_______________Dlaczego nie rozumiecie____________

16.01.08, 10:44
że NIE NALEŻY odbrązowiać historii Polski
pisanej nam w warunkach klatki okupacji sowieckiej
zwanej "wyzwoleniem"

przez K.Kirstein, H.Michnik,...
NA POKRACZNY sposób przez ich przyjaciela J.Grossa?

Po to Trybynał Konstytucyjny zamknął archiwa?

Dlatego od lat pod każdym pretekstem w imię wolności słowa
i pluralizmu niszczy się Radio Maryja?

Atakuje Strzembosza, A. Szczęśniaka, Jerzego Roberta Nowaka,
Dudka, Musiała, Chodakiewicza...

a wynosi pod niebiosa i nagradza Kirstein. Michnik, Grossa,
Marzyńskiego, Kosińskiego...

Śmierć dr. Andrzeja Leszka Szcześniaka to duża strata dla polskiego
życia historycznego, jak i dla wszystkich środowisk patriotycznych.
Przedwcześnie odszedł od nas nie tylko nieugięty historyk,
bezustannie drążący prawdę o dziejach, likwidujący tak liczne "białe
plamy", ale i wielce zaangażowany patriotyczny działacz społeczny,
protestujący przeciwko "grubokreskowym" zacieraniom
odpowiedzialności starej nomenklatury i rabunkowi polskiej
gospodarki. Drogi wszystkim myślącym i czującym po polsku
niezmordowany prelegent, objeżdżający Polskę z wykładami na temat
dzisiejszych zagrożeń dla Rzeczypospolitej i potencjalnych dróg
naprawy.

Spory wokół obrazu dziejów Polski

Miałem zaszczyt przyjaźnić się z dr. Andrzejem Leszkiem
Szcześniakiem przez ponad dwa dziesięciolecia. Bardzo szybko
nawiązaliśmy świetną "bojową" współpracę w walce o prawdę na temat
dziejów Polski. Doktor Szcześniak przez wiele lat, do początku
obecnej dekady, z ramienia ministerstwa edukacji zajmował się
pracami tzw. komisji podręcznikowych, mających uzgadniać z
naukowcami z różnych krajów - na zasadzie wzajemności - zestawy
informacji faktograficznych o dziejach Polski, zawarte w
zagranicznych podręcznikach. Przyciągnął mnie do pracy w tej
dziedzinie w paru kolejnych komisjach - kierowałem ze strony
polskiej pracami komisji polsko-węgierskiej w sprawie treści
podręczników, później polsko-austriackiej, a raz polsko-angielskiej
w Cambridge, mając za partnera z angielskiej strony naszego
przyjaciela - Walijczyka prof. Normana Daviesa.
Doktor Szcześniak nie ograniczał się do ściągnięcia specjalistów
spoza ministerstwa edukacji do komisji podręcznikowych, sam w nich
niezwykle aktywnie i żarliwie uczestniczył, całym sercem broniąc
polskich racji, broniąc prawdy o Polsce. Szczególnie widoczne było
to w trakcie bardzo trudnych nieraz posiedzeń polsko-węgierskiej
komisji podręcznikowej. Ktoś może się zdumiewać, dlaczego tak trudne
było uzgadnianie czegokolwiek o historii właśnie z węgierskimi
bratankami, z którymi tak wiele nas łączyło w dziejach. Rzecz w tym,
że z węgierskiej strony na czele komisji podręcznikowej stał
zatwardziały dogmatyk i cichy przeciwnik Polski, partyjny naukowiec-
politruk żydowskiego pochodzenia dr M. Unger. Spraw spornych było aż
nadto, gdyż podręczniki węgierskie w większości roiły się od
antypolskich przekłamań, głównie zapożyczonych z książek sowieckich
i niemieckich. Jeden z doskonale znających Węgry mych przyjaciół
hungarystów stwierdził kiedyś, że na Węgrzech deformacje obrazu
Polski wywodzą się głównie z dwóch źródeł: z serwilizmu wobec Rosjan
i z germanofilskich tradycji zapatrzenia na Niemcy, szczególnie
silnych w żydowskich środowiskach naukowych na Węgrzech (w
Budapeszcie mieszka bardzo wpływowa mniejszość żydowska licząca ok.
100 tysięcy osób).
Ciągle musieliśmy z dr. Szcześniakiem protestować przeciwko
funkcjonującym w przeróżnych podręcznikach zapożyczonym od Sowietów
stwierdzeniom na temat rzekomych wyjątkowych okrucieństw "polskich
panów" - magnatów i szlachty. Zapytywaliśmy, dlaczego węgierskie
podręczniki tak hojnie szafują określeniami "Lengyel pánok" (polscy
panowie), a jakoś dziwnie pomijają o wiele bezwzględniejszych
niemieckich junkrów i rosyjskich bojarów. Zdumiewaliśmy się, że na
Węgrzech w podręcznikach tak bardzo przemilcza się zasługi wielkich
Węgrów w budowaniu polsko-węgierskiej przyjaźni. Pytaliśmy, czemu
tak negatywnie omawiano tam postać wielkiego króla Polski,
siedmiogrodzkiego księcia Stefana Batorego: czy tylko dlatego
że "niepoprawnie politycznie" walczył z rosyjskim carem Iwanem
Groźnym? Dziwiliśmy się, że w podręcznikach węgierskich powszechnie
milczano o kulturotwórczej roli Stefana Batorego, z której Węgrzy
mogli być tylko dumni (np. z założenia uniwersytetu w Wilnie).
Dziwiliśmy się, że na Węgrzech w podręcznikach przemilcza się rolę
królowej Jadwigi czy świętej Kingi. Oburzaliśmy się na ciągłe
zafałszowanie i skrajne pomniejszenie roli Polskiego Państwa
Podziemnego w czasie drugiej wojny światowej czy Powstania
Warszawskiego (pisano o nim dużo rzadziej niż o trwającym parę dni,
ale "postępowym" powstaniu w Pradze Czeskiej w 1945 r.). Doktor
Szcześniak był wprost nieoceniony w starciach polemicznych z Ungerem
i niektórymi innymi dogmatykami ze strony węgierskiej. Zasypywał ich
w dyskusjach o polskiej martyrologii danymi z książek niemieckich,
NRD-owskich i zachodnioniemieckich (znał doskonale ten język).
Wychodziło na to, że nawet Niemcy niekiedy w większym stopniu
informują o polskiej martyrologii i heroizmie niż
węgierscy "bratankowie" (oczywiście tacy jak Unger). Pod naporem
ataków dr. Szcześniaka biedny Unger i jego komilitoni musieli się
bezradnie wycofywać.
Swoją drogą, rzeczą paradoksalną było to, że rozmowy ze stroną
węgierską w sprawie ujednolicania treści podręczników do historii
były niejednokrotnie bez porównania trudniejsze niż podobne rozmowy
ze stroną austriacką (!). A już prawdziwą ucztą intelektualną były
dyskusje na temat podręczników ze stroną angielską w Cambridge,
kierowaną przez prof. Normana Daviesa. Słynny Walijczyk całkowicie
podzielał bowiem ogromną część naszych zastrzeżeń do angielskich
podręczników. Zarzucaliśmy niektórym z nich korzystanie z fatalnych
pseudoopracowań o lewicowym nastawieniu. Pamiętam, jak dr Szcześniak
wydrwiwał przy prof. Davisie banialuki powstałego w początkach lat
80. angielskiego podręcznika historii. Twierdzono w nim, iż główne
problemy polskiego rolnictwa wynikają z tego, że Polacy... nie
przeprowadzili dotąd kolektywizacji swego rolnictwa!

Zakochany w dziejach Polski

Doktor Andrzej Leszek Szcześniak był po prostu zakochany bez reszty
w dziejach Polski. Ileż to razy słyszałem, jak cytował zdanie
słynnego poety Jana Lechonia o polskiej historii: "Czyż są dzieje
piękniejsze niż nasze?". To zauroczenie naszymi dziejami wyrażało
się u niego przy każdej okazji, nawet w najtrudniejszych czasach PRL-
owskich zakłamań. Jakże wymowna pod tym względem jest gorąca pasja i
wzruszenie, z jakim pisał w wydanym w latach 70., jeszcze w PRL-u,
swym pierwszym podręczniku na temat wojny obronnej Polski przeciwko
Niemcom nazistowskim w 1939 r. Ileż tam przejmujących opisów
ówczesnych polskich Termopil, polskiego heroizmu. Powstało to
wszystko w czasach, gdy dominowało pomniejszanie narodowych dziejów.
Szcześniak już wtedy pisał "pod prąd", oddany swej wizji pięknych,
niedocenionych dziejów polskiego Narodu.

Nagonka w czasach Jaruzelskiego

W styczniu 1982 roku dr Andrzej Szcześniak złożył do wydawnictwa
podręcznik szkolny, tak odważny i niesztampowy, że musiał wywołać
burzę w czasach kolejnych prób zagłuszania prawdy. Największą
irytację wśród różnych czynników oficjalnych wzbudziły dążenia dr.
Szcześniaka do usuwania tzw. białych plam wokół najbardziej nawet
drażliwych spraw w stosunkach polsko-sowieckich.
Jego podręcznik wzbudził tyle zastrzeżeń i kontrowersji w oczach
przedstawicieli różnych instancji, że opiniowało go aż 12
recenzentów. Mógł w końcu ukazać się w formie książkowej dopiero w
sierpniu 1984 r., a więc ponad dwa i pół roku od złożenia
maszynopisu. Był to swoisty smutny rekord w dziejach podręczników.
Perypetie podręcznika wcale się na tym nie zakończyły. Wręcz
przeciwnie, po jego wydaniu doszło do prawdziw
    • haszszachmat Re: _______________Dlaczego nie rozumiecie_______ 16.01.08, 10:50
      instancji, że opiniowało go aż 12 recenzentów. Mógł w końcu ukazać
      się w formie książkowej dopiero w sierpniu 1984 r., a więc ponad dwa
      i pół roku od złożenia maszynopisu. Był to swoisty smutny rekord w
      dziejach podręczników.
      Perypetie podręcznika wcale się na tym nie zakończyły. Wręcz
      przeciwnie, po jego wydaniu doszło do prawdziwej nagonki na autora.
      W październiku 1984 roku podręcznik dr. Szcześniaka zaatakowała
      Centralna Komisja Partyjna przy KC PZPR za
      antyradziecką "nacjonalistyczną tendencyjność". Książce zarzucono
      brak klasowej krytyki piłsudczyzny i sanacji, "obiektywistyczny
      sposób zaprezentowania zbrodni katyńskiej", który "może tylko
      podsycić antyradzieckie podejrzenia i urazy". W styczniu 1985 r.
      podręcznik ten zaatakowali na łamach "Za Wolność i Lud" osławiony
      propagandysta Ignacy Krasicki (w tekście pisanym pod pseudonimem
      Józef Górecki) i Kazimierz Kąkol. Krasicki zarzucał, że podręcznik
      dr. Szcześniaka pomniejsza rolę rewolucji bolszewickiej i stwarza
      aureolę dla Piłsudskiego, daje osobliwe "naświetlenie stosunków
      polsko-radzieckich w czasie II wojny", oferuje "fałszywą" wizję
      Powstania Warszawskiego. Akcentował również, że książka A.L.
      Szcześniaka jakoby tylko pozornie likwiduje "białe plamy" - "w
      rzeczywistości bowiem zagospodarowuje politycznymi chwastami, które
      kontynuują dzieło dewastacji świadomości narodowej najmłodszego
      pokolenia". Sądom tym odpowiednio wtórował Kazimierz Kąkol,
      twierdząc, że 650 tysięcy egzemplarzy podręcznika dr. Szcześniaka
      wywoła nowy rozgardiasz ideowy, nowy zamęt w głowach milionów
      młodych ludzi, wyrządzając "krzywdę" świadomości historycznej Narodu.
      Atakującym dr. Szcześniaka "publicystom"-propagandystom szybko, bo
      już w tym samym miesiącu - w styczniu 1985 roku - przyszli w sukurs
      Rosjanie! Do Warszawy przyjechała z Moskwy sowiecka komisja
      podręcznikowa, gromko domagając się natychmiastowego usunięcia
      podręcznika dr. Szcześniaka ze szkół. W kwietniu 1985 roku do akcji
      potępienia włączyły się wpływowe sowieckie "Izwiestia". Sowiecki
      propagandysta N. Jermołow pisał w numerze z 8 kwietnia 1985 roku o
      dr. Szcześniaku: "Autor prowadzi młodego czytelnika na łono
      antysowietyzmu... w młode umysły świadomie wkłada się złośliwe
      oszczerstwa, które już dawno i zasadnie obalili radzieccy i poważni
      polscy historycy (...)". W maju 1985 roku podręcznik dr. Szcześniaka
      był przedmiotem specjalnej interpelacji członków przebywającej w
      Warszawie delegacji M. Gorbaczowa, a w miesiąc później ministra
      obrony ZSRS.
      W czerwcu 1985 roku książkę A.L. Szcześniaka zaatakowano w
      specjalnej "dyskusji" na łamach "Przyjaźni". Najostrzejsze
      reprymendy znów wyszły spod pióra starego wypróbowanego
      gromiciela "odchyleńców" różnej maści Kazimierza Kąkola. Zarzucił on
      Szcześniakowi jednostronne eksponowanie różnych spraw drażliwych,
      pisząc: "Nie może być tak, że się mówi o pakcie Ribbentrop -
      Mołotow, nie zająknąwszy się nawet... o tym, że w następstwie doszło
      do obecności radzieckich czołgów na ulicach Berlina w 1945 roku. Nie
      można odrywać faktów od całego ciągu historycznego. W każdej rzeczy
      końca patrzaj - mówi stare przysłowie. (...) Fakt wkroczenia Armii
      Czerwonej na teren zachodniej Ukrainy i Białorusi nie miał
      najmniejszego znaczenia dla losów wojny polsko-niemieckiej (...).
      Pytam się, w jakim celu p. Szcześniak eksponuje dzieje nielicznej
      grupy gen. Orlika Rückemanna, która walczyła z wojskami radzieckimi
      (...)".
      Atakowany przez partyjnych politruków z Polski i Związku Sowieckiego
      podręcznik A.L. Szcześniaka zyskał sobie jednak równocześnie
      wyjątkowo dużo bardzo dobrych ocen ze strony autentycznych
      naukowców, w tym między innymi znakomitego historyka prof. Andrzeja
      Zahorskiego. Zyskał sobie również ogromnie przychylne przyjęcie w
      środowiskach nauczycielskich. Nagonka na podręcznik dr. Szcześniaka
      i naciski z zewnątrz jednak nie ustawały. Doprowadziło to w końcu do
      skierowania na przemiał niesprzedanej jeszcze części nakładu (około
      100 tysięcy egzemplarzy). Dopiero półtora roku później (wraz ze
      zmianami w polityce sowieckiej - wprowadzeniem tzw. głasnosti)
      doszło do odblokowania podręcznika dr. Szcześniaka i wznowienia go w
      kolejnym wydaniu, choć po różnych przymusowych okaleczeniach tekstu.
      Nowa nagonka w 1992 roku
      Już w nowej, wyzwolonej od rządów komunistycznych Polsce podręcznik
      dr. Szcześniaka doczekał się kolejnej nagonki za podanie krytycznych
      informacji o umowach okrągłostołowych i polityce "grubej kreski".
      Doktor Szcześniak mógł być prawdziwie zaskoczony rezonansem swojej
      książki - podręcznika historii do VIII klasy szkoły podstawowej
      (lata 1914-90). Skromne półtorej strony tekstu doczekało się
      otwartego ataku ze strony byłego premiera Tadeusza Mazowieckiego,
      rządzącej wówczas premier Hanny Suchockiej, wiceministra resortu
      edukacji narodowej A. Urbanowicza, wielce wpływowych historyków (K.
      Kersten i A. Paczkowskiego). Doktora Szcześniaka zaatakowano za
      rzekome dezinformowanie, manipulowanie faktami, wpajanie
      pseudoprawd. "Co słowo to fałsz" - konstatowała zjadliwie profesor
      Krystyna Kersten, znana niegdyś z niebywałego wielbienia PRL-u,
      m.in. w sławetnej, kłamliwej książczynie o PKWN-ie. Były premier
      Tadeusz Mazowiecki powiedział zaś wprost o podręczniku
      Szcześniaka: "Wiadomości tu zawarte są fałszowaniem historii, a
      zatwierdzenie takiego podręcznika uważam za skandal" ("Gazeta
      Wyborcza", 11 września 1992 r.).
      Cała nagonka na 372-stronicowy podręcznik Andrzeja Leszka
      Szcześniaka skupiła się na zaledwie półtorastronicowym fragmencie
      poświęconym obradom Okrągłego Stołu i rządom Tadeusza Mazowieckiego.
      Chodziło o to, że dr Szcześniak bardzo krytycznie ocenił efekty
      umowy Okrągłego Stołu, politykę tzw. lewicy laickiej wobec starej
      nomenklatury. Twierdził, że doszło do "oddania pełni władzy za
      gwarancje pełni posiadania". Wystarczyło to do rozpętania prawdziwej
      nagonki na autora podręcznika i gromkich żądań natychmiastowego
      wycofania książki.
      Opinie dr. Szcześniaka o końcowych latach 80. mogły wzbudzać
      polemiki. Na rynku księgarskim istniały jednak również inne
      podręczniki historii, poruszające sprawy tego samego najnowszego
      okresu naszych dziejów. Każdy rodzic i nauczyciel miał więc
      możliwość dokonania wyboru. Tropiciele "niepoprawności politycznej"
      chcieli jednak za wszelką cenę jak najszybciej wyeliminować z
      księgarń podręcznik A.L. Szcześniaka, aby mógł znowu zaistnieć model
      jedynie słusznej opcji. Robiono to wbrew podstawowym zasadom
      przyjętym w demokratycznym świecie, głoszącym, że kontrowersyjność
      ujęcia może tylko spowodować gorętsze dyskusje i tym samym lepiej
      służyć uczeniu krytycznego myślenia. Na przykład w szkołach na
      Zachodzie uczniowie mogą bez przeszkód korzystać z podręczników
      pisanych przez ludzi reprezentujących najróżnorodniejsze opcje
      polityczne. Recenzent książki A.L. Szcześniaka, profesor Adam
      Suchoński, tłumaczył nie bez racji na łamach "Gazety Wyborczej" z 11
      września 1992 roku: "Fragment o Polsce po 1989 roku jest
      rzeczywiście kontrowersyjny, ale autor piszący o aktualnych okresach
      przejściowych jest w trudnej sytuacji - nie ma jeszcze
      jednoznacznych ocen historycznych, na których mógłby się oprzeć.
      Preferujemy w takich wypadkach oceny autora, żeby w ogóle było nad
      czym na lekcjach dyskutować. To prawda, że Szcześniak wysuwa daleko
      idące wnioski, ale liczymy, że uzupełnieniem obrazu w oczach ucznia
      będzie jego wiedza pozalekcyjna".
      Oczywiście, takie podejście nie odpowiadało gronu tendencyjnych
      polityków i historyków związanych z Unią Wolności (wówczas Unią
      Demokratyczną). W ich odczuciu, taki pluralizm poglądów, prawdziwa
      swoboda myśli byłaby straszliwie niebezpieczna, podważałaby głoszone
      przez nich "jedynie słuszne" jakoby komunały. Doktor Szcześniak nie
      chciał pisać panegiryku o czasach rządów Tadeusza Mazowieckiego,
      ergo "fałszował historię" i "grzeszył pr
      • haszszachmat 3_______________Dlaczego nie rozumiecie_______ 16.01.08, 10:51
        Doktor Szcześniak nie chciał pisać panegiryku o czasach rządów
        Tadeusza Mazowieckiego, ergo "fałszował historię" i "grzeszył
        przeciwko nowej demokracji". Tak mocno nagłaśniany przez "Gazetę
        Wyborczą" historyk Andrzej Paczkowski, atakując książkę dr.
        Szcześniaka, stwierdził: "Dziwić się należy MEN, że w sposób
        nieodpowiedzialny zatwierdza do użytku szkolnego podręczniki, które
        uczą wszystkiego poza demokracją". Wspomniana już Krystyna Kersten
        pytała: "Jakim prawem ośmiela się on dziś przekazywać młodzieży nie
        mające nic wspólnego z prawdą stwierdzenia o zmowie 'lewicy
        laickiej' z komunistami przy 'okrągłym stole'?". Związani głównie z
        Unią Wolności inicjatorzy nagonki na podręcznik dr. Szcześniaka w
        1992 roku dziwnie milczeli o tym, że już raz organizowano podobnie
        gwałtowną nagonkę na tego samego autora, tyle że w czasach
        komunistycznej dyktatury Jaruzelskiego. Wtedy dr
        Szcześniak "grzeszył", dając fakty przeczące "jedynie słusznej"
        komunistycznej wersji historii.
        Działalność pedagogiczna, naukowa i pisarska
        Przez kilkadziesiąt lat dr Andrzej Szcześniak prowadził niezwykle
        aktywną działalność dydaktyczną, naukową i pisarską. Przez wiele lat
        był nauczycielem, wspominanym do dziś przez byłych uczniów jako wzór
        wspaniałego pedagoga, umiejącego prawdziwie zapalić swych
        wychowanków do tematyki tak kochanej przez niego historii Polski.
        Oddał do muzeum swoje bogate zbiory, zwłaszcza z dziedziny
        batalistyki. Ostatnie kilkanaście lat, gdy upadła cenzura, stały się
        kulminacją rozkwitu twórczego dr. Andrzeja Szcześniaka. Odegrał on
        bardzo znaczącą rolę w likwidowaniu "białych plam" i odkłamywaniu
        dziejów Polski, począwszy od prac o Katyniu po niektóre jakże trudne
        sprawy stosunków polsko-żydowskich (temat Judeopolonii etc.). Był
        autorem wzorcowych wprost podręczników historii polskiej, które
        trafiły do milionów uczniów. Wciąż wymyślał nowe atrakcyjne pomysły
        dydaktyczne dla przyciągnięcia uczniów, był autorem znakomitych
        poradników metodycznych. Prowadził bardzo szeroką działalność
        wykładową, przejeżdżając Polskę wzdłuż i wszerz. Publikował liczne
        nowe, prawdziwie odkrywcze prace. Miał umiejętność bardzo żywego,
        barwnego pisarstwa, tak potrzebną dla zachęcenia do historii. By
        przypomnieć choćby takie książki, jak "Holocaust", "Bitwa
        Warszawska", "Judeopolonia I", "Judeopolonia II", "Plan zagłady
        Słowian. Generalplan Ost". Szczególnie wiele zrobił dla
        upamiętnienia 200 tys. ofiar obozu KL-Warschau, przez
        dziesięciolecia tak niechlubnie przemilczanych.
        W swoim jakże żarliwym pisarstwie dr Szcześniak walczył o odbudowę
        polskiej godności narodowej, tak długo tłamszonej i niszczonej w
        dziesięcioleciach komunistycznego zniewolenia. Ze szczególnie mocną
        pasją twórczą walczył przeciw wszelkim przejawom nihilizmu i
        masochizmu narodowego, wmawiania Polakom kompleksów, "odbrązowiania"
        postaci naszych największych narodowych bohaterów. Robił to zarówno
        w artykułach i publikacjach książkowych, jak i w licznych, świetnie
        przygotowanych hasłach do Encyklopedii Białych Plam, w cotygodniowym
        felietonie Spróbuj pomyśleć w Radiu Maryja czy w wygłaszanych w
        toruńskiej rozgłośni komentarzach w ramach Aktualności dnia.
        Najostrzej piętnował zawodowych oszczerców polskości. Pisał w jednym
        z najwymowniejszych tekstów na ten temat: "Najpierw atakowano Polskę
        z pozycji internacjonalizmu proletariackiego, a gdy okazało się,
        że 'dolar łuczsze rubla' i zaczęły wiać wiatry z Zachodu, zwolennicy
        dyktatury proletariatu przefarbowali się natychmiast na
        kosmopolitycznych libertynów i zajadle zaczęli atakować 'polski
        zaścianek' z pozycji 'światłych Europejczyków'. Trudno jest znaleźć
        sensowną nazwę dla tej grupy ludzi. Są oni na pewno oszczercami,
        gdyż głoszą kłamliwe i ubliżające Polakom opinie; są również
        nienawistnikami, bowiem z ich wypowiedzi zionie nienawiścią (...)
        nazwijmy ich umownie zawodowymi oszczercami".

        • haszszachmat UWAGA Tekst ukradziony!!! 16.01.08, 10:52
          choc myslę, że własciciel tekstu
          jako patriota polski nie będzie dochodził roszczeń
          • haszszachmat 2006-12-05, ostatnia aktualizacja 2006-12-05 18:01 16.01.08, 10:55
            Od roku (bodajże) 1982 kolportowaliśmy Tygodnik Mazowsze we
            Wrocławiu. My to znaczy ja - Andrzej Szczęśniak, moja obecna żona
            Teresa (od 1985 roku - poznana w konspiracji smile, wielu naszych
            znajomych i przyjaciół. Zygmunt Pelc - organizator, drukarz, Adam
            Klimek - wtedy student, drukarz, kolporter, Wiesław Szczęśniak -
            drukarz i wiele innych osób.

            Na początku naszego kontaktu z TM i przez cały czas cotygodniowego
            kurierowania do Warszawy ogromną pomocą służył Wojciech Szczygłowicz
            (zwany Szczygłem, dzisiaj już świętej pamięci) z Powiśla (Warszawa),
            którego wydruki TM na początku woziłem do Wrocławia (ok 300 do 500
            sztuk), a potem pomagał nam w organizowaniu warszawskich punktów
            odbioru matryc od redakcji TM. Wojtek drukował TM przez lata do
            samego końca.

            Współpracowała z nim przez wiele lat i pomagała nam bardzo dzielnie
            Barbara Jakubowska - dzisiaj USA.

            Chyba od roku 1984 drukowaliśmy Tygodnik we Wrocławiu. Od 1000 egz.
            na początku do 2500 regularnego nakładu co tydzień w latach
            późniejszych. Czasami (przy większych okazjach) zdarzało się i 4000
            egz. Drukowaliśmy aż do roku 1989, gdy matrycę ostatniego wydania
            wręczał mi "na skrzynce" Piotr Niemczycki.

            Pomagało przy tym wielu ludzi, których dzisiaj już nawet nazwisk nie
            pamiętamy, ale którym należy się podziękowanie za ich ofiarność w
            tamtych trudnych czasach.

            Całość naszego dorobku (w tym archiwalne drukowane przez nas i
            kolportowane numery TM i innych wydawnictw) przekazaliśmy na
            początku lat 90. do Instytutu Historii Uniwersytetu Wrocławskiego.
            Od tej pory wyprowadziliśmy się do Warszawy.

            Cieszę się, że ludzie, którzy wnieśli wkład w odzyskanie wolności
            przez Polskę, doczekali się pewnego uhonorowania. "Gazeta Wyborcza"
            także dokłada do tego swoją cegiełkę, honorując ludzi i środowiska
            pracujące przy Tygodniku Mazowsze.
        • haszszachmat Czy powinniśmy skierować na przemiał 16.01.08, 11:06
          jak podręcznik A. Szczęśniaka
          "Zmowa 4 Rozbiór Polski"
          tj. skierowania na przemiał niesprzedanej jeszcze części nakładu
          (około 100 tysięcy egzemplarzy)"?

          Polacy dziś nie chcą kupować podręcznika swej historii

          nawet po 2.50 zł

          a skłonni są płacić za historię materialną kultury
          aż 140,- zł!!!

          Zmowa IV rozbiór Polski-Szcześniak
          10,00 zł

          Zmowa IV rozbiór Polski
          Aktualna oferta: 8,00 zł
          8,00 zł

          ZMOWA IV rozbiór Polski - Andrzej Szcześniak

          Aktualna oferta: 2,50 zł

          _______DWA PIEĆDZIESIĄT!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          cgi.ebay.pl/_W0QQitemZ360006437150QQcmdZViewItem
          HISTORIA KULTURY MATERIALNEJ POLSKI TOM IV
          Aktualna oferta: 140,00 zł

          Wymieniono nam NARÓD???

          • hasz0 _________dr A. Szczęśniak poznajecie o kim pisał? 16.01.08, 11:42
            "Najpierw atakowano Polskę z pozycji internacjonalizmu
            proletariackiego,

            a gdy okazało się, że 'dolar łuczsze rubla' i zaczęły wiać wiatry z
            Zachodu,

            zwolennicy dyktatury proletariatu przefarbowali się natychmiast na
            kosmopolitycznych libertynów i zajadle zaczęli atakować 'polski
            zaścianek' z pozycji 'światłych Europejczyków'.

            Trudno jest znaleźć sensowną nazwę dla tej grupy ludzi. Są oni na
            pewno oszczercami, gdyż głoszą kłamliwe i ubliżające Polakom opinie;
            są również nienawistnikami, bowiem z ich wypowiedzi zionie
            nienawiścią (...)
            • rycho7 dr A. Szczęśniak pisal o Haszolskim 16.01.08, 18:09
              hasz0 napisał:

              > Są oni na pewno oszczercami, gdyż głoszą kłamliwe i ubliżające
              > Polakom opinie;

              Nie wiem jakie to opinie. Haszolski zapewne wie, wiec dotycza one
              zapewne Haszolskiego i zgadza sie on z ta ocena.
    • rycho7 prawda Was nie wyzwoli 16.01.08, 18:00
      haszszachmat napisał:

      > Twierdzono w nim, iż główne problemy polskiego rolnictwa wynikają
      > z tego, że Polacy... nie przeprowadzili dotąd kolektywizacji swego
      > rolnictwa!

      Anglicy napisali prawde z ekonomicznego punktu widzenia. Jest
      jeszcze punkt widzenia "zdrowej zywnosci". Tak mozne polskie
      rolnictwo postrzegac o wiele lepiej.

      > To zauroczenie naszymi dziejami

      Zauroczenie wazniejsze od rzetelnosci. Caly Haszolski.

      > drażliwych spraw w stosunkach polsko-sowieckich.

      Dokopac zamiast zarobic. Zalosne.
      • hasz0 Coś Ty przygłupie wywnioskował znów przeciwnie? 17.01.08, 09:39
        >
        > Dokopac zamiast zarobic. Zalosne.

        #:
        Zarobić chce Gross i lobby zydowskie
        metodą bezwstydnego bezczelnego dokopania najmniej winnym!

        TO JEST ŻAŁOSNE!
        • rycho7 Re: Coś Ty przygłupie wywnioskował znów przeciwn 17.01.08, 09:49
          hasz0 napisał:
          > rycho7 napisał:
          > > Dokopac zamiast zarobic. Zalosne.
          > #:
          > Zarobić chce Gross i lobby zydowskie

          Ty masz odwieczne problemy ze swoimi urojeniami. Ja Ci odpowiadalem
          na Twoje bzdury o stosunkach polsko-rosyjskich. Zapewniam Cie, ze
          sloik z konfiturami nie znajduje sie w Twoich urojeniach. On jest i
          jest calkiem realny.

          > TO JEST ŻAŁOSNE!

          Faktycznie, jest zalosne, ze chcesz polskie dzieci nakarmic nie
          chlebem lecz Twoim urojeniem "honoru".

          Zarowno Rosjanie jak i Zydzi walcza o swoje. Wszyscy inni rozsadni
          takze. Jedynie haszysci-kaczysci-moher walcza o interes papizmu.

          Czemu nie wyjesz, ze polskie mieso spraedaja do Rosji? W zamian
          przeciez przywoza nam wagonami buty do podzelowania. Zdrada narodowa.
          • hasz0 Swoich urojeń nie widzisz? Jakie moje? Ile razy 17.01.08, 10:06
            mam Cię napominać?
            Sprawdź co jest moje a co cytatem!

            O zdrowej żywności pisałem wczesniej.
            O handlu z Rosją:

            Zapomniałeś jak handlowali "niepisiacy" wyposażając
            1000 zakładów pod klucz wg prelicznika wyceny kursu 2450 zł/ rubla
            gdy rynkowo kupowało się go za 70 zł/r?

            Kto odpuścił cały handel z Rosją? Kto przejął podczas Stowarzyszania
            z Unią?
            Manipulujesz tak nieporadnie że aż żałośnie w kilku płaszczyznach
            w jednym tym samym punkcie.
            • hasz0 Wypiedz się na temat A. Szczęśniaka i 17.01.08, 10:10
              Krystyny Kersten
              a nie wyrywaj jakichś zdań z cytatów

              "Co słowo to fałsz" - konstatowała zjadliwie profesor
              Krystyna Kersten
              • hasz0 KL nie odbiła Wy - "powie" - dz 17.01.08, 10:11
            • karol.kowalik5 haszszachmat ! - i wszystko ciemne ! 17.01.08, 10:13
              Biedny, niekochany i zakompleksiony haszszachmat. Znany jako atolski21 vel
              andrew2008.
              Miejmy zmiłowanie nad tą umysłową ciasnotą. On tak chciał studiować i być kimś
              !!! Ale komuna Go zniszczyła.
              Uszanujmy jego niepowodzenia.
              • rycho7 Haszolskiego zniszczyla Tatiana z KGB 17.01.08, 10:22
                karol.kowalik5 napisał:

                > !!! Ale komuna Go zniszczyła.

                Tatiana nie chciala dluzej dawac Haszolskemu i to go
                zdezintegorowalo paranoicznie.

                Takie perfidne metody stosowalo KGB w stosunku do plwaczy na
                portrety stalinowskich slugusow.
            • rycho7 biznesmen szpieg 17.01.08, 10:18
              hasz0 napisał:

              > Kto odpuścił cały handel z Rosją?

              Moge Ci powiedziec na podstawie swoich wlasnych doswiadczen. Na
              poczatku lat 90-tych XX-stulecia mialem doskonale kontakty w ZSRR i
              rozpoczetych wiele rewelacyjnych interesow. Zrezygnowalem ze
              wszystkich gdy sie zorientowalem, ze na powaznie biora w Polsce
              kretynow typu Haszolskiego. Nie zamierzalem sie tlumaczyc, ze jestem
              ruskim szpiegiem i pomagierem ruskiej mafii. To Wy Haszolski
              zniszczyliscie polskie interesy w Rosji.

              > Manipulujesz tak nieporadnie

              To mnie zamknij do pierdla kretynie. Za szpiegostwo na rzecz Rosji.
              Jedyne co potrafisz to rozdziawiac jape i wyc. Dla Twego pustego
              czerepa caly real to jedynie manipulacja.

              > wg prelicznika wyceny kursu 2450 zł/ rubla gdy rynkowo kupowało
              > się go za 70 zł/r?

              Do dzis nie zrozumialem tego kretynstwa. To bylo w czasie gdy mozna
              sie bylo zalapac na kartoflany interes z ZSRR. To z reszta dluzsza
              historia z mnostwem dykteryjek. Szkoda czasu na Haszolskiego.
              • hasz0 ___________Ale Kowalika5 rozumiesz? 17.01.08, 10:45
                > > wg prelicznika wyceny kursu 2450 zł/ rubla gdy rynkowo kupowało
                > > się go za 70 zł/r?

                R7:
                > Do dzis nie zrozumialem tego kretynstwa.
                • hasz0 No to jak z Szczęśniakiem i Kersten Kowaliku Rychu 17.01.08, 10:47
                  obaj utożsamiacie # i atolskiego
                  • rycho7 Re: No to jak z Szczęśniakiem i Kersten Kowaliku 17.01.08, 10:52
                    hasz0 napisał:

                    > obaj utożsamiacie # i atolskiego

                    Ja zwykle Haszolski ucieka od meritum. Za trudne tematy wywolales
                    jak na IQ>170?
                    • hasz0 wolisz obelgi od tematu wątku? żałosne/n 17.01.08, 10:56
                      • rycho7 Re: wolisz obelgi od tematu wątku? żałosne/n 17.01.08, 11:04
                        Wiem, ze masz klopoty z czytaniem moich tekstow. Jak dla Ciebie za
                        trudne. Te niezrozumiale slowa to nie obelgi lecz meritum. Wez
                        slowniki i sprawdz jak slow uzywaja normalni ludzie. Twoj spowiednik
                        to nie jest normalny ludz, to ludz nadzwyczajnie specjalnej troski.
                        Nobless Ci d.pe oblize.
                        • hasz0 Noblesse olbigue? W 1989?Czego się wystraszyłeś? 17.01.08, 11:24
                          Napisałeś po raz któryś, że na pocz. 90 gdy wszyscy brali się za
                          handel Ty sie wystraszyłeś. Kogo się wystraszyłeś?
                          Raz piszesz, ze "biurwy" ( urzedników US ) chciały Cie wykończyć
                          podatkami a teraz że WSI i UOP?
                          -------------------------------------------
                          R7:
                          Moge Ci powiedziec na podstawie swoich wlasnych doswiadczen. Na
                          poczatku lat 90-tych XX-stulecia mialem doskonale kontakty w ZSRR i
                          rozpoczetych wiele rewelacyjnych interesow.

                          Zrezygnowalem ze wszystkich gdy sie zorientowalem, ze na powaznie
                          biora w Polsce kretynow typu Haszolskiego. Nie zamierzalem sie
                          tlumaczyc, ze jestem ruskim szpiegiem i pomagierem ruskiej mafii. To
                          Wy Haszolski zniszczyliscie polskie interesy w Rosji.

                          > wg prelicznika wyceny kursu 2450 zł/ rubla gdy rynkowo kupowało
                          > się go za 70 zł/r?

                          Do dzis nie zrozumialem tego kretynstwa
                          • hasz0 może za dużo czytałeś Piecucha? 17.01.08, 11:34
                            www.piecuch.pl/autor.htm
                            czasem czytywałem króciutkie urywki rekopisów zanim ukończono skład
                            komputerowy książki
                            • hasz0 Albo Pogonowskiego? 17.01.08, 11:40
                              lists.ceti.pl/pipermail/wiec/20061108/008680.html
                              • hasz0 _________Nie rozumiesz kursu 2400zł /70 zł/ rubla? 17.01.08, 11:44
                                www.polskieradio.pl/krajiswiat/archiwum/media/przemilczane/artykul241.html
                                Jedną z pierwszych zmian było nowe prawo dewizowe. Zakładało ono, że
                                każdy może w dowolny sposób i w dowolnym miejscu prowadzić
                                nieograniczony handel obcymi walutami. Minutę po wprowadzeniu tego
                                prawa, wzdłuż granicy polsko – niemieckiej otwarta została sieć
                                kantorów. Jej właścicielem był dawny funkcjonariusz milicji i
                                poznańskiej SB – Aleksander Gawronik. Rok później tygodnik "Wprost"
                                umieścił Gawronika na swojej liście najbogatszych Polaków. Były
                                esbek stał się multimilionerem w zaledwie kilka miesięcy. Jego
                                sukces wynikał z tego, że jako jeden z nielicznych wiedział o
                                zmianie prawnej kilka miesięcy wcześniej. W tym czasie zdążył
                                przygotować kantory, załatwić wszelkie formalności i zatrudnić
                                ludzi. Gdy wszystko było już załatwione – nowe prawo weszło w życie.

                                Jak wynika z ustaleń sejmowej komisji ds. służb specjalnych, nad
                                mechanizmem legislacyjnym czuwał wówczas Ireneusz Sekuła – w 1988
                                roku wicepremier i minister handlu, zwerbowany do współpracy przez
                                SB na początku lat 70. To właśnie jemu przypadła główna rola w
                                działaniach oddziału "Y". Sekuła miał przeforsowywać ustawy i
                                odpowiednie rozporządzenia, aby umożliwić swoim znajomym z bezpieki
                                miękkie wejście do biznesu. Odnalezione w archiwach służb notatki
                                wskazują również, że minister udzielał SB informacji o zbliżających
                                się istotnych zmianach przepisów.

                                W sektor bankowy
                                Takich przykładów jak kantory Gawronika, można byłoby wymienić
                                więcej. Wszystkie mają jeden wspólny mianownik: biznesmeni dostawali
                                od "zaufanych" ludzi w służbach informacje o zbliżających się
                                zmianach prawnych, dających możliwość zarobku. Kiedy na niemieckiej
                                granicy świetnie prosperowały kantory Gawronika, w Warszawie dwaj
                                młodzi właściciele spółki Art–B Bogusław Bagsik i Andrzej
                                Gąsiorowski rozpoczynali wdrażać w życie swój słynny "oscylato
                                • hasz0 ________Chyba jednak udajecie nizrozumienie_______ 17.01.08, 11:46
                                  szczególnie wtedy gdy rzucacie obelgami
                                  nie wiadomo z jakiego powodu
                                  • stan.borys Brawo Kowalik ! 17.01.08, 14:26
                                    Wdeptałeś tego niedouka haszachmata w glebę. To przychlast.
                                    • hasz0 A Bochniarz sobie poradziła w tej glebie 17.01.08, 21:09
                                      www.medianet.pl/~naszapol/0645/0645echi.php
                          • rycho7 Haszolski z WSI i UOP. 17.01.08, 15:31
                            hasz0 napisał:

                            > Napisałeś po raz któryś, że na pocz. 90 gdy wszyscy brali się za
                            > handel Ty sie wystraszyłeś. Kogo się wystraszyłeś?
                            > Raz piszesz, ze "biurwy" ( urzedników US ) chciały Cie wykończyć
                            > podatkami a teraz że WSI i UOP?

                            Zalecam Ci az do znudzenia uwazne czytanie. Wystraszylem sie
                            haszystow na poczatku lat 90-tych. Nie wiedzialem nawet, ze Ty
                            byles/jestes w WSI i UOP. Natomiast haszystowskie biurwy zaczely sie
                            mnie czepiac pod koniec lat 90-tych. Zlo haszyzmu jest ciagle w
                            czasie. Przyp.erdolic sie moga z byle powodu. Popaprance tez chca
                            zarobic co generuje korupcje. Bo jak i za co mozna placic
                            popaprancom?

                            W tak zwanym miedzyczasie bylo Haszolski dosc czasu aby rozwinac
                            dzialalnosc inna niz szpiegowanie na rzecz Rosji i monopolizowanie
                            rynku telekomunikacyjnego. No ale kretyn tego nie zrozumie.

                            Lapowek nie dalem. Wolalem przeniesc przedsiebiorczosc za Odre.
                            Rozumiem skad sie bierze Ostflucht. Z "patriotyzmu" papistow.
                            • hasz0 Kogo się wystraszyłeś Kozłowskiego? Milczanowskie 17.01.08, 20:27
                              go, Naimskiego, Siemiatkowskiego, Czempińskiego?

                              To byli "haszyści" wg Ciebie?

                              Szpiegowałeś na rzecz Rosji? Dlatego się bałeś?
                              To z Tobą rozmawiałem o kooperacji z Włochami i nie zgodziłeś się bo
                              monopolizowałeś rynek telekomunikacyjny dla Francuzów?

                              Kiedy Cie przewerbowali?
                              > "Wolalem przeniesc przedsiebiorczosc za Odre."
                              • rycho7 Re: Kogo się wystraszyłeś Kozłowskiego? Milczanow 17.01.08, 22:38
                                hasz0 napisał:

                                > To byli "haszyści" wg Ciebie?

                                Balem sie i boje sie takich kretynow jak Ty.

                                > Szpiegowałeś na rzecz Rosji?

                                Nie, nie szpiegowalem. Zadajac takie pytanie okazujesz swoja
                                bezdenna glupote i aspolecznosc. Gdybym szpiegowal to bylbym
                                ostatnim idiota przyznajac sie (w poprzednich postach) do tego na
                                forum publicznym po ok. 15 latach. Zbrodnie komunistyczne nie
                                ulegaja przedawnieniu. Nie wiem co to sa zbrodnie komunistyczne ale
                                wiem, ze haszysci stosuja takie idiotyzmy.

                                > Dlatego się bałeś?

                                Balem sie i boje tego, ze mimo tego, ze nie zrobilem nic musialbym
                                sie tlumaczyc, ze nie jestem wielbladem, siedzac 2-3 lata w areszcie
                                wydobywczym. Na tym polega bezdennosc haszyzmu. Ty na forum
                                pokazujesz to werbalnie. PiSdzielcy pokazywali to bezczelnie w
                                praktyce.

                                > monopolizowałeś rynek telekomunikacyjny

                                To Ty Haszolski byles pracownikiem monopolisty. Dzialales dla
                                interesu monopolisty. Nie zmieniles pracy lecz odnosiles z tego
                                korzysci.

                                > Kiedy Cie przewerbowali?

                                Nigdy mnie nie przewerbowali. Nie wspolpracuje z idiotami. Nigdy
                                mnie nie zwerbowali. Jedynie haszysci pomawiaja o to bez
                                najmniejszych podstaw. Wlasnie zademonstrowales to co mnie
                                zniechecilo do dbania o polskie i moje wlasne interesy na wschodzie.
                                Tak haszysci zniszczyli polski handel z Rosja. Tak haszysci
                                stworzyli przewage konkurentow Polakow na rynkach wschodnich.

                                Od ponad 15 lat nie jezdze na wschod, nie mam kontaktow z ludzmi zza
                                Bugu. Takich kretynow jak Ty boje sie jak ognia. Jestes popaprancem
                                i motorem polskiego piekla. Mscilbys sie za kazdy moj sukces. Europa
                                przynajmniej daje mi nadzieje, ze ochroni mnie przed takim debilami
                                jak Ty. Moj sukces jest sukcesem Niemiec a nie Polski. Nie wzbudza
                                zawisci polaczkow.
                                • haszszachmat #^^^^#_____Widzisz jak łatwo się zdemaskowałeś? 18.01.08, 10:40
                                  Nie potrzeba już nawet skakać po Twoich wątkach
                                  byś SAM SWOJE WŁASNE
                                  oszczerstwa i kalumnie, przekierowane przeze mnie z powrotem do
                                  Ciebie

                                  - wreszczcie właściwie ocenił!

                                  Wystarczyły tylko dwa kolejne posty!
                                  Jak można tak bezczelnie pomawiać porażająco odwróconymi
                                  obelgami?

                                  Iwektywy, najgorsze obelgi!
                                  Zapiekła agresja w stosunku do tych, którzy padli ofiarą komunistów,
                                  esbeków, reformatorów i mają odwagę cywilną pokazywać fakty
                                  i demaskować fałsz?

                                  Polecam Ci "Różowy salon" Łysiaka,
                                  napisał tam 9 września 2004 "Bóg wie dla ilu niedobitków piszę te
                                  książkę...

                                  Peany piszesz o komunistach, o różowych, o TW w "S", którzy
                                  zmanipulowali opinię społeczną, kłamstwem zmonopolizowali
                                  gospodarkę, media, doprowadzili przekrętami reform do masowego
                                  bezrobocia, korupcji w ministerstwach, mafii w sądownictwie,
                                  układów w polityce, zapaści infrastruktury, systemu społecznego
                                  i rozbicia narodu na wiele wrogich grup, do emigracji

                                  a obelżywie zwalczasz uczciwych, którzy diagnozują matactwa
                                  i ponoszą konsekwencje sprzeciwu całe zycie.

                                  Winny jest wg Ciebie Watykan, katolik, solidarnościowiec, pracownik,
                                  moher ale nigdy PZPR-owiec, UB-ek, TW, różowy salon, guru przemian,
                                  donosiciel, kolaborant, kłamca PR i propagandysta, obrotowy zdrajca,
                                  mafioso prezes, mafijne spółki, sterowany przez lobby polityk itd.

                                  • rycho7 Re: #^^^^#_____Widzisz jak łatwo się zdemaskowałe 18.01.08, 17:57
                                    haszszachmat napisał:

                                    > - wreszczcie właściwie ocenił!

                                    Niestety ponownie piszesz nie do mnie lecz do swoich urojen.

                                    Ja właściwie oceniłem kretynstwo takich jak Ty ponad 15 lat temu.
                                    Dzieki temu nie siedze w polskim areszcie wydobywczym.

                                    Mozesz ewentualnie postarac sie wyjasnic mi co niby mam właściwie
                                    ocenic. Ale nie belkocz i nie wyj. Wez slownik i uzyj slow tak jak
                                    ich uzywaja normalni nie nawiedzeni ludzie.

                                    > mają odwagę cywilną pokazywać fakty i demaskować fałsz?

                                    "Fakty" nie zamienione w material dowodowy zaakceptowany przez sad
                                    to Twoje urojenia. Odwaga cywilna ostatnio jest bardzo tania. Mozesz
                                    gadac do siebie na ulicy stale i co chcesz. Nie zamkna Cie do
                                    psychiatryka ani do pierdla.

                                    > Peany piszesz o komunistach, o różowych, o TW w "S"

                                    Stale masz przywidzenia. Gdzie sa te peany? Ja pisze: bandytow
                                    nalezy rozliczac zgodnie z kodeksem karnym. Co do innych to powinni
                                    sie pieknie roznic. Jedynie sluszna katolicka polskosc jest nie do
                                    przyjecia. Powtorze, mamy sie pieknie roznic w demokratycznym
                                    spoleczenstwie obywatelskim.

                                    > Winny jest wg Ciebie Watykan, katolik, solidarnościowiec,
                                    pracownik,
                                    > moher ale nigdy PZPR-owiec, UB-ek, TW, różowy salon, guru przemian,
                                    > donosiciel, kolaborant, kłamca PR i propagandysta, obrotowy
                                    zdrajca,
                                    > mafioso prezes, mafijne spółki, sterowany przez lobby polityk itd.

                                    Wine orzeka sad a nie Haszolski. Podaj cytat, link gdzie podwazam
                                    orzeczenie sadu. W przeciwnym przypadku ponownie wykazesz, ze
                                    pomawiasz, klamiesz, obrazasz.

                                    A Watykan jest niewatpliwie winien, JP2 w szczegolnosci. Powinien
                                    przewidzec skutki. Taki un nieomylny.
                                    • hasz0 Taki un nieomylny jak sądy rzetelne/n 18.01.08, 18:49
                                      • rycho7 Re: Taki un nieomylny jak sądy rzetelne/n 18.01.08, 19:25
                                        A jak chcesz rozstrzygac?

                                        Z gory wiadomo, ze Ty uwazasz, ze mowisz prawde i ja uwazam, ze
                                        mowie prawde. Twoj slowotok zupelnie mnie nie przekonuje.
                                        Szczegolnie, ze masz kryteria estetyczne, gustow, autorytetow oraz
                                        zawlaszczasz slownictwo i jedyna slusznosc pojec.

                                        Jestes wyjatkowo nieuczciwym dyskutantem. Zapewne sadzisz, ze tak
                                        wolno bo Cie spowiednik rozgrzesza (falszywe swiadectwo...).

                                        Ja nie moge zlego slowa na temat warszawskich sadow powiedziec.
                                        Wygrywalem sprawy przeciw najdrozszym prowincjonalnym adwokatom bez
                                        mojego adwokata. Z prowincjonalnymi sadami nie mam doswiadczenia.

                                        Ty namolnie pomawiasz polska rzeczywistosc. Udowodnij wiec
                                        pomowienia przed sadami. Inaczej bedziesz jedynie swirem. Wybor
                                        nalezy do Ciebie.
Pełna wersja