bebokk
19.08.03, 23:06
Po pokonaniu Napoleona w Europie główną rolę odgrywało 5 państw :
Rosja, Wielka Brytania, Prusy, Austria i Francja.
Reszta się nie liczyła.
W II Prusy podbiły inne państwa niemieckie i przekształciły się w Niemcy, a
Austria stała się Austro-Węgrami.
Ta 5 przyjaźniła się, kłóciła, biła między sobą, co jest normalne.
W końcu Niemcy przekabaciły Austro-Wegry biły się z pozostałą 3
i dzięki udziałowi USA przegrały.
Po 1918 roku Niemcy odbudowały się, Austrię skasowały, Węgry zrobiły
sojusznikiem i
biły się z pozostałą 3,
i dzięki udziałowi USA przegrały.
Po 1945 Niemcy ku cichej radości pozostałych rozdwoiły się na strefę USA i
strefę Rosji, gustownie przedzielone pięknym murem. Austria od tego czasu
się nie liczy. Węgry też od tego czasu się nie liczą.
Rosja prowadziła "zimna wojnę" z USA wspomaganymi przez Francję, Wielką
Brytanię.
Po 1989 obiecała kolegować się z USA. Niemcy się zjednoczyły i też obiecały
kolegować się z USA.
Francja zawsze mówiła o kolegowaniu się z USA.
Kiedy tylko nadarzyła się okazja przeciwstawić się USA cała trójka
przystąpiła do solidarnego kopania dołków pod Bushem, kibicując po cichu
pewnej arabskiej odmianie Adolfa o imieniu Saddam.
Skończyło się to póki co fiaskiem.
USA ma w Europie poparcie tych, którzy nie przepadają za Francją, Rosją i
Niemcami,
czyli głównie sąsiadów tych krajów.
Dalsze scenariusze są różne :
- wycofanie się USA z Iraku, co byłoby prestiżową porażką gorszą od Wietnamu
i rządy Francji, Niemiec i Rosji w Europie do czasu, aż się między sobą
pokłócą ( każdy kraj z 3 chce być NUMEREM 1 )
- rozwalenie tego towarzystwa, co USA usilnie chce zrobić
My, jako Polacy możemy oczywiście szczekać na USA powtarzając jak papuga
fabrykowane w Paryzu, Berlinie i Moskwie brednie,
ale wtedy staniemy się dla 3 kompletnymi kretynami.
Możemy też pomagać USA, co jest jedynym rozsądnym sposobem na to, aby uniknąć
nowego paktu Ribbentrop-Mołotow.