dachs
01.04.08, 23:36
lecz kiedy jej nie ma - samooootnys, jak pies.
Tym mottem musial sie kierowac nasz prezydent, chroniac brata przed zakusami
miedzynarodowego pedalstwa.
Co tam narod, co tam ojczyzna, furda wlasne przekonania, gdy bratu dobieraja
sie do dupy.
Zeby to tylko pedaly, ale to Tusk, a to jest duzo gorsze niz pedaly.
Wiec polozymy ojczyzne - sorry: OJCZYZNE - na oltarzu milosci rodzinnej.
Jak bedzie trzeba to i Europe olejemy.
No bo jak inaczej mozna zinterpretowac taki ciag logiczny milosciwie nam
prezydujacego:
"Polska w tym położeniu geograficznym (…

i historii nie może być poza UE"
"Ja ratyfikację podpiszę, gdy umowa zostanie wykonana"
W tekscie otwartym: jak Tusk uratuje dupe Jarkowi - ja uratuje ojczyzne