Dodaj do ulubionych

Dylemat - czy bóg istnieje ?1?!

IP: *.stenaline.com 03.09.03, 02:10
Dwie rybki w akwarium dyskutują zażarcie. Coraz bardziej burzliwa dyskusja,
machają płetewkami i nagle, jak nożem uciął, odwracają się od siebie, jedna
płynie w jeden kąt, druga w drugi - najwyraźniej obrażone....
Po jakimś czasie jedna podpływa do drugiej i mówi:
"No dobra, przyjmijmy, że Boga nie ma - to kto w takim razie zmienia
wodę !?"..
Obserwuj wątek
    • Gość: Emily Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.dc.dc.cox.net 03.09.03, 03:27
      Gość portalu: Palnick napisał(a):

      > Dwie rybki w akwarium dyskutują zażarcie. Coraz bardziej burzliwa dyskusja,
      > machają płetewkami i nagle, jak nożem uciął, odwracają się od siebie, jedna
      > płynie w jeden kąt, druga w drugi - najwyraźniej obrażone....
      > Po jakimś czasie jedna podpływa do drugiej i mówi:
      > "No dobra, przyjmijmy, że Boga nie ma - to kto w takim razie zmienia
      > wodę !?"..

      a jakie to ma znaczenie? jest czy nie ma, zycie ewoluuje wedlug swoich
      kosmicznych praw.
      • Gość: Palnick Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.stenaline.com 03.09.03, 08:21
        Gość portalu: Emily napisał(a):

        > Gość portalu: Palnick napisał(a):
        >
        > > Dwie rybki w akwarium dyskutują zażarcie. Coraz bardziej burzliwa dyskusja
        > ,
        > > machają płetewkami i nagle, jak nożem uciął, odwracają się od siebie, jedn
        > a
        > > płynie w jeden kąt, druga w drugi - najwyraźniej obrażone....
        > > Po jakimś czasie jedna podpływa do drugiej i mówi:
        > > "No dobra, przyjmijmy, że Boga nie ma - to kto w takim razie zmienia
        > > wodę !?"..
        >
        > a jakie to ma znaczenie? jest czy nie ma, zycie ewoluuje wedlug swoich
        > kosmicznych praw.
        ------------------
        Czy zatem to "matka natura" jest bogiem?
              • rycho7 zmienianie wody w mozgach 03.09.03, 07:58
                Gość portalu: Palnick napisał(a):

                > No dobrze d_nutka, ale kto na boga zmienia wodę? wink

                Jezeli Ty tak na serio to odpowiem. Pod wplywem energii docierajacej ze slonca
                wody na ziemi paruja. Para wodna z atmosfery od czasu do czasu sie skrapla i
                spada na ziemie w postaci deszczu, sniegu lub gradu. Woda z opadow wsiaka w
                ziemie, zasila wody podskorne. Wody podziemne wyplywaja na powierzchnie poprzez
                zrodla i plyna jako rzeki. Rzeki zasilaja jeziora a w koncu uchodza do morz i
                oceanow. Wody powierzchniowe paruja. Tak tworzy sie zamkniety obieg wymiany
                wody w przysodzie. Jest to program nauki zw szkoly podstawowej jeszcze sprzed
                pierwszej komunii. Z tego co piszesz wynika, ze wode w mozgach maluczkich
                wymienia Pan Bog rencyma katechetow.

                I tak im dopomoz Bog.
              • d_nutka Re: p0g0dny dylemat :))) 03.09.03, 08:26
                Gość portalu: Palnick napisał(a):

                > d_nutka napisała:
                >
                > > i na tym poprzestanę
                > > tak mi dopomóż Bóg smile
                > > d_nutka
                > -------------
                > No dobrze d_nutka, ale kto na boga zmienia wodę? wink

                no widzisz Palnick
                Bóg mi nie dopomógł smile i nie poprzestałam na zapowiedzi
                pewnie z tą zmianą wody jest podobnie
                rybki mają swój problem-kto zmienia wodę?
                ten co zmienia wodę ma swój problem-a skąd ma tą wodę wziąć czy w co ją nalać
                by rybki pływały?
                itd.
                na jakim etapie swojego problemu jesteś?
                jak wodę przemienić w wino? smile
                d_nutka
                • Gość: Palnick Re: p0g0dny dylemat :))) IP: *.stenaline.com 03.09.03, 08:36
                  d_nutka napisała:

                  > Gość portalu: Palnick napisał(a):
                  >
                  > > d_nutka napisała:
                  > >
                  > > > i na tym poprzestanę
                  > > > tak mi dopomóż Bóg smile
                  > > > d_nutka
                  > > -------------
                  > > No dobrze d_nutka, ale kto na boga zmienia wodę? wink
                  >
                  > no widzisz Palnick
                  > Bóg mi nie dopomógł smile i nie poprzestałam na zapowiedzi
                  > pewnie z tą zmianą wody jest podobnie
                  > rybki mają swój problem-kto zmienia wodę?
                  > ten co zmienia wodę ma swój problem-a skąd ma tą wodę wziąć czy w co ją nalać
                  > by rybki pływały?
                  > itd.
                  > na jakim etapie swojego problemu jesteś?
                  > jak wodę przemienić w wino? smile
                  > d_nutka
                  --------------
                  I tu mnie masz !!! Wiesz jak to zrobić (H2O -> wino)??? wink
                  • d_nutka Re: p0g0dny dylemat :))) 03.09.03, 09:06
                    Gość portalu: Palnick napisał(a):


                    > --------------
                    > I tu mnie masz !!! Wiesz jak to zrobić (H2O -> wino)??? wink

                    tyle wiem ile widzę smile
                    1.nasadzić winorośl
                    2.sprawić by słoneczko grzało jak należy
                    3.sprawić by chmurka wody dała ile i kiedy trzeba
                    4.wynająć robotników gdy winogrona dojrzeją
                    5.jakaś magia by te winogrona zamienić na postać w płynie
                    6.zaprosić gości na degustację tego co nam się magicznie przemieniło na
                    p0g0dny nie?winny temat

                    smile
                    d_nutka
                    • Gość: Palnick Re: p0g0dny dylemat :))) IP: *.stenaline.com 03.09.03, 10:01
                      d_nutka napisała:

                      > Gość portalu: Palnick napisał(a):
                      >
                      >
                      > > --------------
                      > > I tu mnie masz !!! Wiesz jak to zrobić (H2O -> wino)??? wink
                      >
                      > tyle wiem ile widzę smile
                      > 1.nasadzić winorośl
                      > 2.sprawić by słoneczko grzało jak należy
                      > 3.sprawić by chmurka wody dała ile i kiedy trzeba
                      > 4.wynająć robotników gdy winogrona dojrzeją
                      > 5.jakaś magia by te winogrona zamienić na postać w płynie
                      > 6.zaprosić gości na degustację tego co nam się magicznie przemieniło na
                      > p0g0dny nie?winny temat
                      >
                      > smile
                      > d_nutka
                      ---------------
                      No wiesz! Ja pytałem o bezposrednie przejście z wody w wino a Ty mi odpowiadasz
                      jak (nie pamiętam teraz czy Tuwim czy Gałczyński) w sprawie:

                      Co podać do stołu, gdy przyjdą goście, a w domu nic nie ma

                      Świeżo upieczoną indyczkę pokrajać w plasterki, wyłożyć na półmisek, ubrać
                      kaparami i sałatą z pomidorów. Funt łososia, trzy pudełka sardynek, szczupaka
                      na zimno, pasztet ze zwierzyny i kilka śledzi marynowanych, zimne mięsa -
                      rozłożyć na półmiskach i rozstawić na stole. Kilka butelek wódki i wina, trochę
                      owoców, czarna kawa i likiery - i ta zaimprowizowana naprędce kolacyjka
                      zadowoli najwybredniejsze gusta wink
                      • d_nutka Re: p0g0dny dylemat :))) teraz trochę na poważnie 03.09.03, 10:55
                        Palnick

                        podanie upieczonej indyczki gościom gdy w domu nic (innego!) nie ma to całkiem
                        racjonalne wyjście z kłopotliwej sytuacji.
                        podobnie z Bogem jest.
                        ON jest jak go masz!
                        to tak najkrócej, ale nie na skróty smile
                        w temacie Bóg skróty prowadzą co najmniej na manowce lub interpretacje Rycha o
                        obiegu zamkniętym wody w kwestii Bóg itd.
                        d_nutka
                        • rycho7 trochę na poważnie o ile mozliwe 03.09.03, 11:15
                          d_nutka napisała:

                          > w temacie Bóg skróty prowadzą co najmniej na manowce lub interpretacje Rycha
                          o
                          > obiegu zamkniętym wody w kwestii Bóg itd.

                          Rozumiem, ze twierdzisz, ze Bog sika nam z kosmosu dodajac wody do obiegu. I w
                          ten sposob powstaje transcedentalna woda. A nie moglby przypadkiem sikac czysta
                          transcedencja nie tchajac ducha w biedne bakterie i inne zywiatka nieoduszone?
                          • Gość: p0g0dny Re: trochę na poważnie o ile mozliwe IP: 81.210.63.* 03.09.03, 11:31
                            rycho7 napisał:


                            > Rozumiem, ze twierdzisz, ze Bog sika nam z kosmosu
                            > dodajac wody do obiegu. I w ten sposob powstaje
                            > transcedentalna woda. A nie moglby przypadkiem sikac
                            > czysta...


                            Daj spokój, Rycho! A czyja wątroba wytrzymałaby to...? smile


                            Pozdrawiam w imieniu bractwa spragnionych.

                            p.

                            PS. Sorry za , w pewnym sensie, interpretacyjne naruszenie kontekstu Twej
                            wypowiedzi, ale rozumiesz: Bóg tak chciał!... smile
                              • Gość: Palnick Re: Wszechmogacego IP: *.stenaline.com 03.09.03, 12:04
                                rycho7 napisał:

                                > Gość portalu: p0g0dny napisał(a):
                                >
                                > > A czyja wątroba wytrzymałaby to...? smile
                                >
                                > Wszechmogacego. Po to ma taka ceche.
                                ----------------
                                Czyżbyśmy - w obiegu zamknietym wink- wrócili do pytan:ia jak z wody uzyskac wino?
                                Bezpośrednio.
                                Bo widzę, że korzystając ze wszechmocy (wiadomo kogo) możemy się spodziewać
                                opadów w formie czystej!
                                • Gość: p0g0dny Re: Wszechmogacego IP: 81.210.63.* 03.09.03, 12:08
                                  Gość portalu: Palnick napisał(a):

                                  > Czyżbyśmy - w obiegu zamknietym wink- wrócili do pytan:ia jak z wody uzyskac
                                  > wino Bezpośrednio. Bo widzę, że korzystając ze wszechmocy (wiadomo kogo)
                                  > możemy się spodziewać opadów w formie czystej!


                                  Ba! Żebyśmy to mogli! Chociaż... Podobno... Wiara czyni cuda! smile
                                  • Gość: Palnick Re: Wszechmogacego psikusy z przemianą H2O IP: *.stenaline.com 03.09.03, 12:26
                                    Gość portalu: p0g0dny napisał(a):

                                    > Gość portalu: Palnick napisał(a):
                                    >
                                    >Czyżbyśmy - w obiegu zamknietym wink- wrócili do pytania: jak z wody uzyskac
                                    >wino? Bezpośrednio. Bo widzę, że korzystając ze wszechmocy (wiadomo kogo)
                                    >możemy się spodziewać opadów w formie czystej!
                                    ---------------------
                                    > Ba! Żebyśmy to mogli! Chociaż... Podobno... Wiara czyni cuda! smile
                                    =================
                                    Psikus:

                                    Policjant zatrzymuje samochód, który jedzie po drodze zygzakiem. W samochodzie
                                    siedzi ksiądz, pod jego nogami leży pusta butelka. Policjant patrzy
                                    niedowierzająco.
                                    – Ta butelka jest pusta. Co w niej było?
                                    – Woda synu, woda.
                                    – Czyżby? A mnie się wydaje, że wino. Ksiądz jest pijany.
                                    Wielebny spogląda na policjanta, potem na butelkę, następnie z wyrzutem
                                    podnosi w górę oczy.
                                    – Znowu to zrobiłeś, Panie... wink))

                              • Gość: p0g0dny Re: Wszechmogacego IP: 81.210.63.* 03.09.03, 12:11
                                rycho7 napisał:

                                > Gość portalu: p0g0dny napisał(a):
                                >
                                > > A czyja wątroba wytrzymałaby to...? smile
                                >
                                > Wszechmogacego. Po to ma taka ceche.


                                Ale - czy ma wątrobę...? Nie pamiętam już czy średniowieczni scholastycy
                                zajmowali się tym problemem? smile
                        • Gość: Palnick Re: poważnie się nie uda ;) IP: *.stenaline.com 03.09.03, 18:16
                          d_nutka napisała:

                          > Palnick
                          >
                          > podanie upieczonej indyczki gościom gdy w domu nic (innego!) nie ma to
                          całkiem
                          > racjonalne wyjście z kłopotliwej sytuacji.
                          > podobnie z Bogem jest.
                          > ON jest jak go masz!
                          > to tak najkrócej, ale nie na skróty smile
                          > w temacie Bóg skróty prowadzą co najmniej na manowce lub interpretacje Rycha
                          o
                          > obiegu zamkniętym wody w kwestii Bóg itd.
                          > d_nutka
    • sen.dzia.li be 2 (<nie?>stosowna kontynuacja) 03.09.03, 08:27
      Przychodzą dwie młode boginie do lekarza. Przy czym po drugiej widać, że jest w
      zaawansowanej ciąży.
      - Panie doktorze, jestem dziewicą - mówi pierwsza.
      Lekarz na pierwszą patrzy nieco zdziwiony. Ale na to stanowczo druga:
      - Proszę pana, ja TEŻ tylko ciagnę.
      Lekarz:
      - O Matko Boska!
      • d_nutka Re: be 2 (<nie?>stosowna kontynuacja) 03.09.03, 08:36
        sen.dzia.li napisał:

        bardzo nie!stosowny nawet nie żart

        pogadaj sobie z Rychem o obiegach zamkniętych
        jak sauważyłam te zamknięte naukowo obiegi was interesują właśnie
        postarajcie się jednak waszą dyskusję poprowadzić w innym wątku
        ten jest o żabkach w studni co myślą, że pływają w oceanie
        • sen.dzia.li Re: be 2 (<nie?>stosowna kontynuacja) 03.09.03, 08:56
          d_nutka napisała:

          > bardzo nie!stosowny nawet nie żart

          takie czasy, młodzież... Lekarz z mojego kawału też był troche zszokowany


          > pogadaj sobie z Rychem o obiegach zamkniętych
          > jak sauważyłam te zamknięte naukowo obiegi was interesują właśnie
          > postarajcie się jednak waszą dyskusję poprowadzić w innym wątku
          > ten jest o żabkach w studni co myślą, że pływają w oceanie


          dobrze, tylko nie wiem czy Rycho zechce


          pozdrawiam

          dzia li
          • rycho7 dyskusja kontrolowana, dyskusja kontrolowana, dysk 03.09.03, 09:56
            sen.dzia.li napisał:

            > dobrze, tylko nie wiem czy Rycho zechce

            Ciagac? Nie. To sa ciche marzenia inicjatorki.

            Dyskutowac. O czym? O zabkach, rybkach czy bocianach? A inicjatorka ma pociagac
            za sznurki. Jak ja znam to na zakonczenia napisze, ze wcale jej nie chodzilo o
            taka dyskusje.

            Pozdrawiam
    • Gość: Krzys52 W innej Anegdotce, Palnicku... IP: *.proxy.aol.com 03.09.03, 23:23
      naukowiec prowadzi dyskusje z "tambulcami". Pada pytanie "dzikich" - "a
      dlaczego pada deszcz". No dlaczego?
      Naukowiec daje wyklad w stylu Rycha7 (hmm, czyzby znali sie wczesniej?), i
      opowiada o energii, parowaniu, schladzaniu, kondensacji...
      Miejscowi przygladaja mu sie poblazliwie aczkolwiek przyjaznie, a gdy skonczyl
      jeden skomentowal: "no dobrze tylko my to wszystko od dawna wiemy - wiekszosc z
      nas posiada dyplomy renomowanych uczelni zachodnich. Jak do tej pory
      zaprezentowal pan niestety odpowiedz na pytanie - 'jak to sie dzieje, ze pada
      deszcz', podczas gdy oryginalne pytanie brzmialo 'dlaczego deszcz pada'. Na to
      najlepsza odpowiedz oferuje nasz plemienny teolog - znany takze
      jako 'czarownik'." surprised)
      .
      K.P.
      • Gość: Palnick Re: W innej Anegdotce...a' propos deszczu IP: *.stenaline.com 04.09.03, 02:34
        W afrykańskiej wiosce od tygodnia szaman próbuje sprowadzic deszcz. Tańczy
        wokół ogniska, sypie w ogień tajemne mikstury - bez rezultatu. W końcu młody
        członek plemienia świeżo po powrocie ze szkół w europie nie wytrzymuje i mówi:
        - Słuchaj te twoje zabiegi ognisko, grzechotki ... to jest przestarzałe i
        żenująco nieskuteczne.
        Byłem w Anglii, kilka razy w takiej wielkiej niecce, gdzie zbiera się
        kilkadziesiąt tysiecy ludzi. W dole jest prostokąt obsiany trawą. Za pięć
        dwudziesta wbiega na tę trawę 11 ludzi ubranych w jasne spodenki i ciemne
        koszulki i 11 facetów ubranych w ciemne spodenki i jasne koszulki. Tłum
        szaleje. Po chwili wszyscy na trawie ustawiaja sie w równym rzędzie. Przychodzi
        facet ubrany na czarno, punktualnie o 20 gwiżdże donośnie i zaczyna sie
        oberwanie chmury.
    • Gość: Palnick Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.stenaline.com 04.09.03, 08:21
      Gość portalu: Palnick napisał(a):

      > Dwie rybki w akwarium dyskutują zażarcie. Coraz bardziej burzliwa dyskusja,
      > machają płetewkami i nagle, jak nożem uciął, odwracają się od siebie, jedna
      > płynie w jeden kąt, druga w drugi - najwyraźniej obrażone....
      > Po jakimś czasie jedna podpływa do drugiej i mówi:
      > "No dobra, przyjmijmy, że Boga nie ma - to kto w takim razie zmienia
      > wodę !?"..
      -----------------
      Czy nie sądzicie, że prawidłowa odpowiedź mogłaby brzmieć:

      Ich (rybek) NADISTOTA! Czytaliście "Robota" Adama Snerga-Wisniewskiego?
      • d_nutka Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! 04.09.03, 09:22
        Gość portalu: Palnick napisał(a):

        > Gość portalu: Palnick napisał(a):
        >
        > > Dwie rybki w akwarium dyskutują zażarcie. Coraz bardziej burzliwa dyskusja
        > ,
        > > machają płetewkami i nagle, jak nożem uciął, odwracają się od siebie, jedn
        > a
        > > płynie w jeden kąt, druga w drugi - najwyraźniej obrażone....
        > > Po jakimś czasie jedna podpływa do drugiej i mówi:
        > > "No dobra, przyjmijmy, że Boga nie ma - to kto w takim razie zmienia
        > > wodę !?"..
        > -----------------
        > Czy nie sądzicie, że prawidłowa odpowiedź mogłaby brzmieć:
        >
        > Ich (rybek) NADISTOTA! Czytaliście "Robota" Adama Snerga-Wisniewskiego?

        "Robota" nie czytałam, ale czy "ich (rybek) NADISTOTA !" nie wyszła ponoć też z
        wody? tak podają w innych książkach smile
        chyba bez DUCHA się nie przerwie tego zamkniętego obiegu wody w/g teorii
        naukowej Rycha smile

        d_nutka
        • rycho7 Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! 04.09.03, 10:23
          d_nutka napisała:

          > chyba bez DUCHA się nie przerwie tego zamkniętego obiegu wody w/g teorii
          > naukowej Rycha smile

          To niechybnie jest Duch Marsa. Tam obieg wody jest przerwany. Zlodowaceniem.
          Czyli Bog Marsjanskiego Lodowca Podziemnego. Odlotowo transcedentny.
      • eliot Re: 'Nie ma Boga w niebie...' ;-) 04.09.03, 10:21
        eliot napisał:

        > www1.gazeta.pl/swiat/1,34181,1650719.html

        Fragmencik dla smaku:

        Cytat: "Nie ma Boga w niebie, nie ma życia wiecznego, nie ma zmartwychwstania",
        szybko obiegł świat. Media, nie tylko duńskie, przytaczały co celniejsze
        sformułowania Grosbolla - np. porównujące Jezusa do Robin Hooda. Sam pastor
        przyznał wprawdzie, że jego słowa wyjęto z kontekstu, ale nie wyparł się braku
        wiary.

        wink
        --
        Eliot
        • d_nutka Re: 'Nie ma Boga w niebie...' ;-) 04.09.03, 11:09
          eliot napisał:

          > eliot napisał:
          >
          > > www1.gazeta.pl/swiat/1,34181,1650719.html
          >
          > Fragmencik dla smaku:
          >
          > Cytat: "Nie ma Boga w niebie, nie ma życia wiecznego, nie ma
          zmartwychwstania",
          >
          > szybko obiegł świat. Media, nie tylko duńskie, przytaczały co celniejsze
          > sformułowania Grosbolla - np. porównujące Jezusa do Robin Hooda. Sam pastor
          > przyznał wprawdzie, że jego słowa wyjęto z kontekstu, ale nie wyparł się
          braku
          > wiary.
          >
          > wink

          Eliocie
          "Nie ma Boga w niebie", bo przecież nie ma takiego nieba gdzie by człowiek
          mógł "zmieścić" Boga. Co za pomysł "upychać" Boga w jakiejś przestrzeni, której
          samemu się nie zna?
          och, zapomniałam o Rychu
          on na pewno zna wszelką przestrzeń i zaraz zrobi mi wykład co jest za Marsem
          smile

          d_nutka
          • rycho7 upychac gdziekolwiek twor ludzkiego umyslu 04.09.03, 11:28
            d_nutka napisała:

            > "Nie ma Boga w niebie", bo przecież nie ma takiego nieba gdzie by człowiek
            > mógł "zmieścić" Boga. Co za pomysł "upychać" Boga w jakiejś przestrzeni,
            której
            > samemu się nie zna?
            > och, zapomniałam o Rychu
            > on na pewno zna wszelką przestrzeń i zaraz zrobi mi wykład co jest za Marsem

            Po co upychac gdziekolwiek twor ludzkiego umyslu. Dobrze mu w glowie. Pleni sie
            tam jak perz wysysajac do cna i tak juz jalowa glebe.
            • Gość: Palnick Re: upychac gdziekolwiek twor ludzkiego umyslu IP: *.stenaline.com 04.09.03, 11:38
              rycho7 napisał:

              > d_nutka napisała:
              >
              > > "Nie ma Boga w niebie", bo przecież nie ma takiego nieba gdzie by człowiek
              >
              > > mógł "zmieścić" Boga. Co za pomysł "upychać" Boga w jakiejś przestrzeni,
              > której
              > > samemu się nie zna?
              > > och, zapomniałam o Rychu
              > > on na pewno zna wszelką przestrzeń i zaraz zrobi mi wykład co jest za Mars
              > em
              >
              > Po co upychac gdziekolwiek twor ludzkiego umyslu. Dobrze mu w glowie. Pleni
              sie
              >
              > tam jak perz wysysajac do cna i tak juz jalowa glebe.
              -------------------
              Powtórzę cytacik:

              Z punktu widzenia zdrowego rozsądku podsumować to mogą słowa Mesliera: "Religia
              jest sztuką zajmowania ograniczonych umysłów ludzi tym, czego nie są w stanie
              zrozumieć. (...) Uprzedzeni przez mniemanie powszechne, iż widmo to jest dla
              nich bardzo ważną rzeczywistością, ludzie zamiast rozsądnie z jego
              niezrozumiałości wywnioskować, że są zwolnieni z obowiązku myślenia o nim,
              dochodzą do wprost przeciwnego wniosku.wink
              • Gość: Emily Re: upychac gdziekolwiek twor ludzkiego umyslu IP: *.dc.dc.cox.net 04.09.03, 12:38
                Gość portalu: Palnick napisał(a):

                >
                > Z punktu widzenia zdrowego rozsądku podsumować to mogą słowa
                Mesliera: "Religia
                >
                > jest sztuką zajmowania ograniczonych umysłów ludzi tym, czego nie są w stanie
                > zrozumieć. (...) Uprzedzeni przez mniemanie powszechne, iż widmo to jest dla
                > nich bardzo ważną rzeczywistością, ludzie zamiast rozsądnie z jego
                > niezrozumiałości wywnioskować, że są zwolnieni z obowiązku myślenia o nim,
                > dochodzą do wprost przeciwnego wniosku.wink

                marny to cytacik. religia nie sluzy do myslenia. ona jest potrzeba duszy, to
                jest uniwersalna milosc.
                • rycho7 jestem boski 04.09.03, 12:53
                  Gość portalu: Emily napisał(a):

                  > religia nie sluzy do myslenia. ona jest potrzeba duszy, to
                  > jest uniwersalna milosc.

                  Kocham wszystkie kobitki. Moja milosci jest bosko uniwersalna.

                  Nie powiem co nie sluzy do myslenia.
                • Gość: Palnick Re: upychac gdziekolwiek twor ludzkiego umyslu IP: *.stenaline.com 04.09.03, 15:03
                  Gość portalu: Emily napisał(a):

                  > Gość portalu: Palnick napisał(a):
                  >
                  > >
                  > > Z punktu widzenia zdrowego rozsądku podsumować to mogą słowa
                  > Mesliera: "Religia
                  > >
                  > > jest sztuką zajmowania ograniczonych umysłów ludzi tym, czego nie są w sta
                  > nie
                  > > zrozumieć. (...) Uprzedzeni przez mniemanie powszechne, iż widmo to jest d
                  > la
                  > > nich bardzo ważną rzeczywistością, ludzie zamiast rozsądnie z jego
                  > > niezrozumiałości wywnioskować, że są zwolnieni z obowiązku myślenia o nim,
                  >
                  > > dochodzą do wprost przeciwnego wniosku.wink
                  >
                  > marny to cytacik. religia nie sluzy do myslenia. ona jest potrzeba duszy, to
                  > jest uniwersalna milosc.
                  -------------
                  Emily, toz cytacik jest o tym, że nie ma sensu mysleć o religii, nie do tego
                  ona słuzy. A do czego słuzy... hmmm? Uniwersalna miłosć nie musi podpierać sie
                  religią!
            • d_nutka Re: upychac gdziekolwiek twor ludzkiego umyslu 04.09.03, 11:40
              rycho7 napisał:

              > Po co upychac gdziekolwiek twor ludzkiego umyslu. Dobrze mu w glowie. Pleni
              sie
              >
              > tam jak perz wysysajac do cna i tak juz jalowa glebe.

              to na "tworach ludzkiego umysłu" też się znasz?
              i jak on "pleni się jak perz" też jest twoją naukową specjalizacją/
              podziwiam twoją naukową wszechstronność.
              i wiesz co na niebie i wiesz co w głowie i wiesz o "już jałowej glebie"
              pełna podziwu
              d_nutka

              ps
              chyba ogłoszę ciebie bogiem
              znasz odpowiedzi na wszystkie pytania, nawet te jeszcze nie zadane
              mam nadzieję (ach, co za nielogiczne słowo!), że "twór ludzkiego umysłu" w
              twoim organiźmie nie jest "upchnięty gdziekolwiek"
              • rycho7 weszlas na zbyt dla siebie grzaski grunt 04.09.03, 13:00
                d_nutka napisała:

                > podziwiam twoją naukową wszechstronność.

                Z tym sie zwroc do swego ukochanego Doku.

                > pełna podziwu

                Dla siebie niezmiennie.

                > chyba ogłoszę ciebie bogiem

                Masz moc oglaszania? Na forum ten dar nispecjalnie sie rzuca w oczy. Judzenie
                to nie ta kategoria.

                > znasz odpowiedzi na wszystkie pytania, nawet te jeszcze nie zadane

                Czyzbys ujawniala, ze weszlas na zbyt dla siebie grzaski grunt?

                > mam nadzieję (ach, co za nielogiczne słowo!), że "twór ludzkiego umysłu" w
                > twoim organiźmie nie jest "upchnięty gdziekolwiek"

                Jak nie jestem Twoj ukochany Krzysio52 platny prowokator Ojca Rydzyka.
          • eliot Re: 'Nie ma Boga w niebie...' ;-) 04.09.03, 13:08
            d_nutka napisała:

            > eliot napisał:
            >
            > > eliot napisał:
            > >
            > > > www1.gazeta.pl/swiat/1,34181,1650719.html
            > >
            > > Fragmencik dla smaku:
            > >
            > > Cytat: "Nie ma Boga w niebie, nie ma życia wiecznego, nie ma
            > zmartwychwstania",
            > >
            > > szybko obiegł świat. Media, nie tylko duńskie, przytaczały co celniejsze
            > > sformułowania Grosbolla - np. porównujące Jezusa do Robin Hooda. Sam pasto
            > r
            > > przyznał wprawdzie, że jego słowa wyjęto z kontekstu, ale nie wyparł się
            > braku
            > > wiary.
            > >
            > > wink
            >
            > Eliocie
            > "Nie ma Boga w niebie", bo przecież nie ma takiego nieba gdzie by człowiek
            > mógł "zmieścić" Boga. Co za pomysł "upychać" Boga w jakiejś przestrzeni,
            której
            >
            > samemu się nie zna?
            > och, zapomniałam o Rychu
            > on na pewno zna wszelką przestrzeń i zaraz zrobi mi wykład co jest za Marsem
            > smile
            >
            > d_nutka


            D_nutko!

            Biskup Rebel stara się jednak trzymać twardą linię: - Pastor jest pracownikiem
            państwowym, który ma określone obowiązki i nie może mówić publicznie
            wszystkiego, co mu ślina na język przyniesie, powołując się na gwarantowaną
            przez konstytucję wolność słowa.

            To chyba najlepsze...
            Pozdrawiam!
            --
            Eliot
        • Gość: Palnick Re: 'Nie ma Boga w niebie...' ;-) IP: *.stenaline.com 05.09.03, 01:53
          eliot napisał:

          > eliot napisał:
          >
          > > www1.gazeta.pl/swiat/1,34181,1650719.html
          >
          > Fragmencik dla smaku:
          >
          > Cytat: "Nie ma Boga w niebie, nie ma życia wiecznego, nie ma
          zmartwychwstania",
          >
          > szybko obiegł świat. Media, nie tylko duńskie, przytaczały co celniejsze
          > sformułowania Grosbolla - np. porównujące Jezusa do Robin Hooda. Sam pastor
          > przyznał wprawdzie, że jego słowa wyjęto z kontekstu, ale nie wyparł się
          braku
          > wiary.
          >
          > wink
          ---------------
          Ech, żeby tak nasi czarni wyznali co naprawdę myślą o swoim zawodzie i
          dogmatach swojego biznesu...
          • eliot Re: 'Nie ma Boga w niebie...' ;-) 05.09.03, 13:22
            Gość portalu: Palnick napisał(a):

            > eliot napisał:
            >
            > > eliot napisał:
            > >
            > > > www1.gazeta.pl/swiat/1,34181,1650719.html
            > >
            > > Fragmencik dla smaku:
            > >
            > > Cytat: "Nie ma Boga w niebie, nie ma życia wiecznego, nie ma
            > zmartwychwstania",
            > >
            > > szybko obiegł świat. Media, nie tylko duńskie, przytaczały co celniejsze
            > > sformułowania Grosbolla - np. porównujące Jezusa do Robin Hooda. Sam pasto
            > r
            > > przyznał wprawdzie, że jego słowa wyjęto z kontekstu, ale nie wyparł się
            > braku
            > > wiary.
            > >
            > > wink
            > ---------------
            > Ech, żeby tak nasi czarni wyznali co naprawdę myślą o swoim zawodzie i
            > dogmatach swojego biznesu...

            Sporą grupę, tych z wyższej półki znam...
            W poglądach niewiele sie różnia od Grosbolla...
            Oczywiście prywatnie...
            Nasi wiedzą, z której strony chlebuś posmarowany...
            A jakie jaja potrafią sobie robić z wiernych...
            I z tego co na spowiedzi...
            wink
            --
            Eliot
            • Gość: Palnick Re: 'Nie ma Boga w niebie...' ;-) IP: *.stenaline.com 05.09.03, 13:37
              eliot napisał:

              > Gość portalu: Palnick napisał(a):
              >
              > > eliot napisał:
              > >
              > > > eliot napisał:
              > > >
              > > > > www1.gazeta.pl/swiat/1,34181,1650719.html
              > > >
              > > > Fragmencik dla smaku:
              > > >
              > > > Cytat: "Nie ma Boga w niebie, nie ma życia wiecznego, nie ma
              > > zmartwychwstania",
              > > >
              > > > szybko obiegł świat. Media, nie tylko duńskie, przytaczały co celniej
              > sze
              > > > sformułowania Grosbolla - np. porównujące Jezusa do Robin Hooda. Sam
              > pasto
              > > r
              > > > przyznał wprawdzie, że jego słowa wyjęto z kontekstu, ale nie wyparł
              > się
              > > braku
              > > > wiary.
              > > >
              > > > wink
              > > ---------------
              > > Ech, żeby tak nasi czarni wyznali co naprawdę myślą o swoim zawodzie i
              > > dogmatach swojego biznesu...
              >
              > Sporą grupę, tych z wyższej półki znam...
              > W poglądach niewiele sie różnia od Grosbolla...
              > Oczywiście prywatnie...
              > Nasi wiedzą, z której strony chlebuś posmarowany...
              > A jakie jaja potrafią sobie robić z wiernych...
              > I z tego co na spowiedzi...
              > wink
              ------------------------
              Nie mam co do tego wątpliwości. Ci z nizszych półek, też nie wierzą w gusła
              podawane parafianom do wierzenia.
      • Gość: slowa jak grom Gdyby "Bóg" istnial... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.03, 14:43

        Ten wielki i "milosierny",ktorego wbijaja do glowy
        panowie w czarnych sukienkach zadni wladzy i szmalu w
        imie iluzji nie mielibysmy tylu nieszczesc, zbrodni,
        wojen. Najlepsze w tym wszystkim jest to, ze w imie tego
        niby "milosiernego" KK popelnil zbrodnie, ktorych
        mogliby mu pozazdroscic sami Hitler i Stalin. Nie bylo
        tez domniemanego Boga kiedy ludzie ploneli na stosach
        lub rzucali sie na druty w Oswiecimiu.
    • Gość: Mosul Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.smlw.pl / 10.0.2.* 04.09.03, 12:43
      Gość portalu: Palnick napisał(a):

      > Dwie rybki w akwarium dyskutują zażarcie. Coraz bardziej burzliwa dyskusja,
      > machają płetewkami i nagle, jak nożem uciął, odwracają się od siebie, jedna
      > płynie w jeden kąt, druga w drugi - najwyraźniej obrażone....
      > Po jakimś czasie jedna podpływa do drugiej i mówi:
      > "No dobra, przyjmijmy, że Boga nie ma - to kto w takim razie zmienia
      > wodę !?"..

      Palnicku,rozpocząłeś temat,na który nie ma dobrej odpowiedzi.Zwolennicy teorii
      o istnieniu Boga/wierzący/,mają dosyć argumentów na Jego istnienie,natomiast
      niewierzący też je mają,aby wykazać,że nie istnieje.
      Może zadać sobie pytanie:do czego człowiekowi Bóg jest potrzebny?
        • Gość: Palnick Re: Aby unikac trudu myslenia IP: *.stenaline.com 04.09.03, 15:11
          rycho7 napisał:

          > Gość portalu: Mosul napisał(a):
          >
          > > Może zadać sobie pytanie:do czego człowiekowi Bóg jest potrzebny?
          >
          > Aby unikac trudu myslenia. Proste.
          ----------
          Dodałbym jeszcze: żeby zdjać z siebie odpowiedzialność za wybory, których
          mysląc musiałby dokonywac w życiu. Wiara daje proste recepty na każdą okazje.
          • Gość: drf : Aby zaczac myslec ? IP: *.cm-upc.chello.se 04.09.03, 15:35
            Gość portalu: Palnick napisał(a):

            > rycho7 napisał:
            >
            > > Gość portalu: Mosul napisał(a):
            > >
            > > > Może zadać sobie pytanie:do czego człowiekowi Bóg jest potrzebny?
            > >
            > > Aby unikac trudu myslenia. Proste.
            > ----------
            > Dodałbym jeszcze: żeby zdjać z siebie odpowiedzialność za wybory, których
            > mysląc musiałby dokonywac w życiu. Wiara daje proste recepty na każdą okazje.

            Nie zawsze tak byc musi,B-G jako koncept jest wrecz nieodzowny tak jak
            liczba urojona /pierwiastek kwadratowy z minus jeden/ w matematyce...

            A z drugiej strony mozna zapytac : do czego czlowiek jest potrzebny B-G u ?

            Aby zaczac myslec ?
            • rycho7 Zeby mial kto Boga wielbic 04.09.03, 15:46
              Gość portalu: drf napisał(a):

              > A z drugiej strony mozna zapytac : do czego czlowiek jest potrzebny B-G u ?
              >
              > Aby zaczac myslec ?

              Zeby mial kto Boga wielbic. To znaczy wplacac pieniadze na potrzeby kleru
              powolanego do korumpowania Najwyzszego.

              Bog zgodnie ze wspolczesna koncepcja jest scisle zwiazany z powstaniem panstwa.
              Wladza pochodzila od Boga. Bo od kogo mialaby pochodzic wladza szefa mafii.
              Wladza z samej sily pokazuje, ze sila mozna ja usunac. A wladza mogla byc
              jedynie mniejszoscia.
              • Gość: drf swiadomosc ma byt wlasny ... IP: *.cm-upc.chello.se 04.09.03, 16:30
                rycho7 napisał:

                > Gość portalu: drf napisał(a):
                >
                > > A z drugiej strony mozna zapytac : do czego czlowiek jest potrzebny B-G u
                > ?
                > >
                > > Aby zaczac myslec ?
                >
                > Zeby mial kto Boga wielbic. To znaczy wplacac pieniadze na potrzeby kleru
                > powolanego do korumpowania Najwyzszego.
                >
                > Bog zgodnie ze wspolczesna koncepcja jest scisle zwiazany z powstaniem
                panstwa.
                >
                > Wladza pochodzila od Boga. Bo od kogo mialaby pochodzic wladza szefa mafii.
                > Wladza z samej sily pokazuje, ze sila mozna ja usunac. A wladza mogla byc
                > jedynie mniejszoscia.

                To brzmi zabawnie : Bog zgodnie ze wspolczesna koncepcja jest scisle zwiazany
                z powstaniem panstwa...Tak tez mozna... a nie z powstaniem narodu ? DNA ?
                Swiadomosci ? etc

                www.angelfire.com/pa/WoundedDove/idolatry.html
                  • Gość: drf Boska Wolnosci... IP: *.cm-upc.chello.se 04.09.03, 16:57
                    rycho7 napisał:

                    > Gość portalu: drf napisał(a):
                    >
                    > > To brzmi zabawnie
                    >
                    > Byloby Ci bardziej zabawnie gdybas byl niewolnikiem w Egipcie. A pierwsze
                    > panstwa byly niewolnicze.

                    A tu nagle REWOLUCJA NIEWOLNIKOW I WOLNOSC W IMIE NIEWIDZIALNEGO b-ga ?
                    dziwne..wink
                    • Gość: Palnick Re: Boska Wolnosci... IP: *.stenaline.com 04.09.03, 18:24
                      Gość portalu: drf napisał(a):

                      > rycho7 napisał:
                      >
                      > > Gość portalu: drf napisał(a):
                      > >
                      > > > To brzmi zabawnie
                      > >
                      > > Byloby Ci bardziej zabawnie gdybas byl niewolnikiem w Egipcie. A pierwsze
                      > > panstwa byly niewolnicze.
                      >
                      > A tu nagle REWOLUCJA NIEWOLNIKOW I WOLNOSC W IMIE NIEWIDZIALNEGO b-ga ?
                      > dziwne..wink
                      -----------------
                      Raczej wbrew temu co mówia o jego oczekiwaniach ci co-maja-korzyść wink
            • Gość: Palnick Myslenie to wróg każdej religii. Z wzajemnoscią ;) IP: *.stenaline.com 04.09.03, 16:20
              Gość portalu: drf napisał(a):

              > Gość portalu: Palnick napisał(a):
              >
              > > rycho7 napisał:
              > >
              > > > Gość portalu: Mosul napisał(a):
              > > >
              Może zadać sobie pytanie:do czego człowiekowi Bóg jest potrzebny?
              ----------
              rycho7: Aby unikac trudu myslenia. Proste.
              ----------
              P: Dodałbym jeszcze: żeby zdjać z siebie odpowiedzialność za wybory, których
              mysląc musiałby dokonywac w życiu. Wiara daje proste recepty na każdą okazje.
              ----------
              drf: Nie zawsze tak byc musi,B-G jako koncept jest wrecz nieodzowny tak jak
              liczba urojona /pierwiastek kwadratowy z minus jeden/ w matematyce...

              A z drugiej strony mozna zapytac : do czego czlowiek jest potrzebny B-G u ?

              Aby zaczac myslec ?
              --------------------
              P: Nie sadzę. Myslenie jest wrogiem każdej religii i odwrotnie. Niewątpliwie
              religia jest szkodliwa dla umysłu człowieka, ma też znaczący wpływ na jego
              zachowania w zetknieciu z życiem. Rozmaicie więc kształtuje ludzką percepcję
              rzeczywistości:

              Taoizm - Zdarza sie wdepnąć w gówno.
              Konfucjanizm - Konfucjusz powiada: "zdarza sie wdepnąć w gówno".
              Islam - Jeśli wdepnie się w gówno to jest to wola Allacha.
              Buddyzm - Jeśli wdepnie się w gówno, to nie jest to gówno.
              Katolicyzm - Wdeptujesz w gówno, bo jesteś grzeszny.
              Kalwinizm - Wdeptujesz w gówno, bo się opieprzasz.
              Judaizm - Dlaczego w to gówno wdeptujemy właśnie my ?
              Luteranizm - Jeśli wdeptujesz w gówno, uwierz, a nie wdepniesz więcej.
              Prezbiterianizm - Jeśli ktoś ma wdepnąć w gówno, to niech to nie będę ja.
              Zen - Czym jest gówno ?
              Jezuityzm - Jeśli wdepniesz w gówno i nikt tego nie poczuje, to czy ono
              naprawdę śmierdzi ?
              Christian Science - Jeśli wdepniesz w gówno, nie przejmuj się - to samo
              przejdzie.
              Hedonizm - Jeśli wdepniesz w gówno - raduj sie.
              Adwentyści Dnia Siódmego - Jedynie w soboty nie wdeptuje się w gówno.
              Hare Krishna - Równo w gówno. Rama, rama, om, om.....
              Rastafarianizm - Sztachnijmy sie tym gównem.
              Hinduizm - Wdeptywało się już w to gówno.
              Mormonizm - Wdeptywało się już w to gówno i wdeptywać się będzie.
              Ateizm - Nie ma w co wdepnąć.
              Agnostycyzm - Może jest w co wdepnąć, a może nie.
              Stoicyzm - No i wdeptuje sie w gówno. Co z tego ? Nie rusza mnie to.
              Swiadkowie Jehowy - Wpuść nas, a powiemy ci, dlaczego wdeptuje sie w gówno.
              Exremisci Islamscy - Obwieszaja sie dynamitem i wysadzają gówno w powietrze
              Milleryzm - Przed nami gówno było jeszcze większe.
              Feminizm - Kobieta ma prawo wdepnąć w gówno i jej sprawa, jak na to zareaguje.
              Socjalizm - Dla wszystkich równe szanse na wdepnięcie w gówno.
              Nihilizm - Nie ma gówna i gówno mnie to obchodzi, bo żadne gówno się nie liczy.
              Animizm- Wdepnąłem w gówno i dusza gówna złączyła się z moją duszą
              Epikureizm - Jak się cieszę, że wpadłem w gówno, ty też chwytaj gówno.


              • Gość: drf Myslenie to przyjaciel Zydow..;) IP: *.cm-upc.chello.se 04.09.03, 16:47
                Gość portalu: Palnick napisał(a):

                > Gość portalu: drf napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: Palnick napisał(a):
                > >
                > > > rycho7 napisał:
                > > >
                > > > > Gość portalu: Mosul napisał(a):
                > > > >
                > Może zadać sobie pytanie:do czego człowiekowi Bóg jest potrzebny?
                > ----------
                > rycho7: Aby unikac trudu myslenia. Proste.
                > ----------
                > P: Dodałbym jeszcze: żeby zdjać z siebie odpowiedzialność za wybory, których
                > mysląc musiałby dokonywac w życiu. Wiara daje proste recepty na każdą okazje.
                > ----------
                > drf: Nie zawsze tak byc musi,B-G jako koncept jest wrecz nieodzowny tak jak
                > liczba urojona /pierwiastek kwadratowy z minus jeden/ w matematyce...
                >
                > A z drugiej strony mozna zapytac : do czego czlowiek jest potrzebny B-G u ?
                >
                > Aby zaczac myslec ?
                > --------------------
                > P: Nie sadzę. Myslenie jest wrogiem każdej religii i odwrotnie. Niewątpliwie
                > religia jest szkodliwa dla umysłu człowieka, ma też znaczący wpływ na jego
                > zachowania w zetknieciu z życiem. Rozmaicie więc kształtuje ludzką percepcję
                > rzeczywistości:
                >
                > Taoizm - Zdarza sie wdepnąć w gówno.
                > Konfucjanizm - Konfucjusz powiada: "zdarza sie wdepnąć w gówno".
                > Islam - Jeśli wdepnie się w gówno to jest to wola Allacha.
                > Buddyzm - Jeśli wdepnie się w gówno, to nie jest to gówno.
                > Katolicyzm - Wdeptujesz w gówno, bo jesteś grzeszny.
                > Kalwinizm - Wdeptujesz w gówno, bo się opieprzasz.
                > Judaizm - Dlaczego w to gówno wdeptujemy właśnie my ?
                > Luteranizm - Jeśli wdeptujesz w gówno, uwierz, a nie wdepniesz więcej.
                > Prezbiterianizm - Jeśli ktoś ma wdepnąć w gówno, to niech to nie będę ja.
                > Zen - Czym jest gówno ?
                > Jezuityzm - Jeśli wdepniesz w gówno i nikt tego nie poczuje, to czy ono
                > naprawdę śmierdzi ?
                > Christian Science - Jeśli wdepniesz w gówno, nie przejmuj się - to samo
                > przejdzie.
                > Hedonizm - Jeśli wdepniesz w gówno - raduj sie.
                > Adwentyści Dnia Siódmego - Jedynie w soboty nie wdeptuje się w gówno.
                > Hare Krishna - Równo w gówno. Rama, rama, om, om.....
                > Rastafarianizm - Sztachnijmy sie tym gównem.
                > Hinduizm - Wdeptywało się już w to gówno.
                > Mormonizm - Wdeptywało się już w to gówno i wdeptywać się będzie.
                > Ateizm - Nie ma w co wdepnąć.
                > Agnostycyzm - Może jest w co wdepnąć, a może nie.
                > Stoicyzm - No i wdeptuje sie w gówno. Co z tego ? Nie rusza mnie to.
                > Swiadkowie Jehowy - Wpuść nas, a powiemy ci, dlaczego wdeptuje sie w gówno.
                > Exremisci Islamscy - Obwieszaja sie dynamitem i wysadzają gówno w powietrze
                > Milleryzm - Przed nami gówno było jeszcze większe.
                > Feminizm - Kobieta ma prawo wdepnąć w gówno i jej sprawa, jak na to
                zareaguje.
                > Socjalizm - Dla wszystkich równe szanse na wdepnięcie w gówno.
                > Nihilizm - Nie ma gówna i gówno mnie to obchodzi, bo żadne gówno się nie
                liczy.
                > Animizm- Wdepnąłem w gówno i dusza gówna złączyła się z moją duszą
                > Epikureizm - Jak się cieszę, że wpadłem w gówno, ty też chwytaj gówno.
                >
                >
                _____________________________________________________________________

                wink))))))))))))))))))

                to bylo dobre...uzycie rozumu jest bardzo niebezpieczne ...
                konfrontacja tutaj jest tez z B-Giem...
                na zasadzie partnerstwa..?
              • Gość: p0g0dny Re: Myslenie to wróg każdej religii... IP: 81.210.63.* 04.09.03, 16:49
                Gość portalu: Palnick napisał(a):

                > P: Nie sadzę. Myslenie jest wrogiem każdej religii i odwrotnie.

                To prawda. Kiedyś, dawno, dawno temu, gdy na lekcji religii usiłowałem wyrazić
                swe dziecięco-młodzieńcze wątpliwości i zacząłem: "Proszę księdza, a ja
                myślę...", od tegoz księdza-katechety, skądinąd sympatycznego człowieka,
                usłyszałem: "Ty lepiej za dużo nie myśl, to niezdrowe..."
                • Gość: Palnick Re: Myslenie to wróg każdej religii... IP: *.stenaline.com 04.09.03, 18:28
                  Gość portalu: p0g0dny napisał(a):

                  > Gość portalu: Palnick napisał(a):
                  >
                  > > P: Nie sadzę. Myslenie jest wrogiem każdej religii i odwrotnie.
                  >
                  > To prawda. Kiedyś, dawno, dawno temu, gdy na lekcji religii usiłowałem
                  wyrazić
                  > swe dziecięco-młodzieńcze wątpliwości i zacząłem: "Proszę księdza, a ja
                  > myślę...", od tegoz księdza-katechety, skądinąd sympatycznego człowieka,
                  > usłyszałem: "Ty lepiej za dużo nie myśl, to niezdrowe..."
                  ---------------
                  Ja zostałem wyrzucony z lekcji religi po tym jak (świeżo wyuczony na biologii)
                  ośmieliłem sie wyrazić wątpliwość w prawdopodobieństwo macierzyństwa dziewicywink
                  Dali mi potem 3 na półrocze.
              • Gość: Kafar Esencja róznych religii. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.03, 11:14
                To naprawdę jest kwintesencja róznych religii!

                Gość portalu: Palnick napisał(a):

                > P: Nie sadzę. Myslenie jest wrogiem każdej religii i odwrotnie. Niewątpliwie
                > religia jest szkodliwa dla umysłu człowieka, ma też znaczący wpływ na jego
                > zachowania w zetknieciu z życiem. Rozmaicie więc kształtuje ludzką percepcję
                > rzeczywistości:
                >
                > Taoizm - Zdarza sie wdepnąć w gówno.
                > Konfucjanizm - Konfucjusz powiada: "zdarza sie wdepnąć w gówno".
                > Islam - Jeśli wdepnie się w gówno to jest to wola Allacha.
                > Buddyzm - Jeśli wdepnie się w gówno, to nie jest to gówno.
                > Katolicyzm - Wdeptujesz w gówno, bo jesteś grzeszny.
                > Kalwinizm - Wdeptujesz w gówno, bo się opieprzasz.
                > Judaizm - Dlaczego w to gówno wdeptujemy właśnie my ?
                > Luteranizm - Jeśli wdeptujesz w gówno, uwierz, a nie wdepniesz więcej.
                > Prezbiterianizm - Jeśli ktoś ma wdepnąć w gówno, to niech to nie będę ja.
                > Zen - Czym jest gówno ?
                > Jezuityzm - Jeśli wdepniesz w gówno i nikt tego nie poczuje, to czy ono
                > naprawdę śmierdzi ?
                > Christian Science - Jeśli wdepniesz w gówno, nie przejmuj się - to samo
                > przejdzie.
                > Hedonizm - Jeśli wdepniesz w gówno - raduj sie.
                > Adwentyści Dnia Siódmego - Jedynie w soboty nie wdeptuje się w gówno.
                > Hare Krishna - Równo w gówno. Rama, rama, om, om.....
                > Rastafarianizm - Sztachnijmy sie tym gównem.
                > Hinduizm - Wdeptywało się już w to gówno.
                > Mormonizm - Wdeptywało się już w to gówno i wdeptywać się będzie.
                > Ateizm - Nie ma w co wdepnąć.
                > Agnostycyzm - Może jest w co wdepnąć, a może nie.
                > Stoicyzm - No i wdeptuje sie w gówno. Co z tego ? Nie rusza mnie to.
                > Swiadkowie Jehowy - Wpuść nas, a powiemy ci, dlaczego wdeptuje sie w gówno.
                > Exremisci Islamscy - Obwieszaja sie dynamitem i wysadzają gówno w powietrze
                > Milleryzm - Przed nami gówno było jeszcze większe.
                > Feminizm - Kobieta ma prawo wdepnąć w gówno i jej sprawa, jak na to zareaguje.
                > Socjalizm - Dla wszystkich równe szanse na wdepnięcie w gówno.
                > Nihilizm - Nie ma gówna i gówno mnie to obchodzi, bo żadne gówno się nie
                liczy.
                > Animizm- Wdepnąłem w gówno i dusza gówna złączyła się z moją duszą
                > Epikureizm - Jak się cieszę, że wpadłem w gówno, ty też chwytaj gówno.
                >
                >
      • Gość: Emily TO NIE O TO CHODZI CZY B-G ISTNIEJE czy nie! IP: *.dc.dc.cox.net 05.09.03, 03:10
        Religia jest po to, zeby ludziom bylo lepiej, zeby mieli swiadomosc, ze jest
        ktos kto nad nimi czuwa, kto ich kocha - to jest kojace, uzdrawiajace uczucie.
        Bog to abstrakcja i nie ma znaczenia czy on/a istnieje czy nie. Ludzie wierza,
        bo wiara pobudza w ich mozgach szlaki nerwowe milosci. jednym slowem, bo jest
        im z wiara przyjemnie, nie wspominajac juz o tym, ze znacznie milej jest
        umierac z wiara, ze jednak - non omnis moriarsmile B-g ma wiele wymiarow i znaczy
        co innego dla roznych ludzi. Wszyscy maja jakas swoja religie - jedni wierza w
        tradycyjnego boga albo boginie, a inni w zlotego cielca kasy, albo w partie,
        itp. Religie sa wpisane w struktutre naszych mozgow/umyslow i nie da sie od
        nich uciec. Dla ateistow religia jest ateizm.
        dixi
        • Gość: A.D. Re: TO NIE O TO CHODZI CZY B-G ISTNIEJE czy nie! IP: *.mco.bellsouth.net 05.09.03, 05:46
          Gość portalu: Emily napisał(a):

          > Religia jest po to, zeby ludziom bylo lepiej, zeby mieli swiadomosc, ze jest
          > ktos kto nad nimi czuwa, kto ich kocha - to jest kojace, uzdrawiajace
          uczucie.
          >
          > Bog to abstrakcja i nie ma znaczenia czy on/a istnieje czy nie. Ludzie
          wierza,
          > bo wiara pobudza w ich mozgach szlaki nerwowe milosci. jednym slowem, bo
          jest
          > im z wiara przyjemnie, nie wspominajac juz o tym, ze znacznie milej jest
          > umierac z wiara, ze jednak - non omnis moriarsmile B-g ma wiele wymiarow i
          znaczy
          > co innego dla roznych ludzi. Wszyscy maja jakas swoja religie - jedni wierza
          w
          > tradycyjnego boga albo boginie, a inni w zlotego cielca kasy, albo w partie,
          > itp. Religie sa wpisane w struktutre naszych mozgow/umyslow i nie da sie od
          > nich uciec. Dla ateistow religia jest ateizm.
          > dixi


          >>To bardzo mile i trafne ujecie!!! Wyobrazam sobie jak w imie religii z
          przyjemnoscia morduje sie od niepamietnych czasow tych, ktorzy jakos sie
          usmiechac w tym momncie zapewnie nie potrafia. Zapewnie dlatego ze nie wiedza
          ze ida prosto do ...Nieba!

          >> Chrzescijanstwo - religia mordu.
          • d_nutka Re: TO NIE O TO CHODZI CZY B-G ISTNIEJE czy nie! 05.09.03, 08:45
            Palnic'u

            najtrafniejsza, moim zdaniem ,była twoja rozprawka transreligijna o wdepnięciu
            w to g..no
            smile))

            i chyba tyle można powiedzieć na temat B-G i religia

            odpowiedz mi jeszcze, jak znasz odpowiedź, czy B-G może istnieć bez religii?
            a jeśli tak, to jak go zwać?

            d_nutka
            • Gość: Palnick Bóg, wiara, religia. IP: *.stenaline.com 05.09.03, 09:40
              d_nutka napisała:

              > Palnic'u
              >
              > najtrafniejsza, moim zdaniem ,była twoja rozprawka transreligijna o
              wdepnięciu
              > w to g..no
              > smile))
              >
              > i chyba tyle można powiedzieć na temat B-G i religia
              >
              > odpowiedz mi jeszcze, jak znasz odpowiedź, czy B-G może istnieć bez religii?
              > a jeśli tak, to jak go zwać?
              >
              > d_nutka
              --------------------
              Jak już kiedyś ustalilismy bóg, religia i wiara to trzy elementy mogące
              występować w różnych konfiguracjach. Nie koniecznie wszystkie naraz.
              Jedynie religia jest tutaj czymś "z tej ziemi", namacalnym ( system dogmatów,
              budowle, kadzidła, liturgia, system kar i nagród, hierarchia, system
              finansowania bożych pośredników itd,itp.).
              Religia potrzebuje pojęcia boga do sprawnego funkcjonowania swojego systemu.
              Jest on rodzajem dobra marketingowego i tak też jest traktowany. Jego zadaniem
              jest wpływanie na członków wspólnoty religijnej celem wywołania porządanych
              przez hierarchów (monopolistycznych pośredników)zachowań. Im bardziej
              irracjonalnych tym lepiej.
              Bóg zaś nie moze funkcjonować bez wiary. Bez niej nie istnieje. Natomiast bez
              religii obywa się znakomicie.

              • d_nutka Re: Bóg, wiara, religia. 05.09.03, 10:41
                Gość portalu: Palnick napisał(a):

                > --------------------
                > Jak już kiedyś ustalilismy bóg, religia i wiara to trzy elementy mogące
                > występować w różnych konfiguracjach. Nie koniecznie wszystkie naraz.
                > Jedynie religia jest tutaj czymś "z tej ziemi", namacalnym ( system dogmatów,
                > budowle, kadzidła, liturgia, system kar i nagród, hierarchia, system
                > finansowania bożych pośredników itd,itp.).
                > Religia potrzebuje pojęcia boga do sprawnego funkcjonowania swojego systemu.
                > Jest on rodzajem dobra marketingowego i tak też jest traktowany. Jego
                zadaniem
                > jest wpływanie na członków wspólnoty religijnej celem wywołania porządanych
                > przez hierarchów (monopolistycznych pośredników)zachowań. Im bardziej
                > irracjonalnych tym lepiej.
                > Bóg zaś nie moze funkcjonować bez wiary. Bez niej nie istnieje. Natomiast bez
                > religii obywa się znakomicie.
                >

                Palnick'u
                Tak, ogólnie się zgadzam.
                Mam jednak zastrzeżenie jeszcze do ostatniego akapity zaczynającego się "Bóg
                zaś nie może funkcjonować bez wiary..."
                A mnie się wydaje, że jeśli jest taki Bóg, którego ja mam na myśli, to On sobie
                może całkowicie funkcjonować bez wiary (mojej na przykład), bo czy ja jestem,
                czy mnie nie ma, to Bogu rybka (albo dwie nawet) jak w poscie otwierającym smile
                ale...
                czy bez tych rybek w akwarium powstałoby pytanie, kto im zmienia wodę?
                chyba nie jesteśmy na etapie niemowlaczka, któremu mama zmienia pieluszkę i ono
                myśli, że to sam Pan Bóg to czyni.

                d_nutka
                • Gość: Palnick Bóg, wiara. Sen, mara. IP: *.stenaline.com 05.09.03, 11:49
                  d_nutka napisała:

                  > Gość portalu: Palnick napisał(a):
                  >
                  > > --------------------
                  > > Jak już kiedyś ustalilismy bóg, religia i wiara to trzy elementy mogące
                  > > występować w różnych konfiguracjach. Nie koniecznie wszystkie naraz.
                  > > Jedynie religia jest tutaj czymś "z tej ziemi", namacalnym ( system dogmat
                  > ów,
                  > > budowle, kadzidła, liturgia, system kar i nagród, hierarchia, system
                  > > finansowania bożych pośredników itd,itp.).
                  > > Religia potrzebuje pojęcia boga do sprawnego funkcjonowania swojego system
                  > u.
                  > > Jest on rodzajem dobra marketingowego i tak też jest traktowany. Jego
                  > zadaniem
                  > > jest wpływanie na członków wspólnoty religijnej celem wywołania porządanyc
                  > h
                  > > przez hierarchów (monopolistycznych pośredników)zachowań. Im bardziej
                  > > irracjonalnych tym lepiej.
                  > > Bóg zaś nie moze funkcjonować bez wiary. Bez niej nie istnieje. Natomiast
                  > bez
                  > > religii obywa się znakomicie.
                  > >
                  >
                  > Palnick'u
                  > Tak, ogólnie się zgadzam.
                  > Mam jednak zastrzeżenie jeszcze do ostatniego akapity zaczynającego się "Bóg
                  > zaś nie może funkcjonować bez wiary..."
                  > A mnie się wydaje, że jeśli jest taki Bóg, którego ja mam na myśli, to On
                  sobie
                  >
                  > może całkowicie funkcjonować bez wiary (mojej na przykład), bo czy ja jestem,
                  > czy mnie nie ma, to Bogu rybka (albo dwie nawet) jak w poscie otwierającym smile
                  > ale...
                  > czy bez tych rybek w akwarium powstałoby pytanie, kto im zmienia wodę?
                  > chyba nie jesteśmy na etapie niemowlaczka, któremu mama zmienia pieluszkę i
                  ono
                  >
                  > myśli, że to sam Pan Bóg to czyni.
                  >
                  > d_nutka
                  -------------
                  Nie zgadzam sie z Twoimi dywagacjami na temat niezależnosci boga od wiary.
                  Dlatego, że ten wirtualny wytwór ludzkiego umysłu nie istnieje bez tegoż umysłu
                  (może raczej emocji) zaangażowania.
                  Zaryzykowałbym nawet twierdzenie, ze tyle jest wyobrażeń boga ilu wierzących.
                  • d_nutka Re: Bóg, wiara. Sen, mara. 05.09.03, 12:00
                    Gość portalu: Palnick napisał(a):

                    > -------------
                    > Nie zgadzam sie z Twoimi dywagacjami na temat niezależnosci boga od wiary.
                    > Dlatego, że ten wirtualny wytwór ludzkiego umysłu nie istnieje bez tegoż
                    umysłu
                    >
                    > (może raczej emocji) zaangażowania.
                    > Zaryzykowałbym nawet twierdzenie, ze tyle jest wyobrażeń boga ilu wierzących.

                    wirtualny wytwór piszesz...
                    niektórzy to forum tak traktują i mają rację ze swojego poziomu świadomości
                    i chyba tyle w temacie B-G mam do powiedzenia 'wirtualnie'

                    dzięki za ciekawą i zabawną miejscami rozmowę
                    d_nutka
                    • Gość: Palnick Re: Bóg, wiara. Sen, mara. IP: *.stenaline.com 05.09.03, 14:22
                      d_nutka napisała:

                      > Gość portalu: Palnick napisał(a):
                      >
                      > > -------------
                      > > Nie zgadzam sie z Twoimi dywagacjami na temat niezależnosci boga od wiary.
                      >
                      > > Dlatego, że ten wirtualny wytwór ludzkiego umysłu nie istnieje bez tegoż
                      > umysłu
                      > >
                      > > (może raczej emocji) zaangażowania.
                      > > Zaryzykowałbym nawet twierdzenie, ze tyle jest wyobrażeń boga ilu wierzący
                      > ch.
                      >
                      > wirtualny wytwór piszesz...
                      > niektórzy to forum tak traktują i mają rację ze swojego poziomu świadomości
                      > i chyba tyle w temacie B-G mam do powiedzenia 'wirtualnie'
                      >
                      > dzięki za ciekawą i zabawną miejscami rozmowę
                      > d_nutka
                      -----------
                      Miło mi. Zapraszam jeszcze.
          • Gość: Emily Re: TO NIE O TO CHODZI CZY B-G ISTNIEJE czy nie! IP: *.dc.dc.cox.net 05.09.03, 16:11
            Gość portalu: A.D. napisał(a):
            > >>To bardzo mile i trafne ujecie!!! Wyobrazam sobie jak w imie religii z
            > przyjemnoscia morduje sie od niepamietnych czasow tych, ktorzy jakos sie
            > usmiechac w tym momncie zapewnie nie potrafia. Zapewnie dlatego ze nie wiedza
            > ze ida prosto do ...Nieba!
            >
            > >> Chrzescijanstwo - religia mordu.

            Mord jest znacznie silniej wpisany judaizm i Stary Testament jest swietna
            lektura nienawisci. JC byl i jest przykladem humanizmu, lecz jego kult ma
            greckie pochodzenie od kultu Iasiona/Jasusa. I mylisz sie, religie to tylko
            pretekst do mordowania, taki sam jak wszystkie inne.
            • Gość: Palnick Re: TO NIE O TO CHODZI CZY B-G ISTNIEJE czy nie! IP: *.stenaline.com 06.09.03, 01:44
              Gość portalu: Emily napisał(a):

              > Gość portalu: A.D. napisał(a):
              > > >>To bardzo mile i trafne ujecie!!! Wyobrazam sobie jak w imie relig
              > ii z
              > > przyjemnoscia morduje sie od niepamietnych czasow tych, ktorzy jakos sie
              > > usmiechac w tym momncie zapewnie nie potrafia. Zapewnie dlatego ze nie wie
              > dza
              > > ze ida prosto do ...Nieba!
              > >
              > > >> Chrzescijanstwo - religia mordu.
              >
              > Mord jest znacznie silniej wpisany judaizm i Stary Testament jest swietna
              > lektura nienawisci. JC byl i jest przykladem humanizmu, lecz jego kult ma
              > greckie pochodzenie od kultu Iasiona/Jasusa. I mylisz sie, religie to tylko
              > pretekst do mordowania, taki sam jak wszystkie inne.
              --------------------
              Nie jest to tylko pretekst jak wszystkie inne. Są religie nawołujące do
              morderstw i okrucieństwa, na przykład Islam:

              Koran głosi, że "niewierni pójdą do piekła i będą pojeni wrzątkiem" (14:17).
              Nakłania muzułmanów, by "zabili niewiernych, ukrzyżowali ich lub obcięli im
              dłonie i stopy, albo by wypędzili ich z kraju, by doznali hańby na tym świecie
              i kary bolesnej w życiu ostatecznym" (5:34).

              To przepis a nie pretekst.
            • Gość: A.D. Re: TO NIE O TO CHODZI CZY B-G ISTNIEJE czy nie! IP: *.mco.bellsouth.net 06.09.03, 07:54
              Gość portalu: Emily napisał(a):

              > Gość portalu: A.D. napisał(a):
              > > >>To bardzo mile i trafne ujecie!!! Wyobrazam sobie jak w imie relig
              > ii z
              > > przyjemnoscia morduje sie od niepamietnych czasow tych, ktorzy jakos sie
              > > usmiechac w tym momncie zapewnie nie potrafia. Zapewnie dlatego ze nie wie
              > dza
              > > ze ida prosto do ...Nieba!
              > >
              > > >> Chrzescijanstwo - religia mordu.
              >
              > Mord jest znacznie silniej wpisany judaizm i Stary Testament jest swietna
              > lektura nienawisci. JC byl i jest przykladem humanizmu, lecz jego kult ma
              > greckie pochodzenie od kultu Iasiona/Jasusa. I mylisz sie, religie to tylko
              > pretekst do mordowania, taki sam jak wszystkie inne.

              >>Wlasnie na Florydzie przeprowadzono egzekucje bylego duchownego ktorejs tam
              sekty chrzescijanskiej. Holokaust Indian prowadzono w imie religii
              chrzescijanskiej. Wspomniec tez mozna holokausty najrozniejszych sekt w
              Europie; Wojny Krzyzowe; nawracanie 'ogniem i mieczem' chocby Jadzwingow i
              Prusow - skutecznie, bo do ostatniej nogi...; Afryka! Chrzescianska religia to
              mord, ludobojstwo i mord od nowa. O tym 'JC' przeczytaj sobie:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=7497350
          • d_nutka Re: Popatrz jak pieknie kochaja sie szympansy 05.09.03, 10:43
            rycho7 napisał:

            > Gość portalu: Emily napisał(a):
            >
            > > Ludzie wierza,
            > > bo wiara pobudza w ich mozgach szlaki nerwowe milosci.
            >
            > Popatrz jak pieknie kochaja sie szympansy. To dzieki jakiej religii i jakiemu
            > Bogu?

            Rychu
            a może te szympansy przeszły stan reinkarnacji?
            np. z poprzednika biologicznego Rycha?
            smile
            d_nutka
            • rycho7 Alez oczywiscie 05.09.03, 13:47
              d_nutka napisała:

              > a może te szympansy przeszły stan reinkarnacji?
              > np. z poprzednika biologicznego Rycha?

              Alez oczywiscie. Ale tylko te na wolnosci. Te z klatek sa posttraumatyczne.
          • Gość: A.D. He,he... IP: *.mco.bellsouth.net 05.09.03, 14:19
            rycho7 napisał:

            > Gość portalu: Emily napisał(a):
            >
            > > Ludzie wierza,
            > > bo wiara pobudza w ich mozgach szlaki nerwowe milosci.
            >
            > Popatrz jak pieknie kochaja sie szympansy. To dzieki jakiej religii i
            jakiemu
            > Bogu?

            >> Kiedys, w Poznaniu, mieszkalem w poblizu ZOO. Czesto tam bywalismy i czesto
            sie dziwilem dlaczego niektore osoby nieustannie wystawaly przed klatkami z
            malpami, podczas gdy ja zdazylem obejsc cale ZOO przynajmniej dwukrotnie...

            >> Rozumiem ze jestes z tych wlasnie, krorzy tak cierpliwie wyczekiwali az
            ktoras z malp stanie sie...religijna.
            • rycho7 leprze sa kawalki filmowe 05.09.03, 15:03
              Gość portalu: A.D. napisał(a):

              > >> Rozumiem ze jestes z tych wlasnie, krorzy tak cierpliwie wyczekiwali a
              > z
              > ktoras z malp stanie sie...religijna.

              Hetero-, homo- i pedo-. NIe wiem czy w ogole sa mozliwe jeszcze inne
              konfiguracje. A biolodzy pieknie opowiadaja jak wielka role odgrywa staly
              kontakt osobisty taki jak na przyklad przy iskaniu sie.

              Boskie.
          • Gość: Emily Re: Popatrz jak pieknie kochaja sie szympansy IP: *.dc.dc.cox.net 05.09.03, 17:56
            rycho7 napisał:

            > Gość portalu: Emily napisał(a):
            >
            > > Ludzie wierza,
            > > bo wiara pobudza w ich mozgach szlaki nerwowe milosci.
            >
            > Popatrz jak pieknie kochaja sie szympansy. To dzieki jakiej religii i jakiemu
            > Bogu?

            ja wcale na nie twierdze, ze milosc jest pochodna religii. To raczej religia
            jest pochodna milosci i jest wpisana w te same szlaki nerwowe, ktore istnieja w
            roznym stopniu rozwoju w mozgach wszystkich zwierzat. One umozliwialy gatunkom
            przetrwanie. Religia jest forma sublimacji tych szlakow i wlacza te same pasje,
            co milosc. Co nie znaczy, ze opowiadam sie za wiara w mity stworzone przed
            paroma tysiacami lat. Moja uwaga dotyczy religii generycznejsmile


            • Gość: A.D. He,he... IP: *.mco.bellsouth.net 06.09.03, 07:28
              Gość portalu: Emily napisał(a):

              > rycho7 napisał:
              >
              > > Gość portalu: Emily napisał(a):
              > >
              > > > Ludzie wierza,
              > > > bo wiara pobudza w ich mozgach szlaki nerwowe milosci.
              > >
              > > Popatrz jak pieknie kochaja sie szympansy. To dzieki jakiej religii i jaki
              > emu
              > > Bogu?
              >
              > ja wcale na nie twierdze, ze milosc jest pochodna religii. To raczej religia
              > jest pochodna milosci i jest wpisana w te same szlaki nerwowe, ktore
              istnieja w
              >
              > roznym stopniu rozwoju w mozgach wszystkich zwierzat. One umozliwialy
              gatunkom
              > przetrwanie. Religia jest forma sublimacji tych szlakow i wlacza te same
              pasje,
              >
              > co milosc. Co nie znaczy, ze opowiadam sie za wiara w mity stworzone przed
              > paroma tysiacami lat. Moja uwaga dotyczy religii generycznejsmile
              >
              >
              > Slusznie! Zawsze wiedzialem ze najrozniejsze okrzyki rodzaju..'O Jezu', etc.
              w trakcie uprawiania milosci to jednak doglebne religijnie przezycie.......
              • Gość: Krzys52 Re: He,he... IP: *.proxy.aol.com 06.09.03, 07:43
                Gość portalu: A.D. napisał(a):

                > Gość portalu: Emily napisał(a):
                >
                > > rycho7 napisał:
                > >
                > > > Gość portalu: Emily napisał(a):
                > > >
                > > > > Ludzie wierza,
                > > > > bo wiara pobudza w ich mozgach szlaki nerwowe milosci.
                > > >
                > > > Popatrz jak pieknie kochaja sie szympansy. To dzieki jakiej religii i
                > jaki
                > > emu
                > > > Bogu?
                > >
                ja wcale na nie twierdze, ze milosc jest pochodna religii. To raczej religia
                jest pochodna milosci i jest wpisana w te same szlaki nerwowe, ktore
                istnieja w roznym stopniu rozwoju w mozgach wszystkich zwierzat. One
                umozliwialy gatunkom przetrwanie. Religia jest forma sublimacji tych szlakow i
                wlacza te same pasje, co milosc. Co nie znaczy, ze opowiadam sie za wiara w
                mity stworzone przedparoma tysiacami lat. Moja uwaga dotyczy religii
                generycznejsmile
                > >
                Slusznie! Zawsze wiedzialem ze najrozniejsze okrzyki rodzaju..'O Jezu', etc.
                w trakcie uprawiania milosci to jednak doglebne religijnie przezycie.......
                .
                ::
                To by sie zgadzalo, drogi A. Tylko obawiam sie, ze tym samym obaliles(?) teze o
                religijnych uniesieniach szympansow. smile)
                K.
            • rycho7 kochaja sie szympansy bez urzednikow Pana B. 06.09.03, 16:27
              Gość portalu: Emily napisał(a):

              > Co nie znaczy, ze opowiadam sie za wiara w mity stworzone przed
              > paroma tysiacami lat. Moja uwaga dotyczy religii generycznejsmile

              W takim razie zgoda. Ale nie rozumiem po co nazywac religia zachowania wyzsze
              sluzace dobru spolecznemu. Moralnosc moze doskonale funkcjonowac bez Boga i
              przede wszystkim bez urzednikow Pana B.
      • Gość: chello Re: Taaaaak !! To bardzo dobre pytanie !!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.09.03, 00:03
        Jestesmy wszyscy w tym samym miejscu co ludzie tysiace lat temu.
        Pomimo rozwoju nauki, pytanie skad przychodzimy i dokad zmierzamy
        pozostaje bez odpowiedzi.

        Oczywiscie sa tacy jak tomson czy palnick ktorzy "wiedza" ze boga nie ma.
        Inni "wiedza" ze jest.

        Najwieksza jest trzecia grupa ktora z pokora twierdzi: ignoramus et
        ignorabimus.

        Tam gdzie skonczonosc dotyka nieskonczonosci, wyobrazalne
        niewyobrazalnego. Tam gdzie nicosc dotyka rzeczywistosci, nie mamy nic
        pewnego do powiedzenia. Dla mnie najwiekszym pytaniem jest dlaczego
        jest cos zamiast nic. A jesli jest cos i to cos jest nieprawdopodobnie
        dobrze zorganizowane, wtedy mam prawo watpic ze to jedyne cos.

        Opowiem wam anegdote:

        Uczeni w pismie i rachunkach poszli do Boga zeby mu udowodnic ze go
        juz nie potrzebuja. Rozmowa zaczyna sie tak: Ty jestes fikcja bo my
        potrafimy zrobic wszysko to co ty. Np. stworzyc zycie z brudu tak jak ty z
        gliny (cos dla Palnicka). Bog odpowiada to pokazcie ze potraficie. Wiec
        rzucaja sie jeden przez drugiego zeby zgarnac troche brudu ale tutaj
        odzywa sie GLOS. NIE NIE. Wezcie sobie swoj WLASNY brud!!!! Poza tym
        to nie jest brud tylko cud natury zwany materia.

        • Gość: Palnick Re: Taaaaak !! To bardzo dobre pytanie !!! IP: *.stenaline.com 06.09.03, 00:24
          Gość portalu: chello napisał(a):

          > Jestesmy wszyscy w tym samym miejscu co ludzie tysiace lat temu.
          > Pomimo rozwoju nauki, pytanie skad przychodzimy i dokad zmierzamy
          > pozostaje bez odpowiedzi.
          >
          > Oczywiscie sa tacy jak tomson czy palnick ktorzy "wiedza" ze boga nie ma.
          > Inni "wiedza" ze jest.
          >
          > Najwieksza jest trzecia grupa ktora z pokora twierdzi: ignoramus et
          > ignorabimus.
          >
          > Tam gdzie skonczonosc dotyka nieskonczonosci, wyobrazalne
          > niewyobrazalnego. Tam gdzie nicosc dotyka rzeczywistosci, nie mamy nic
          > pewnego do powiedzenia. Dla mnie najwiekszym pytaniem jest dlaczego
          > jest cos zamiast nic. A jesli jest cos i to cos jest nieprawdopodobnie
          > dobrze zorganizowane, wtedy mam prawo watpic ze to jedyne cos.
          >
          > Opowiem wam anegdote:
          >
          > Uczeni w pismie i rachunkach poszli do Boga zeby mu udowodnic ze go
          > juz nie potrzebuja. Rozmowa zaczyna sie tak: Ty jestes fikcja bo my
          > potrafimy zrobic wszysko to co ty. Np. stworzyc zycie z brudu tak jak ty z
          > gliny (cos dla Palnicka). Bog odpowiada to pokazcie ze potraficie. Wiec
          > rzucaja sie jeden przez drugiego zeby zgarnac troche brudu ale tutaj
          > odzywa sie GLOS. NIE NIE. Wezcie sobie swoj WLASNY brud!!!! Poza tym
          > to nie jest brud tylko cud natury zwany materia.
          ==============
          Drogi chello,
          Jak wynika ztwoich (wielu) postów masz fobię na punkcie brudu. Czy chcesz o tym
          porozmawiać?
          >
          • Gość: chello Juz Ci dam spokoj!!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.09.03, 00:29
            Drogi Palnicku,

            ten post byl na serio. Pomimo kilku wyskokow, ogolnie zachowales
            dobry poziom i bardzo Cie cenie, w przeciwienstwie do tego K52.

            Serdecznie pozdrawiam,

            chello





            Gos´c´ portalu: Palnick napisa?(a):

            > Gos´c´ portalu: chello napisa?(a):
            >
            > > Jestesmy wszyscy w tym samym miejscu co ludzie tysiace lat temu.
            > > Pomimo rozwoju nauki, pytanie skad przychodzimy i dokad zmierzamy
            > > pozostaje bez odpowiedzi.
            > >
            > > Oczywiscie sa tacy jak tomson czy palnick ktorzy "wiedza" ze boga nie
            ma.
            > > Inni "wiedza" ze jest.
            > >
            > > Najwieksza jest trzecia grupa ktora z pokora twierdzi: ignoramus et
            > > ignorabimus.
            > >
            > > Tam gdzie skonczonosc dotyka nieskonczonosci, wyobrazalne
            > > niewyobrazalnego. Tam gdzie nicosc dotyka rzeczywistosci, nie mamy
            nic
            > > pewnego do powiedzenia. Dla mnie najwiekszym pytaniem jest
            dlaczego
            > > jest cos zamiast nic. A jesli jest cos i to cos jest nieprawdopodobnie
            > > dobrze zorganizowane, wtedy mam prawo watpic ze to jedyne cos.
            > >
            > > Opowiem wam anegdote:
            > >
            > > Uczeni w pismie i rachunkach poszli do Boga zeby mu udowodnic ze
            go
            > > juz nie potrzebuja. Rozmowa zaczyna sie tak: Ty jestes fikcja bo my
            > > potrafimy zrobic wszysko to co ty. Np. stworzyc zycie z brudu tak jak ty z
            >
            > > gliny (cos dla Palnicka). Bog odpowiada to pokazcie ze potraficie.
            Wiec
            > > rzucaja sie jeden przez drugiego zeby zgarnac troche brudu ale tutaj
            > > odzywa sie GLOS. NIE NIE. Wezcie sobie swoj WLASNY brud!!!! Poza
            tym
            > > to nie jest brud tylko cud natury zwany materia.
            > ==============
            > Drogi chello,
            > Jak wynika ztwoich (wielu) postów masz fobie˛ na punkcie brudu. Czy
            chcesz o tym
            >
            > porozmawiac´?
            > >
            • Gość: Palnick Re: Juz Ci dam spokoj!!! IP: *.stenaline.com 06.09.03, 01:16
              Gość portalu: chello napisał(a):

              > Drogi Palnicku,
              >
              > ten post byl na serio. Pomimo kilku wyskokow, ogolnie zachowales
              > dobry poziom i bardzo Cie cenie, w przeciwienstwie do tego K52.
              >
              > Serdecznie pozdrawiam,
              >
              > chello
              ------------------
              OK.

              Pozdrowienia,
              P.
              >
              >
              >
              >
              >
              > Gos´c´ portalu: Palnick napisa?(a):
              >
              > > Gos´c´ portalu: chello napisa?(a):
              > >
              > > > Jestesmy wszyscy w tym samym miejscu co ludzie tysiace lat temu.
              > > > Pomimo rozwoju nauki, pytanie skad przychodzimy i dokad zmierzamy
              > > > pozostaje bez odpowiedzi.
              > > >
              > > > Oczywiscie sa tacy jak tomson czy palnick ktorzy "wiedza" ze boga nie
              >
              > ma.
              > > > Inni "wiedza" ze jest.
              > > >
              > > > Najwieksza jest trzecia grupa ktora z pokora twierdzi: ignoramus et
              > > > ignorabimus.
              > > >
              > > > Tam gdzie skonczonosc dotyka nieskonczonosci, wyobrazalne
              > > > niewyobrazalnego. Tam gdzie nicosc dotyka rzeczywistosci, nie mamy
              > nic
              > > > pewnego do powiedzenia. Dla mnie najwiekszym pytaniem jest
              > dlaczego
              > > > jest cos zamiast nic. A jesli jest cos i to cos jest nieprawdopodobni
              > e
              > > > dobrze zorganizowane, wtedy mam prawo watpic ze to jedyne cos.
              > > >
              > > > Opowiem wam anegdote:
              > > >
              > > > Uczeni w pismie i rachunkach poszli do Boga zeby mu udowodnic ze
              > go
              > > > juz nie potrzebuja. Rozmowa zaczyna sie tak: Ty jestes fikcja bo my
              > > > potrafimy zrobic wszysko to co ty. Np. stworzyc zycie z brudu tak jak
              > ty z
              > >
              > > > gliny (cos dla Palnicka). Bog odpowiada to pokazcie ze potraficie.
              > Wiec
              > > > rzucaja sie jeden przez drugiego zeby zgarnac troche brudu ale tutaj
              > > > odzywa sie GLOS. NIE NIE. Wezcie sobie swoj WLASNY brud!!!! Poza
              > tym
              > > > to nie jest brud tylko cud natury zwany materia.
              > > ==============
              > > Drogi chello,
              > > Jak wynika ztwoich (wielu) postów masz fobie˛ na punkcie brudu. Czy
              > chcesz o tym
              > >
              > > porozmawiac´?
              > > >
        • Gość: Emily Re: Taaaaak !! To bardzo dobre pytanie !!! IP: *.dc.dc.cox.net 06.09.03, 04:14
          Ladnie napisales, chello. Nie mamy zadnych dowodow na istnienie, lub na
          niestnienie Boga. Wiara jest funkcja ludzkiego mozgu i widac wiekszosci ludzi
          jest potrzebna, bo wiekszosc wierzy. Palnick sie smieje z Twojego brudu, a tu
          chodzi przeciez o dirt, czyli ziemie. On tego nie zrozumial. Wiara w Boga
          uratowala wielu ludziom zycie. Czytalam historie ludzi, ktorzy znalezli sie z
          roznych powodow w smiertelnym zagrozeniu (np. zagubieni z gorach w mroznym
          klimacie, albo przywaleni gruzami bez wody). Wszyscy mowili, ze odwolywali sie
          wtedy w myslach do Boga (nawet ci niewierzacy), dzieki czemu zyskali na czasie
          i przetrwali do ratunku. Wiara, ze Bog isnieje i nami sie opiekuje dodaje sil,
          byc moze polega to tylko na mobilizacji organizmu przez wierzacy umysl, ale tak
          jest. To udowodnione. Ludzie chorzy tez szybciej zdrowieja, kiedy sie mogla.
          • Gość: gelik Re: Taaaaak !! To bardzo dobre pytanie !!! IP: 209.233.197.* 06.09.03, 07:16
            Emily, czy Ty naprawde jestes kobieta. Jesli tak to masz wielbiciela!!!!

            Gos´c´ portalu: Emily napisa?(a):

            > Ladnie napisales, chello. Nie mamy zadnych dowodow na istnienie, lub
            na
            > niestnienie Boga. Wiara jest funkcja ludzkiego mozgu i widac
            wiekszosci ludzi
            > jest potrzebna, bo wiekszosc wierzy. Palnick sie smieje z Twojego
            brudu, a tu
            > chodzi przeciez o dirt, czyli ziemie. On tego nie zrozumial. Wiara w Boga
            > uratowala wielu ludziom zycie. Czytalam historie ludzi, ktorzy znalezli sie
            z
            > roznych powodow w smiertelnym zagrozeniu (np. zagubieni z gorach w
            mroznym
            > klimacie, albo przywaleni gruzami bez wody). Wszyscy mowili, ze
            odwolywali sie
            >
            > wtedy w myslach do Boga (nawet ci niewierzacy), dzieki czemu zyskali
            na czasie
            > i przetrwali do ratunku. Wiara, ze Bog isnieje i nami sie opiekuje dodaje
            sil,
            > byc moze polega to tylko na mobilizacji organizmu przez wierzacy umysl,
            ale tak
            >
            > jest. To udowodnione. Ludzie chorzy tez szybciej zdrowieja, kiedy sie
            mogla.
              • Gość: gelik Re: Taaaaak !! To bardzo dobre pytanie !!! IP: 209.233.197.* 06.09.03, 18:21
                Zazwyczaj kobiety nie wykazuja wiele zainteresowania filozofia.
                Natomiast faceci nie wykazuja wiele wrazliwosci. Ty pokazalas i jedno i drugie.
                To robi wrazenie.

                Gość portalu: Emily napisał(a):

                > Gość portalu: gelik napisał(a):
                >
                > > Emily, czy Ty naprawde jestes kobieta. Jesli tak to masz wielbiciela!!!!
                >
                > a dlaczego masz watpliwosci co do mojej plci? napisz, bo to mnie ciekawi,
                mily
                > wielbicielu! zareczam Cie, za mam zestaw chromosomow XX ze wszystkimi
                > konsekwencjami tego stanu rzeczysmile
                • Gość: gelik Re: Taaaaak !! To bardzo dobre pytanie !!! IP: 209.233.197.* 06.09.03, 18:22
                  Chcialem powiedziec ze pokazalas zarowno zainteresowanie
                  jak i wrazliwosc.


                  Gość portalu: gelik napisał(a):

                  > Zazwyczaj kobiety nie wykazuja wiele zainteresowania filozofia.
                  > Natomiast faceci nie wykazuja wiele wrazliwosci. Ty pokazalas i jedno i
                  drugie.
                  > To robi wrazenie.
                  >
                  > Gość portalu: Emily napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: gelik napisał(a):
                  > >
                  > > > Emily, czy Ty naprawde jestes kobieta. Jesli tak to masz wielbiciela!
                  > !!!
                  > >
                  > > a dlaczego masz watpliwosci co do mojej plci? napisz, bo to mnie ciekawi,
                  > mily
                  > > wielbicielu! zareczam Cie, za mam zestaw chromosomow XX ze wszystkimi
                  > > konsekwencjami tego stanu rzeczysmile
                • Gość: Emily Re: Taaaaak !! To bardzo dobre pytanie !!! IP: *.dc.dc.cox.net 06.09.03, 18:31
                  Gość portalu: gelik napisał(a):

                  > Zazwyczaj kobiety nie wykazuja wiele zainteresowania filozofia.
                  > Natomiast faceci nie wykazuja wiele wrazliwosci. Ty pokazalas i jedno i
                  drugie.
                  > To robi wrazenie.
                  ========
                  milo polaskotales moja babska proznoscsmile), ale mysle, ze jestes ofiara
                  sereotypow. odloz prosze do lamusa mizogina Arystotela i poczytaj sobie dziela
                  jego nauczyciela Platona, ktory uwazal, ze kobiety nie roznia sie intelektem i
                  potrzebami duchowymi od mezczyzn.
                  • Gość: gelik Re: Taaaaak !! To bardzo dobre pytanie !!! IP: 209.233.197.* 07.09.03, 02:01
                    Ja wcale nie mowie o roznicach w intelekcie tylko raczej o
                    uwarunkowaniach kulturowych. Agresja u meskiej strony jest jednak
                    chyba uwarunkowana biologicznie.\

                    Serdecznie pozdrawiam,

                    gelik


                    Gos´c´ portalu: Emily napisa?(a):

                    > Gos´c´ portalu: gelik napisa?(a):
                    >
                    > > Zazwyczaj kobiety nie wykazuja wiele zainteresowania filozofia.
                    > > Natomiast faceci nie wykazuja wiele wrazliwosci. Ty pokazalas i jedno
                    i
                    > drugie.
                    > > To robi wrazenie.
                    > ========
                    > milo polaskotales moja babska proznoscsmile), ale mysle, ze jestes ofiara
                    > sereotypow. odloz prosze do lamusa mizogina Arystotela i poczytaj
                    sobie dziela
                    > jego nauczyciela Platona, ktory uwazal, ze kobiety nie roznia sie
                    intelektem i
                    > potrzebami duchowymi od mezczyzn.
                    • Gość: Emily Re: Taaaaak !! To bardzo dobre pytanie !!! IP: *.dc.dc.cox.net 11.09.03, 04:38
                      Juz dawno tu nie zagladalam. Sadze, ze wieksza agresja mezczyzn ma podwojne
                      uwarunkowanie - biologiczne i kulturowe. Kobiety tez mozna wytrenowac, zeby
                      byly agresywne i w razie potrzeby one potrafia walczyc nie gorzej od mezczyzn.
                      Wspomnij chocby Amazonki. Ale ogolnie sa one mniej napastliwe i bardziej
                      zgodne, dlatego powinny rzadzic swiatemsmile
                      pozdrawiam,
          • Gość: Palnick Re: Taaaaak !! To bardzo dobre pytanie !!! IP: *.stenaline.com 06.09.03, 07:38
            Gość portalu: Emily napisał(a):

            > Ladnie napisales, chello. Nie mamy zadnych dowodow na istnienie, lub na
            > niestnienie Boga. Wiara jest funkcja ludzkiego mozgu i widac wiekszosci
            ludzi
            > jest potrzebna, bo wiekszosc wierzy. Palnick sie smieje z Twojego brudu, a tu
            > chodzi przeciez o dirt, czyli ziemie. On tego nie zrozumial. Wiara w Boga
            > uratowala wielu ludziom zycie. Czytalam historie ludzi, ktorzy znalezli sie
            z
            > roznych powodow w smiertelnym zagrozeniu (np. zagubieni z gorach w mroznym
            > klimacie, albo przywaleni gruzami bez wody). Wszyscy mowili, ze odwolywali
            sie
            >
            > wtedy w myslach do Boga (nawet ci niewierzacy), dzieki czemu zyskali na
            czasie
            > i przetrwali do ratunku. Wiara, ze Bog isnieje i nami sie opiekuje dodaje
            sil,
            > byc moze polega to tylko na mobilizacji organizmu przez wierzacy umysl, ale
            tak
            >
            > jest. To udowodnione. Ludzie chorzy tez szybciej zdrowieja, kiedy sie mogla.
            ===============
            Emily, to Ty nie zrozumiałaś kwestii brudu - to taki nasz z chello podtemat
            przewijający się przez wiele wątków.
            Co do opisywanych przez ciebie przypadków mobilizacji organizmu w sytuacji
            zagrożenia (wypadek, choroba) jest wiele przykładów na nadzwyczajną mobilizację
            organizmu u ateistów. Oni nie mają furtki w ślepą uliczkę prowadzącą
            do "zaświatów". Tym intensywniej potrafią się zmobilizowac w obronie jedynego
            życia. Ludzie mobilizują sie równiez z innych powodów, np. uważają że muszą żyć
            dla dzieci, dla kochanej osoby itd.
            Owszem są tacy, którzy mobilizuja się ze względu na wirtualny wytwór swojego
            umysłu jakim jest bóg. Powód takiej reakcji jest tu drugorzędny i nie uzasadnia
            ani tego, że bóg istnieje ani tego że jest lepszym powodem do intensyfikacji
            instynktu samozachowawczego niż inne.
            • Gość: Emily Re: Taaaaak !! To bardzo dobre pytanie !!! IP: *.dc.dc.cox.net 06.09.03, 18:25
              Gość portalu: Palnick napisał(a):

              > ===============
              > Emily, to Ty nie zrozumiałaś kwestii brudu - to taki nasz z chello podtemat
              > przewijający się przez wiele wątków.
              > Co do opisywanych przez ciebie przypadków mobilizacji organizmu w sytuacji
              > zagrożenia (wypadek, choroba) jest wiele przykładów na nadzwyczajną
              mobilizację
              >
              > organizmu u ateistów. Oni nie mają furtki w ślepą uliczkę prowadzącą
              > do "zaświatów". Tym intensywniej potrafią się zmobilizowac w obronie jedynego
              > życia. Ludzie mobilizują sie równiez z innych powodów, np. uważają że muszą
              żyć
              >
              > dla dzieci, dla kochanej osoby itd.
              > Owszem są tacy, którzy mobilizuja się ze względu na wirtualny wytwór swojego
              > umysłu jakim jest bóg. Powód takiej reakcji jest tu drugorzędny i nie
              uzasadnia
              >
              > ani tego, że bóg istnieje ani tego że jest lepszym powodem do intensyfikacji
              > instynktu samozachowawczego niż inne.
              ===========
              zgoda. tylko zauwaz, ze ja nie twierdze iz Bog jako jakas obiektywna sila
              istnieje, zreszta kazdy ma o nim wlasne wyobrazenia, tylko pisze o tym ze wiara
              jest dla ludzi naturalna. jedni wierza w oficjalne mity religne, inni stworzyli
              sobie wlasna wiare, i to jest OK. chodzi mi o to, zeby nie ponizac i osmieszac
              ludzi wierzacych, tylko o to. zostawmy ludziom wybory.
              dixi
      • Gość: A.D. He,he.... IP: *.mco.bellsouth.net 06.09.03, 03:37
        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

        > bo co do ich istnienia to chyba nikt nie ma watpliwosci. Skoro nikt nigdy
        ich
        > nie widzial to jest to najlepszy dowod na krasnoludkow istnienie.
        > .
        > K.P.
        > .
        > PS...z nikt "nikt nigdy" wylaczylbym moze Rycha7


        >> Nie spodziewalem sie ze tak po...katolicku podchodzisz do wiary...
      • rycho7 Widziales lactobaccilus bifidus? 08.09.03, 09:09
        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

        > bo co do ich istnienia to chyba nikt nie ma watpliwosci. Skoro nikt nigdy ich
        > nie widzial to jest to najlepszy dowod na krasnoludkow istnienie.

        Wystarcza to, ze mleko kwasnieje. Dzieje sie tak poniewaz sikaja do mleka
        krasnoludki. Ja lubie kwasne mleko wiec wierze w istnienie krasnoludkow.
        Widziales lactobaccilus bifidus? Nie widziales a to wcyle nie jest dowod na to,
        ze nie istnieja.

        Krasnoludki jak sama nazwa wskazuje maja czapeczki krasne.
    • Gość: shejk Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: 207.191.227.* 06.09.03, 04:44
      Gość portalu: Palnick napisał(a):

      > Dwie rybki w akwarium dyskutują zażarcie. Coraz bardziej burzliwa dyskusja,
      > machają płetewkami i nagle, jak nożem uciął, odwracają się od siebie, jedna
      > płynie w jeden kąt, druga w drugi - najwyraźniej obrażone....
      > Po jakimś czasie jedna podpływa do drugiej i mówi:
      > "No dobra, przyjmijmy, że Boga nie ma - to kto w takim razie zmienia
      > wodę !?"..


      ===============================================================================

      Ja jestem ciekawy czy kazdy biznes moze zalozyc sie sam i dobrze prosperowac.
      Czy ktos moze mi odpowiedziec czy to tak samo jak z tym jajkiem i kura.
        • Gość: Kafar Nie trywializowac religii ? A to jeszcze możliwe ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.03, 09:54
          Gość portalu: gelik napisał(a):

          > Jest duzo "naukowych" teorii jak to religia stymuluje te same czesci
          > mozgu co narkotyki. Na oko widac ze to lipa.
          >
          > Popatrzcie kiedys na twarz narkomana i osoby ktora duzo i autentycznie
          > sie modli. Na twarz alkoholika i uduchowionej osoby. Wnioski
          > pozostawiam "naukowcom."
          --------------
          To są takie same twarze. Czy byles kiedys swiadkiem zachowania narkomana z
          objawami abstynencji i fanatycznego katolika, który przed chwila usyszal opinię
          podważającą dogmaty kosciola.
          • Gość: gelik Re: Nie trywializowac religii ? A to jeszcze możl IP: 209.233.197.* 06.09.03, 18:26
            Otoz jestem katolikiem i to z przekonania.
            Niektorzy nazywaja mnie "fanatycznym." Czytam wasze opinie ktore nie tylko
            podwazaja dogmaty ale cala religie. I coz? Ani mnie to ziebi ani grzeje.
            Koryguje pewnosc siebie ateistow a reszta to juz los czlowieczy.

            Gość portalu: Kafar napisał(a):

            > Gość portalu: gelik napisał(a):
            >
            > > Jest duzo "naukowych" teorii jak to religia stymuluje te same czesci
            > > mozgu co narkotyki. Na oko widac ze to lipa.
            > >
            > > Popatrzcie kiedys na twarz narkomana i osoby ktora duzo i autentycznie
            > > sie modli. Na twarz alkoholika i uduchowionej osoby. Wnioski
            > > pozostawiam "naukowcom."
            > --------------
            > To są takie same twarze. Czy byles kiedys swiadkiem zachowania narkomana z
            > objawami abstynencji i fanatycznego katolika, który przed chwila usyszal
            opinię
            >
            > podważającą dogmaty kosciola.
            • Gość: Kafar Re: Nie trywializowac religii ? A to jeszcze możl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.03, 00:31
              Gość portalu: gelik napisał(a):
              > Otoz jestem katolikiem i to z przekonania.
              > Niektorzy nazywaja mnie "fanatycznym." Czytam wasze opinie ktore nie tylko
              > podwazaja dogmaty ale cala religie. I coz? Ani mnie to ziebi ani grzeje.
              > Koryguje pewnosc siebie ateistow a reszta to juz los czlowieczy.
              =============================
              Potwierdza to niszczący wplyw religii na umysl czlowieczy.
              Amen.
              >
              > Gość portalu: Kafar napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: gelik napisał(a):
              > >
              > > > Jest duzo "naukowych" teorii jak to religia stymuluje te same czesci
              > > > mozgu co narkotyki. Na oko widac ze to lipa.
              > > >
              > > > Popatrzcie kiedys na twarz narkomana i osoby ktora duzo i autentyczni
              > e
              > > > sie modli. Na twarz alkoholika i uduchowionej osoby. Wnioski
              > > > pozostawiam "naukowcom."
              > > --------------
              > > To są takie same twarze. Czy byles kiedys swiadkiem zachowania narkomana z
              >
              > > objawami abstynencji i fanatycznego katolika, który przed chwila usyszal
              > opinię
              > >
              > > podważającą dogmaty kosciola.
            • rycho7 Jest to po prostu ucieczka od rzeczywistosci 08.09.03, 08:35
              Gość portalu: gelik napisał(a):

              > Otoz jestem katolikiem i to z przekonania.
              > Niektorzy nazywaja mnie "fanatycznym." Czytam wasze opinie ktore nie tylko
              > podwazaja dogmaty ale cala religie. I coz? Ani mnie to ziebi ani grzeje.
              > Koryguje pewnosc siebie ateistow a reszta to juz los czlowieczy.

              Czyli prezentujesz postawe odrzucania wszelkich niewygodnych dla siebie
              informacji. Nie podejmujesz dyskusji bo nie chcesz zachwiac swego przekonania o
              slusznosci swej wiary. Jest to po prostu ucieczka od rzeczywistosci. Czyli to
              co w religii najgrozniejsze. Nauka nie moze uciec od rzeczywistosci bo z
              zalozenia wymaga empirycznej weryfikacji.
        • Gość: Emily Re: Nie trywializowac religii!!! IP: *.dc.dc.cox.net 06.09.03, 18:39
          Gość portalu: gelik napisał(a):

          > Jest duzo "naukowych" teorii jak to religia stymuluje te same czesci
          > mozgu co narkotyki. Na oko widac ze to lipa.
          >
          > Popatrzcie kiedys na twarz narkomana i osoby ktora duzo i autentycznie
          > sie modli. Na twarz alkoholika i uduchowionej osoby. Wnioski
          > pozostawiam "naukowcom."
          =========
          roznica polega na tym, ze religia, tak jak milosc, czynia to w sposob
          naturalny, a narkotyki pobudzaja te szlaki sztucznie. te szlaki nerwowe nie
          wytworzyly sie w mozgu dla narkotykow, tylko dla milosci, ktora jest niezbedna
          dla przetrwania ludzkiego gatunku. Oczywicie religia i milosc maja dodatkowo
          bardzo wazna nadbudowe kognitywno-emocjonalna, czyli duchowa, ktorej brak
          narkotykom. Mozg wykorzystuje te same systemy nerwowe do wielu funkcji, bo
          natura jest "redundant".

          • Gość: chello Zatem religia jest potrzebna do przezycia!!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.09.03, 22:58
            Juz dawno myslalem ze religia jest faworyzowana przez selekcje
            naturalna bo inaczej dlaczego byloby tyle religii zamiast powszechnego
            ateizmu. I to chyba dotyczy nie tylko pojedynczych ludzi ale calych
            cywilizacji. Tragiczny paradoks polega na tym ze z chwila gdy Europa
            zrobila sie jasnie "oswiecona" zaczyna wpadac w lapy cywilizacji religijnej
            ktora lepiej rozumie prawa biologiczne niz ludzie "oswieceni."
            Manipulowanie wbrew biologii ale w imie "oswiecenia" czyli zwalczanie
            religii przynosi dosyc pouczajace rezultaty.



            Gos´c´ portalu: Emily napisa?(a):

            > Gos´c´ portalu: gelik napisa?(a):
            >
            > > Jest duzo "naukowych" teorii jak to religia stymuluje te same czesci
            > > mozgu co narkotyki. Na oko widac ze to lipa.
            > >
            > > Popatrzcie kiedys na twarz narkomana i osoby ktora duzo i
            autentycznie
            > > sie modli. Na twarz alkoholika i uduchowionej osoby. Wnioski
            > > pozostawiam "naukowcom."
            > =========
            > roznica polega na tym, ze religia, tak jak milosc, czynia to w sposob
            > naturalny, a narkotyki pobudzaja te szlaki sztucznie. te szlaki nerwowe
            nie
            > wytworzyly sie w mozgu dla narkotykow, tylko dla milosci, ktora jest
            niezbedna
            > dla przetrwania ludzkiego gatunku. Oczywicie religia i milosc maja
            dodatkowo
            > bardzo wazna nadbudowe kognitywno-emocjonalna, czyli duchowa,
            ktorej brak
            > narkotykom. Mozg wykorzystuje te same systemy nerwowe do wielu
            funkcji, bo
            > natura jest "redundant".
            >
            • rycho7 Plac wiec na uciechy klechow 08.09.03, 09:04
              Gość portalu: chello napisał(a):

              > Juz dawno myslalem ze religia jest faworyzowana przez selekcje
              > naturalna bo inaczej dlaczego byloby tyle religii zamiast powszechnego
              > ateizmu.

              Postep nastepuje od niewiedzy do wiedzy. Zdobywanie wiedzy nie jest efektem
              selekcji naturalnej lecz wynikiem posiadania mowy przez ludzkosc. Komputer jest
              efektem postepu naukowo-technicznego a nie selekcji naturalnej.

              W czasach gdy ludzkosc miala jeszcze mala wiedze wymyslila sobie religijny
              sposob tlumaczenia rzeczywistosci. Religia byla wiec bardzo wczesna i
              prymitywna hipoteza wyjajnienia rzeczywistosci. Jednoczesnie baly to hipoteza
              bardzo dochodowa dla urzednikow kultow religijnych. Ta dochodowosc sprawia, ze
              koscioly wola wydawac pieniadze na kult a nie na oswiate i nauke. Postep
              naukowy negatywnie weryfikujacy religijna hipoteze jest szkodliwy dla religii.

              Mocno musisz zaciskac oczy aby rzeczywistosc Cie nie porazila. Plac wiec na
              uciechy klechow. Im przeciez wlasnie o to chodzi. Ten biznes ma wiele tysiecy
              lat doswiadczen marketingowych. To hamburgery robione z trocin.
              • d_nutka Re: Plac wiec na uciechy klechow 08.09.03, 09:21
                rycho7 napisał:

                > Mocno musisz zaciskac oczy aby rzeczywistosc Cie nie porazila. Plac wiec na
                > uciechy klechow. Im przeciez wlasnie o to chodzi. Ten biznes ma wiele tysiecy
                > lat doswiadczen marketingowych. To hamburgery robione z trocin.

                Rycho
                ty masz szeroko otwarte oczy i pewnie widzisz rzeczywistość jaką ona jest (w
                twoich oczach oczywiście)
                a zdarza ci się czasamu zamknąć oczy?
                no wiesz kiedy...
                i co wtedy?
                dziewczyna jest nierzeczywista?
                niematerialna?
                a może jak płacisz za te uciechy (z zamkniętymi oczami) to one nabierają
                większej rzeczywistości ? (doznań oczywiście)
                a może tych samych doznań dostarcza ci zjedzenie hamburgera po
                najskuteczniejszym kursie martekingowym jakim jest głód?
                chwilowo nie mam więcej pytań

                d_nutka
                • rycho7 paetzofilu - Plac wiec na uciechy klechow 08.09.03, 14:27
                  d_nutka napisała:

                  > ty masz szeroko otwarte oczy i pewnie widzisz rzeczywistość jaką ona jest (w
                  > twoich oczach oczywiście)
                  > a zdarza ci się czasamu zamknąć oczy?

                  Ja D_nutko mam wszystkie zmysly w porzadku. Przykladowo nie ogladam zapachu
                  perfum. Totez uzywam oczu zgodnie z ich przeznaczeniem.

                  > a może jak płacisz za te uciechy (z zamkniętymi oczami) to one nabierają
                  > większej rzeczywistości ? (doznań oczywiście)

                  Ja sie nie paetzuje D_nutko. Jestem bardzo normalny bo religia mi nie
                  przeszkadza zyc. Nie uznaje bzdur kk za grzechy wiec bardzo malo grzesze.
                  Wypbraz sobie, ze nie morduje codziennie na ulicy staruszek, co wiecej jeszcze
                  nikogo ni ezamordowalem. Widzisz jak mi brakuje tej boskiej moralnosci. Jestem
                  nedznym nudnym ateista.

                  > a może tych samych doznań dostarcza ci zjedzenie hamburgera po
                  > najskuteczniejszym kursie martekingowym jakim jest głód?

                  Jak wiedze masz typowa oferte religijna. Jak jestem glodny to wole jeszcze
                  troche poglodowac niz zjesc hamburgera (czyzby ta amerykanska wspanialosc takze
                  byla w rekach tych co to wiemy, ze nie istnieja?). Czlowiek moze glodowac przez
                  40 dni a ja jeszcze tak dlugo nie musialem szukac czegos do zjedzenia innego
                  niz hamburger.
          • Gość: Kafar Re: Nie trywializowac religii!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.03, 00:37
            Gość portalu: Emily napisał(a):

            > Gość portalu: gelik napisał(a):
            >
            > > Jest duzo "naukowych" teorii jak to religia stymuluje te same czesci
            > > mozgu co narkotyki. Na oko widac ze to lipa.
            > >
            > > Popatrzcie kiedys na twarz narkomana i osoby ktora duzo i autentycznie
            > > sie modli. Na twarz alkoholika i uduchowionej osoby. Wnioski
            > > pozostawiam "naukowcom."
            > =========
            > roznica polega na tym, ze religia, tak jak milosc, czynia to w sposob
            > naturalny, a narkotyki pobudzaja te szlaki sztucznie. te szlaki nerwowe nie
            > wytworzyly sie w mozgu dla narkotykow, tylko dla milosci, ktora jest
            niezbedna
            > dla przetrwania ludzkiego gatunku. Oczywicie religia i milosc maja dodatkowo
            > bardzo wazna nadbudowe kognitywno-emocjonalna, czyli duchowa, ktorej brak
            > narkotykom. Mozg wykorzystuje te same systemy nerwowe do wielu funkcji, bo
            > natura jest "redundant".
            =================
            Nie rozumiem po jaką cholerę mieszasz dwa przeciwstawne, nieprzystajace pojęcia:
            milość i religie?
            Choćbyś ja przekląl w rozpaczy, że jest okrutna i zla - milosć ci wszystko
            wybaczy....
            Religia nie wybacza niczego. To element ubezwlasnowolnienia podszyty strachem,
            grzechem, sugestia, że jesteś niczym, prochem.
            Milosć czyni cię niezwyklym, wspanialym, jedynym,najlepszym.
            Nie widzisz różnicy ?????
            >