krzys52
04.01.02, 06:37
Moje prawa ważniejsze są od religijnych i estetycznych uczuć osób i grup
korzystających na ograniczaniu mych praw.
..
Jeśli zatem moje (także) konstytucyjne prawo do równego traktowania naruszane
jest w Polsce poprzez wymuszanie na mnie obowiązku łożenia na potrzeby
większościowego wyznania, to moje prawo do uwolnienia się od dyskryminacji
wymaga znacznie większej uwagi i wyrozumienia niż religijne uczucia
przedstawicieli wspomnianego wyznania, których dotknąć może używana przeze mnie
retoryka.
..
Ale też, przywracanie praw ludzkich i obywatelskich na ogół spotykało się z
oporem i niezadowoleniem grup, których przedstawiciele spodziewali się utracić
jakieś przywileje, bądź materialne przewagi. A na ogół – jedno i drugie. Przy
czym ich także dotykała zwykle retoryka grup kontestujących, a uczucia były
ranione.
..
Jeśli więc dyskryminacyjne i złodziejskie praktyki polskiej większości
katolickiej odbywają się pod osłoną religijnych symboli, i przez te symbole
ochraniane są – mam pełne prawo człowieka (dyskryminowanego) do dochodzenia
swych roszczeń, nawet jeśli w procesie miałyby zostać obrażone uczucia
religijne osób i grup pragnących utrzymać niekorzystne dla mnie status quo.
..
Wobec pryncypium nienaruszalności mojego prawa ludzkiego i obywatelskiego na
podrzędnym miejscu znajduje się nienaruszalność świętości i symboli grup które
z dyskryminowania mnie ciągną profit. A już szczególnie gdy wspomniane
świetości i symbole są dla kontestowanych instrumentalne w obronie korzystnego
dla nich porządku.
..
.....Wprawdzie wątpię by dotarlo, do niektórych, ale też - by wiedzieć -
spróbować należy.
..
Czyli, próby refleksji (niektórym) życzę.

)
..
K.P.
..
Mam nadzieję, że nie spotkam się już z zarzutami braku szacunku i tolerancji w
stosunku do religijnych świętości oraz symboli...i nie tylko.