Gość: Krzys52
IP: *.proxy.aol.com
08.09.03, 06:53
...swieconej w lepetynach parafian.
W preambule do swej konstytucji Europa odżegnała się dziś od Chrystusa,
powołując się na jakąś grecką czy rzymską religię, a więc chyba na Zeusa,
Jowisza, Hermesa czy Erosa. I zaraz po naszym prounijnym referendum ta
łaskawa Europa przysłała nam właśnie w imię Erosa holenderski statek z
ładunkiem feministek i środków poronnych. To mały przykład, symbol tego, czym
ta Europa będzie nas karmić i jak będzie oświecać w dziedzinie erotycznej.
(...)
Ten feminizm, który dziś płynie do nas z Zachodu, poniża kobietę. I gdy już
wchodzimy do tej Europy, nasz polski katolicyzm powinien opracować i zanieść
tam nowy, prawdziwy feminizm, który – zgodny z prawem Bożym – wpatrzony byłby
w kobietę, jej naturę, działanie, powołanie i jej prawdziwe dobro, które
łączyć się będzie z pomyślnym rozwojem rodzin i całych społeczeństw.
Oczywiscie odsylam wszystkich zainteresowanych do calosci. Doswiadczenie to
bedzie okazja do proby przeprowadzenia analizy porownawczej jedynych prawd
plynacych z Rydzyjka oraz od Paulinow – sa to te same prawdy. Jedynie forma
ich przekazu jest rozna.
I odpowiednio, identyczna relacja zachodzi pomiedzy oficjalnym polskim
katolicyzmem (z KEP plynacym) a rozglosniami wymienionymi powyzej. Nie ma
bowiem najmniejszych roznic pomiedzy rydzykowymi a glempowymi – przekazywana
tresc jest w istocie ta sama. Jest to ten sam konserwatywny, integrystyczny,
agresywny i koltunski katolicyzm – ta sama religia czubow. Te same kretynizmy.
Caloscia jest “Feminizm i Europa” autorstwa Kingi Wiśniewskiej-Roszkowskiej
Oto link:
www.niedziela.pl/xml.php?wyd=nd&nr=34&doc=nd200335.xml