hasz0
01.04.08, 11:20
Nr. 1 zarerezerwujemy oczywiście dla Grossa
i wręczymy mu podczas przymusowego zspotkania
z R. Nowakiem, którego to unika jak ognia.
Równiez w USA stchórzył i uciekł ze spotkania na którym wystąpił
świadek z Jedwabnego z pytaniem.
Jeździ po Polsce z obstawą kilkunastu ochroniarzy.
A na spotkaniach z Nowakiem, który jak piszą media
polskojęzyczne "lzy w kościele" ...tłumy!
Powtórka:
wręczyć ją Grossowi z nr.1
a teraz powtórka:
Nic nie dorówna polskiej improwizacji i solidności
hasz0 01.04.08, 10:19 Odpowiedz żadne tam angielskie five o'clock
i stereotyp typowego Anglika
znanego z flegmy i dystansu, oni nie zdają sobie sprawy, jak im
dobrze, jak moga być pewni ułatwień, utartych dróg i gotowców.
Polak zakłada od początku trudności.
I przewiduje braki, złą jakość materiału, nieprzewidziane przeszkody
odwrotną niz przewidywana reakcję, czy działanie przeciw procedurom.
Poza tym mamy to szczęście, że fleksa języka rozwija pamięć
ale i wyobraźnię połaczona z wyczuciem i logicznym mysleniem.
badania wykazały że Anglik czyta w myślach kilka razy wolniej niż
Polak. Z powodu braku jednolitych reguł czytania
wyksztaca się u niego nieodracalnie inny mechanizm percepcji
ciągu znaków.
To samo z Niemcem. Brakuje mu refleksji wykraczającej poza rutynę.
Dlatego Ferrari jest lepsze od BMW.
Dlatego na przestrzeni 20 lat w czasie pamięci jednego pokolenia
przegrali dwa razy awanture światową jaką wywołał pacjent źle
leczony przez psychiatrę, której Hitler został podany w Pasewalku na
Pomorzu między 21 października, a 19 listopada 1918 roku.
Zaordynował ją i prowadził wybitny niemiecki neuropsychiatra Edmund
Robert Forster, porównywany do doktora Frankensteina. Forster
mimowolnie stworzył potwora.
Oficjalne opinie z okresu służby wojskowej mówiły, że był wyzuty z
wszelkich ambicji i nie przejawiał jakichkolwiek skłonności
przywódczych.
Leczenie Hitlera polegało na wmówieniu mu, że jest obdarzony
niezwykłą siłą woli, czuwa nad nim opatrzność, a wzrok odzyska
wtedy, gdy uwierzy w swoje „boskie posłannictwo”. Zaszczepiona
podczas kuracji wiara w siebie i swoją własną misję towarzyszyła
Hitlerowi do końca życia.
Polacy w przeciwieństwie do Niemców nigdy by się na to nie nabrali.
Polska demokracja szlachecka - tak wyszydzana przez zaborców
ukształtowała zupełnie inną mentalność Polakowi.
Dlatego m. in. moglismy roszyfrować Niemców (Enigma) a dla Anglików
była to bariera nie do pokonania.
Rozumie to dobrze Niemiec z Europa da sie lubić.