nawrócić się na chrześcijaństwo albo umrzeć

09.02.08, 22:33
Podczas wypraw krzyżowych Żydzi mogli wybierać: nawrócić się na
chrześcijaństwo albo umrzeć. W 1492 roku wygnano ich z Hiszpanii.
Gdyby jednak przyjęli chrzest, mogliby pozostać w kraju. W
średniowieczu Żydów, którzy odmówili chrztu, topiono w rzekach.W
Portugalii tysiące żydowskich dzieci przemocą odebrano rodzicom i
oddano na wychowanie chrześcijanom. Wiele z tych dzieci znalazło się
w klasztorach. Inkwizytor Jan Capistrano, zwany biczem na żydów,
zachęcał do atakowania tych, którzy odmówili przyjęcia chrztu.W 1555
roku papież Paweł IV pozbawił Żydów, którzy nie zaakceptowali
chrześcijaństwa, prawa handlowania. Przez wszystkie minione stulecia
chrześcijanie usiłowali przemocą nawracać żydów. Zamiast służby
miłości wyznawcy Chrystusa oferowali im nietolerancję i
prześladowanie; dochodziło do pogromów, torturowania, bicia,
wieszania, palenia na stosach. Chrześcijanie obiecywali niebo, a
zgotowali im piekło na ziemi. Nie dziwmy się więc, że
słowo „krucjata” ewangelizacyjna do dziś wywołuje opór i lęk. Nie
dziwmy się, że z takim trudem dociera do żydów prawda o zbawieniu w
Jezusie, najszlachetniejszym przedstawicielu ich narodu.
Chrześcijanie podejmowali próby, aby żydzi znaleźli się wśród
usprawiedliwionych, uświęconych i zbawionych przez obmycie krwią
Jezusa, jednak jedyną krwią, która ich obmywała, była ich własna.
Ci, którzy ich prześladowali, torturowali zabijali, byli zwykle
uznawani za gorliwych chrześcijan, mających w szczególnej czci krzyż
Pański. Ci ludzie śpiewali pobożne pieśni, dawali jałmużnę,
regularnie uczęszczali do kościoła. Czy naprawdę byli chrześcijanami?
Kto to jest chrześcijanin? Chrześcijanin to naśladowca Jezusa. Być
chrześcijaninem to – mówiąc słowami pieśni – „crying...) być takim jak
Jezus”. A jaki był Jezus? Jak Jezus pozyskiwał ludzi do swego
królestwa? Historia uczy, że życie, nauka i działalność misyjna
tych, którzy przedstawiali się jako naśladowcy Jezusa, zasadniczo
różniła się od postępowania ich Mistrza.Gdy Jezus starał się przy
studni Jakuba pozyskać Samarytankę dla Królestwa Bożego, nie
wymachiwał mieczem nad jej głową. Poprosił o wodę. W ten sposób
okazał zaufanie do niej. To wywołało podobną reakcję u Samarytanki.
Zbawiciel zwrócił uwagę na jej potrzeby duchowe. Przedstawił się
jako ktoś, kto jest w stanie je zaspokoić. Jego propozycja została
przyjęta (J 4. 13–15).Jezus, nawet gdy bywał odrzucany, nigdy nie
używał przemocy. Gdy głosił ewangelię w synagodze w Nazarecie, w
swoich rodzinnych stronach, ludzie zbuntowali się przeciwko Niemu,
mówiąc: „Czyż ten nie jest synem Józefa?” (Łk 4. 22).
następnie „zawrzeli gniewem i powstawszy, wypchnęli go z miasta,
i wywiedli go aż na szczyt góry (...), aby go w dół strącić” (Łk 4.
28, 29). Po opuszczeniu tego miasta Jezus nie mścił się na jego
mieszkańcach. Później wrócił tam, by ponownie głosić ewangelię.
Kiedy indziej Jezus i Jego uczniowie nie zostali przyjęci w pewnej
samarytańskiej wiosce (Łk 9. 51–56). Wówczas dwaj uczniowie, Jakub i
Jan, zaproponowali: „Panie, czy chcesz, abyśmy słowem ściągnęli
ogień z nieba, który by ich pochłonął, jak to i Eliasz uczynił?”. A
Jezus zgromił ich: „Nie wiecie, jakiego ducha jesteście”.Jezus
pozyskiwał ludzi nie przez ich potępianie, lecz poprzez obecność
wśród nich – jako ktoś, kto pragnie ich dobra, kto zna ich problemy,
kto szanuje godność każdej osoby. W kontaktach z nimi nie
przeszkadzało Mu to, w co wierzą, ich pozycja społeczna, sposób
dotychczasowego życia czy duchowe upadki.Gdy Jezus przemawiał do
ludzi, nie był szorstki w obejściu, nigdy niepotrzebnie nie
wypowiadał mocnych słów, nie ranił. Nigdy nie zabierał dzieci z rąk
błędnie wierzących rodziców, nie gromadził zbrojnych, aby
prześladować i zabijać tych, którzy Go odrzucili. W sposób
nieustraszony mówił o hipokryzji i niesprawiedliwości, ale robił to
głosem załamującym się od płaczu.Jezus przebywał wśród ludzi
i czynił dobrze. Spotykał ich na ulicach, w domach, synagogach, nad
jeziorami, podczas świąt. Był z nimi podczas codziennych zajęć.
Interesował się ich problemami. Zaspokajał ich potrzeby, zdobywał
zaufanie, a następnie mówił: „Pójdź za mną”.Czy o chrześcijanach
można powiedzieć, że byli takiego „usposobienia, jakie było w
Chrystusie” (Flp 2. 5), gdy represjonowali i wypędzali Żydów oraz
palili ich synagogi? Czy Jezus skazywał Żydów na śmierć dlatego, że
odmówili chrztu, albo wydawał dekrety zmuszające do uczęszczania na
cotygodniowe nabożeństwa? Czy na tym polega podobieństwo do Mistrza,
aby odbierać rodzicom dzieci albo narzucać ekonomiczne czy społeczne
sankcje? Jak odnieść się do zbrodni holocaustu czy wciąż aktualnych
postaw antysemickich, których przejawem są hasła typu Jude raus? Ile
Ducha Chrystusowego jest w komitetach do spraw zwalczania „sekt”?
Jeśli wypowiada się ideologiczną wojnę i zniesławia inaczej
wierzących, to jesteśmy już tylko o krok od represji pochodzących z
mroków średniowiecza.Synod w Orleanie w 538 roku zabronił w Wielki
Tydzień pokazywać się Żydom na ulicach. Synod w Szabolcs w 1092 roku
zabronił im pracy w niedzielę. Synod w Trullanic w 692 zabronił
korzystania z usług lekarzy żydowskich. Synod w Toledo w 679 roku
nakazał zamykać Żydów w gettach i palić ich książki religijne. Poeta
Heinrich Heine zapowiedział: „Jeśli książki są palone, to znaczy, że
zakończy się to paleniem ludzi”. Historia uczy i ostrzega.Jezus
błogosławił miłosiernych i „pokój czyniących”. Niestety, w Jego
imieniu torturowano, palono i mordowano tysiące żydów i chrześcijan.
Jezus powiedział: „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni” (Mt 7. 1),
tymczasem chrześcijanie nie byli w stanie zapomnieć o grzechu
garstki przywódców żydowskich, którzy przyczynili się do śmierci
Jezusa. Żydzi, jako naród, doznawali cierpień za zbrodnię, której
nie popełnili. W Rameru, we Francji, rabin Jakub Tam został
zasztyletowany. Otrzymał pięć ciosów w głowę jako karę za pięć ran
zadanych Chrystusowi. Oto jak chrześcijanie wypełniali testament
Mistrza z Nazaretu: „Jeśli odpuścicie ludziom ich przewinienia,
odpuści i wam Ojciec wasz niebieski” (Mt 6. 14).Gdy Jego ręce i
stopy przybito do krzyża, a na głowę wciśnięto cierniową koronę,
wyszydzony i wzgardzony nie zapowiadał zemsty, nie oskarżał tłumu.
Nie nawoływał do mordowania Żydów, poniżania ich w kazaniach i
publikacjach, palenia ich synagog, wydawania dekretów przeciwko nim,
lecz modlił się: „Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk
23. 34).Mimo że chrześcijaństwo tak często samo pozbawiało się
blasku, to równocześnie kształtowało chrześcijan podobnych do
Jezusa. Przez wieki wielu wyznawców Chrystusa było podobnych do
swego Mistrza. Służyło innym, także Żydom, ryzykując własnym życiem.
Jednak w zdecydowanej większości Kościół kształtował takich ludzi
jak papież Paweł IV, który siłą wtrącał Żydów do gett; jak Piotr z
Cluny, który błagał króla Ludwika VII, aby mordował Żydów; jak
Tomasz de Torquemada, wielki hiszpański inkwizytor; jak Radulph,
francuski mnich, który inspirował wystąpienia tłumów przeciwko
Żydom.Czy prześladowcy inaczej wierzących byli naprawdę
chrześcijanami?STANISŁAW NIMICZ
    • opornik4 Re: nawrócić się na chrześcijaństwo albo umrzeć 09.02.08, 23:05
      A w Ameryce wymordowano Indian i Murzynow traktowano gorzej,
      anizeli bydlosmile
      Jestes glupi,wiesz.
      • andrew2008 Re: nawrócić się na chrześcijaństwo albo umrzeć 09.02.08, 23:32
        Zydzi po Holoczuscie Rzymskim gdy zaorano Swiatynie, Jerozolime
        a ludnosc wygoniono z palestyny , zydzi przestali istniec jako
        religia i narod. Judaizm Kplanski zdechl i nigdy sie nie odrodzil.
        Zydzi przetrwali tylko dzieki temu ze podwiesili sie pod nowa
        uniwersalna i potezna religie chrzescijanska.
        Nie ma zyda i nie ma greka , mowil Swiety Pawel.
        Ale zydzi chcieli utrzymac szowinistyczna ideologie wlasna wyzszosc
        i nizszosc reszty swiata. W imie szowinizmy po 300 latach
        szowinistyczni zydzi odlaczyli sie od chrzescijnstaw i zalozyli
        wiele pseudo-judaistycznych sekt zwanych "pseudo judaizmem
        Rabinackim". Szowinistyczni zydzi budzili nienawisc we wszystkich
        krajach w ktorych zyli. Aby odgrodzic sie i unikac kontaktu z
        podludzmi gojmi , zydzi tworzyli warowne ghetta.
        Taki stosunek zydow do ludzi i swiata wywolywal nienawisc i
        wscieklosc motlochu , ktorego piesci nieraz ladowaly na myckach.
        Zydzi powinni calowac rece papiezy , ktorzy moderowali i tlumili
        antyzydowskie, excessy tlomow.
        To paapiezom zydzi zawdzieczja bilogiczne przetrwanie ostatnich
        tutbulentnyc 2000 lat.
        Zaluje tych biednych zydow - ofiary wlasnego skrajnego szowinizmu
      • kakareich a wiesz topornik,ze 09.02.08, 23:47
        w robieniu z murzynow roboczego bydla uczestniczyl dzielnie twoj
        ukochany KK nawracajac ich na sile na wiare chrzescijanska i
        wciskajac do ich biednych glow,ze powinni byc posluszni swoim
        panom ? To twoj ukochany KK protestowal zajadle przeciw Deklaracji
        Praw Czlowieka znoszacej m.inn. niewolnictwo.To twoj ukochany KK byl
        zawsze przeciwny wszelkim ruchom spolecznym.
        • opornik4 Re: a wiesz topornik,ze 09.02.08, 23:55
          Wtedy to nie byl moj ukochany Kosciol,bo mnie
          po prostu jeszcze nie bylo.
          Natomiast dzieci nie moga odpowiadac za winy swoich przodkow.
          W dziejach wiekow,kazda nacja,kazdy Kosciol ma na
          sumieniu jakies grzechy.
          Liczy sie postawa wyznawcow,w czasie obecnym.
          Czy to co glosza,jest przeslaniem Milosci.

          PS.Odniesienie do Ameryki,bylo z mojej strony ironia pod Twoim
          adresem.
Pełna wersja