____________Nowy Watek o... Bezrozumie kilku z Was

04.03.08, 09:11
tu łącznik do postu, który mnie zainspirował

(szydzą już z pamięci Św. P. moijego rodzica -
taki to WYŻSZY RODZAJ KULTUTY POLIMICZNEJ

__________"ad personalnej")

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=76512626&a=76523835
i w nast poście cd. BEZROZUMKU wyżartych Ryłów
    • hasz0 Część 1__________Nowy Watek o... Bezrozumie kilku 04.03.08, 09:12
      Polska nierozumem stoi?



      Ks. prof. Czesław S. Bartnik







      Na początku XVII wieku szlachta, głosząca pełną „demokrację
      szlachecką”, chełpiła się, że Polska nierządem stoi, czyli ma się
      doskonale bez rządu. Było to jakieś przekorne nawiązanie do
      starorzymskiej dewizy: Rzym stoi wybitnymi mężami, a może i do
      formuły chrześcijańskorzymskiej: Moribusu stat Roma (Rzym stoi
      cnotami). Dziś obawiamy się, żeby w naszych czasach nie narodziła
      się dewiza: Polska nierozumem stoi.

      Istotnie, jest wiele przejawów jakiegoś ogólnego nierozumu. A
      największym nierozumem jest próba zbudowania całego życia Trzeciej
      Rzeczypospolitej na nowym kierunku w kulturze euroatlantyckiej,
      który ciągle trudno dokładnie nazwać, ale nazwijmy go liberalizmem
      lub socliberalizmem. Każdy nowy kierunek umysłowy (a także
      społeczny, gospodarczy, kulturowy, artystyczny) miewa trochę rzeczy
      twórczych i dodatnich, a trochę niszczących i ujemnych. Liberalizm
      ma trochę cech twórczych i dodatnich dla ustabilizowanych i bogatych
      krajów zachodnich. Jednak wydaje się raczej niszczący i ujemny dla
      Polski i dla całego obszaru postkomunistycznego, który jest niemal w
      całości zrujnowany i nie ma jeszcze żadnych struktur stabilnych i
      mocnych. Krótko mówiąc, u nas liberalizm jawi się jako drugie,
      również potworkowate, wydanie marksizmu o całkowicie obcym
      pochodzeniu. Przede wszystkim przez ten kierunek oligarchowie świata
      zarzucają nam znowu różne pętle na szyję. Oto niektóre.




      Pętla ateizująca

      Właściwa pętla ateistyczna jest skrywana pod hasłami wolności,
      otwartości, tolerancji i humanizmu, ale nie wszystko da się ukryć.
      Oto liberalizm kategorycznie wyrzuca z publicznego życia
      europejskiego podstawowe dla nas słowa: Bóg, religia, wiara,
      Ewangelia, Chrystus, chrześcijaństwo, Kościół, katolicyzm, życie
      wieczne... Zostawia się tylko słowo „judaizm”, bo oznacza ono nie
      tyle religię, ile raczej narodowość. Zresztą w liberalizmie prym
      wiedzie lobby żydowskie. Władze UE bawią się w ciuciubabkę z
      episkopatami krajów europejskich, które chciałyby uzyskać jakiś
      wpływ na prawodawstwo UE, choćby na ewentualną Konstytucję
      Europejską, żeby tam umieścić przynajmniej słowo „Bóg”. Jednak
      starania episkopatów nie odnoszą żadnych skutków. A i u nas są
      przecieki, że po rozmowach z naszą Komisją Biskupią na temat
      invocatio Dei (wezwanie imienia Bożego), strona państwowa potem
      pokładała się ze śmiechu z powodu takiej „naiwności”.

      Sprawa invocatio Dei w Konstytucji jest tylko symbolem. W głębi
      rzeczy z ateizującej się Europy Zachodniej i z Ameryki idzie –
      inspirowany przez specjalne ośrodki ideologiczne – potężny atak na
      chrześcijaństwo, na Kościół i etykę tradycyjną. A głównym narzędziem
      są media. Ośmiesza się wszystkie tematy religijne i chrześcijańskie.
      Odciąga się dzieci i młodzież od Kościoła i moralności
      chrześcijańskiej – w szkole, literaturze, kulturze, filmie, teatrze,
      w innych stukach. Inspiratorzy tego kierunku zdobywają ogromny wpływ
      na władze publiczne, czyniąc je także swoimi narzędziami w budowie
      eksperymentalnego świata antychrześcijańskiego. Siła tego wpływu
      płynie głównie ze skoncentrowania w ich rękach wielkich finansów
      świata (globalizm).

      W Polsce dążą za wszelką cenę do rozbicia Kościoła katolickiego,
      uchodzącego za szczególnie mocny, i starają się pozyskać sobie za
      narzędzia niektórych duchownych, zwłaszcza biskupów oraz niektóre
      ośrodki katolików świeckich. Bardzo ich boli solidarnościowy związek
      Kościoła polskiego ze światem robotniczym (dziś już niemal
      zerwany!), a także związek Kościoła ze wsią oraz z Poloniami na
      emigracji. Dlatego nawet nasi władcy wywodzący się z „Solidarności”
      nie chcieli się spotykać oficjalnie z polskimi duchownymi w czasie
      swych wizyt zagranicznych, by zachować „rozdział Kościoła od
      państwa”, choć w niektórych krajach tylko Kościół był ostoją dla
      Polonii. Niszczenie wsi z kolei ma na celu pozbawienie Kościoła
      ważnego bastionu i zarazem zniszczenie grzybni powołań. Ponadto
      państwo stale stara się ograniczać działalność społeczną Kościoła,
      nawet charytatywną (np. prowadzenie aptek z lekami gratisowymi z
      Zachodu), a przede wszystkim nie informuje o tej działalności.
      Środki nacisku na państwo ze strony lobby liberalistycznego są
      potężne.

      Gra się coraz bardziej podstępnie kartą papieską. Z jednej strony
      pomniejsza się znaczenie tej Postaci (por. wystawa w Zachęcie,
      wypowiedzi w niektórych pismach), a z drugiej strony przedstawia się
      Papieża jako bezwarunkowego zwolennika naszego natychmiastowego
      wejścia do UE. Redaktor naczelny „Znaku” w Krakowie wypowiedział się
      17 VI 2002 r. w telewizji, że Papież w czasie sierpniowej wizyty
      powinien się zająć Kościołem w Polsce, domyślnie grzesznym i
      zacofanym. Tymczasem my myślimy, że jeśli już, to powinien się zająć
      stanem kościelności i prawowierności pseudokatolickich ugrupowań
      liberalistycznych.

      W UE przygotowuje się prawo, że teologia nie będzie mogła mieć
      publicznego statusu uniwersyteckiego, a więc i dotacji budżetowych.
      Wyjaśnia to, dlaczego i niektórzy nasi duchowni, służący liberałom,
      są przeciwnikami tworzenia wydziałów teologicznych przy
      uniwersytetach państwowych. Teologia to dla nich coś wstydliwego,
      nienaukowego i prywatnego. Toteż już teraz bywa często, że jeśli
      ktoś chce uzyskać dotację na wydawnictwo, sympozjum, badania, to nie
      może w temacie umieszczać słowa „teologia” lub „katolicyzm”, a
      tylko „kultura”. Urząd państwowy bowiem może nie dać dotacji z tego
      powodu, a biznesmeni z kolei nie uzyskają zniżki podatkowej.
      Podobnie jest z tematami ochrony życia, sakramentu małżeństwa, etyki
      katolickiej, patriotyzmu, narodu, Armii Krajowej, zmagań o
      niepodległość Polski... Jeszcze gorzej jest na Ukrainie, gdzie np.
      żadna instytucja nie może nosić w nazwie „teologiczna”. Poza tym 3
      VII 2002 r. Parlament Europejski wezwał całą UE i kraje kandydujące
      do zalegalizowania nieograniczonej aborcji na życzenie oraz do
      rozdawnictwa środków antykoncepcyjnych młodzieży nastoletniej, z
      podtekstem zachęty do seksu wśród dzieci. Jeszcze na początku lat
      70. proponowano KUL-owi, żeby Wydział Teologiczny nazwać Wydziałem
      Religioznawstwa.

      Co tego rodzaju zjawiska znaczą? Prowadzą one do źródeł liberalno-
      masońskich, głównie w ośrodkach zachodnich. I oto korzystanie z tych
      źródeł, jak i wszelka walka z religią, jawna czy ukryta, jest
      wielkim nierozumem. To raczej ateizm powinien być sprawą prywatną, a
      nie wiara w Boga.




      • hasz0 Część 2_______Nowy Watek o... Bezrozumie kilku z W 04.03.08, 09:14
        Pętla przemysłowa na państwo

        Eksperymentalna inżynieria liberalistyczna ośrodków zachodnich chce
        wyprzeć państwo ze wszystkich większych obszarów przemysłowych, żeby
        je poddać celom globalistycznym. U nas widać to obecnie najlepiej na
        przykładzie losów Stoczni Szczecińskiej, która idzie w ślady Stoczni
        Gdańskiej. Obie musiały być zniszczone według zamierzenia inżynierii
        globalistycznej, nie tylko dla usunięcia konkurencji, ale przede
        wszystkim dlatego, że są symbolami katolickiego i polskiego świata
        robotniczego i mimo zniszczenia kopalń, hut, włókiennictwa i innych
        wielkich gałęzi przemysłowych – a także wojska i innych służb
        militarnych – mogłyby stanowić przeszkodę w „transformacji” Polski,
        w jej kolonizacji i wchłanianiu gospodarczym przez Niemców.

        Zgodnie z planami zachodnimi wobec Polski Stocznia Szczecińska
        została najpierw sprywatyzowana. Był to jednak dopiero pierwszy
        zasadniczy krok ku jej zniszczeniu. Reszty miały dokonać już
        odpowiednie gremia, których nikt nie może rozszyfrować. Kiedy jednak
        bankructwo Stoczni ujawniło się prostym rzeszom robotniczym, a media
        służące Zachodowi milczały – robotnicy odwołali się do państwa.
        Myślą po dawnemu i nikt świata robotniczego w Polsce nie informuje,
        że przemysłem polskim rządzi „nierozum”, a mianowicie nie państwo,
        lecz koncerny międzynarodowe. Jak więc stocznię ratować? Państwo nie
        może, bo mu „nie wolno”.

        Banki nie dadzą pieniędzy, bo nie są polskie i pozostają pod władzą
        kapitału zachodniego. I oto premier – którego wszyscy politycy
        powinni byli natychmiast poprzeć – postanowił ratować stocznię przez
        ponowne upaństwowienie. Ale widocznie nie wiedział, że narusza
        podstawowy dogmat liberalistyczny, według którego państwo –
        zwłaszcza poza UE – nie może się wtrącać do gospodarki. Dlatego
        panowie brukselscy, prezydent, szefowie banków i niektórzy nawet
        ministrowie natychmiast przypomnieli premierowi, że przemysłu
        polskiego nie wolno ratować. Premier musiał się wycofać, chcąc się
        ostać na stanowisku. Sprawę stoczni przekazano min. Jackowi
        Piechocie do dalszego postępowania zgodnie z duchem UE, tyle że z
        zastosowaniem większych „znieczuleń”.

        Stoczniowcy szczecińscy zareagowali patriotycznie, na miarę strajków
        w roku 1980. Chcą ratować całą gospodarkę polską przed nierozumem
        liberalistycznym. Stoczniowców winna poprzeć Archidiecezja
        Szczecińska oraz cały polski świat robotniczy, choć dziś – w
        przeciwieństwie do roku 1980 – nie ma już żadnych pieniędzy z
        zagranicy. W każdym razie przypadek szczeciński pokazuje wbrew
        porzekadłom Leszka Balcerowicza, że gospodarka wiąże się wewnętrznie
        z polityką, toteż jedna i druga musi być mądra.




        Pętla rolnicza

        UE postanowiła od dawna „uporządkować” po swojemu – przekazywali to
        Bronisław Geremek, L. Balcerowicz i inni – także rolnictwo polskie,
        dążąc do ukształtowania nowego, eksperymentalnego rolnictwa na
        wschodzie. Jak na razie jednak cele są bardzo konkretne: żeby
        rolnictwo polskie nie było konkurencyjne, żeby zająć Ziemie
        Zachodnie i Północne, żeby pozbawić polski Kościół ważnego oparcia,
        zniszczyć grzybnię powołań i przez zakładanie olbrzymich farm nie
        dopuścić do odrodzenia wiejskiej kultury katolickiej. Po utracie
        przez państwa zachodnie kolonii poza Europą Polską nęci bardzo
        liberałów jako nowy obszar kolonialny. Jest wymowne, że nie chcą nas
        w UE tamte społeczeństwa, natomiast „zakochali się” w nas politycy.

        Jeżeli chodzi o nasze Ziemie Odzyskane, to istnieje domniemanie, że
        już dawno w wielkiej polityce, ukrytej przed społeczeństwem, była
        tajna umowa między rządem polskim a Niemcami, by chłopi polscy na
        owych ziemiach nie zostali uwłaszczeni i by nie rozwijać tam
        przemysłu w zamian za wielkie pożyczki i obietnicę przyjęcia do
        wspólnoty zachodniej. Dlatego projektów uwłaszczenia nie mogli
        poprzeć ani prezydent, ani rząd, nawet „solidarnościowy”. Podobnie i
        dziś PSL, tak buńczucznie zapowiadające ochronę ziem odzyskanych
        przed wyprzedażą, już właściwie zamilkło. W ogóle podstawowe
        przesłanki stosunków Polska – UE są ciągle okryte tajemnicą. I to
        jest dalszy nasz nierozum, a może i zdrada.

        Ponadto nie można się pogodzić z ogólnym nierozumem w dziedzinie
        całego rolnictwa. Chodzi o to, że nasze kochane władze od 1989 r.
        słuchają właściwie Zachodu, by zniszczyć wieś polską. Najlepszym
        obrazem tego jest już „klasyczne” bicie chłopów na blokadach dróg i
        sądzenie ich za wysypywanie zboża sprowadzanego bez cła w ogromnych
        ilościach i dotowanego przez Zachód. W sytuacji, gdy wieś polska
        dusi się od nadprodukcji i została odepchnięta przez „przyjaciół” od
        rynków zbytu, władze ciągle sprowadzają tańsze zboże i chcą w kraju
        wielkich farm jako „bardziej wydajnych”. Taki nierozum, a właściwie
        przestępstwo władz, doprowadza zdrowo myślących chłopów do
        wściekłości. A i ogół słabo rozumie całą rzecz, bo bardzo mącą media
        służące Zachodowi i całą sprawę sprowadza się do ataków na
        Samoobronę, która przecież dobrze rozszyfrowała sytuację rolnictwa w
        Polsce.

        Niektóre czynniki władzy posuwały się do perfidii. Wołają, że chłopi
        broniący wsi polskiej „łamią prawo”. Jakie prawo? Kto komu dał prawo
        zabijania wsi polskiej? Może Unia Europejska? Odkąd broniący swego
        istnienia i swojej pracy łamie prawo, a zabijający wieś jest
        człowiekiem prawa? To sądy nie mają prawa sądzić rolników za ich
        samoobronę, a policja nie ma prawa bić. Odwrotnie: chłopi powinni
        sądzić takie sądy i bić taką policję, a raczej jej rozkazodawców.
        Właśnie dalszym nierozumem jest decyzja odpowiedniej komisji
        sejmowej z 4 VII 2002 r., popierająca znowu bezcłowy czy
        preferencyjny import zbóż z zagranicy. Czy nie tchnie to po prostu
        zdradą Polski? Dlaczego nie ma instytucji, przed którą można by
        zaskarżyć niszczenie polskiego przemysłu i polskiego rolnictwa? Czyż
        u nas już nie ma strategów polityki prawdziwie polskiej?

        Jeszcze jedno! Wspaniała jest inicjatywa telewizji, by nadmiar zboża
        w Polsce przekazać głodującym w Afryce i gdzie indziej. Wielu
        misjonarzy polskich wysuwało taki pomysł od dawna. Ale i tu może się
        kryć nierozum. Po pierwsze – gospodarki polskiej nie stać na
        dodatkowe koszty transportu, zresztą również polska flota została
        zniszczona z winy rządów. Po drugie – wysyłanie naszych nadwyżek
        przy pozostawieniu nadal zalewu taniego zboża bezcłowego z
        błogosławieństwem rządu pogłębi właśnie nasz kryzys rolny i wzbogaci
        wyzyskiwaczy zachodnich oraz kombinatorów polskich. Niech więc
        raczej bogata UE wysyła swoje nadwyżki do Afryki, zamiast sprzedawać
        je Polsce i zalewać nas zbożem spekulacyjnym. Potem w sposobnym
        czasie dołączy się i Polska, jeśli UE całkiem jej nie skolonizuje.




        Pętla bezrobocia

        Trzecia Rzeczpospolita nie ma swojej koncepcji gospodarczej.
        Drastycznie unaocznia się to w wypadku bezrobocia. Właśnie nasi
        stratedzy gospodarczy rzekomo chcą walczyć z bezrobociem, ale
        faktycznie ciągle je pomnażają. Przede wszystkim dopuszczają do
        załamania przemysłu i do oszukańczej prywatyzacji jednostek
        gospodarczych. Oddają banki naszym wyzyskiwaczom. Pozwalają nowym
        właścicielom łamać wszystkie umowy, wyrzucać naszych robotników,
        sprowadzać surowce spoza Polski, a wreszcie niszczyć zakłady, żeby
        nie konkurowały z zachodnimi.

        Nadal zwalniają obce firmy z podatków i nie kontrolują ich.

        Oddali media, żeby kształtowały w nas mentalność niewolniczą,
        żebraczą i samobiczującą. „Opatentowali” nową drogę podnoszenia
        rentowności, a mianowicie przez masowe zwalnianie z pracy:
        robotników, rolników, nauczycieli, lekarzy, uczonych, wojskowych,
        policjantów, ostatnio nawet tysięcy oficerów służb specjalnych...
        Amerykańsko-żydowskie polish j
        • hasz0 Część 3_______Nowy Watek o... Bezrozumie kilk 04.03.08, 09:16
          Oddali media, żeby kształtowały w nas mentalność niewolniczą,
          żebraczą i samobiczującą. „Opatentowali” nową drogę podnoszenia
          rentowności, a mianowicie przez masowe zwalnianie z pracy:
          robotników, rolników, nauczycieli, lekarzy, uczonych, wojskowych,
          policjantów, ostatnio nawet tysięcy oficerów służb specjalnych...
          Amerykańsko-żydowskie polish jokes, wykpiwające nierozumność
          Polaków, mają tu coś z racji. A do tego wszystkiego nasza telewizja
          prawie nic nie mówi o kilkumilionowym bezrobociu polskim, za to
          lituje się nad dziesięcioma pracownicami przekrętnego WorldCom w
          USA, że po utracie tam pracy muszą, biedaczki, służyć swoją nagością
          do zdjęć „Playboya”. Kto to pracuje w telewizji?






          Pętla bezprawia i chaosu

          W naszym życiu współczesnym załamały się kompletnie prawo i
          moralność, podobnie jak w Rosji. A mimo to część władz, elit i media
          zwalczają etykę katolicką: nie kradnij, nie zabijaj, nie cudzołóż,
          nie oszukuj... Liberalne hasło „wolności” tak wielu odczytuje jako
          wolność kradzieży, rabunku, gwałtu i powszechnego oszukiwania.
          Trafiają się także politycy i ludzie władzy, którzy oszukują niemal
          w każdym zdaniu. Nasi ideologowie atakują etykę katolicką, a
          jednocześnie żądają, żeby społeczeństwo było moralne na sposób
          katolicki. Jakiż to nierozum! I w głoszonym przez
          liberałów „państwie prawa” mało kto wierzy w prawo, a jeszcze mniej
          je zachowuje.

          Przy tym wielcy złodzieje i mafiosi stają się bohaterami, jak kiedyś
          w Ameryce, a tylko kradnący z głodu dla swych dzieci idą do więzień.
          Nie ma wyższej sprawiedliwości społecznej i politycznej, znowu
          niemal tak, jak po wkroczeniu Sowietów: szumowiny bywają na wysokich
          stanowiskach, a żołnierze AK i BCh czy WiN niemal żebrzą. I to
          zgadza się doskonale z ideologią liberałów, bowiem tam nie liczą się
          wartości, tyko pieniądz i seks, a przede wszystkim
          prawdziwa „wolność” znosi prawo, jest to „wolność od prawa”, no i od
          etyki. Ten stan rzeczy sięgnął nawet do sądów i innych służb
          prawnych.

          Jeśli chodzi o bezpieczeństwo publiczne, to policje, wywiady, sądy,
          media „nic nie wiedzą” o światku przestępczym, ale niech tylko ktoś
          z tego światka zginie, nagle wszystko wiedzą: kim był, jakie miał
          stanowisko w grupie przestępczej, jak długo kradł, kogo zabił. Jak
          to może być? Dlaczego wcześniej nikt nie przeciwdziałał? Wolność
          przestępstw? A może służby są szantażowane przez przestępców? Albo
          jeszcze taka rzecz drobna: z reguły nie podaje się do wiadomości
          publicznej nazwisk jawnych skądinąd i groźnych bandziorów, ale
          podaje się od razu nazwiska rzekomych „antysemitów” lub duchownych
          oskarżanych o grzechy – jeszcze przed ustaleniem faktów. I to też
          jest nierozum.




          Pętla kaliningradzka

          Ponieważ UE kokietuje Rosję, lekceważąc przy tym Polskę i Litwę,
          Federacja Rosyjska wysunęła mocne żądanie eksterytorialnego
          korytarza między nią a Obwodem Kaliningradzkim. Gdyby korytarz ten
          miał przebiegać częściowo i przez Polskę, to powtórzyłaby się
          sytuacja korytarza gdańskiego, żądanego przez Hitlera. I oto UE
          odpowiada pierwsza, że na taki korytarz się nie zgodzi. Czy UE może
          już decydować za nas i bez nas? Podejrzewamy, że po ewentualnym
          wejściu Polski do UE Niemcy wydadzą zgodę na taki korytarz, bo to
          bardzo pasuje do ich koncepcji. Tymczasem taki, choćby krótki
          korytarz przez Polskę byłby dla nas pewnym pominięciem Polski w
          kontaktach Rosji z UE, pomniejszeniem naszej suwerenności,
          umocnieniem północnej Bramy Rosji do Europy, jakąś kontrolą Litwy i
          Polski w północnej gospodarce morskiej i pozbawieniem wielkich
          dochodów z tranzytu. Obwód Kaliningradzki powinien być po latach
          raczej obwodem wolnym, chyba że Rosja będzie w UE.

          A zatem należy odrzucić ideologię liberalistyczną jako szkodliwą dla
          nas i nierozumną. Żeby się przygotować do partnerskiej wspólnoty z
          ukształtowaną UE, należy wprzód Polskę odbudować na zasadzie
          antykolonizacyjnej, opierając się na tradycyjnym polskim
          personalizmie społecznym, dla którego głównym wyznacznikiem życia,
          także gospodarczego, jest człowiek jako osoba i jako społeczność
          osób. Jeśli przeszkody byłyby zbyt wielkie, należałoby chyba powołać
          Rząd Ocalenia Narodowego, bowiem wielki krach wydaje się
          nieunikniony w przyszłości i nie zapobiegnie temu przyjęcie nędzarza
          polskiego do zamiatania podwórza u bogatego niemieckiego bauera.



          Ks. prof. Czesław S. Bartnik



          "NASZA POLSKA" NR 29/2002











          • rycho7 Re: Część 3_______Nowy Watek o... Bezrozumie kil 04.03.08, 09:32
            hasz0 napisał:

            > Oddali

            Stresc.

            Nieslusznie liczysz na to, ze bede czytal belkot.
    • rycho7 to jest jedynie kwestia Twojego sumienia 04.03.08, 09:29
      hasz0 napisał:

      > (szydzą już z pamięci Św. P. moijego rodzica -

      Zalapales sie cieniasku na swa pozal sie Boze inteligencje.

      Jezeli nie szanujesz swego ojca to wspominanie go jest dla Ciebie
      szydzeniem.

      Ja nie dokonywalem oceny. To Ty masz z gory przyjete oceny, ktore
      usilujesz narzucic innym.

      Jest takie polske przyslowie, jak nie urok, to przemarsz wojsk.

      Zgodnie z Twoimi pisiackimi metodami, jak nie udowodnisz swej
      niewinnosci to jestes winny, usilujesz cos ukryc, mataczysz. Stosuj
      swoje metody do siebie. Jak na razie ja cie komplementowalem
      pochodzeniem od bohatera. Mozesz jedynie usilowac zaprzeczyc jego
      bohaterstwu. Ja nie widze powodu myslec Twoimi aberacjami.
      • hasz0 ___Odwal się RAZ na Zawsze! Ja nie przywołuję 04.03.08, 09:33
        Twojej rodziny na chamski, wulgarny, obleśny

        i umoczony fekaliami słownymi (m. in. dzięki Tobie!!!!)

        zakłamany, perfidnymi takami typu "ad personam" - Aquanet!

        Zrozumiano? Durniu jeden?
        • hasz0 ______________I nie życzę Ci tego co nieraz mi tu 04.03.08, 09:39
          życzyłeś!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


          Ostatnio

          ....kulę wystrzeloną w potylicę!

          To nie pozostawia ŻADNYCH ZŁUDZEŃ co do twoich zboczonych intencji.

          I pamiętaj!

          Ja nie zyczę Ci ani wybitych szyb

          ani srubokretu w Twoje ciało.

          Ani nie podżegam obywateli Twego, wybranego Twoja wolną wolą - kraju
          do ataków na Ciebie na piśmie na żadnym niemieckim Forum, ani mową!
        • rycho7 Re: ___Odwal się RAZ na Zawsze! Ja nie przywołuję 04.03.08, 09:49
          hasz0 napisał:

          > i umoczony fekaliami słownymi

          Towarzyszu Haszolski dla Wasz bohater to fekalia? Ciagle Wam sie
          myli z Kuklinskim?
          • hasz0 Spokojnie Ci wytłomaczę Twój Bezrozum 04.03.08, 10:03
            jak zwykle od paru lat...i zaraz się przekonasz sam
            że na Bezrozum nie ma rady...

            mam czas bo gotuję akurat wodę herbatę

            1)"Haszolski" to nie mój nick

            2)"towarzysz" w sensie: -członek PZPR - nie pasuje do człowieka
            bezpartyjnego i przyzwoitego, nie plujacego na krajan a
            w sensie mickiewiczowskim zas - jest obecnie nieużywany
            z powodu w/w 45 -letniej profanacji, do jakiej są zdolni tylko
            członkowie PZPR
            ( żadni tam towarzysze bo to piękne polskie słowo
            w sam raz dla poety - ale członek PZPR wszystko zbruka
            naet Aquanet)

            3) samo zestawienie towarszy - fekalia jakiego uzyliscie b. członku
            dowodzi powyżej postawionej tezy na Wasz temat - sami
            prowokujecie "ad pesronalne" analizy - nieprawdaż?

            4) przywołąnie niezyjącego juz Kuklińskiego
            w pejoratywnym znaczeniu - dowodzi jeszcze mocniej o Waszej
            naturze "hieny aquanetowej"

            co zaprzecza Waszym usprawiedliwieniom jako byscie pisali w
            odwrotnej intencji - mało juz naiwnych wam w to uwierzy.

            5)
            To NAJAWAZNIEJSZE - i tak dzieki BAEZROZUMOWI WASZEMU

            dalej będziecie tacy sami i żaden wytłomaczenie Wam nie poże na Wasz
            BEZROZUM!
            Bo TAK AJEST NATURA BEZROZUMU!

            ROZUMIECIE? ( pytanie jest retoryczne - to nie dla Was!)
            • rycho7 nauka nie idzie w las 04.03.08, 10:23
              hasz0 napisał:

              > 1)"Haszolski" to nie mój nick

              Nauczylem sie od Wasz Towarzyszu Haszolski odpowiadac zbiorczo. Ja
              nie odpowiadam Wam osobiscie Matolski lecz calej sforze kompleksikow.

              Zauwaze, ze pisalem to juz i mogliscie sie nauczyc czytac.

              > 2)"towarzysz" w sensie: -członek

              Tak sie zwarcaja do Bolszewikow. To tacy, ktorzy swa idee uwazaja za
              dominujaca, powszechna, po grecku katolikos. To dla Wasz komplement.

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=76524113&wv.x=2&a=76526012

              """
              Towarzyszu Haszolski dla Wasz bohater to fekalia? Ciagle Wam sie
              myli z Kuklinskim?
              """

              Nie wiem co Wam sie telepie po pustce czaszki. Z gory przekonany o
              nieslusznosci domyslam sie, ze o powyzszy cytat. Bohater nie jest
              synonimem towarzysza. Aczkolwiek wielu konnych od Lisowczykow
              moznaby nazwac bohaterami. Jednak to nie sa synonimy do noszenia
              czerwonego krawata do brunatnego kubraka. Niezmiennie apeluje o
              komunikatywnosc.

              > 4) przywołąnie niezyjącego juz Kuklińskiego

              Dotychczas bylem przekonany, Ze dla Waszej sfory kompleksikow to
              bohater. Okazuje sie, ze czlowiek uczy sie przez cale zycie.

              > będziecie tacy sami

              Od lat Wam wyjasniam. Przekonuja argumenty a nie zamulanie. Wasza
              sfora nie wie co to sa argumenty. Dlaczego wiec oczekujecie zman?

              > ROZUMIECIE?

              Od lat apeluje do Wasz o komunikatywnosc. Nie zamierzam sie
              domyslac, z gory nieslusznie. Co tu jest do rozumienia? Belkot?
              • hasz0 __________cbdo_____________ 04.03.08, 10:36
    • marouder.eu Juz sie zaczela poranna sikawka? 04.03.08, 09:36
      Ty to Haszu jednak masz zdrowie. Daj Boze takie kazdemu.
      • hasz0 _________Nie wkurzaj mnie z fałszywymi pochwałami! 04.03.08, 09:40
        Ale zdrowia bo na ...
Pełna wersja