Dodaj do ulubionych

Oh lala Frau Merkel - kanclerka pokazuje dekolt

13.04.08, 23:54
Pani kanclerka pokazuje dekolt ...
Oh lala Frau Merkel : podczas otwarcia nowej opery w Oslo ,
kanclerka Niemiec Angela Merkel pokazała się nieskrępowanie jak
nigdy.
Z głęboko wyciętą suknią skupiała na siebie uwagę , odbierając ją
obecnym księżniczkom.
Angela już nieraz szokowała popełniając moda-fauxpas . Ale czy
plamami potu podczas otwarcia Festiwalu Wagnerowskiego w Bayreuth
(Niemcy) albo źle osadzoną fryzurą , zawsze jest ta sama : Angela
Merkel jest uśmiechnięta. Nawet jeżeli nie było powodu , choćby z
wpadkami na tle mody.
Także w sobotni wieczór uśmiechała się znowu. Tym razem podczas
otwarcia nowej opery w Oslo. Kanclerka Niemiec była obok królowej
Danii Małgorzaty II jedną z gości honorowych.
Tym razem była w sukni z głębokim wycięciem. Tak głębokim , że gdy
wysiadała z samochodu prawie nie doszło do "Nippelgate" ( skandal ,
poślizgnięcie się , parabola Wattergate) . Ale jej występ był
dobry , fotografy miast zająć się obecnymi księżniczkami z Norwegii
i Szwecji kierowali obiektywy na nią.
Suknia była wybrana perfekt .Turkusowa bolero-jaczka z błyszczącego
materiału ozdabiała jej ramiona i było dopasowane kolorystycznie
do torebki i butów . Skromny łańcuszek z pereł kierował spojrzenia
bezpośrednio na głęboki dekolt czarnej sukni.
Tak kobiecą , dawno już nie widziano kobietę polityka.
www.stern.de/lifestyle/mode/617111.html?

Obserwuj wątek
      • haszszachmat ______________________ Frau Merkel koleżanka tych? 14.04.08, 14:26
        Co w rozgrywkach zawłaszczania majątku narodowego i zachowania
        władzy nad Polską wzorem sowieckim z cienia wychodzą jako polska
        młoda kadra „reformatorska”?

        Co wybili się na najwyższe stołki władzy partyjnej: Aleksander
        Kwaśniewski, Leszek Miller, Sławomir Wiatr, Józef Oleksy, Jerzy
        Szmajdziński, Zbigniew Siemiątkowski, Wiesław Huszcza i inni,
        obecnie znani również z afer. Wśród nich Kwaœniewskiego uważa się za
        najważniejszego w przeobrażaniu się PZPR. O tej karierowiczowskiej
        młodzieży PZPR gen. Władysław Pożoga - szef SB (bezkarny za liczne
        morderstwa - przyp. L.W.) mówił: „Oni nie spasowali. Rwią się do wła-
        dzy”?
        Przed A. Kwaśniewskim - ulubieńcem m.in. gen Kriuczkowa - szefa KGB,
        zaufanym Jaruzelskiego i Kiszczaka - czyż nie otwiera się kolejny
        okres kariery, który związany jest z ostatecznym pozbawieniem
        przyszłości Polaków i Polski?
        Czyż pod fasadą „okrągłego stołu”nie wyraża stanowisko rządu i
        narodu niemieckiego, a wszelkie odzywki uspokajające nas to zwykły
        fałsz i obłuda. Poza tym w planach żydomasonerii, z których zrodziła
        się Unia Europejska, Niemcy przewidziane zostały do opanowania
        Europy Środkowo-Wschodniej. Zdradził to swoją wypowiedzią Henry
        Kissinger, Żyd i mason: „Trzecia Mitteleuropa ma na celu nową
        kompozycję Europy Środkowo-Wschodniej po wycofaniu się Sowietów.
        Zadaniem osiemdziesięciomilionowych Niemiec jest zająć ten obszar.
        Wszystkie środki są temu celowi poœwięcone”. Niemcom w tej chwili
        bardzo zależy na tym, żeby nie drażnić Polaków, by się przedwcze-
        œnie nie spłoszyli i nie zaczęli krzyczeć głośno o niemieckim
        ludobójstwie, rabunkach i zniszczeniach, które zostałyby niezawodnie
        dokonane do końca, gdyby Niemcy nie zostały pokonane. Krzykiem
        bronią się nie tylko poszczególni ludzie, ale i całe narody. Nasz
        krzyk, potężny krzyk, gdyby się podniósł, byłby naszą wojną z
        Niemcami, a równocześnie z V kolumną, którą dzisiaj - czy tego
        chcemy, czy nie - musimy prowadzić.
        Ten krzyk może zaistnieć na dwa sposoby:
        przez stworzenie Centrum Ludobójstwa na Narodzie polskim i przez
        wystawienie agresorowi rachunku. Centrum Ludobójstwa, czyli Mu-
        zeum Martyrologii Narodu polskiego, zaistniałego podczas II wojny
        œwiatowej i tuż po niej, pokazałoby œwiatu jak w soczewce całe be-
        stialstwo cywilizacji bolszewicko-niemieckiej razem sklejonej.
        Na budowę Muzeum Żydowskiego w Polsce, wyłożmno nie kilkadziesiąt
        milionów dolarów z kieszeni polskiego podatnika lecz 200 mln.
        Zgoda na to - to idiotyzm.
        Światowe żydostwo ma dość pieniędzy, niech więc buduje swoje muzea
        za własne, a nie za cudze pieniądze. To raz, a po wtóre, z tego, co
        o Żydach niezawodnie wiemy, można być pewnym, że będzie to muzeum
        kłamstwa i oszczerstw rzucanych na nasz Naród.
        Natomiast zbudowanie polskiego muzeum jest dla nas historyczną
        koniecznością chwili. Ukazanie w trwałej jak skamielina formie tej
        apokalipsy szatana, która w połowie XX wieku wydarzyła się na
        polskiej ziemi, jest naszą powinnością względem polskich i
        światowych pokoleń. Odwiedzałyby to muzeum co roku miliony ludzi z
        Polski i ze œwiata, zapoznając się ze straszliwą prawdą o istnieniu
        i działaniu szatana na ziemi. Muzeum powinno ujawniać po wsze czasy
        naszemu narodowi i narodom świata podjętą razem przez Niemcy Hitlera
        i Rosję Sowiecką Stalina decyzję unicestwienia całej ludności Polski
        przez jej masakrę i wytępienie.
        Wydarzyło się to po raz pierwszy w dziejach świata, że dwa potężne
        organizmy państwowe taką decyzję podjęły i przez parę lat zgodnie ze
        sobą współpracowały w jej realizacji. Jeden i drugi przestępca w
        ciągu tych paru lat zdołał pozbawić życia 3 miliony Polaków, czyli w
        sumie unicestwili ich razem 6 milionów. Przy tym będzie musiało być
        zaznaczone i wykazane, że po jednej i po drugiej stronie szczególnym
        motorem dla dokonania zbrodni byli nie słowianie:
        Hitler i jego niesłowiański dwór, Stalin i cała nie rosyjska ani
        polska administracja, ani społeczeństwo Rosji.Tak jak nie kierujemy
        roszczeń do Rosjan, którzy sami byli ich ofiarą. I tak
        przykładowo za straszny mord katyński odpowiadają ci którzy kłamali
        nam 50 lat od nich powinniœmy się domagać satysfakcji. Muzeum
        musiałoby pokazać, że na Polsce w tym okresie dokonywało zbro-
        dni 4 ludobójców, bo do 2 poprzednich - pozazdroœciwszy im dzieła -
        dołączyli się Ukraińcy z UPA i Litwini - Szaulisi. Również to, że po
        wojnie dalej trwało ludobójstwo na Polakach, realizowane już
        wyłącznie przez okupantów, którzy przejęli we własne ręce cugle
        władzy.
        A zatem w ten sposób muzeum pokazywałoby narodom odrażające zło
        ziemskiego królestwa szatana, o którym przestrzegał nas Chry-
        stus. Szatan zdemaskowany musiałby ustąpić.
        Franciszek Polanowski WYPĘDZENI…
        W 1986 roku trudno już było ukryć sypiący się PRL i nasilanie się
        niezadowolenia Polaków. Zgoda na masoński „okrągły stół” nie była
        wynikiem pokojowego porozumienia rządzących komunistów z opozycją
        firmowaną przez doborową stawkę jej przywódców i „ekspertów”. Był on
        spiskiem i zdradą, od początku pozbawionym argumentu „mniejszego
        zła”.
        Do kierowania i nadzorowania „okrągłym stołem” powołano już w 1987
        roku w KC PZPR sztab polityczny w porozumieniu z kierownictwem KPZR
        i szefostwem w KGB. Skład sztabu stanowili: Aleksander Kwaœniewski,
        Stanisław Ciosek, Władysław Baka, Janusz Reykowski i Ireneusz
        Sekuła. Szefem sztabu był Józef Czyrek - minister spraw
        zagranicznych w latach 1980-1982, od 1981 r. członek Biura Polityczne
        go KC i sekretarz KC PZPR. Niewidzialnie działaniem sztabu sterowali
        Jaruzelski i Kiszczak.
        Powołanie sztabu politycznego z dużym wyprzedzeniem „okrągłego
        stołu” pozwoliło komunistom na drobiazgowe przemyœlenie działań i za-
        pewnienie wyniku „okrągłego stołu” pożądanego dla zachowania władzy
        i zagwarantowania bezkarnoœci za zbrodnie popełnione w PRL. „Gruba
        kreska” T. Mazowieckiego to okrągłostołowy sukces, który
        zbrodniarzom koministycznym na czele z Jaruzelskim pozwolił uniknąć
        rozliczenia i kary. W zapewnieniu tej bezkarnoœci ma duże zasłu-
        gi Kwaœniewski i jego najbliżsi stronnicy z KC PZPR i służb
        specjalnych sowiecko-polskich.
        Na pewno nieprawdziwe jest opowiadanie gen. W. Pożogi o wojnie
        nerwów przed i w czasie „okrągłego stołu”. Prawdziwe natomiast by-
        ło jego wyznanie o braku zgody strony partyjnorządowej na oddanie
        władzy opozycji przy „okrągłym stole”. Prawdziwa jest również wiara
        Jaruzelskiego i Kiszczaka w umiejętnoœć gadania bez wiążącego
        znaczenia i wygrywania w oczach opinii publicznej za pomocą krętactw
        przez A. Kwaśniewskiego, S. Cioska, L. Millera i innych z młodszego
        pokolenia aparatczyków PZPR włączonych do rozmów okrągłostoło-
        wych. A. Kwaśniewski swoich mistrzowskich umiejętnoœci kłamania
        dowiódł m.in. informując w życiorysie dostępnym w Internecie: Nigdy
        nie byłem komunistą! Wstąpienie do PZPR Kwaśniewski tłumaczy tym, że
        pociągała go atmosfera partii (dodajmy: przybudówki KPZR - przyp.
        L.W.), która chciała się reformować. Kłamstwo to zaprzecza jego
        przystąpieniu do PZPR, kierowanej przez Edwarda Gierka i Piotra
        Jaroszewicza w 1977 roku, w okresie skrajnej stagnacji gospodarczej,
        po brutalnym biciu protestujących robotników w Radomiu i Ursusie na
        osławionych „œcieżkach zdrowia”. W 1989 roku przy „okrągłym stole”
        A. Kwaśniewski był już jednym z czołowych przedstawicieli strony
        partyjno-rządowej.
        Przy „okrągłym stole” działały trzy zespoły itd.
        problemowe:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka