Brygada Zmotoryzowana Nadwiślańskich Jednostek
              Wojskowych MSW (Warszawa) została rozwiązana w latach 90. XX wieku w
              ramach przekształceń BOR.

              geralt.blox.pl/2006/10/Walesa-Wachowski-agentem-byl-to-go-wyrzucilem.html


              • opornik4 Re: ________Pytam Cię o coś? Na kogo szczekasz? 02.01.08, 17:46
                hasz0 napisał:

                > geralt.blox.pl/2006/10/Walesa-Wachowski-agentem-byl-to-go-
                wyrzucilem.html
                >
                Mam nosa do wyczuwania agentury.
                Od dawna bylam przekonana,iz Wachowski byl czlowiekiem SB.
                Teraz trafilam na zrodlo,potwierdzajace moje przewidywania.
                Swego czasu,udalo mi sie rozpoznac komunistyczna agenture,naslana
                do Osrodka Ruchu Swiatlo-Zycie,ks.Franciszka Blachnickiego.
                Pozniej okazalo sie,ze byly to wieksze "gwiazdy" - PRL-owski Wywiad.
                Nie mozna wykluczyc,iz ks.Blachnicki zatrudniajac ich w Osrodku
                przyplacil swoja decyzje zyciem.
                Jakiez wiec bylo nasze (tutejszej Polonii)zdumienie,gdy sie
                dowiedzialam,ze byla agentka - Jolanta Gontarczyk,piastuje (2005 r.)
                urzad wicedyrektora MSWiA.W marcu,poinformowalam jej przelozona,
                o niechlubnej przeszlosci podwladnej i prawicowe media - do moich
                staran dolaczyli ludzie z monachijskiej Polonii;w maju tegoz roku,
                p.Gontarczyk zostala zdymisjonowana.
                Opis "dzialalnosci" tej pani i jej meza - mozna znalezc pod:

                superwizjer.onet.pl/1453731,archiwum.html

                Yon i Panna.
                "Jedni z najważniejszych agentów SB i wywiadu PRL. Małżeństwo G. w
                stanie wojennym zdobyło zaufanie opozycyjnego księdza, którego
                proces beatyfikacyjny jest teraz w toku. Czy mieli związek z jego
                tajemniczą, nagłą śmiercią? Co robią dziś?"
                Uzupelnieniem reportarzu jest zapis z czatu:

                superwizjer.onet.pl/1454486,chat.html


Pełna wersja