tyu
24.12.01, 13:24
Dziś Wigilia. Rodzinny nastrój, życzenia Wesołych Świąt - itd. Wielu z nas
umieszcza swoje życzenia na Forum. Chciałbym i ja. Bo to nieprawda, że Forum,
to „virtual”, czyli coś nieprawdziwego. Przebywając tu niemal od początku
istnienia Forum, bo od lutego, dziś mogę wiele powiedzieć o tych, których tutaj
poznałem. Bo - myślę - znów nie jest prawdą twierdzenie, że tutaj nie sposób
poznać, jaki ktoś jest naprawdę. Może t r o c h ę łatwiej byłoby widząc go,
ale i tutaj - po wielu miesiącach rozmów - niewiele trudniej pomylić się w
ocenie człowieka, niż rozmawiając z nim twarzą w twarz na jakieś błahe tematy.
I w „realu” należy się liczyć, że miła twarz, to tylko nałożona maska. Tu
oceniam poglądy, postawy - a to bardzo często ważniejsze, niż poglądy...
Bez „mowy ciała”, a jednak ...
Chciałbym - szczególnie dziś - życzyć wszystkiego, co najlepsze, wszystkim
ludziom dobrej woli. Niezależnie od realnych, dających się racjonalnie ocenić
skutków ich działań. Oceniając ich i n t e n c j e, nie skutki działań - nie
zawsze zależne od intencji. Intencje ludzi wielkich i małych. Z Forum - i spoza
niego.
Czy człowiekiem dobrej woli jest ktoś, kto kradnąc cudze nicki, np. mój - i
używając ich w korespondencji - pisze obelżywe listy do osoby i bez tego
załamanej? Z premedytacją dobija ją psychicznie? A uprzednio - włamuje się do
jej skrzynki i czyta listy nie dla niego przeznaczone? Usiłuje skłócić
dyskutantów wysyłając obelżywe listy ze sfałszowanymi podpisami? Takie
przypadki mieliśmy na Forum parę tygodni temu. Czy ostatnie? Oby. Czy takie
działania odniosą trwały skutek? Nie wierzę, ale ich sprawcy życzę jak
najgorzej, nawet dziś.
Czy człowiekiem złej woli jest ktoś, kto uczynił wiele zła, ale jego intencją
było zapobieżenie innemu złu - nawet hipotetycznemu, ale znacznie większemu?
Nigdy nie jest tak, by coś, co się nie zdarzyło, było możliwe do odtworzenia,
oszacowania i osądzenia z matematyczną precyzją i chłodem uczonego. Zawsze
pozostanie w sferze dywagacji, gdzie bardzo często decydują emocje i poglądy
aprioryczne.
Jedną z metod łamania ludzi w lagrach i łagrach było uświadamianie im, że -
cokolwiek zrobią - w świat pójdzie informacja o nich taka, jaką zechcą wysłać
oprawcy. Np. że niezłomni - zdradzili. Więc - po co być niezłomnym?
Czy we współczesnym świecie - p o z a łagrami i łagrami - taka sytuacja może
się powtórzyć? Osąd - bez możliwości wykazania winy - lub niewinności - jedynie
na podstawie donosów, emocji i apriorycznych opinii? Oczywiście. Czy - na
przykład - wprowadzając stan wojenny Generał Jaruzelski był patriotą, czy
zdrajcą i sługusem? Kto udowodni, że nie byłoby interwencji? Że nie
powtórzyłaby się sytuacja już nie Czechosłowacji w 1968, a Węgier w 1956 roku?
Że nie byłoby kolejnego morza krwi, tym razem w Polsce? Kulikow?! Wolne żarty.
Ludzie są czasami, jak sfora psów. Wskażcie im cel ataku - pognają nie myśląc.
Instynkt pogoni będzie silniejszy, niż intelektualna i moralna refleksja.
Dobrymi celami są osoby dobrze widoczne. Czy naprawdę winne, czy nie -
nieważne. Co więcej - ci naprawdę podli potrafią w porę zalec, skorzystać z
mimikry, choćby nią było leżenie krzyżem. Ci potrafiący brać odpowiedzialność
na siebie - z reguły nie. Są idealnymi celami. Gorzej - tacy ludzie zazwyczaj
mają m o r a l n e s k r u p u ł y. Czy naprawdę ich wybór - w sytuacji
„diabelskiej alternatywy”: wyboru między złem a złem, z tą tylko nadzieją, że
wybór okaże się złem mniejszym - był słuszny? Jak s a m e m u s o b i e
wykazać, że był, skoro w o g ó l e tego nie można wykazać?!
Takim właśnie ludziom, w tym Panu Generałowi Wojciechowi Jaruzelskiemu, życzę
dziś pokoju, wyciszenia i zrozumienia przez bliźnich. Pokoju na ziemi - jako
Ludziom Dobrej Woli. Życzę im, by mogli ze spokojem spoglądać w lustro.
Kolegom z Forum tego spokoju i wyciszenia życzę również. I - refleksji. Wigilia
i Święta - niech to będzie „pokój boży” dla wszystkich, niezależnie od ich
stosunku do wiary.
Wesołych Świąt!
tyu