v_2
08.02.08, 12:53
Można zacząć tak.... Na początku była Pitera. Julka Pitera. W dymie
medialnego szumu zapowiedziała wielki marsz na PiS. Wielki Zły
Mariusz Kamiński odsądzony od czci, wiary i kompetencji miał zostać
na lata całe wtrącony do lochu na podsatwie RAPORTU. Pisała Julka
pisała i napisała. PO poczytało i schowało. A Julka? Może przestała
wierzyć w Premiera?
Teraz jest krok nr 2. Ćwiąkalski niejaki, profesor. Minister nawet.
Od prawa ( ale nie sprawiedliwości....). Otóż ten gigant praw
postanowił ujawnić. Opowiadał straszne historie, młode dziennikarki
piszczały ze strachu.... I znów szum się podniósł okrutny, media
czekały, my czekaliśmy a Ćwiąkalski pisał... RAPORT tak tajny, że
strach... A dzisiaj...no cóż nawet pisać o czym nie ma. Chyba, że o
Ćwiąkalskim. Otóż profesor ten rzekł, że przecież nic nie obiecywał,
że nie pompował atmosfery, że nie tak miało być....
Kto następny? Ej POparańcy....zajmijcie się może jakąś robotą, albo
co?