benek231
19.03.08, 05:04
A po L.W. Mialem na krotko nadzieje, ze nic glupszego niz Waęsa spotkac juz
Polski nie moze. No coz, pomylilem sie, choc Kaczki juz wtedy ocenialem na
ofiary alkoholizmu ich szanownych przodkow.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,5036003.html
No nie podpisze i juz - a dupie z regulami legislacyjnymi. On schowa sobie
dlugopis... Pozniej wyjdzie do toalety i nie da sie z tamtad wyciagnac, a gdy
juz mu sie znudzi to poswieci cala swa uwage pajakowi lazacemu po suficie. No
nie podpisze ...
Reguly gry sa nastepujace: zdanie Kaczora liczy sie do momentu przeglosowania
go przez Parlament. Pozniej nie pozostaje mu nic innego jak podpisac dany akt
legislacyjny - ze wzgledow czysto formalnych, jako ze Prezydent reprezentuje
panstwo.
Gdyby dopuscic do akceptacji rozwiazania "zaproponowanego" wlasnie przez tego
Warchola, to mozna smialo zalozyc, ze nie zostanie zatwierdzona jakakolwiek
legislacja ktore nie podoba sie Kaczce. A od tego juz tylko krok do katastrofy...