Czerwona "arystokracja" ,...

03.03.08, 18:50
Czytaj movers n shakers polskiej sceny politycznej i nie tylko ,...

===================================================================

STALINOWSKIE KORZENIE
=====================
dr Leszek Skonka

Ludzie PRL, dawni działacze PZPR, wielu organizatorów
pierwszej „Solidarności”, inicjatorzy, twórcy i
uczestnicy „okrągłego stołu” unikają, jak diabeł święconej wody
ujawniania życiorysów...) oraz bliższych informacji o swojej roli,
zarówno w PRL, jak i III RP. Obawiają się bowiem, że gdyby
społeczeństwo dowiedziało się prawdy o ich przeszłości inaczej by
się mogło zachować w czasie wyborów do parlamentu i do innych
obywatelskich reprezentacji. Toteż dobrze się stało, że grupa
opozycyjnych działaczy i publicystów próbuje przypomnieć prawdę o
ludziach, którzy, jak kameleony zmieniali swoje barwy polityczne,
ideologiczne, a nawet nazwiska. Oczywiście taka działalność
demaskatorska wymaga od ich inicjatorów, charakteru, zasad
moralnych, rzetelności, odpowiedzialności, uczciwości, cywilnej
odwagi. Ale nie wystarczy tylko przypominać i wypomnieć, że ktoś w
przeszłości należał do obozu rządzącego, był faworytem władz PRL,
partii.
Trzeba również wskazać, z jakich korzystał przywilejów, jakie
czerpał on, i jego najbliżsi, z tego korzyści. Dlaczego np.
Bronisław Geremek w okresie najgłębszego stalinizmu w Polsce
wyjeżdża na studia do Paryża, kto go tam wysłał, za jakie zasługi,
jakie pełnił tam funkcje i zajmował stanowiska; podobnie Karol
Modzelewski i inni beneficjanci ówczesnych władz. Nie można pominąć
życiorysów takich postaci, jak Stanisław Ciosek. On sam przemilcza
np. swoje rodzinne koligacje, zajmowane stanowisko pierwszego
sekretarza KW PZPR w Jeleniej Górze, milczy o nadużyciach i
przekrętach finansowych, jakich tam dokonywał. Nie powinno się
przemilczać ani tuszować roli i dywersyjnej działalność Karola
Modzelewskiego w „Solidarności”, szkód, jakie wyrządził tej
organizacji i Polsce. Społeczeństwo wciąż nie zna przeszłości wielu
wpływowych do niedawna ludzi, którzy odpowiadają za to , co się w
Polsce stało: za miliony bezrobotnych, rozkradziony majątek
narodowy, za zubożenie Narodu, za krzywdy, za miliony głodnych
dzieci, za nędze byłych pracowników PGR-ów, za choroby, kalectwa i
przedwczesną śmierć setek tysięcy obywateli, za pozbawienie setek
tysięcy starszych ludzi, emerytów, rencistów wielodzietnych rodzin,
mieszkań, za skazanie młodych pokoleń Polaków na poszukiwanie
chleba za granicą... Młodsze pokolenie nie zawsze wie i rozumie,
kto mu zgotował taki los. Nie wie nic lub bardzo niewiele, że
sprawcami ich nieszczęsnego losu są członkowie partii wywodzący się
z Unii Demokratycznej, przekształconej w Unię Wolności, a ostatnio w
Partię Demokratyczną, że znaczna cześć dzisiejszych elit
politycznych, gospodarczych, kulturalnych pochodzi z rodzin dawnych
stalinowskich władców Polski. Warto, więc uświadomić Polakom zasięg
i skalę tego zjawiska. Dlatego pozwoliłem sobie wykorzystać do tego
celu gotowe, rzetelnie opracowane, znowu aktualne materiały sprzed
kilku lat Pawła Sergiejczuka i Jerzego Roberta Nowaka. Jest bardzo
smutne, że mimo istnienia od kilku lat tych demaskatorskich dowodów
osoby skompromitowane wciąż egzystują w życiu publicznym: Leszek
Balcerowicz, Barbara Labuda, Władysław Frasyniuk, Lech Wałęsa,
Andrzej Olechowski, Hanna Gronkiewicz Walc, Jan Krzysztof Bielecki,
Paweł Piskorski, Bronisław Geremek, Karol Modzelewski, Adam Michnik,
Jan Lityński i kilkaset podobnych osób. Poniżej cytujemy te
materiały bez uzupełnień i bez komentarza Dr Leszek Skonka

Pan Paweł Siergiejczuk dowodzi, że wielu potomków bierutowsko-
bermanowskiego establishmentu zasila dzisiaj, nie tylko szeregi SLD,
ale także tzw. postsolidarnościowe ugrupowania polityczne, a przede
wszystkim Unię Wolności, Platformę Obywatelską, Samoobronę.

Czołowy polityk lewicy, były wicepremier i marszałek Sejmu Marek
Borowski, jest synem Wiktora, przedwojennego działacza
Komunistycznej Partii Polski. Ojciec Borowskiego, który naprawdę
nazywał się Aron Berman, w roku 1944 był założycielem i pierwszym
redaktorem naczelnym "Życia Warszawy", a w latach 1951-1967 -
zastępca redaktora naczelnego "Trybuny Ludu". .(…wink 1996 r.).

„Inny bliski współpracownik Kwaśniewskiego, szef Biura
Bezpieczeństwa Narodowego Marek Siwiec, również pochodzi z takiej
rodziny: Jego ojciec był wicedyrektorem tarnobrzeskiego kombinatu
siarkowego "Siarkopol", matka - prokuratorem (R. Szubstarski,
Misjonarz prezydenta, "Życie" z 26-27 października 1996 r.). W
prezydenckiej Kancelarii został zatrudniony także znany (m.in. z
publikacji na lamach prasy prawicowej!) publicysta i poeta,
Aleksander Rozenfield ( dziś minister Spraw Zagranicznych , przyp.
L.Skonka), który w tekście pt. Być Żydem w Polsce pisał: Moi rodzice
po to, by nie być obcymi wymyślili, że bedą budować komunizm, to
była właśnie ideologia, która kazała wierzyć, ze ludzie są sobie
równi, bez względu na kolor skory, religie i status społeczny.
Uwierzyli jeszcze przed wojna, ocalili życie w sowieckiej Rosji i
wrócili do Polski, nie rozumiejąc, że słowo komunista będzie się
właśnie w Polsce kojarzyć z Żydami ("Najwyższy Czas!" Z 12 marca
1994 r.).

Od UB do UW

Ale nie tylko w pobliżu SLD i prezydenta Kwaśniewskiego znaleźli się
potomkowie "zasłużonych" komunistycznych rodzin. Wielu z nich
znalazło swoje miejsce w Unii Wolności, gdzie prym wiodą działacze,
którzy partyjne legitymacje nosili jeszcze za życia Bieruta -
Bronisław Geremek i Jacek Kuroń.
W takim towarzystwie bardzo dobrze czuje się np. poseł Jan Lityński,
którego rodzice byli komunistami jeszcze przed wojna; ojciec zmarł w
1947 roku. (...) Lityński najwcześniej wkroczył do historii. Jako
sześciolatek na manifestacji 22 lipca 1952 roku podbiegł do trybuny
i wręczył Bierutowi kwiaty (A. Bikont, Siedmiu spośród
wybranych, "Magazyn Gazety Wyborczej" z 5 listopada 1993 r.).
Inni prominentni członkowie UW posiadają podobne związki rodzinne:
prezydent Warszawy Marcin Święcicki jest zięciem PRL-owskiego
wicepremiera, członka KC PZPR w latach 1948-1981 Eugeniusza Szyra.
(sam Święciki był także w fazie końcowej sekretarzem KC PZPR,
przyp. L.Skonka) członkiem zaś, czołowy udecki ekonomista Waldemar
Kuczyński , przyznał się do tego, iż jego teściem był Stefan
Staszewski, I sekretarz Komitetu Warszawskiego PZPR w roku 1956.
Zatrudniona przez Święcickiego na stanowisku sekretarza gminy
Warszawa-Centrum, żona posła UW Henryka Wujca, Ludwika Wujec, jest
córka przedwojennej działaczki KPP Reginy Okrent, która w latach
1946-1949 pracowała w Urzędzie Bezpieczeństwa w Łodzi.

Burmistrzem warszawskiego śródmieścia w latach 1990-1994 był Jan
Rutkiewicz, syn Wincentego, działacza komunistycznego, który zginął
w czasie wojny, i Marii, w latach 1948-1950 szefowej Kancelarii
Sekretariatu KC PZPR. Matka Jana Rutkiewicza po wojnie wyszła za mąż
za Artura Starewicza, który w latach 1949-1953 był kierownikiem
Wydziału Propagandy KC PZPR, a następnie sekretarzem CRZZ i
sekretarzem KC PZPR.

    • spitme Re: Czerwona "arystokracja" ,... 03.03.08, 18:53
      STALINOWSKIE KORZENIE
      ======================
      dr Leszek Skonka


      "Sami swoi" w Ministerstwie Spraw Zagranicznych

      Również wśród pracowników sterowanego przez Geremka Ministerstwa
      Spraw Zagranicznych znajdziemy ludzi o podobnych rodowodach. W
      latach 1995-96 wiceministrem w tym resorcie był Stefan Meller,
      którego ojciec, Adam pracował w Informacji Wojskowej, a następnie,
      do roku 1968, w dyplomacji (…wink. Dyrektorem Departamentu Studiów i
      Planowania MSZ jest Henryk Szlajfer, syn Ignacego, oficera UB we
      Wrocławiu w latach 1947-1952, a następnie cenzora w Głównym Urzędzie
      Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. Natomiast stanowisko
      dyrektora Departamentu Promocji i Informacji MSZ zajmowała do
      niedawna Małgorzata Lavergne, córka znanego działacza
      komunistycznego, pierwszego szefa Głównego Zarządu Politycznego LWP,
      gen. Wiktora Grosza, który jeszcze przed wojna nosił nazwisko Izaak
      Medres.

      Stanowiąca finansowe zaplecze udecji Fundacja Stefana Batorego to
      również strefa wpływów potomków stalinowskiego aparatu. Jej prezesem
      jest Aleksander Smolar, członek władz Unii Wolności, syn Grzegorza,
      który do roku 1968 był redaktorem naczelnym "Folks-Sztyme", organu
      popieranego przez władze PRL Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego
      Żydów w Polsce. Matka Smolara pracowała w KC PZPR. Sekretarzem
      Fundacji był do niedawna Józef Chajn, którego ojciec, Leon, był w
      latach 1945-1949 wiceministrem sprawiedliwości, a do roku 1961
      sprawował kontrole nad "sojuszniczym" Stronnictwem Demokratycznym.

      Korzenie Ruchu Stu

      Ludzi o bierutowsko-bermanowskiej genealogii znajdziemy także na
      prawicy. Poseł z ramienia Akcji Wyborczej "Solidarność", prezes
      liberalnego Ruchu Stu, Czesław Bielecki, tak mówił o swoich
      rodzicach: Wyrastałem w rodzinie zasymilowanej inteligencji
      żydowskiej. Ojciec, z wykształcenia matematyk, był dyrektorem
      generalnym w Ministerstwie Oświaty w latach pięćdziesiątych.
      Wyleciał z tego stanowiska razem z Władysławem Bieńkowskim, gdy
      Gomułka "zwijał" Październik. Matka była urzędniczka w Głównym
      Urzędzie Statystycznym, zajmowała się demografia. Rodzice
      komunizowali jeszcze przed wojna (E. Boniecka, Bliżej polityków,
      Toruń 1996).

      Towarzystwo z "Wyborczej"

      Terenem, na którym szczególnie mocno usadowiło się drugie pokolenie
      stalinowskich rodzin, jest prasa. Szefem największej w Polsce gazety
      jest przecież Adam Michnik, syn przedwojennego komunisty Ozjasza
      Szechtera i autorki zakłamanych podręczników do historii, Heleny
      Michnik, a także brat ubeckiego "sędziego", Stefana Michnika.
      Redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" wspiera jego zastępczyni,
      Helena Łuczywo, córka innego KPP-owca, a po wojnie kierownika
      wydziału w KC PZPR, Ferdynanda Chabera. Drugim zastępcą Michnika był
      do niedawna dziś prowadzący "Rozmowy Dnia" w programie Warszawskiego
      Ośrodka Telewizyjnego (WOT) Ernest Skalski, syn Jerzego Wilkera-
      Skalskiego i Zofii Nimen-Skalskiej, przedwojennych komunistów,
      którzy później pracowali w Komendzie Wojewódzkiej MO w Krakowie.
      Jerzy Urban napisał o nim: Pochodzenie Skalskiego z rodziców-
      aparatczykow - zgodnie z dominującą regułą - musiało go zaprowadzić
      w końcu do opozycji (J. Urban, Alfabet Urbana, Warszawa 1990).

      Czołowym publicysta "GW" jest Konstanty Gebert, podpisujący swoje
      teksty jako Dawid Warszawski, a od niedawna także redaktor naczelny
      żydowskiego miesięcznika "Midrasz". Ojciec Geberta, Bolesław, był po
      wojnie ambasadorem PRL w Turcji, a matka, Krystyna Poznanska-Gebert,
      w latach 1944-1945 organizowała Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa
      Publicznego w Rzeszowie.

      Dziennikarze czerwoni od pokoleń

      Redaktorem naczelnym zlikwidowanego niedawno "Sztandaru Młodych" był
      Michał Komar, który jest jednocześnie prezesem Unii Wydawców Prasy.
      Jest on synem Wacława Komara, dowódcy walczących w
      Hiszpanii "dąbrowszczaków", a następnie PRL-owskiego generała, i
      Marii Komar, która działalność komunistyczną rozpoczęła również
      przed wojna, jeszcze pod nazwiskiem Rywa Cukierman.

      Wydawca i szef tygodnika "Nie", Jerzy Urban, również może się
      pochwalić podobnym pochodzeniem. Jego ojciec, co prawda zaczynał
      karierę polityczna i dziennikarską w przedwojennej PPS, jednak zaraz
      po wojnie włączył się w działalność PKWN, był również członkiem
      kierowanej przez Bieruta Krajowej Rady Narodowej. Wieloletni kolega
      Urbana z "Polityki", obecnie ambasador Polski w Chile, Daniel
      Passent, był wychowywany przez wuja, przedwojennego komunistę,
      generała Jakuba Prawina, po wojnie wiceprezesa NBP i wojewodę
      olsztyńskiego.

      Z kolei dziennikarzem "Tygodnika Solidarność" jest Antoni
      Zambrowski, syn Romana, jednego z czołowych stalinowców, członka
      Biura Politycznego KC PPR i PZPR w latach 1944-1963. Szefem
      polskiego oddziału agencji Reutera jest natomiast Michal
      Broniatowski, którego ojciec, pułkownik Mieczysław Broniatowski, od
      roku 1945 był dyrektorem Centralnej Szkoły Ministerstwa
      Bezpieczeństwa Publicznego w Lodzi, a następnie dyrektorem
      Departamentu Społeczno-Administracyjnego MSW.

      • spitme Re: Czerwona "arystokracja" ,... 03.03.08, 18:56
        STALINOWSKIE KORZENIE
        =====================
        dr Leszek Skonka


        W kulturze - jak za Bieruta

        Również w dziedzinie kultury można zauważyć silna pozycje dzieci
        dawnych rządców Polski. Bardzo modnym wśród studeckiej inteligencji
        kwartalnikiem "Zeszyty Literackie" kieruje Barbara Toruńczyk, córka
        Henryka, działacza komunistycznego jeszcze sprzed wojny, i Romany,
        do 1968 roku pracującej w Zakładzie Historii Partii przy KC PZPR.

        Inny publicysta i poeta o tej samej orientacji ideowej, Tomasz
        Jastrun, jest synem Mieczysława, znanego poety, po wojnie redaktora
        marksistowskiego tygodnika "Kuźnica", który z partii wystąpił w 1957
        roku, a wiec zaraz po zakończeniu okresu stalinowskiego.

        Mieszkający obecnie w Australii (ale publikujący w "Gazecie
        Wyborczej") poeta i pieśniarz, niegdyś "bard opozycji", Jacek
        Kaczmarski, tak mówił o swojej rodzinie: Mój dziadek był przed wojna
        zaangażowanym komunistą, po wojnie zaś komunistycznym dygnitarzem.
        (...) Wierzył w dziejowa misję partii itd. Po wojnie znalazł się
        wiec w kręgach władzy, byl ambasadorem w Kambodży, pełnił jakieś
        dyplomatyczne funkcje w Szwajcarii, potem pracował w ministerstwie
        oświaty. Z partii wystąpił w 1981 roku. Jego żona, czyli moja babcia
        (...) pochodziła z rodziny żydowskiej, co jak przypuszczam, nie
        pozostało bez wpływu na zesłanie mojego dziadka do ministerstwa
        oświaty po 1968 roku (wywiad pt. Chce konfrontacji, "Tygodnik
        Solidarność" z 4 maja 1990 r.).

        Filmowe imperium

        Wśród najgłośniejszych reżyserów filmowych znajdziemy dzisiaj
        Janusza Zaorskiego, byłego prezesa Radiokomitetu i przewodniczącego
        Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, którego ojciec w pierwszym
        okresie PRL-u był dyrektorem generalnym w Ministerstwie Finansów, a
        następnie wiceministrem kultury i sztuki odpowiedzialnym za film.
        Bratem Janusza Zaorskiego jest znany aktor, Andrzej Zaorski.

        Inne znane rodzeństwo filmowe to Agnieszka Holland i Magdalena
        Lazarkiewicz, dwie reżyserki, których ojcem był Henryk Holland,
        przedwojenny komunista, w czasie wojny ochotnik w Armii Czerwonej,
        później redaktor naczelny "Walki Młodych" i dziennikarz "Trybuny
        Ludu". W tej ostatniej gazecie, organie KC PZPR, w okresie
        stalinowskim pracowała również matka Marcela Lozinskiego, reżysera
        znanego z proudeckich sympatii. Inny reżyser, Andrzej Titkow, jest
        synem Walentego, byłego I sekretarza KW PZPR w Warszawie.

        Genealogie profesorów

        Podobne rodowody posiada wielu znanych ludzi nauki. Profesor
        historii średniowiecznej, a zarazem były senator OKP i działacz Unii
        Pracy, Karol Modzelewski, pochodzi z rodziny przedwojennych
        komunistów, zaś jego ojczymem był czołowy stalinowiec, minister
        spraw zagranicznych w latach 1947-1951, Zygmunt Modzelewski. Inny
        historyk, profesor Instytutu Historii PAN, Jerzy W. Borejsza, jest
        synem zmarłego w roku 1952 komunistycznego dyktatora w dziedzinie
        kultury, Jerzego Borejszy, który przed wojną nazywał się Beniamin
        Goldberg. Profesorem politologii na filii Uniwersytetu Warszawskiego
        w Białymstoku, a zarazem redaktorem naczelnym Wydawnictwa Naukowego
        PWN, jest Jan Kofman, syn Jozefa, sekretarza i członka Prezydium
        CRZZ do roku 1968…

        Paweł Siergiejczyk na zakończenie cytowanych przykładów kończy
        stwierdzeniem, że chciał „pokazać, w jakim stopniu obecne elity
        naszego kraju wywodzą się z elit, które kilkadziesiąt lat temu, w
        najciemniejszym okresie stalinizmu, rządziły Polska „. I stawia
        retoryczne pytanie: „Czy tak duża ilość ludzi o podobnych rodowodach
        w polskiej polityce, prasie, kulturze i nauce, to tylko zwykły
        przypadek, czy raczej planowe promowanie ludzi z "czerwonej
        arystokracji"?
    • rycho7 Czarna "arystokracja" ,... 03.03.08, 18:55
      spitme napisał:

      > Czytaj

      Ze wzgledu na rownosc wobec prawa proponuje uzupelnic te pomyje o
      osobistosci(osobliwosci) ciagnace profity z podczepiania sie pod
      Kosciol Katolicki, kler i czlonkow Opus Dei.

      Czy na to ucho religianci cudownie gluchna?
      • spitme Re: Czarna "arystokracja" ,... 03.03.08, 18:59
        To wasza specjalnosc , towarzyszu ,...
        ===================================================================
        Ze wzgledu na rownosc wobec prawa proponuje uzupelnic te pomyje o
        osobistosci(osobliwosci) ciagnace profity z podczepiania sie pod
        Kosciol Katolicki, kler i czlonkow Opus Dei.
      • andrew2008 Re: Czarna "arystokracja" ,... 03.03.08, 23:07
        No czekamy swinski Ryju na kilka nazwisk czarnej arystokracji w
        dyplomacji,dziennikarstwie,wladzy, bezpiece etc.
        Ale sie nie doczekamy niczego swinio nieskrobana bo takich nazwisk
        nie ma. Jest tylko twoja nienawisc, bogozerstwo,klamstwa i
        frustracja gnojka , ktory zmarnowal zycie i gownem jest.
        ha,ha,ha,ha,ha,ha
    • pulbek Re: Czerwona "arystokracja" ,... 03.03.08, 22:41
      > W prezydenckiej Kancelarii został zatrudniony także znany (m.in. z
      > publikacji na lamach prasy prawicowej!) publicysta i poeta,
      > Aleksander Rozenfield (dziś minister Spraw Zagranicznych , przyp.
      > L.Skonka)

      No, nie można powiedzieć żeby doktor Leszek Skonka był jakoś
      szczególnie mocny w rozróżnianiu żydowskich nazwisk. Co trochę
      zaskakuje, zważywszy zainteresowania tego pana.

      Pulbek.
      • andrew2008 [...] 03.03.08, 23:08
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • pulbek Re: Czerwona "arystokracja" ,... 03.03.08, 23:23
          Niestety pudło. Zgaduj dalej.

          Pulbek.


        • wikul Re: Czerwona "arystokracja" ,... 03.03.08, 23:54
          andrew2008 napisał:

          > ale wiemu o kogo chodzi, o tego zyda co niedawno zdechl



          Nawet majestatu smerci nie potrafisz uszanować, hieno cmentarna.
    • wikul Re: Czerwona "arystokracja" ,... 04.03.08, 00:04
      Wyszczególniamy ? No to wyszczególniamy :

      Przynależność do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej

      Andrzej Kryże, wiceminister sprawiedliwości – był członkiem PZPR do
      jej końca (1990 r.).
      Ryszard Siewierski, zastępca komendanta głównego policji – członek
      PZPR do końca (1990).
      Wojciech Jasiński, minister skarbu – członek PZPR w latach 1976 –
      1981, co ciekawe, w czasie debaty sejmowej, indagowany na
      okoliczność przynależności do PZPR Jasiński nie przyznał się do
      tego, a w jego życiorysie zaprezentowanym posłom nie było na ten
      temat ani słowa.
      Janusz Kaczmarek, 31.10.2005 mianowany prokuratorem krajowym, od
      08.02.2007 minister spraw wewnętrznych i administracji - pod koniec
      lat 80. był członkiem PZPR oraz lektorem Komitetu Miejskiego partii
      w Gdyni
      Stanisław Kostrzewski, od 25.02.2006 skarbnik PiS – był aktywnym
      członkiem PZPR do końca jej działalności. Żeby było ciekawiej – od
      31.12.2005 jest wiceprezesem Banku Ochrony Środowiska i nie ma tu
      żadnego konfliktu interesów lub niejasności.
      Henryk Biegalski, nominowany i odwołany z funkcji szefa Centralnego
      Zarządu Służby Więziennej, od 1969 r. do końca lat 80. był członkiem
      PZPR. Od marca 1982 r. należał do Komisji Bezpieczeństwa i Ładu
      Publicznego KW PZPR w Gdańsku.
      Maciej Łopiński, rzecznik prezydenta RP – w okresie 1975 – grudzień
      1981 należał do PZPR i pracował na nomenklaturowym stanowisku
      sekretarza redakcji gdańskiego tygodnika „Czas”, klasycznego pisma
      partyjnego „po linii i na bazie” (szefostwo z PZPR-owskiej
      nomenklatury, cenzura, wytyczne z KW itd.).
      Ewa Sowińska, 07.04.2006 z rekomendacji LPR wybrana Rzecznikiem Praw
      Dziecka - w PZPR w latach 1977-1980.
      Jerzy Bahr, 19.05.2006 mianowany ambasadorem RP w Moskwie – w latach
      1976 – 1980 w randze I sekretarza pracował w Ambasadzie PRL w
      Bukareszcie (sekretarz ds. prasowych). Do stanu wojennego był
      członkiem PZPR. Za prezydentury Kwaśniewskiego był po Siwcu (od
      marca 2005) szefem BBN i członkiem RBN.
      Krzysztof Czabański, mianowany 01.07.2006 na prezesa Polskiego Radia
      S.A. – były dziennikarz m.in. „Sztandaru Młodych” i „Zarzewia”. W
      latach 1967-1980 należał do PZPR.
      Krzysztof Zaręba, od 07.07.2006 wiceminister ochrony środowiska – w
      latach 2001-2005 pełnił funkcję Głównego Inspektora Ochrony
      Środowiska i jednocześnie wiceministra w rządzie Millera. W latach
      1984-1988 był również wiceministrem i głównym inspektorem ochrony
      środowiska. Do 1991 r. pełnił funkcję wojewody gorzowskiego. Do 1990
      należał do PZPR.
      Jerzy Targalski, mianowany 15.07.2006 wiceprezesem Polskiego Radia
      S.A. – w latach 70. członek PZPR, do której - jak stwierdził w
      wywiadzie dla "Bazy" w 1988 r. - "wstąpiłem, gdyż uważałem, że
      pomoże mi to w działalności konspiracyjnej."
      Marcin Wolski, 21.07.2006 mianowany został dyrektorem I programu PR –
      od 1975 roku do końca był w PZPR, będąc m.in. sekretarzem POP w PR.
      Jak mówi „byłem oportunistycznym szarym członkiem, jak kilka
      milionów obywateli w tym kraju. A do partii zapisałem się, bo
      zaczęto z radia wyrzucać ludzi, między innymi poległ wtedy mój
      kolega Krzysiek Materna, i były naciski, że jak się zapiszę, to będę
      mógł przedstawiać swoje argumenty i bronić ludzi”.
      Tomasz Gąska, mianowany 25.07.2006 nowym wiceprezesem Radia PiK z
      nadania PiS – były PZPR-owski aparatczyk, który strzegł linii partii
      i bronił stanu wojennego. Był członkiem PZPR, sekretarzem
      Podstawowej Organizacji Partyjnej w tygodniku „Fakty” i zastępcą
      redaktora naczelnego tej gazety od 1979 roku, przez stan wojenny, aż
      do upadku komunizmu, odznaczony medalem im. Janka Krasickiego.
      Używając pseudonimu Tomasz Hellen pisał m.in. peany na temat WRON, a
      w tekście „Jaka może być partia” nawoływał do odrodzenia w
      PZPR „ducha leninowskich zasad”.
      Marek Grabowski, 05.09.2006 mianowany wiceministrem zdrowia –
      członek PZPR w latach 80., w latach 90. w SLD.
      Krzysztof Zaręba, 31.10.2006 mianowany na stanowisko sekretarza
      stanu w ministerstwie środowiska i pełnomocnika Rządu ds. Promocji
      Alternatywnych Źródeł Energii - członek PZPR w latach 70. i 80.,
      główny inspektor ochrony danych osobowychw rządzie Leszka Millera
      Jan Sulmicki, kandydat na prezesa Narodowego Banku Polskiego,
      zgłoszony 11.12.2006 przez Małego Księcia - były aktywista PZPR w
      SGPiS (obecnie SGH), także w stanie wojennym. 14.12.2006 zrezygnował
      z kandydowania z "powodów rodzinnych".
      Zbigniew Graczyk, 09.01.2007 mianowany wiceministrem gospodarki
      morskiej - przez 20 lat należał do PZPR, będąc między innymi
      członkiem jej Komitetu Wojewódzkiego w Szczecinie. Był również w
      kierownictwie nomenklaturowej spółki Interster, która była
      folwarkiem partyjnych dignitarzy, m. in. Sekuły i Rakowskiego.
      spieprzajdziadu.com/muzeum/index.php?titleshockdnowiciele#Przynale.C5.BCno.C5.9B.C4.87_do_Polskiej_Zjednoczon
      ej_Partii_Robotniczej
Pełna wersja