oleg3
24.03.08, 16:37
Kolejny wątek o Żydach! Nie, dziękuję. Ile można. Pewnie takie myśli
przychodzą Ci do głowy gdy widzisz ten post. Tak, kolejny, ale -mam nadzieję-
inny. Zapraszam do zapoznania się z pewną teorią, która, być może, wyjaśni
Ci o co chodzi z tymi Żydami. Nie, nie jestem jej autorem, utworzyłem tylko
jej forumową wersję. Przedstawiam ją bo, moim zdaniem, umożliwia intelektualne
ogarnięcie pozornie nieracjonalnych wydarzeń.
Zacznijmy od dwóch newsów Informacyjnej Agencji Radiowej z Wielkiego Tygodnia.
Z pierwszego dowiadujemy się, że w raporcie Departamentu Stanu, poświęconym
antysemityzmowi na świecie, pojawia się Polska. Jest mowa o działalności Radia
Maryja, które nazywane jest „jednym z najbardziej antysemickich mediów w
Europie", a także o antysemityzmie piłkarskim - tu raport przypomina, że jedną
z najgorszych obelg, jaką mogą usłyszeć kibice to „Żyd". Wspomina także o
wypadkach niszczenia żydowskich cmentarzy. Autorzy raportu zaznaczają, że do
antysemityzmu i religijnego szowinizmu „namawia sam Kościół katolicki".
Z drugiego wynika, że Centralna Rada Żydów w Niemczech wystąpiła na drogę
sądową przeciwko koncernowi internetowemu Google z zarzutem, że w popularnym
serwisie YouTube udostępnia on materiały o charakterze rasistowskim i
antysemickim.
Wybrałem te akurat newsy, bo najlepiej ilustrują dwa zjawiska. Recenzowanie
"walki z antysemityzmem" jako narzędzie dyplomacji światowego mocarstwa i
"walkę z antysemityzmem" jako podstawowe zadanie "policji ideologicznej", w
którą zostały zorganizowane rozliczne organizacje żydowskie. Narzuca się
pytanie: czy nos jest dla tabakiery, czy tabakiera dla nosa? Odpowiedź na to
pytanie stanowi osnowę niniejszego postu.
Czy istnieje racjonalne wyjaśnienie faktu, że placówki dyplomatyczne
światowego mocarstwa zajmują się "antysemityzmem piłkarskim"? Czy okrzyk "Żyd"
w trakcie III ligowego meczu piłki kopanej stanowi śmiertelne
niebezpieczeństwo dla intersów Stanów Zjednoczonych?
Rozważając te sprawy musimy zacząć od II wojny światowej. W Europie walczyły
trzy strony: demokratyczna i dwa totalitaryzmy, czy precyzyjniej, dwie wersje
socjalizmu. Zwyciężyła "koalicja antyhitlerowska" i ustanowiła ład powojenny.
W sferze ideologicznej podstawowym elementem tego nowego ładu było uznanie
narodowego socjalizmu za ideologię prawicową, zasadniczo odmienną od
stalinizmu. Zwycięzcy osądzili pokonanych zbrodniarzy, wprowadzając do prawa
międzynarodowego zbrodnię ludobójstwa. Przedmiotem ludobójstwa może być
wyłącznie naród, grupa etniczna, religijna lub rasowa. Wymordowanie kułaków,
alfabetów czy innych wrogów klasowych zbrodnią ludobójstwa nie jest. O to
właśnie chodziło. Zwycięzcy, kierując się interesem politycznym, wyróżnili
jedną grupę ofiar: naród żydowski.
Zagłada narodu żydowskiego została wykorzystana jako mit założycielski dwóch
państw: Izraela i Republiki Federalnej Niemiec. Dziejowa misja obu państw
polega na strzeżeniu Żydów przed nową Zagładą. Izrael realizuje to poprzez
tworzenie potęgi militarnej, RFN zaś poprzez pokutę i zadośćuczynienie.
Żydzi, zarówno w diasporze jak i w Izraelu, uznali Zagładę za centralne
wydarzenie w historii ludzkości. Rychło doprowadziło to do powstania quasi
religii. Opis dogmatów tej religii, jej teologii, świętych i wyznawców
przekracza łamy tego postu. Ograniczmy się do analizy: dlaczego ta religia
została doktryną państw tzw. Zachodu?
O RFN już wspomniałem. Religia Holokaustu jest jedyną legitymizacją tego
państwa. Została również przyjęta przez Francję w ramach przezwyciężania
tradycji Vichy. Stała się więc oficjalną doktryną Unii Europejskiej.
Zadecydowało o tym wykorzystywanie jej przez europejskie elity -bynajmniej
nie żydowskie i nie filosemickie- jako narzędzia dominacji, władzy i
eliminacji konkurentów. Dla lewicowych elit jest najważniejszym narzędziem
niszczenia prawicowej konkurencji. Jest wprost idealnym narzędziem tworzenia
"narodu europejskiego" czyli odcięcia Europejczyków od ich własnej historii i
tradycji.
W USA doktryna ta znalazła swój imperialny wymiar. Uzasadnia amerykańską
dominację, eksport demokracji i swoisty mesjanizm, a ponadto służy jako
narzędzie do trzymania na smyczy konkurentów i wasali. Liczne prywatne
fundacje i stowarzyszenia żydowskie uzyskały oficjalny status, stając się
międzynarodową "policją ideologiczną" kontrolowaną przez USA. To nie Żydzi
wykorzystują Amerykę, to USA korzysta z "żydowskiego narzędzia". Narzędzia
sowicie wynagradzanego i hołubionego, ale trzymanego na uwięzi. Wystarczy
wspomnieć tu o fiasku operacji "IBM i Holocaust".
Europejskie elity znalazły się w impasie. Rywalizacja z USA wymaga stępienia
ostrza "policji ideologicznej", zaś sysuacja wewnątrzeuropejska na to nie
zezwala. Wyjściem jest antyizraelskość. Izrael - zdaniem wybitnych
przedstawicieli (nie tylko) europejskiej lewicy - jest państwem
faszystowskim, można więc być jednocześnie antyrasistą,antyfaszystą i
antysyjonistą.
Sytuacja obecna przedstawia się następująco. Los elit "wolnego świata" zależy
od wiary w wyjątkowość Holokaustu. Od wiary, że 4-6 mln ofiar żydowskich
więcej znaczy niż pozostałe 56-58 mln ofiar II wojny światowej, czy szacowane
na 100 mln ofiary komunizmu. Gdy miliony Europejczyków i Amerykanów utracą
wiarę w wyjątkowość Holokaustu, załamie się cały system polityczny "wolnego
świata" i nastąpi upadek obecnych elit. Nie tylko politycznych i biznesowych.
Wszystkich!
Paniczny strach zachodnich elit, przed nieuniknionymi konsekwencjami rewizji
kanonicznej wersji Zagłady, jest jedynym wytłumaczeniem skandalicznego w
naszej cywilizacji wyłączenia tego obszaru z działania zasady wolności badań
naukowych, ba z wszelkiej nieteologicznej działalności intelektualnej.
A Żydzi? Żydzi są ofiarami i zakładnikami tej ideologii. W większości, bo
elity żydowskie, tak jak niemieckie, polskie czy francuskie, nie mówiąc o
amerykańskich, są oczywiście jej beneficjentami.