kkkaczory_piss_brothers
19.08.03, 01:01
Francja,GB,Węgry,Chorwacja,Usa,Brazylia,RPA,Dania,Szwecja,Szwajcaria,Holandia
,Islandia,Norwegia,Belgia,Finlandia,Portugalia,Hiszpania,Kanada – Kiedy
Polska?!
Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne uznało już w 1973 r., że w świetle
przeprowadzonych analiz homoseksualizm nie spełnia kryteriów zaburzenia
psychicznego i wykreśliło go ze swojej klasyfikacji tych zaburzeń
(Diagnostical and Statistical Manual and Mental Disorders – DSM). Tym samym
orientacja homoseksualna została uznana przez światową czołówkę specjalistów
w zakresie zdrowia psychicznego za jeden z naturalnych wariantów
seksualności. W ślad za APA także Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) usunęła
homoseksualizm ze swojej klasyfikacji zaburzeń psychicznych (International
Classification of Diseases – ICD).
W 1998 r. Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne (APA) opublikowało
oświadczenie, w którym sprzeciwiło się jakiemukolwiek leczeniu
homoseksualizmu, a zwłaszcza tzw. terapii naprawczej, obiecującej zmianę
orientacji na heteroseksualną. Nie dowiedziono możliwości wyeliminowania
pragnień homoseksualnych ani wytworzenia w ich miejsce popędu
heteroseksualnego – stwierdzili psychiatrzy z całą stanowczością.
Specjaliści zwrócili uwagę na zagrożenia równowagi emocjonalnej, związane z
wypieraniem się własnej orientacji: depresję, problemy z samoidentyfikacją i
zachowania autodestrukcyjne.
Nie znaleziono dotychczas genu orientacji seksualnej, chociaż wyniki pewnych
badań nad bliźniętami sugerują uwarunkowania genetyczne.
Najbardziej prawdopodobne, zdaniem psychiatry i seksuologa prof. Zbigniewa
Lwa-Starowicza, są biologiczne przyczyny tej orientacji. – Większość badaczy
skłania się dziś ku stanowisku, że przynajmniej część populacji
homoseksualnej uwarunkowana jest procesami, zachodzącymi w okresie rozwoju
płodowego – mówi profesor. To stanowisko wynika z najnowszych badań
endokrynologicznych i badań nad budową pewnych struktur mózgu, które budzą
duże nadzieje, ale nie wiadomo, kiedy zostaną ostatecznie podsumowane.
Natomiast nie zgromadzono naukowych dowodów na poparcie potocznych opinii,
że geje mają większe niż inni tendencje do pedofilii, że osoby homoseksualne
są złymi rodzicami, że homoseksualizm jest zaraźliwy albo że wynika z
wyboru. Mówienie o moralności w kontekście orientacji seksualnej nie ma
większego sensu niż moralne wartościowanie osób leworęcznych lub rudych.
Orientacja seksualna jest już prawdopodobnie ustalona u małych dzieci, a
ujawnia się najczęściej w początkowym okresie dorastania. Możliwe, że
przychodzimy z nią na świat. Jednak ze względu na trudności w badaniu jej
przejawów u całkiem małych dzieci nie można ustalić, czy wczesne
doświadczenia i sposób wychowania mogą modyfikować orientację seksualną.
Statystycznie jeden na piętnastu mężczyzn jest gejem, a jedna na dwadzieścia
pięć kobiet – lesbijką. Wedle światowych szacunków osoby o orientacji
homoseksualnej stanowią około 7 proc. każdego społeczeństwa. Natomiast
wiedza o tej grupie współobywateli jest właściwie żadna, dominują stereotypy.
Także edukacja szkolna w tym zakresie właściwie nie istnieje. Projektowano
ją w ramach przedmiotu „Przygotowanie do życia w rodzinie”, ale to, co
pozostało w wyniku modyfikacji programu dokonanych w drugiej połowie lat
90., jest faktycznie antyedukacją. Zatwierdzone do użytku szkolnego
podręczniki i materiały dla nauczycieli stanowią kompilację negatywnie
wartościujących ocen. „Należy generalnie uznać, iż związek homoseksualny
jest związkiem patologicznym”, „Postawa homoseksualna jest formą
zaprzeczenia własnej płciowości i wyrazem lęku przed partnerem płci
odmiennej oraz agresji wobec samego siebie”, „Homoseksualiści i lesbijki
mają w ciągu życia nawet do kilku tysięcy różnych partnerów”. I tak dalej w
duchu wzbudzania niechęci i lęku („Zanim wybierzesz” M. i W. Grabowscy, A. i
M. Niemyscy, M. i P. Wołochowiczowie).
Już na początku lat 70. dwudziestego wieku Amerykańskie Towarzystwo
Psychiatryczne (APA) zrzeszające autorytety naukowe z całego świata
postanowiło – w następstwie coraz liczniej pojawiających się wątpliwości –
poddać rewizji wyniki wielu dotychczasowych badań nad homoseksualizmem. Z
zakłopotaniem zdemaskowano kompromitujące wykroczenia przeciwko metodologii
naukowej, które podważały wiarygodność wniosków wyprowadzanych z tych badań.
Jednym z najpoważniejszych uchybień była rażąca niereprezentatywność osób
badanych w zestawieniu z całą homoseksualną społecznością. Prowadzono
badania nad pacjentami klinicznymi, którzy sami zgłosili się na terapię z
powodu poważnych problemów natury psychicznej. Nie badano osób
homoseksualnych, które nigdy nie odczuwały potrzeby korzystania z
psychoterapii ani nawet konsultowania swojego samopoczucia z terapeutą. Ale
wnioski z selektywnych badań uogólniano na całą populację gejowską,
ogłaszając jako prawdę dowiedzioną naukowo, że geje są nieszczęśliwymi
ludźmi o zaburzonej psychice, którzy nie radzą sobie w życiu społecznym.
Tymczasem źródłem konfliktów psychicznych u gejów i lesbijek szukających
pomocy nie była ich orientacja seksualna, tylko napiętnowanie społeczne i
odrzucenie.
Wielu autorów badań dokonywało uogólnień na podstawie tzw. studiów
przypadku, czyli opisu losów pojedynczych osób, które ich zafrapowały w
praktyce terapeutycznej. Nie można wtedy obronić się przed zarzutem
tendencyjnego (nawet nieświadomego) doboru takich przypadków, które pasują
do przyjętej tezy lub afirmowanej teorii. Badacze najczęściej nie kryli
negatywnej postawy wobec homoseksualizmu, a badani byli tego świadomi. Jeśli
pacjenci nie akceptowali samych siebie, musiało to mieć wpływ na wyniki.
Nie wytrzymały krytyki teorie, których autorzy poszukiwali rodzinnych lub
społecznych uwarunkowań tej orientacji. Celowali w nich zwłaszcza
psychoanalitycy i psychoterapeuci. Przygotowali oni cały wachlarz
potencjalnych wyjaśnień, z którego dobierali najbardziej pasujące do
konkretnego przypadku.
polityka.onet.pl/162,1128210,8,,druk.html
PRZEDZIAL PROCENTOWY HOMOSEKSUALISTOW W SPOLECZENSTWIE JEST
STALY I WYNOSI OD 5 DO 10% .
Nie wszyscy homoseksualisci maja wybor, niektorzy sa biologicznie
zdeterminowani i nie maja/mieli zadnego wplywu na wybor seksualnosci
(dla wierzacych – BOG WYBRAL ZA NICH).
Nie wszyscy ulegaja chwilowej modzie, niektorzy nie maja wyboru.
Homoseksualizm nie jest domena naszego gatunku, jest on również spotykany u
innych zwierzat.
WYNIKI BADAŃ NAD DETERMINIZMEM SEKSUALIZMU
) Genetic research using family and twin methodologies has
) produced consistent evidence that genes influence sexual
) orientation, but molecular research has not yet produced
) compelling evidence for specific genes.
Fragment ten ( nie bedacy pustym wycinkeim reszty atykulu,ale stanowiacy
jego
integralna czesc - oddajaca jak najbardziej 'ducha' tekstu - czego dowodem
zamieszczony ponizej artykul ) dowodzi, ze badania ostatniej dekady
pozwolily wypracowac juz
zarysy neurohormonalnej teorii dotyczacej orientacji seksualnej; jej
ugruntowana juz czesc (dowiedziona) stanowia wlasnie odkrycia podloza
genetycznego odpowiedzialnego za orientacje seksualna - doslownie:'.. that
gens influence sexual orientation'.
Jedynym problemem jest wytypowanie poszczegolnych genow odpowiedzialnych za
taki stan rzeczy:
) but molecular research has not yet produced
) compelling evidence for specific genes.
- ale wszyscy wiemy, ze to pozostaje bez wplywu na udokumentowana juz czesc
teorii determinizmu seksualnosci - a stanowi zadanie dla dalszych badan
molekularnych.
Należy również pamietac, iż geny determinuja ilosc, jakosc, funkcjonalnosc
wszystkich substancji/czesci/organow naszego organizmu (w przypadku tej
teorii jest to ist