udział kleru w masakrach w Chorwacji

22.01.08, 23:27
największą gorliwość wykazali bracia św. Franciszka, którzy często
wręcz odgrywali w tym czołowe role – zabijali, podpalali domy i
łupili wioski na czele ustaszowskich band. Mnisi chorwaccy zajmowali
się konwersjami na katolicyzm. Sami przy tym dopuszczali się wielu
zbrodni, np. ksiądz Šimić Vjeckoslav z Knin, który został
gubernatorem, własnymi rękoma wymordował wielu prawosławnych, a 21
maja 1941 r., pytany przez włoskiego dowódcę o swoje polityczne
plany, odparł: „W jak najkrótszym czasie uśmiercić wszystkich
Serbów”. Ksiądz Sidoniie Solo z Nasice deportował całe prawosławne
wioski, opat Gunlic, G. Castimir, zarządził masakrę setek
prawosławnych w Glinie. Wielu franciszkanów chodziło z bronią i
ochotnie uczestniczyło w rzeziach, dając czasami dowody niebywałej
radości z tego tytułu. Tak np. ojca Božidara Bralowa, protektora
lotnej dywizji „Crna Leggija” (Czarny Legion), który nie rozstawał
się ze swoim pistoletem maszynowym, oskarżano, iż w Alispin-Most po
masakrze 180 Serbów tańczył triumfalnie przy ich ciałach (!). Ksiądz
Dionis Jurićev powiedział wówczas: „Nie jest już grzechem zabicie
siedmioletniego dziecka, jeśli naruszy ono rozporządzenia ustaszów.
Chociaż noszę szaty kapłańskie, często przychodzi mi chwytać za
karabin maszynowy”. Dragutin Kamber z Towarzystwa Jezusowego był
szefem policji w Doboj w Bośni, odpowiedzialnym za wiele morderstw
na prawosławnych. W masakrze 559 Serbów w Prebilovcach i Surmancach
w Hercegowinie brali też udział księża Ilija Tomaš i Marko Hovko.
Franciszkanin S. Franković odpowiedział ponoć prefektowi Bugojna,
który chciał się wyspowiadać z zabicia 14 Serbów: „Proszę się
wyspowiadać, jak dojdzie pan do czterdziestu, a ja panu wszystko
odpuszczę”. We wrześniu 1941 r. włoski reporter widział
franciszkanina bijącego ustaszów krucyfiksem. Falconi, zajmujący się
tą sprawą, pisał: „Bo prawie nie sposób wyobrazić sobie ekspedycję
karną straszliwej kadry ustaszów bez księdza, w szczególności bez
franciszkanina, który im przewodzi i podbechtuje ich”.
Były franciszkanin, Miroslav Filipović, objął kierownictwo
największego i najbardziej znanego obozu koncentracyjnego ustaszów w
Jasenovacu (znanego ze ścinania głów więźniom), w czym pomagali mu
bracia: Brkljanić, Matković, Matijević, Brekalo, Celina, Lipovac i
inni. W obozie tym zginęło ok. 80–120 tys. osób, w tym wiele dzieci.
Wprawdzie franciszkanów, tak czy inaczej, nie sposób odnosić do św.
Franciszka, z ideałami którego szybko zerwano, ale nawet w
porównaniu do średniowiecznych franciszkanów inkwizytorów, bracia z
Chorwacji dopuszczali się ekscesów dużo bardziej hańbiących ich
sukienki. We wrześniu 1941 r. prezes włoskiego Towarzystwa
Geograficznego, Corrado Zoli, pisał w artykule „Ptaszki z Graciae”,
nawiązującym do „Słowika z Asyżu”: „Ów pierwszy franciszkanin z
Asyżu nazywał ptaszki swoimi braciszkami i siostrzyczkami, tymczasem
ci jego uczniowie i duchowi potomkowie, żyjący w NDH, zionąc
nienawiścią, zabijają niewinnych ludzi, swych braci w Ojcu
Niebieskim, mających ten sam język, tę samą krew, ten sam kraj
rodzinny... Mordują ich, grzebią ich żywcem, zabitych wrzucają do
rzek, do morza lub do przepaści...”.
Wobec powyższego co najmniej dwuznaczne było memorandum arcybiskupa
Stepinaca z maja 1943 roku, które przedłożył Kurii, podkreślając
zasługi ustaszów w nawracaniu na katolicyzm; dziękował również
klerowi, „a zwłaszcza franciszkanom”...
To także w klasztorach franciszkańskich po wojnie ukrywali się
ustaszowscy ludobójcy. Zbrodnie te kryli od samego początku. 30
sierpnia 1941 r. nuncjusz papieski we Włoszech msgr F. Borgongini
Duca pisał do Watykanu o rozmowie, jaką odbył nieco wcześniej z
chorwackim attaché kulturalnym Chorwacji i dwoma franciszkanami.
Franciszkanie chwalili się, że „nawrócono” już na katolicyzm 100
tys. Serbów. Kiedy nuncjusz zgłosił wątpliwości odnośnie sposobu,
jakim tego dokonano, attaché kłamliwie przekonywał, że odbyło się to
pokojowo, wspierany „kiwającymi głowami zakonników”.
Wobec tego postępowania oburzenie wyraził kardynał Eugene Tisserant,
mówiąc 6 marca 1942 r. ambasadorowi Rusinovicowi: „Wiem na pewno, że
to franciszkanie, jak na przykład ojciec Simić z Knina,
uczestniczyli w atakach na ludność prawosławną w celu zniszczenia
prawosławia. W ten sam sposób zlikwidowaliście prawosławie w Banja
Luce. Wiem o odrażających wyczynach franciszkanów w Bośni i
Hercegowinie, i to mnie bardzo boli. Tak nie godzi się postępować
wykształconym, kulturalnym, cywilizowanym ludziom, a cóż dopiero
duchownym”. Podczas kolejnego spotkania z Rusinovicem stosunki
zaogniły się jeszcze bardziej, gdyż kardynał „powiedział, że ma
więcej sympatii dla Serbów niż dla Chorwatów”.
Jednakże „Ojciec Święty” – papież Hitlera, Pius XII – miał do
ustaszów znacznie więcej dobrych słów. „Traktował przywódców i
przedstawicieli reżimu Pavelicia z niezmienną życzliwością. Liczba
audiencji, których udzielił Chorwatom, jest znacząca.
W lipcu 1941 roku przyjął stuosobową delegację chorwackich
policjantów z szefem policji zagrzebskiej na czele. 6 lutego 1942
roku spotkał się z delegacją ustaszowskiej młodzieży, przebywającej
w Rzymie. W grudniu tego samego roku powitał kolejną ich grupę”
(Cornwell). O zbrodniarzu Paveliciu mówił w 1943 r. „nasz poglawnik”
i wyrażał „rozczarowanie, że na przekór wszystkiemu nikt nie chce
uznać, kto jest jedynym, rzeczywistym, głównym wrogiem Europy. Że
nie podjęto żadnej prawdziwej, wspólnej zbrojnej krucjaty przeciwko
bolszewizmowi”.
14 sierpnia 1941 r. przewodniczący Związku Społeczności Izraelickiej
we włoskim Alatrii posłał do Watykanu opis zbrodni dokonywanych na
Żydach i prosił, aby Stolica Apostolska podjęła jakąś interwencję w
obronie ofiar w rządzie włoskim i chorwackim. Nie dostał odpowiedzi
na ten list. W memorandum Światowego Kongresu Żydów z 17 marca 1942
r. zwracano się z prośbą do Stolicy Apostolskiej o wpłynięcie na los
Żydów, zwłaszcza na Słowacji, Węgrzech i Chorwacji, ukazując
dokładnie ich katastrofalną sytuację. Treści tego listu, oczywiście,
nie włączono do jedenastotomowej dokumentacji dotyczącej Kościoła w
okresie drugiej wojny światowej, wydanej po wojnie przez Watykan.
13 listopada 1941 r. przywódcy... muzułmanów wydali w Zagrzebiu
protest przeciwko „zabijaniu księży prawosławnych i czołowych
osobistości bez wyroku i sądu, i przeciw masowemu rozstrzeliwaniu
często całkiem niewinnych ludzi, kobiet i dzieci”. „Namiestnik
Chrystusa” tymczasem ciągle życzliwie (dla ludobójców) milczał... A
jakiż „interes” mogli mieć muzułmanie w tym proteście? Przeciwnie,
nie mieli go wcale i mogli milczeć, gdyż ustasze tolerowali
muzułmanów w swoim państwie! Ale są granice, kiedy ludzka moralność
sama się odzywa i mówi: nie! Nie trzeba żadnych religii, aby potępić
coś takiego, żadnych interesów politycznych ani sympatii. Potrzeba
tylko jednego: człowieczeństwa.
Były jugosłowiański minister Veceslav Vilder 16 lutego 1942 roku w
udzielonym w Londynie wywiadzie radiowym powiedział: „I teraz w
otoczeniu Stepinaca popełnia się straszliwe zbrodnie. Bratnia krew
leje się strumieniami. Prawosławnych zmusza się do przyjmowania
wiary katolickiej i arcybiskup Stepinac nie nawołuje do oporu.
Czytamy natomiast o tym, że bierze on udział w paradach faszystów
chorwackich i hitlerowców. Co gorsza, biskup Zagrzebia, Salis-Sewis,
nie zawahał się wprost pochwalić Pavelicia, kiedy wygłaszał orędzie
noworoczne, zaś arcybiskup Sarajewa, Sarić, ułożył 24 grudnia 1941
roku dłuższą odę na cześć Pavelicia”. Po stronie katolickiej
rozlegały się czasami głosy protestu. Były c
    • kakareich cd udział kleru w masakrach w Chorwacji 22.01.08, 23:30
      Po stronie katolickiej rozlegały się czasami głosy protestu. Były
      chorwacki minister, dr Provislav Grizogno, napisał w liście do
      arcybiskupa Stepinaca, że Kościół katolicki nie wykazał się ani
      chrześcijańskim, ani nawet ludzkim współczuciem dla ofiar tego
      nielegalnego reżimu, „który dopuszcza się straszliwych zbrodni na
      serbskich wyznawcach prawosławia”.
      W efekcie rządów katolicko-faszystowskich, w wyniku masowej zagłady
      zginęło 487 tys. prawosławnych Serbów (na 2,2 mln), 27 tys. Cyganów,
      30 tys. Żydów (na 45 tys.). Ten klerykalny reżim jest najlepszym
      dowodem na to, że heretycy przestali płonąć w Europie tylko i
      wyłącznie dlatego, że państwa świeckie odmówiły swej dalszej pomocy.
      Jednak przy odpowiedniej gorliwości władzy państwowej na Bałkanach
      wróciło średniowiecze. I jeśli część kleru hamowała się trochę i
      wykazywała pewną powściągliwość, to tylko dlatego, że patrzyły na
      nich coraz bardziej przerażone oczy świata.
      Wiadomo też, że Watykan brał udział w pomocy dla ustaszów
      ewakuujących się do Ameryki Południowej w ucieczce przed aliantami
      (centrum pomocy w Rzymie dla ustaszów było kolegium San Girolamo
      delli Illirici, finansowane przez Watykan; tam otrzymywali fałszywe
      paszporty i nazwiska oraz trasy ucieczki).
      Terror ustaszów był z pewnością jednym z istotnych czynników, które
      złożyły się na to, że Jugosławia, obok Polski, zasłynęła największym
      partyzanckim ruchem oporem. Wobec nacjonalistycznego i klerykalnego
      okrucieństwa i nietolerancji Jugosławia tym łatwiej przechyliła się
      na stronę komunistyczną.
      Wobec roli Kościoła w ustaszowskiej NDH, nie mógł on liczyć na
      pobłażliwość władz, taką jak choćby w Polsce. Po wojnie zarządzono
      likwidację katolickich szkół i organizacji, a także większości
      klasztorów. Zgnieciono prasę katolicką, zniesiono naukę religii.
      Chorwaccy katolicy utracili wiele kościołów i miejsc kultu, do 1946
      r. aresztowano około połowę duchowieństwa. Stracono ok. 13 proc.
      kleru, w tym 139 „synów św. Franciszka”.
      Wtedy dopiero podniósł się lament! Kler dostrzegł niedolę ludzką!
      Ściślej: swoich ludzi. „Straty wyrażają się łącznie liczbą 501
      ofiar... Jest to liczba, jakiej od wieków nie znała historia państw
      południowo-wschodnich!” – alarmował już 20 września 1945 r.
      tamtejszy episkopat.
      Tak oto zakończyła się mrzonka o „katolickim eldorado”, „Państwie
      Bożym” i „przyczółku ewangelizacji” na Bałkanach – obopólnym mordem
      i spiralą prześladowań. Wobec różnych powiewów ideologicznych jedno
      więc było stałe: ludzkie cierpienie i nienawiść.
      Arcybiskup Stepinac, który przez cztery lata masakr współpracował z
      ustaszami, został 13 października 1946 r. skazany na 16 lat
      więzienia i dodatkowe 5 lat utraty honorowych praw obywatelskich za
      popieranie ustaszowskiego ludobójstwa i udział w spisku
      antypaństwowym. Wyszedł na wolność po 5 latach. Został następnie
      mianowany przez papieża kardynałem. Jednak historię piszą
      zwycięzcy... Jan Paweł II, papież antykomunista, w dwudziestolecie
      swego pontyfikatu wyświęcił kardynała faszystę Alojzije Stepinaca na
      błogosławionego!!! Uczynił zeń chorwackiego patriotę i męczennika
      komunistycznego dyktatu.


      Oto wasz "swiety JPII" ! Hehehehehe
      • krzysztof011169 Re: cd udział kleru w masakrach w Chorwacji 29.01.08, 04:32
        Gdyby polscy katolicy zaznajomili się choćby w lekkim stopniu z historią
        kościoła, wydaje mi się że z obrzydzeniem omijaliby parafie w odległości kilku
        kilometrów, chciałbym jeszcze za swojego życia tego doczekać.
        • stan.borys Re: cd udział kleru w masakrach w Chorwacji 29.01.08, 11:43
          krzysztof011169 napisał:

          > Gdyby polscy katolicy zaznajomili się choćby w lekkim stopniu z
          historią
          > kościoła, wydaje mi się że z obrzydzeniem omijaliby parafie w
          odległości kilku
          > kilometrów, chciałbym jeszcze za swojego życia tego doczekać

          Czarni robią co mogą (a oni dużo mogą ... .) aby tak się stało.
          • andrew2008 Obrona katolikow przed komunistyczna agresja 29.01.08, 12:06
            Chorwraci zawsze dazyli do niepodleglosci i bronili swej narodowej i
            katolickiej tozsamosci. Komunistyczne bandy Serbow Josepha Tito
            stataly sie zdominowac Chorwatow na ich wlasnej ziemi.
            Przeciwko komunistycznym najezdzcom narod Chorwacki walczyl dzielnie
            i ksieza chorwaccy gineli w obronie narodu.
            Chwala wszystkim meczennikom, bohaterom i swietym katolickiego oporu
            przeciwko szatanowi komunizmu w Hiszpanii, Chorwacji i Polsce.
            Niech zyje Bohaterski i Swiety Koscio Katolicki,ktory szatana
            Komunizmu sie nie bal i go pokonal.
            Chrystus Krolem . Chrystus Panem.
            • marouder.eu Nie pjordolcie Endriu jak potluczony! 31.01.08, 03:07
              Dzielny narod chorwacki z Wenecja i Austria dzielnie walczyl o katolicka tozsamosc?
              Serbowie chcieli "prawoslawizowac" dzielnych chorwackich katolikow?
              Josip Broz Tito chcial zserbic katolikow dzielnych a przy tym chorwackich?
    • andrew2008 Pie*rdo*le*nie kotka z pomoca ateistycznego mlotka 29.01.08, 12:50
      W samym srodku ateistycznej Europy i UE kilkanscie lat temu serbowie
      zamordowali kulkanascie tysiecy ludzi w Srebrenicy,w dziesiatkch
      serbskich obozow koncentaracyjnych zabijano ludzi glodem i zgwalcono
      kilkadziesiat tysiecy kobiet. Gdyby nie Amerykanie ta wojna trwala
      by do dzis. Etniczne nienawisci na Balkanach trwaja od kilkust lat.
      Jak smiecie bezczelne i podle ateistyczne bydlo , zwalac wine na
      Kosciol Katolicki? Nienwisc etniczna ma korzenie w kilkustet
      letniej okupacji Balkonow przez Turecki Islam.
      Wiec morda w kubel zas*rane ateistyczno-komunistyczne bydlo .
      • krzysztof011169 Re: Pie*rdo*le*nie kotka z pomoca ateistycznego m 31.01.08, 02:25
        andrew2008 co za prostacki typ, nawet nie ma sensu rozpoczynać polemiki
        • stan.borys Lustracja kleru najważnieszą sprawą w Polsce ! 31.01.08, 11:19
          Podobno 87% kleru było na "uchu" w UB. Trzeba to wyjaśnić !
          • andrew2008 Wypalta podwyzek dla narodu to najwazniejsze 31.01.08, 11:41
            Sadze ze dla Polakow najwazniejsza jest wyplata naleznych mu
            podwyzek.
            Inaczej w rewolucji wiele mycek bedzie straconych (razem z glowami).
            Tu juz sciema o klerze wam nie pomoze, glupie lewako-atolo-rzydo-
            pedaly
            • haszszachmat ______________wiatr w Żagle__________________ 31.01.08, 11:49
              W Polsce nie było nigdy ani komunistów, ani agentów ani szpiegów,
              ani wysłąnników okupanta, NKWD, KGB

              są tylko reformatorzy-liberałowie:


              Żagiel pytany o to, czy Kulczyk powoływał się w trakcie rozmowy na
              prezydenta, o czym informował w swojej notatce agent służb
              specjalnych, zaprzeczył. - Na zakończenie rozmowy (na temat
              sprzedaży energii elektrycznej i transferu jej przez PSE - red.)
              przed odejściem od stołu Kulczyk zasygnalizował panu Włodkowi, że
              będzie musiał zgłosić się do premiera. Na to pan Włodek powiedział,
              że to normalne, bo to musi być zatwierdzone decyzją premiera -
              wspominał wczoraj Żagiel.

              Komisja chce teraz przesłuchać jego wspólnika biznesowego Andrzeja
              Kunę oraz nowo ujawnionego uczestnika wiedeńskiego spotkania Marka
              Modeckiego. Obydwaj zostaną przesłuchani na początku przyszłego
              tygodnia. Nie wiadomo, kiedy stanie przed komisją Jan Kulczyk.
              Najbogatszy Polak miał być przesłuchiwany 9 listopada, jednak nie
              wiadomo, czy stan zdrowia pozwoli mu na to.

              Przed komisją będzie musiał również pojawić się marszałek Józef
              Oleksy. Posłowie chcą wyjaśnić, dlaczego PKN Orlen nagle zaczęło
              przegrywać przetargi na dostawy paliwa dla PKP Cargo. Kontrakty
              przejęła firma, z którą powiązana była żona Józefa Oleksego.
              Posłowie szukają tropów i nowych wątków afer wszędzie. Roman
              Giertych długo przepytywał Aleksandra Żagla o jego biznesowych
              partnerów sprzed lat. Poseł najwyraźniej szukał jednego konkretnego
              nazwiska. W końcu zapytał wprost, czy Żagiel prowadził interesy z
              firmą PET. Żagiel zaprzeczył. Dlaczego ta spółka istniejąca w latach
              80. tak bardzo interesowała posła LPR? Była to firma należąca m.in.
              do Jolanty Kwaśniewskiej. Według krążącej ostatnio po Warszawie
              plotki Kwaśniewska i Kuna mieli robić wspólne interesy. Jednak w
              krajowym rejestrze sądowym nie ma śladu kontaktów biznesowych Kuny i
              Kwaśniewskiej. - Panią Jolantę spotkałem dwa lub trzy razy na jakimś
              przyjęciu - powiedział nam Żagiel. Biznesmen zapewnił, że było to
              spotkanie niemal przypadkowe i wyłącznie towarzyskie, a nie
              biznesowe. JAN OSIECKI

            • kakareich link dla klechy andrewa 31.01.08, 12:52
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=75099445&a=75100361
    • kakareich link 31.01.08, 12:50
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=75099445&a=75100361
Inne wątki na temat:
Pełna wersja