cs137
04.01.08, 19:33
Pojechali na narty?
Świetny pomysł, ja własnie wróciłem po 3 dniach. Jedną z przyjemnych cech
mojego nader to prowincjonalnego Oregonu jest to, ze kłopoty ze sniegiem w
górach polegają zawsze na jego nadmiarze, nigdy na niedostatku.
Prowincja tez ma swoje uroki. Ja w ciągu pierwszych 50-ciu lat mojego zycia,
az 48 lat mieszkałem w jakiejs stolicy państwa - to były trzy różne miasta,
ale kazde było stolica państwa. Wiec wielkomiejskości miałem juz po dziurki w
nosie. Teraz mam fajnie, woda z własnej studni, kibel za stodoła, elektryke
własna generujemy przez pocieranie bursztynu, i tak dalej. Wszystkich
namawiam do zycia na prowincji. Bierzcie przykład z takiej Patience czy
Andrzejag! Jak sie stęknita za wielkomniejskością, to wszak zawsze sa samoloty!