_____________Opamiętajcie się! Dość tego!_________

16.04.08, 08:24
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=78343917&a=78383051
Koniec z szyderstwami, profanacja i zakłąmywaniem!

Na mnie możecie pluć!
Jam nie Limak.
Wiem z kim tu mam do czynienia...
Jak mogę się obrażać na nierozumnych....No jak?
Sami powiedzcie! Obrażacie się na majaczącego w gorączce?
    • haszszachmat _________Popluje, obrazi do żywego, zhańbi ale się 16.04.08, 08:37
      nie zmityguje, nie przeprosi
      dalej będzie manipulować i wciskac ciemnotę

      czy nie dlatego profesor Koneczny nie jest znany w świecie nauki?
      Bo musieliby się pohamować i zmienić swoje zachowanie
      pod pregieżem naukowo odowodnionych różnic cywilizacyjnych,
      w których

      - prymitywniejsza
      (nomadzka - bez emocjonalnego przywiązania do eksplowatowanego
      intensywnie pastwiska)
      zawsze rozbija tę na wyższym etapie rozwoju
      łącińską - pielegnującą
      przywiązanie do ziemi (ziemiaństwo) do Boga, Honoru i Ojczyzny?


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=78324292&a=78379418
      • haszszachmat _________cholera niczego nie uszanują 16.04.08, 08:48
        wszystko sprofanują

        i jeszcze odwracają kota ogonem
        głosząć naokoło, że są mądrzejsi i lepsi

        a jak jest każdy widzi, chyba, że kocha bardziej srebrniki
        niz siebie i swoje człowieczeństwo.

        Jest TYLKO jedna Religia

        będziesz miłował bliźniego jak siebie samego
        kochaj wrogów swoich
        nadstaw 2 policzek...
        Chlebem płac za rzucane w Ciebie kamienie...

        YLKO 1 na calutkim świecie - uniwersalna
        ...ta co głosi ZŁO - DOBREM zwyciężaj!

        Bo innego sposobu nie ma rzezie, megaludobójstwo, pogardę do
        człowieka i bezwzględny wyzysk...

        To dlatego TVP ma być skomercjonalizowana:

        Bo nie będzie głosić misji....publicznej...

        KĄŻDA KOMERCJA każda TV komercyjna zniża sie do statystyki zysku
        i osiągania max zysku dla JE WŁAŚCICELA!

        Stąd ubowskie TV

        sprzedane media

        nie nasze gazety

        tak wściekle ATAKUJA TV sposnsorowane nie przez OLIGARCHÓW
        ale...z wdowiego grosza...

        FAŁSZ REKLAM musi przerwać pokawałkowaną haniebnie PRAWDĘ

        wasz hasz

        a tera plujcie bom nie Limak i wiem...itd..




        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=78363602&a=78366885
        • szach0 Pamiętacie co Edelman mawiał o Polakach? 16.04.08, 09:08
          _______________________Szydercom i profanom! Dość!
          Autor: haszszachmat 16.04.08, 08:21 Dodaj do ulubionych Skasujcie
          Odpowiedz cytując Odpowiedz

          ŻYDOWSCY obrońcy getta z zewnątrz WSPIERNI byli przez POLSKIE

          oddziały podziemia zbrojnego. Grupy te przeprowadziły kilkanaście
          akcji zbrojnych wokół getta przeciw środkom ogniowym i oddziałom
          niemieckim.

          Pojedyncze POLSKIE grupy brały udział w walkach
          WEWNĄTRZ getta (polski dowódca H. Iwański "Bystry").

          Pod koniec walk, POLSKIE organizacje konspiracyjne podjęły AKCJĘ
          EWAKUACYJNĄ bojowników getta, RATUJĄC

          między innymi z dowództwa Żydowskiej Organizacji Bojowej:

          H. Berlińskiego, M. Edelmana, M. Rojzenfelda i A. Szwarcfusa.”

          #####################################################################
          Jak ONI za to dziękują polskiemu narodowi?
          Jak dziękują mieszkający w Polsce Zydzi? Jak w Niemczech? Jak na
          świecie?
          tydzienzulawski.republika.pl/favorite.htm
          Proszę spojrzeć chocby na ten wątek! sad
          PODŁOŚĆ !
          Krew się BURZY!
          ZNIEWAŻANIE,
          HANIEBNE OSZCZERSTWA,
          SZYDERSTWA i PONIŻANIE:
          Piszą mi: - "Ograniczcie sobie transmisję mszy z Katynia do
          TV „Trwam”!"
          Piszą mi: - "Faszyści!
          - tak o skopanym w głowę przez 10 pisze Opornik, wdzięczna Niemcom i
          plujacą na mnie inwektywami wziętymi wprost
          z .....bolszewickiej „psychuszki”!

          Ariadna pomawia o „apopleksję, szał i spotwarzenie”

          Dany33 - "prawdziwym obliczem" Polaków plucie negowanie faktów
          historycznych, niedouczenie

          a Pożarski oskarża polską policję przeinaczając prawdę

          - Prześcigają się w szyderstwach i ...

          - Pomagają propagandowo roszczeniom niemieckim wobec Polski
          - bo zamiast stanowczej odpowiedzi i uświadamianiu ogromu strat,
          jakie nasz kraj poniósł w wyniku okupacji niemieckiej „dzięki”
          okupacji żydokomuny pełny bilans tych strat nadal jest światu nadal
          nieznany!

          Popierają za to TU NA UKRADZIONEJ Polakom GW do 1-ych wolnych
          wyborów, na którą wyłudzili 1 mln $ od Kongrsu Polonii i opluwanego
          Moskala (nie raz pisałem i cisza!)

          - paszkwile Grossa, Pawelki i Steinbach.

          Ileż było już szkalujących filmów i książek lansowanych przez
          uratowanych! I naiwnych Polaczków, którzy je kupowali. Wszystko dla
          geszeftu!

          Szydzą!

          Nienawidzą, przesuwają uroczystości by zakryć MŁODZIEZY POLSKIEJ,
          którą nazywają faszystami w mediach PAMIĘĆ KATYNIA! FAŁSZUJĄ pamięć
          o prowokacji Kieleckiej, Jedwabnem – wszystko dla geszeftu – patrz
          wynurzenia Opornik o godnym życiu!

          Kłamstwa nie wolno prostować! Polakowi w Polsce! W polskiej GW! Ani
          w Polskiej TVP!

          Czy to jest jeszze Polska Drodzy Polacy? Ukorzcie się przed
          honorowymi, którzy TAK walczą

          za Naszą (- nie tak jak my za Waszą...-( )

          ...eh...lepiej dla PAMIĘCI załaczę to
          „Tadeusz Milewski (1920-1944), przed wojną drużynowy IV lotniczej
          Gdańskiej Drużyny Harcerzy im. Żwirki i Wigury, członek Szarych
          Szeregów AK ps. „Ćwik” wziął udział w Powstaniu Warszawskim w
          walkach na Woli w stopniu sierżanta pełniąc funkcje w 3. drużynie
          kadrowej w Kompanii „Rudy”, Pluton „Alek”, Baon „Zośka”. Pluton jego
          w pierwszych dniach sierpnia opanował cmentarz żydowski na Woli, a
          następnie po nadspodziewanie krótkiej walce

          - uwolnił 5 sierpnia 1944 r. z obozu Gęsiówka 348 więźniów
          żydowskich (324 mężczyzn i 24 kobiety), w tym 89 obywateli polskich.
          i to
          www.fotohistoria.pl/gallery4/main.php?g2_itemId=24345


          • haszszachmat ____Dlaczego nie upamiętniacie Polacy tego 22Marca 16.04.08, 09:11
            22 marca 2005r. mija 65. rocznica egzekucji 67 więźniów obozu
            koncentracyjnego Stutthof.

            Prawdopodobnie w styczniu 1940r. na terenie KL Stutthof miało
            miejsce posiedzenie policyjnego sądu doraźnego – Standgericht,
            któremu przewodniczył szef Staatspolizeistelle w Gdańsku, dr Helmut
            Tanzmann. Jednym z członków Standgericht był Max Pauly, komendant KL
            Stutthof. Wyrokiem tego sądu skazano na karę śmierci kilkudziesięciu
            działaczy gdańskiej Polonii oraz polskich pracowników gdańskich
            urzędów. Pierwszej egzekucji dokonano 11 stycznia 1940r. -
            rozstrzelano wtedy 22 osoby. Dwa miesiące później, 22 marca w Wielki
            Piątek, wykonano drugą egzekucję, podczas której rozstrzelano 67
            osób. Kierował nią SS-Obersturmfuehrer Richard Reddig, późniejszy
            dowódca jednej z kompani wartowniczych w KL Stutthof, który przed
            wojną pracował w Gdańsku jako kontroler tramwajowy.
            Relacja byłego więźnia
            Marcową egzekucję wspomina Tadeusz Masio, były więzień Stutthofu,
            który brał udział w maskowaniu miejsca zbrodni: „...w marcu 1940
            roku miałem największe przeżycie z całego pobytu w obozie Stutthof.
            W obozie była Strafkolona – karna kolona. Składała się ona z Polaków
            z Wolnego Miasta Gdańska... ...było ich kilkudziesięciu. Nigdy nie
            byli wypuszczani poza obóz. W czasie przerwy obiadowej, gdy inni
            odpoczywali, to oni bez przerwy byli ćwiczeni, ganiani po placu,
            czołgali się...Było już ciemno kiedy od strony lasu... usłyszeliśmy
            strzały, cała serię z broni maszynowej ...z krzykiem pognano nas w
            tym kierunku. Bieglismy przez las, gdy dobiegliśmy do miejsca
            oświetlonego reflektorami zobaczyliśmy wykopany duży rów. Szeroki na
            3-4 metry, długi na 20 metrów. W rowie leżały przysypane trochę
            piaskiem trupy więźniów. Kazano nam ten rów zasypać ...słychać było
            jeszcze jęki, cały stos się ruszał nawet po całkowitym zasypaniu. Na
            miejscu rowu posadziliśmy kilka drzewek”.
            Grób na Zaspie
            Ekshumacja ofiar marcowej egzekucji została przeprowadzona w 1946r.
            a wydobyte szczątki pochowano w Gdańsku na cmentarzu usytuowanym w
            dzielnicy Zaspa. Oto nazwiska ofiar:

            Binnebesel Alfons

            Block Alojzy

            Block Leon

            Borzyszkowski Edmund

            Ciepłuch Feliks

            Cymorek Rudolf

            Czyżewski Mieczysław

            Dettlaff Edmund

            Filarski Bernard

            Gauza Józef

            Garyantysiewicz Alfons

            Gierszewski Feliks

            Goldmann Stefan

            Górecki Marian

            Grabowski Leon Zygmunt

            Gregorkiewicz Józef

            Grimsmann Wilhelm

            Grimsmann Zygmunt

            Jesikiewicz Jan

            Jurkiewicz Antoni

            Klimkiewicz Teodor

            Knitter Wincenty

            Komorowski Bronisław

            Kosznik Paweł

            Kramer Gustaw

            Kryń Jan

            Lange Bogdan

            Lendzion Antoni

            Łysakowski Konrad

            Majkowski Jan

            Mionskowski Augustyn

            Młodzieniewski Franciszek

            Muzyk Feliks

            Nitka Edward

            Nitka Brunon

            Ossowski Józef

            Papka Alfons

            Paszota Bolesław

            Piasecki Bolesław

            Planeta Juliusz

            Pniewski Władysław

            Reetz Stanisław

            Sojecki Konrad

            Suchecki Brunon

            Szarski Gustaw

            Szuca Michał

            Thomas Henryk

            Trzebiatowski Leon

            Wesołowski Augustyn

            Wieczorkiewicz Henryk

            Wika – Czarnowski Anastazy

            Witkowski Szymon

            Woyda Piotr

            Ziółkowski Tadeusz

            do 67 – nazwiska ofiar nieznane

            • haszszachmat _______________Czy to ma być tylko w TVTrwam? 16.04.08, 09:14
              68. rocznica pierwszej zbiorowej egzekucji w Stutthofie 11 stycznia

              11 stycznia 2005r. minęła 65. rocznica pierwszej zbiorowej egzekucji
              dokonanej przez Niemców na więźniach obozu koncentracyjnego
              Stutthof. Tego dnia, w lesie w pobliżu obozu, rozstrzelano 22 osoby -
              działaczy Polonii gdańskiej i członków Rady Portu i Dróg Wodnych.
              Ofiary zakopano w zbiorowej mogile, którą zamaskowano świeżo
              posadzonym lasem. Grób odnaleziono dopiero w 1979 roku, a
              ekshumowane szczątki pochowano w relikwiarzu pomnika Walki i
              Męczeństwa znajdującego się na terenie Państwowego Muzeum Stutthof.
              Spośród 22. rozstrzelanych udało się ustalić nazwiska 16. Oto one:

              1. Brunon Buczkowski ur. 28.02.1892r.
              2. Franciszek Kręcki ur. 16.04.1883r.
              3. Piotr Maciejewski ur. 17.01.1884r.
              4. Stanisław Langiewicz ur. 20.10.1908r.
              5. Bonifacy Łangowski ur. 5.05.1883r.
              6. Witold Nełkowski ur. 13.02.1902r.
              7. Jan Masłoch ur. 27.05.1884r.
              8. ks. Franciszek Rogaczewski ur. 23.12.1893r.
              9. Kazimierz Ostrowski ur. 10.02.1880r.
              10.ks. Władysław Szymański ur. 5.01.1901r.
              11.Czesław Tejkowski ur. 17.11.1899r.
              12.Aleksander Różankowski ur. ur. 1884r.
              13.ks. Bernard Wiecki ur. 28.02.1884r.
              14.Jan Zdeb ur. 23.05.1887r.
              15.Bernard Tetzlaff ur. 23.08.1883r.
              16.Werner Zielke ur. 7.07.1894r.
              17. – 22. Sześć osób nieznanych
              • haszszachmat ____Czy to puszczą w komercyjnej TVN lub Polsacie? 16.04.08, 09:15
                Bracia Milewscy w Powstaniu Warszawskim

                Przypominamy mało znany fakt udziału w Powstaniu Warszawskim braci
                Tadeusza i Kazimierza Milewskich, mieszkańców Wolnego Miasta
                Gdańska, synów znanych z krzewienia polskości w Gdańsku działaczy:
                Jadwigi i Bernarda Milewskich.

                Wezwani do Warszawy
                Tadeusz i Kazimierz przyjechali do Warszawy w końcu
                sierpnia 1939 r. wezwani przez matkę, która od 1938 r. mieszkała u
                swojej najstarszej córki Jadwigi. Tadeusz i Kazimierz już w
                pierwszych dniach wojny zgłosili się do warszawskiej komendy ZHP,
                gdzie otrzymali skierowanie do kopania zapór i rowów strzeleckich na
                przedpolach Warszawy. Jednak perypetie z zameldowaniem w Warszawie
                stały się powodem wyjazdu braci do Kowla, a potem do Kowna, skąd
                mogli przedrzeć się przez granice z powrotem do Warszawy dopiero 30
                listopada 1941 roku.
                Walka z niemieckim okupantem
                W czasie okupacji wiele osób z Polonii Gdańskiej
                korzystało z pomocy rodziny Milewskich docierając do ich mieszkania
                na ul. Marszałkowskiej nr 119. Jadwiga i Bernard Milewscy
                zaangażowali się w pracę konspiracyjną w Armii Krajowej. Ich
                mieszkanie służyło jako punkt kontaktowy Biura Informacji i
                Propagandy AK, miejsce odpraw harcerzy Szarych Szeregów z
                Batalionu „Zośka”, „Zawiszaków” z roju „Warszawa Walcząca”, miejsce
                spotkań kompletów tajnego nauczania dla uczniów szkół średnich i
                wyższych, w tym studiujących medycynę na Tajnym Uniwersytecie Ziem
                Zachodnich. Mieszkanie to pełniło też funkcję czytelni i stałego
                punktu rozprowadzania prasy podziemnej, a w latach 1942-1943 miejsca
                spotkań z cichociemnymi.
                Od czasu powrotu do Warszawy bracia Tadeusz i Kazimierz
                zaczęli działać w Szarych Szeregach AK. Brali udział w kolportażu
                ulotek i podziemnej prasy, w szkoleniu w służbie łączności,
                sanitarnej, samoobrony i innych. Współdziałała z nimi Budzimira
                Muzyk ps. „Budka” pochodząca ze znanej polskiej rodziny, uczennica
                Gimnazjum Polskiego Macierzy Szkolnej w Gdańsku, harcerka II Hufca
                Gdańskiej Chorągwi Harcerek, wysiedlona z Gdańska w 1940 r. razem z
                matką Bolesławą i siostrami: Marceliną, Janiną i Jadwigą. W
                działaniach konspiracyjnych pomagała też jej młodsza siostra Janina.
                Od 1942 r. Budzimira razem z Tadeuszem brała udział w
                organizowaniu tzw. małego sabotażu. Do jej czynności należało
                sortowanie prasy, kolportowanie jej i powielanie ulotek. Z
                Tadeuszem znającym biegle język niemiecki tłumaczyła z prasy
                antyhitlerowskiej „Klabautermann” ważne informacje, które potem były
                drukowane na ulotkach i podrzucane w newralgicznych punktach
                Warszawy. Na ulicy Żelaznej, gdzie mieszkała ze swoją rodziną często
                przechowywała amunicję, czasami broń zdobytą przez żołnierzy z
                plutonu „Alek”, również podręczniki szkoleniowe z wojskowości.
                Pracowała w Firmie Marty Frey i równocześnie, gdy tylko było trochę
                wolnego czasu, zajmowała się działalnością konspiracyjną w centrali
                podziemia Armii Krajowej mieszczącej się na ulicy Marszałkowskiej.
                Powstanie Warszawskie
                W związku z planowanym wybuchem Powstania Warszawskiego
                B. Muzyk dostała zadanie zabezpieczenia magazynu i wyniesienia
                zebranych leków i żywności w bezpieczne miejsce. Potem w czasie
                powstania roznosiła prasę do czasu ujawnienia się poważnej choroby.
                Tadeusz Milewski (1920-1944), przed wojną drużynowy IV lotniczej
                Gdańskiej Drużyny Harcerzy im. Żwirki i Wigury, członek Szarych
                Szeregów AK ps. „Ćwik” wziął udział w Powstaniu Warszawskim w
                walkach na Woli w stopniu sierżanta pełniąc funkcje w 3. drużynie
                kadrowej w Kompanii „Rudy”, Pluton „Alek”, Baon „Zośka”. Pluton jego
                w pierwszych dniach sierpnia opanował cmentarz żydowski na Woli, a
                następnie po nadspodziewanie krótkiej walce uwolnił 5 sierpnia 1944
                r. z obozu Gęsiówka 348 więźniów żydowskich (324 mężczyzn i 24
                kobiety), w tym 89 obywateli polskich.
                Bohaterska śmierć
                Po zdobyciu Gęsiówki 5 sierpnia 1944 r. T. Milewski
                razem z kolegą Wojciechem Omyłą ps. Wojtek” pełnili wartę przy małej
                barykadzie na ul. Gęsiej, tuż obok bramy getta od strony Okopowej.
                Ok. godz. 23- tej T. Milewski został trafiony jedynym pociskiem
                wystrzelonym przez Niemców wycelowanym w pozycje Plutonu „Alek”.
                Dowódca Plutonu „Alek” Juliusz Deczkowski
                ps. „Laudański” po latach w swoich wspomnieniach napisał na temat
                śmierci „Ćwika”: „Podeszliśmy do barykady przy ul. Gęsiej. Obok
                wielkiego leja, powstałego od wybuchu dużego pocisku
                artyleryjskiego, ujrzeliśmy leżącą nieruchomo postać. Staliśmy przez
                dłuższą chwilę w wielkiej ciszy. Pełniłem tej nocy służbę obok
                poległego, w podłużnym leju, w którym cały się mieściłem.
                Przypominało mi się uporczywie ostatnie pożegnanie „Ćwika” ze swoją
                mamą. Pamiętałem jego rozmowę z „Kołczanem”, gdy wstępował do Grup
                Szturmowych Szarych Szeregów. Podkreślał, że jest instruktorem
                harcerskim wysiedlonym przez Niemców z Gdańska. Po zakończonej
                wojnie miał zamiar tam powrócić i nadal pracować jako wychowawca
                młodzieży. „Janka”cryingKazimierz Milewski) z „Wojtkiem”cryingWojciech Omyła)
                przez długi czas klęczeli obok zwłok „Ćwika”, zagłębieni w cichej
                modlitwie. Rano położyli je na kocu. W towarzystwie „Sosny” i
                jeszcze jednego z kolegów pomaszerowali ul. Okopową do Szkoły św.
                Kingi, gdzie w małym gronie odbył się pogrzeb”.
                Początkowo T. Milewski został pochowany pod drzewem w
                niedalekiej odległości od wejścia do obozu Gęsiówka, po wojnie
                ekshumowano go na Cmentarz Wojskowy - Powązki do kwatery żołnierzy z
                Batalionu „Zośka”.
                Brat Tadeusza, Kazimierz Milewski (1921-1944)
                ps. „Janka”, który przed wojną należał do I GDH im. Zygmunta
                Augusta, członek Batalionu „Zośka” Kompanii „Rudy” w czasie
                Powstania miał opiekować się matką. Tymczasem Kazimierz tuż przed
                wybuchem Powstania podjął decyzje przyłączenia się do oddziału
                szturmowego tłumacząc dowódcy plutonu J. Deczkowskiemu, że: „Nie
                będę mógł przyglądać się z dala walce, może któryś z was będzie
                ranny, będzie potrzebował mojej pomocy. Gdybym ja przeżył, a któryś
                z was zginął, nie miałbym spokoju do końca życia”.
                W powstaniu podczas obrony szpitala św. Jana Bożego K.
                Milewski stracił rękę, co nie przeszkodziło mu w uczestniczeniu w
                dalszych w walkach. Zginął jako plutonowy podchorąży 22 sierpnia
                1944 r. podczas ataku na szpital. Pochowano go w kwaterze
                Batalionu „Zośka” na Cmentarzu Wojskowym Powązki w Warszawie.
                Odznaczony został Krzyżem Walecznych.
                Bracia Milewscy byli jednymi z wielu bohaterskich
                żołnierzy Powstania Warszawskiego. Ich udział w bohaterskim zrywie
                ma szczególne znaczenie dla nas – mieszkańców Pomorza, ponieważ
                wywodzili się z kręgu Polonii Gdańskiej. Oni sami, oraz ich rodzice,
                dawali przykład patriotyzmu i polskości w czasach, gdy za głoszenie
                tych wartości płacono życiem. CZEŚĆ ICH PAMIĘCI !
                Elżbieta Grot
                Kustosz Państwowego Muzeum Stutthof
                • haszszachmat _________Jak nas traktowali tak NAS traktuja dziś! 16.04.08, 09:18
                  Losy więźniów KL Stutthof
                  OD STUTTHOFU DO WORKUTY
                  Podczas tegorocznych wakacji Muzeum Stutthof odwiedził były więzień,
                  Władimir Timonin. W tym roku mija 60 lat od czasu jego pobytu w
                  obozie. Do Stutthofu przywieziono go 24 sierpnia 1944r. W
                  ewidencji został zarejestrowany pod numerem 50165. Do rozpoczęcia
                  ewakuacji

                  przebywał w filii obozu w Policach koło Szczecina. 25 stycznia
                  1945r. wraz z innymi więźniami wyruszył w Marsz Śmierci. 1 maja
                  został wyzwolony przez Armię Czerwoną w Rybnicy k/Pasłęka.

                  #################################################################
                  Wyzwolenie nie oznaczało jednak dla niego końca wojny. Na skutek
                  donosu złożonego przez współwięźniów rosyjskich ze Stutthofu został
                  aresztowany przez NKWD.
                  #################################################################
                  Osadzono go w więzieniu w Legnicy, a następnie przetransportowano do
                  Workuty. Wyrok brzmiał: 20 lat łagru.

                  Tam, jak inni więźniowie, pracował w kopalni węgla. Więźniów w
                  kopalniach zatrudniano przy ładowaniu węgla do wagonów, oczyszczaniu
                  z kamienia lub przy bezpośrednim wydobyciu. Podobnie jak w
                  Stutthofie, na ubraniu nosili przyszyte w trzech miejscach łatki z
                  numerem obozowym. Odzież, w której przyjechali do łagru, była
                  jednocześnie ich ubraniem roboczym w kopalni. Warunki higieniczne
                  bardzo złe – zimna i ciepła woda była racjonowana. Więźniowie spali
                  na gołych deskach. Przeciętne wyżywienie to: 450 g chleba, 750 g
                  zupy i 200 g kaszy dziennie. W 1953r., po śmierci Stalina,
                  sytuacja więźniów uległa nieznacznej poprawie, ale dla Władimira
                  Timonina wolność nadeszła dopiero w roku 1956. Po wyjściu z łagru,
                  objęty zakazem wyjazdu, zamieszkał w Workucie. Po latach wyprowadził
                  się do Petersburga, gdzie mieszka do dziś.

                  Los Władimira Timonina podzieliło wielu więźniów Stutthofu. Dla
                  tych, którzy przeżyli wojna trwała siedemnaście lat. Do 1989r. ich
                  powojenne przeżycia stanowiły „białą plamę”, gdyż nie pisano o tym
                  praktycznie wcale. O powojennych losach niektórych więźniów
                  Stutthofu możemy dowiedzieć się z książki Marka Orskiego „Ostatnie
                  dni obozu Stutthof”. Książkę można nabyć w Muzeum Stutthof.

                  Waldemar Szymański

                  Zdjęcia: Janina Grabowska-Chałka i Waldemar Szymański
                  • ariadna-enta Re: _________Jak nas traktowali tak NAS traktuja 16.04.08, 11:16
                    Ty sie cujesz jak więzień obozu?
                    nie szargasz przypadkiem ich pamięci takim porównaniem?
                    za dobrze ci chyba,że takie rzeczy wypisujesz.
    • geniusz2008 Czy hiena moze sie opamietac 16.04.08, 11:11
      Marnujesz swe dobre intencje pro publico bono na rzucanie perel
      miedzy swinie. Kogo tu na aquanecia masz? Zaprzancow, folksdojczow,
      zdrajcow hobbystow,bolszewickie swinie, wybrane lajno kablujace
      z Palestyny. Dla Katolika obecnosc tu, to jak zejscie do piekla
      Dantego.
      • cyborg.jr Re: Czy hiena moze sie opamietac 16.04.08, 11:17
        nauprzejmiej pana proszę , proszę nie przeszkadzać , OK ?..
        a teraz spier'dalaj ,ale już - tempo ! tempo !
        • geniusz2008 Re: Czy hiena moze sie opamietac 16.04.08, 11:30
          Cyborg junior, nie bije ciot ani dziadkow. Ale ty junior jestes
          wiec wybieraj, co chcesz: Cios z glowki - zlamane kosci twarzy.
          Cios w brzuch - twioja watroba wypada przez twoja odbytnice.
          Zawsze do uslug atolu. Wyznacz czas i miejsce. ha,ha,ha,ha,ha,ha,
          Zalosny fiucie. ha,ha,ha,ha,ha
Pełna wersja