d_nutka
15.08.03, 20:00
Po raz trzeci otwieram wątek na ten sam temat
Winna jestem Abe(i innym) odpowiedź, a w drugim podejściu wiele wypowiedzi za
mocno zboczyło z tematu wątku
ponizej powtórzony tekst i moje odpowiedzi na posty trzymające się w temacie
================================================
są granice tolerancji ludzkiej w dobroci,szlachetności ustępliwości itd.
nie jesteśmy wszak aniołami.
antysemityzm?
jeden Żyd może stanowić atrakcję w towarzystwie, ale jak ich ilość przekroczy
pewną granicę, to nas jest już jakby mniej
jeden dom żydowski na ulicy może być nawet ładny, ale jak jest ich już cala
Piotrowska, to ta ulica już jest jakby nie z mojego miasta
jeden kiwający się przy modlitwie Żyd może nas nawet rozbawić, ale cała ich
synagoga na obok naszego kościoła to nawet Anioł nie ścierpi, nie mówiąc już
o samym Synu Bożym
jeden Żyd w ławce uniwersyteckiej może wniesć coś nowego naukowo, ale cała
ich aula? a gdzie wtedy my mamy się uczyć?
jeden Żyd w rządzie może nam dać poczucie, ze jesteśmy tolerancyjni, ale cały
Rząd? W naszym własnym kraju?
jeden redaktor naczelny jakiejś prowincjonalnej gazetki sciennej może być
sobie Żyd, ale z nakładem największym? toż on już nie napisze o naszych
sprawach i naszych racjach.
jeden Żyd jak jest lichwiarzem (och nie tak teraz, teraz to bankier) to nawet
korzystne. Jest od kogo porzyczyć w potrzebie, ale co zrobić jak on chce
zwrotu długu, a nasza kasa pusta? Jeden gdyby był, to można by się jeszcze
jakoś dogadać, ale tylu? skąd na to wziąć? pracownicy się buntują, ze za
mniej to oni pracować nie będą i rewolucją grożą, a my wiemy przecież czyje
głowy się ścina w czasie rewolucji.
coś z tym trzeba zrobić. za dużo tych Żydów się tu pałęta.
ale co zrobić? a miłość bliźniego?, a miłuj nieprzyjaciół?
co z tym kacem moralnym zrobić?
i wtedy zjawia się jakiś wyraziciel naszych skrywanych kaców i mowi, ze nas
uleczy tak, że nawet tego nie poczujemy.
ale poczuliśmy.
kac jeszcze większy, bo co i rusz nowe widma starych kaców ktoś nam
przypomina.
jakie jest lekarstwo na kaca?
kto tu najlepszy w recepcie?
może AA zapytać?
oni mają doświadczenie jak najlepiej leczy się kaca
Pozdrawiam skacowanych
d_nutka
ps
ja nie znam innego lekarstwa na kaca jak nie pić lub pić tyle tylko by
było wesoło ale nie goło
================================================
kuracja napisał:
"Szan,danutka, łze ,że kuracji nie przeszła !"
Tak kuracjo
przeszłam "kurację" wyleczenia się z nie swoich win
=====================================
> Abe
> jestem "bez urazy" w tym co napisałaś
> podoba mi się trop twojej odpowiedzi
> bardzo nawet podoba, bo właśnie... o tego przysłowiowego Japończyka mi
chodziło
> to po pierwsze
> a po drugie
> kto tak usilnie zaprzecza polskości naszego Prezydenta?
Danutko.
Jeśli do tej pory podobnie rozumujemy, to pozwól, że idąc nadal tym tropem,
dojdę do następującej konkluzji.
Z faktu, że w każdym społeczeństwie istnieją osoby chore psychicznie,
a także zwykli idioci, nieuki, chamy oraz ludzie cierpiący na marskość
wątroby,
cukrzycę, raka mózgu czy wreszcie okresowo chorzy na choroby zakaźne -
od grypy począwszy, a na chorobach wenerycznych skończywszy, nie należy
wyciągać daleko idącego wniosku, że to społeczeństwo, jako całość, jest
nieuleczalnie chore.
D. ten wątek w moim zamyśle nie jest skierowany do osób, które wymieniłaś a
które można ogólnie określić jako patologie
-----------------------