szach0
25.04.08, 11:09
na GWno.
Na TVN z Dodą, na Polsat z Wojewódzkim, na nie wiadomo jaką TVP
nadającą programu dla myślących w okolicach północy albo po
www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=93094
zwrócił uwagę na to, że media tworzą wirtualną rzeczywistość,
powodując duże zmiany w zachowaniach człowieka i wpływając na rozpad
tradycyjnych wspólnot. Profesor Siemieniecki zwrócił uwagę na to, że
na działanie mediów ma wpływ to, kto jest ich właścicielem. - Media,
kierując się wizerunkiem rzeczywistości, same nie są obiektywne.
Działają bowiem pod dyktando właściciela - zaznaczył prelegent. Jak
mówił, istniejący model oparty na wielkich koncernach sprzyja
monopolizacji wyznaczonego przez właścicieli danych mediów
światopoglądu. - W Polsce właścicielem ogromnej większości mediów
nie jest kapitał polski. W innych krajach dba się o to, aby media,
jako ten czuły instrument działania społecznego, był w rękach
kapitału miejscowego - podkreślił prof. Siemieniecki.
Manipulacja w kolorze
W popartym konkretnymi przykładami wystąpieniu Paweł Pasionek,
dziekan Wydziału Nauk o Kulturze Społecznej i Medialnej WSKSiM,
omówił m.in. negatywne zjawiska występujące w tzw. prasie kobiecej,
takie jak: redukcja wartości człowieka do jego wyglądu, manipulacje
wizerunkami kobiety i mężczyzny, promocja homoseksualizmu,
zdeformowanego obrazu rodziny, brak poszanowania dla
nierozerwalności małżeństwa, walka z religią, promocja
konsumpcjonizmu czy kosmopolityzmu. Ten segment rynku opanowany jest
przez zagranicznych wydawców. - Bardzo silne w tym segmencie
prasowym są wydawnictwa niemieckie. To one jako pierwsze na początku
lat 90. zalały rynek prasowy swoistego rodzaju przedrukami z
niemieckich gazet - podkreślił Pasionek. Każdego miesiąca
drukowanych jest ponad 20 mln egzemplarzy pism dla pań. - Ilość tych
pism przekracza populację dorosłych kobiet. W związku z tym rodzi
się pytanie, dlaczego tak duże są te nakłady. Należy domniemywać, że
zachodnim koncernom zależy na zmianie systemu wartości Polek -
konkludował Pasionek.
Godność człowieka prawem nadrzędnym
Doktor Joanna Taczkowska z Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu
Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy wygłosiła referat na
temat "Obowiązki państwa w zakresie ochrony godności człowieka a
wolność prasy i swoboda wypowiedzi". Zwróciła uwagę na to, że
godność człowieka jest wartością, której ochrona nie jest
indywidualną sprawą każdego z nas, ale wymaga zainteresowania ze
strony państwa. - To na państwie ciążą obowiązki z zapewnieniem
takich instrumentów, by wartość ta nie doznawała uszczerbku w
kontaktach pomiędzy podmiotami podlegającymi jego jurysdykcji -
podkreśliła prelegentka i dodała, że zagrożenie naruszenia godności
człowieka związane jest z realizacją tzw. swobody wypowiedzi i
wolności prasy. Jak zaznaczyła referentka, naruszenie godności
uwidacznia się w unijnych dokumentach, jak np. Karta Praw
Podstawowych. Następuje tu bowiem odejście od godności jako źródła
praw i wartości i oddanie jej do dyspozycji i zależności od
państwa. - Prawa te czynią ochronę godności iluzoryczną. Równorzędne
traktowanie wolności wypowiedzi i godności osoby prowadzi do
usprawiedliwienia języka wulgarnego i obraźliwego jako mieszczącego
się w ramach standardów wolności wypowiedzi, a zarazem prowadzi do
zafałszowania rzeczywistości - podkreśliła dr Taczkowska.
Wolność bez prawdy niewolą
"Etyczne zobowiązania dziennikarza wobec odbiorcy i wobec prawdy" to
tytuł referatu, jaki wygłosiła prof. dr hab. Krystyna Czuba,
kierownik Katedry Pedagogiki Mediów w Instytucie Edukacji Medialnej
i Dziennikarstwa UKSW w Warszawie. Jak zaznaczyła prelegentka, życie
człowieka i związane z nim wszelkie działania, także zawodowe, mają
zawsze wymiar powinności etycznej. - W każdym zawodzie można mówić o
jego etyce, ale zawód dziennikarza w sposób szczególny domaga się
tej etyki, gdyż jest to zawód społecznego zaufania i niesie ogromne
konsekwencje dla całego życia społecznego, politycznego i
kulturowego - podkreśliła prof. Czuba i zaznaczyła, że wolność
dziennikarza jest nieustannym wyborem prawdy, dobra i piękna. - To
jest ta triada, której dziennikarz musi przestrzegać, bo bez prawdy
nie ma dobra, bez dobra mnie ma prawdy. A jeśli chcemy zachować styl
właściwy dla dziennikarstwa, to piękno jest tutaj przede wszystkim
przywołaniem tego, co można stworzyć, czyniąc siebie osobowością
również w dziedzinie dziennikarstwa - mówiła prelegentka i zwróciła
uwagę, iż zawód dziennikarza, jego praca powinna mieć wymiar służby.
Dodała, że istnieje przymierze między wolnością a prawdą. - Jeśli
człowiek odrywa wolność od prawdy, to wówczas jego zainteresowania
sprowadzają się do sukcesu, prestiżu, wartości finansowych. Prawda
bez wolności nie jest prawdą. Wolność bez prawdy staje się niewolą -
podsumowała prof. Krystyna Czuba.