amarch
13.08.03, 13:48
Ukradnie, zabije, zgwałci - złapią go lub nie, a ja żyję w strachu, że to
może być mój sąsiad lub nauczyciel albo znajomy mojego dziecka!
Wszyscy mówią o nim "JAN B." czasami dodadzą, że to "Baranina", czy jakiś
inny "Słowik". A ja bym chciał wiedzieć, czy mogę bezpiecznie przejść obok
sąsiada lub puścić dziecko do kolegi bez obawy o zdrowie i życie.
Dlaczego u nas nie podaje się nazwisk i ukrywa gęby bandziorów???? Nawet tych
JUŻ skazanych?
W krajach bardziej niż my cywilizowanych media podją kto zacz i dodają jego
zdjęcie, a u nas? Czy bandzior to jakaś nowa kasta VIP-ów?
O co tu, kur..., chodzi?