Wrzesień 1939 - próba nowego spojrzenia

31.08.03, 08:02
W realiach roku 1939 Polska w wojnie z Niemcami nie miała żadnych szans.
Polemiki, jakie się toczą wokół kampanii już od ponad sześćdziesięciu lat,
odnoszą się zatem zarówno do głębokich geopolitycznych przesłanek klęski, jak
i jej uwarunkowań wojskowych. Istotę sporu oddaje retoryczne pytanie kpt.
Felicjana Majorkiewicza: czy dało się drożej sprzedać żołnierską krew?

Niekwestionowany znawca i analityk kampanii płk Marian Porwit stwierdził,
że "została przegrana nie na miarę sił zbrojnych państwa o
trzydziestopięciomilionowej ludności, zwłaszcza jeśli idzie o charakter i
rozmiar walk".

Polecam interesujący art. prof. Pawła Wieczorkiewicza
kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1095897&KAT=1292
    • bebokk Ciekawe 31.08.03, 11:50
      Rzetelnie napisane, choć może czasem autor przesadza z negatywną oceną
      niektórych osób (np. Rómmel bronił Warszawy dzielnie ).
      Decydujące znaczenie miało jednak we wrześniu 1939 praktyczne otoczenie Polski
      oraz przewaga liczebna i technoloiczna.
      • pan.scan Ad vocem 31.08.03, 16:43
        Dowódcą obrony W-wy był gen. Czuma. Rómmel był dowódcą naprędce improwizowanej
        Armii „Warszawa”. Prawdą jest, że to jemu podlegał obszar operacyjny Warszawy,
        ale jako dowódca frontu winien odpowiadać za strategię.
        Krytyka jego, jako wojskowego jak najbardziej uzasadniona. To on zakazał
        odciążającego uderzenia dla Armii „Poznań” – autorem planu był zresztą M.
        Portwitt, on również zakazał jakichkolwiek działań w kierunku wschodnim (Mińsk
        Maz., gdzie przebijały się na południe rozbite jednostki SGO Narew i
        Armii "Modlin", i to w okresie, gdy bezpośrednio wokół W-wy nie toczyły się
        znaczące działania wojenne. On również pozostawił na łasce Niemców swą
        Armię „Łodź”, uciekając z pola bitwy w pierwszych dniach kampanii. Dzięki
        odwadze gen. Thomme uratowano to, co powinno być zniszczone. Nie wspominam o
        lokalizacji jego sztabu w odległości 100km od pasa działania swej armii
        (łączność konikiem). On to nie nawiązał kontaktu z gen. Kutrzebą w okresie
        wycofywania się Armii Poznań i gen. Szyllingiem z Armii "Kraków" przez co
        odsłonił ich skrzydła. Spotkał go zresztą za to wszystko oficerski ostracyzm w
        oflagu w Murnau. Rómmel, w odpowiedzi już w PRL,posuwał się do paszkwili wobec
        swoich podwładnych. Wyjątkowo nieciekawa to postać.
        Anders znany był ze swego wyczynu, kiedy to dowodząc Nowogródzką Brygadą
        Kawalerii w czasie montowania uderzenia pod Bzurą ( a będąc w okolicach Płocka
        czyli 1 dzień marszu od pola walki) odmówił rozkazu gen. Kutrzeby
        podporządkowania się w nadchodzącej bitwie.
        A reszta – „od podwody do czołga” - jak pisał Maczek.


        bebokk napisał:

        > Rzetelnie napisane, choć może czasem autor przesadza z negatywną oceną
        > niektórych osób (np. Rómmel bronił Warszawy dzielnie ).
    • gandalph Re: Wrzesień 1939 - próba nowego spojrzenia 31.08.03, 14:09
      oleg3 napisał:

      > W realiach roku 1939 Polska w wojnie z Niemcami nie miała żadnych szans.
      > Polemiki, jakie się toczą wokół kampanii już od ponad sześćdziesięciu lat,
      > odnoszą się zatem zarówno do głębokich geopolitycznych przesłanek klęski, jak
      > i jej uwarunkowań wojskowych. Istotę sporu oddaje retoryczne pytanie kpt.
      > Felicjana Majorkiewicza: czy dało się drożej sprzedać żołnierską krew?
      >
      > Niekwestionowany znawca i analityk kampanii płk Marian Porwit stwierdził,
      > że "została przegrana nie na miarę sił zbrojnych państwa o
      > trzydziestopięciomilionowej ludności, zwłaszcza jeśli idzie o charakter i
      > rozmiar walk".
      >
      > Polecam interesujący art. prof. Pawła Wieczorkiewicza
      > kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1095897&KAT=1292
      >
      Jeśli chcesz spojrzeć na nowo na kampanię wrześniową i na II wojnę światową w
      ogóle, zacznij od przeczytania cyklu książek Wiktora
      Suworowa: "Lodołamacz", "Ostatnia republika", "Oczyszczenie", "Żołnierze
      wolności", "Dzień M" itd. Można się z autorem nie zgadzać, ale on zmusza do
      myślenia i przewartościowania wielu spraw.
      Pzdr.
      • Gość: babariba Re: Wrzesień 1939 - próba nowego spojrzenia IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 31.08.03, 22:10
        gandalph napisał:

        > oleg3 napisał:
        >
        > > W realiach roku 1939 Polska w wojnie z Niemcami nie miała żadnych szans.
        > > Polemiki, jakie się toczą wokół kampanii już od ponad sześćdziesięciu lat,
        >
        > > odnoszą się zatem zarówno do głębokich geopolitycznych przesłanek klęski,
        > jak
        > > i jej uwarunkowań wojskowych. Istotę sporu oddaje retoryczne pytanie kpt.
        > > Felicjana Majorkiewicza: czy dało się drożej sprzedać żołnierską krew?
        > > Niekwestionowany znawca i analityk kampanii płk Marian Porwit stwierdził,
        > > że "została przegrana nie na miarę sił zbrojnych państwa o
        > > trzydziestopięciomilionowej ludności, zwłaszcza jeśli idzie o charakter i
        > > rozmiar walk".
        > >
        > > Polecam interesujący art. prof. Pawła Wieczorkiewicza
        > > kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1095897&KAT=1292
        > >
        > Jeśli chcesz spojrzeć na nowo na kampanię wrześniową i na II wojnę światową w
        > ogóle, zacznij od przeczytania cyklu książek Wiktora Suworowa: "Lodołamacz", "Ostatnia republika", "Oczyszczenie", "Żołnierze wolności", "Dzień M" itd. Można się z autorem nie zgadzać, ale on zmusza do myślenia i przewartościowania wielu spraw.
        > Pzdr.
        **********
        bez przesady, Wieczorkiewicz prezentuje opinie 'aktorów', uczestników konkretnych wydarzeń historycznych; ocenia także konkretne zachowania realnych osób. I to jest jakaś nowa perspektywa patrzenia na kampanię wrześniową.
        Dezerter z KGB pisuje - nie najwyższych lotów - LITERATURĘ SENSACYNĄ. Zaledwie
        pzdr
        • gandalph Re: Wrzesień 1939 - próba nowego spojrzenia 02.09.03, 17:59
          Gość portalu: babariba napisał(a):

          > gandalph napisał:
          >
          > > oleg3 napisał:
          > >
          > > > W realiach roku 1939 Polska w wojnie z Niemcami nie miała żadnych sza
          > ns.
          > > > Polemiki, jakie się toczą wokół kampanii już od ponad sześćdziesięciu
          > lat,
          > >
          > > > odnoszą się zatem zarówno do głębokich geopolitycznych przesłanek klę
          > ski,
          > > jak
          > > > i jej uwarunkowań wojskowych. Istotę sporu oddaje retoryczne pytanie
          > kpt.
          > > > Felicjana Majorkiewicza: czy dało się drożej sprzedać żołnierską krew
          > ?
          > > > Niekwestionowany znawca i analityk kampanii płk Marian Porwit stwier
          > dził,
          > > > że "została przegrana nie na miarę sił zbrojnych państwa o
          > > > trzydziestopięciomilionowej ludności, zwłaszcza jeśli idzie o charakt
          > er i
          > > > rozmiar walk".
          > > >
          > > > Polecam interesujący art. prof. Pawła Wieczorkiewicza
          > > > kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1095897&KAT=1292
          > > >
          > > Jeśli chcesz spojrzeć na nowo na kampanię wrześniową i na II wojnę światow
          > ą w
          > > ogóle, zacznij od przeczytania cyklu książek Wiktora Suworowa: "Lodołamacz
          > ", "Ostatnia republika", "Oczyszczenie", "Żołnierze wolności", "Dzień M" itd.
          M
          > ożna się z autorem nie zgadzać, ale on zmusza do myślenia i
          przewartościowania
          > wielu spraw.
          > > Pzdr.
          > **********
          > bez przesady, Wieczorkiewicz prezentuje opinie 'aktorów', uczestników
          konkretny
          > ch wydarzeń historycznych; ocenia także konkretne zachowania realnych osób. I
          t
          > o jest jakaś nowa perspektywa patrzenia na kampanię wrześniową.
          > Dezerter z KGB pisuje - nie najwyższych lotów - LITERATURĘ SENSACYNĄ. Zaledwie
          > pzdr
          A czytałeś tę "literaturę sensacyjną"??? W którym miejscu napisał nieprawdę?
          Jeszcze szczegół: dezerter z GRU, nie KGB. Szczegół, ale istotny. W końcu
          był/jest to oficer sztabu generalnego.
          Co do "aktorów", to wiele można by powiedzieć na temat ich prawdomówności. Poza
          tym czytałem opinie przeciwstawne do wspomnianych, tzn. że spośród średniej i
          wyższj kadry oficerskiej najgorzej wypadli własnie ci, którzy wywodzili się z
          armii rosyjskiej i austriackiej - z nielicznymi wyjątkami. Najlepszą okazała
          się kadra wychowana już w II RP. Patrz książki prof. Łojka czy
          Moczulskiego "Wojna Polska" wyd. w 1969 r.
Pełna wersja