v.ci
29.02.08, 18:49
Nie wspólczuję mu
Dlaczego wszyscy tak nagle pochylają się nad wariatem drogowym,
który pędził 200 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie
prędkości do 50 km/h i rozbił się wręcz na własne życzenie,
powodując przy tym śmierć kolegi. To on, a nie drogowcy zasługuje na
potępienie. Nawet po idealnie gładkiej ulicy w centrum miasta NIKT
nie ma prawa pędzić z taką prędkością ! Nawet jeśli jest obrzydliwie
bogaty i rozbija się wypasionym ferrari.