Dlaczego prawo chroni BANDZIORA?

13.08.03, 13:48
Ukradnie, zabije, zgwałci - złapią go lub nie, a ja żyję w strachu, że to
może być mój sąsiad lub nauczyciel albo znajomy mojego dziecka!
Wszyscy mówią o nim "JAN B." czasami dodadzą, że to "Baranina", czy jakiś
inny "Słowik". A ja bym chciał wiedzieć, czy mogę bezpiecznie przejść obok
sąsiada lub puścić dziecko do kolegi bez obawy o zdrowie i życie.
Dlaczego u nas nie podaje się nazwisk i ukrywa gęby bandziorów???? Nawet tych
JUŻ skazanych?
W krajach bardziej niż my cywilizowanych media podją kto zacz i dodają jego
zdjęcie, a u nas? Czy bandzior to jakaś nowa kasta VIP-ów?
O co tu, kur..., chodzi?
    • rycho7 Dlaczego prawo chroni obywatela 13.08.03, 13:54
      amarch napisał:

      > Ukradnie, zabije, zgwałci - złapią go lub nie

      Zanim sad nie udowodni Ci winy i nie skarze prawomocnym wyrokiem (kolejnej
      instancji) tak dlugo jestes wielce szanownym obywatelem, ktoremu nalezy sie
      ochrona panstwa na ktore placisz podatki. W przeciwnym przypadku moglbym sobie
      zazartowac, ze ukradles, zabiles, zgwalciles i bylbys juz ugotowany. Z mediow
      kazdy wiedzialby cos za gagatek. A ja potem bym szelmowsko przeprosil za
      zarcik. Albo glina, prokurator lub inna panstwowa swolocz chcialaby dostac
      wyzsza premie i napiaslaby z sufitu jak Ty ukradles, zabiles, zgwalciles i
      bylbys tez ugotowany. Wskazuja na to wieki doswiadczen naszej cywilizacji.
    • Gość: Le Niuch Re: Dlaczego prawo chroni BANDZIORA? IP: 212.244.93.* 13.08.03, 14:40
      Możesz to też traktować jako uszczegółowienie ogólnej zasady w myśl której
      lepiej aby dziesięciu winnych uniknęło kary, niż aby karę poniósł jeden
      niewinny.
      Przy innym podejściu żyłbyś juz pewnie w państwie policyjnego terroru, czego Ci
      nie życzę. Twój pogląd, choć rozumiem Twoje wzburzenie, bierze pod uwagę tylko
      tzw. jedną stronę medalu. Całkowita jawność czasem niosłaby pożytek ale czasem
      wyrządzić mogłaby bardzo duże szkody (szczególnie niesłusznie oskarżanym)

      A co do szczegółów to polecam prawo prasowe:
      Art. 13. 1. Nie wolno wypowiadać w prasie opinii co do rozstrzygnięcia w
      postępowaniu sądowym przed wydaniem orzeczenia w I instancji.
      2. Nie wolno publikować w prasie danych osobowych i wizerunku osób, przeciwko
      którym toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe, jak również danych
      osobowych i wizerunku świadków, pokrzywdzonych i poszkodowanych, chyba że osoby
      te wyrażą na to zgodę.
      3. Ograniczenie, o którym mowa w ust. 2, nie narusza przepisów innych ustaw.
      Właściwy prokurator lub sąd może zezwolić, ze względu na ważny interes
      społeczny, na ujawnienie danych osobowych i wizerunku osób, przeciwko którym
      toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe.

    • Gość: Waga Re: Dlaczego prawo chroni BANDZIORA? IP: *.pool.mediaWays.net 13.08.03, 15:28
      Zgadzam sie z przedmowcami dodalbym tylko
      ze prawo w naszym kraju ustalaja czesto
      dyletanci i bandziory (czasami),niestety.

      Druga stona medalu to egzekucja prawa
      oraz wola i swiadomosc spoleczna.

      Swiadomosc spoleczna w Polsce jest b.niska
      i ludzie daja sobie czesto wciskac kit:
      komisje ktore i tak nczego nie wyjasnia itd itp.

    • Gość: malko Re: Dlaczego prawo chroni BANDZIORA? IP: 80.50.28.* 14.08.03, 11:23
      amarch napisał:

      > Ukradnie, zabije, zgwałci - złapią go lub nie, a ja żyję w strachu, że to
      > może być mój sąsiad lub nauczyciel albo znajomy mojego dziecka!
      > Wszyscy mówią o nim "JAN B." czasami dodadzą, że to "Baranina", czy jakiś
      > inny "Słowik". A ja bym chciał wiedzieć, czy mogę bezpiecznie przejść obok
      > sąsiada lub puścić dziecko do kolegi bez obawy o zdrowie i życie.
      > Dlaczego u nas nie podaje się nazwisk i ukrywa gęby bandziorów???? Nawet tych
      > JUŻ skazanych?
      > W krajach bardziej niż my cywilizowanych media podją kto zacz i dodają jego
      > zdjęcie, a u nas? Czy bandzior to jakaś nowa kasta VIP-ów?
      > O co tu, kur..., chodzi?

      Za to twarze sędziów i prokuratorów oskarżających nie są maskowane.
      I potem niejeden się dziwi, że oczywisty bandzior wychodzi za kaucją lub
      otrzymuje mały wyrok. No cóż, sędziowie, prokuratorzy czy policjanci też mają
      dzieci, wnuki czy łatwopalne wille i samochody wię np. wystarczy telefon z
      pogróżką. A jak twarze są znane to i o adres nietrudno. Nie twierdzę, że na
      pewno ale tak myślę.
    • amarch Chyba już wiem DLACZEGO... 14.08.03, 13:16
      TO WINA DZIENNIKARZY !!!!
      Pośrednio oczywiście, ale oni nie protestowali tym zapisom w prawie prasowym.
      Im jest po prostu wygodniej i bezpieczniej pisać o bandziorze "Jan K.",
      niż "Jan KOWALSKI".
      Dzięki temu unikają ewentualnych oskrażeń o naruszenie dobrego imienia, dóbr
      osobistych itp. oraz PROCESÓW i ewentualnych odszkodowań.
      Flgują sobie za to na politykach - osoba publiczna musi być przygotowana na
      zainteresowania nią mediów i dlatego pisze się "Andrzej JAGIEŁŁO", a
      nie "Andrzej J.", choć prawo prasowe nakazuje drugą pisownię...
      To pozwala pismakom na bylejakość i mizerną weryfikację uzyskiwanych
      informacji - zawsze mogą się wypiąć mówiąc o ochronie swoich infromatorów.
      Temu to służy - gawiedź ma igrzyska: wielki polityk oskarżony o to lub tamto!!!
      I jest cacy...
      Bo nikt wtedy nie będzie pytał o tego pana z sąsiedztwa, który nie pracuje, a
      czesto zmienia samochody, które zresztą co jakiś czas zabiera mu policja i przy
      okazji jego samego, i nikt też nie będzie wiedział, czy nowy nauczyciel w
      szkole nie jest znanym policji i wymiarowi sprawiedliwości pedofilem. Że nie
      wspomnę już o księżach-aferzystach, którzy nadal mogą słuchać naszych zwierzeń
      w konfesjonałach...
      i jest cacy... no nie?
Pełna wersja