pierdoła jest pan marszałek i to...

07.02.08, 23:36
...w dwóch co najmniej planach:
Po pierwsze nikt nie wie, w jaki sposób powstała ta kolekcja. Raczej nie
została znaleziona w jednym worku na strychu dawnego członka wojsk
okupacyjnych. Bardziej prawdopodobne jest, że została żmudnie zgromadzona
wśród polskich DP-isów (displaced persons). I pan marszałek nie powinien
wchodzić w kacze buty mówiąc o 'handlu szabrem'.
Po drugie pierdoła jest pan marszałek Komorowski z perspektywy czysto
merkantylnej. Bo angażując autorytet państwa w kwestie zakupu marginalnych w
sumie archiwaliów niezmiernie podnosi ich wartość rynkową.
Wiedziałem od dawna, że PiSdoidy są durne, ale...
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4909497.html
    • oleg3 Nie pierdoła 08.02.08, 07:46
      tylko polityk demokratyczny.

      babariba-babariba napisała:

      >Bo angażując autorytet państwa w kwestie zakupu marginalnych w
      > sumie archiwaliów niezmiernie podnosi ich wartość rynkową.

      Ale notowania partii Pana marszałka i samego Pana marszałka wzrosną.
      Przynajmniej wedle rachuby marszałka.
      • stan.borys Re: Nie pierdoła 08.02.08, 08:19
        oleg3 napisał:

        > tylko polityk demokratyczny.
        >
        > babariba-babariba napisała:
        >
        > >Bo angażując autorytet państwa w kwestie zakupu marginalnych w
        > > sumie archiwaliów niezmiernie podnosi ich wartość rynkową.
        >
        > Ale notowania partii Pana marszałka i samego Pana marszałka
        wzrosną.
        > Przynajmniej wedle rachuby marszałka.
        Solidaruchy zgredziałe dzielą się na nachalnych cwaniaczków i
        uczciwych głuptasków. Pan marszałek należy do tej drugiej grupki.
        (Grupki - bo uczciwych solidaruchów można policzyć na palcach jednej
        ręki.)
    • wikul pierdoła jest babariba bo się szybko podnieca 08.02.08, 21:31
      babariba-babariba napisała:

      > ...w dwóch co najmniej planach:
      > Po pierwsze nikt nie wie, w jaki sposób powstała ta kolekcja.
      Raczej nie
      > została znaleziona w jednym worku na strychu dawnego członka wojsk
      > okupacyjnych. Bardziej prawdopodobne jest, że została żmudnie
      zgromadzona
      > wśród polskich DP-isów (displaced persons). I pan marszałek nie
      powinien
      > wchodzić w kacze buty mówiąc o 'handlu szabrem'.
      > Po drugie pierdoła jest pan marszałek Komorowski z perspektywy
      czysto
      > merkantylnej. Bo angażując autorytet państwa w kwestie zakupu
      marginalnych w
      > sumie archiwaliów niezmiernie podnosi ich wartość rynkową.
      > Wiedziałem od dawna, że PiSdoidy są durne, ale...


      Nie spiesz się, zobaczymy co to za "kolekcjoner". Moze osobiscie na
      miejscu zbierał eksponaty w 1944 r. ? Niektórzy zresztą maja
      znacznie bardziej radykalne pomysły.
      www.wprost.pl/ar/123245/Odebrac-nie-odkupywac-pamiatki-z-powstania/
      • babariba-babariba oziębły mam wikulu stosunek do tej kolekcji... 09.02.08, 08:16
        ...dlatego mówienie o moim podnieceniu nadużyciem jest jakby smile))
        Natomiast powtórzę przekonanie, że niemądre jest publiczne ogłaszanie wszem i
        wobec, że bardzo nam zależy na zakupie - w tym przypadku powstańczej kolekcji,
        bo otwiera to pole do rozmaitych kombinacji mających na celu niebotyczne
        podbicie ceny.
        A tego, kto jest właścicielem tej kolekcji nie dowiemy się zapewne nigdy, jeśli
        sam nie zechce się ujawnić, bo takie są zasady organizowania podobnych aukcji.
        Pozdrawiam, G.
        • wikul Re: oziębły mam wikulu stosunek do tej kolekcji.. 09.02.08, 21:44
          babariba-babariba napisała:

          > ...dlatego mówienie o moim podnieceniu nadużyciem jest jakby smile))
          > Natomiast powtórzę przekonanie, że niemądre jest publiczne
          ogłaszanie wszem i
          > wobec, że bardzo nam zależy na zakupie - w tym przypadku
          powstańczej kolekcji,
          > bo otwiera to pole do rozmaitych kombinacji mających na celu
          niebotyczne
          > podbicie ceny.


          Z tym sie zgadzam.


          > A tego, kto jest właścicielem tej kolekcji nie dowiemy się zapewne
          nigdy, jeśli
          > sam nie zechce się ujawnić, bo takie są zasady organizowania
          podobnych aukcji.
          > Pozdrawiam, G.


          Coś niecoś pewnie sie dowiemy. Ja jestem emocjonalnie zwiazany z tym
          tematem. Moją rodzinę Niemcy przetrzebili w powstaniu.
Pełna wersja