cs137
09.09.03, 13:02
Drogi Panie J.Z.,
Ja Pana cenie jako firme, bo jeden moj dziadek sie urodzil wlasnie w
Jaroslawiu, a drugi w Przeworsku, czyli tuz-tuz. Wiec chcialbym pospieszyc z
taka oto przyjacielska rada.
Mianowicie, ostatnio pojawilo sie szereg watkow, w ktorych sa wylacznie lub
niemal wylacznie posty od Laskawego Pana (pod roznymi nickami, ale IP zawsze
ten sam, wiec wiadomo, ze to Pan sie za nimi kryje). Sprawia to wrazenie, ze
Pan gada sam ze soba. A to, jak wiadomo, w Polsce (i nie tylko) uwaza sie za
przejaw lekkiego przynajmniej kuku na muniu.
Gdyby takie zarzuty w stosunku do Pana padly (juz padly, zreszta), to ja
radze uzyc nie Pana ulubionych odpowiedzi w rodzaju "kupa
hipopotama", "siuski dinozaura", tylko nastepujacej riposty. Zeby wyjasnic,
musze opowiedziec krotka historyjke.
Otoz, mialem ciotke, ktora przed wojna byla zona wysokiego urzednika
panstwowego mieszkala w Warszawie w luksusowym mieszkaniu na ulicy Widok.
Tuz przed wybuchem wojny Pan Bog ja jakos natchnal szczesliwym pomyslem:
doszla do wniosku, mianowicie, ze ulica Widok, polozona w samym centrum,
zrobila sie zbyt halasliwa. Namowila wiec meza, by sprzedac mieszkanie i
zamiast niego kupic podobnych rozmiarow apartament w domu, ktory wlasnie
wybudowano przy ulicy Wisniowej (wtedy byly to jeszcze ciche peryferie
stolicy).
Gdyby ciocia zostala na Widok, to wszystko by stracila z kretesem. Dom
odbudowano, co prawda, ale zasiedlono wysokimi urzednikami panstwowymi