watto
04.01.02, 17:11
www.naszdziennik.pl/stcodz/mysl/20020104/my13.shtml
O północy decyzja o inwazji izraelskiej na Bejrut Zachodni i wymordowaniu
ludności w obozach dla uchodźców została ponownie przedyskutowana między
Beginem a izraelskim szefem sztabu "Rafulem" Eitanem, następnie zaś między
Beginem a Szaronen.
W środę, 15 września o godz. 5.00 Szaron przybył do Bejrutu. O godz. 8.00
spotkał się z Eitanem. Później udał się na konsultacje z czołowymi przywódcami
milicji falangistowskiej do ich kwatery głównej. Po tej naradzie Szaron
podyktował adiutantowi Avi Dudai "zaszyfrowaną" dyspozycję dla Eitana: "Jeden
oddział upoważniony został do wprowadzenia sił zbrojnych na teren (...) w
czasie operacji w obozie. Zezwolić falangistom na wejście...".
15 września Szaron spotkał się również z amerykańskim mediatorem Morrisem
Draperem. Amerykański dyplomata - jak później zeznał Szaron przed Komisją
Kahana - w rozmowie z Eitanem zaakceptował wysłanie falangistów do obozów,
dla "oczyszczenia ich z 2 tys. palestyńskich 'terrorystów'" (jak się później
okazało: dzieci, kobiet, starców, kalek, a nawet koni, psów itd.). Tego dnia
także rząd izraelski dał swoje placet na rozpoczęcie operacji "Stalowy mózg".
północy z 15 na 16 września (ze środy na czwartek) nad Bejrutem Zachodnim
pojawiły się izraelskie samoloty. Czołgi i wozy pancerne ruszyły na miasto.
Desperacka obrona nielicznych i wykrwawionych jednostek Libańskich Sił
Narodowych w Al-Mazraa, Al-Tariq, Al-Jadida, Al-Fakhani u granic obozów i w Al-
Rosheh załamała się. Rozmieszczona na terenie stadionu sportowego artyleria
izraelska ostrzelała obozy Sabra i Szatila.
16 września, w czwartek rano, dwa samoloty transportowe typu hercules 130
wylądowały na międzynarodowym lotnisku w Bejrucie, gdzie znajdowały się już
grupy milicji falangistowskiej. Wynurzyły się wojskowe jeepy - toyoty
wypełnione żołnierzami, wielu z nich było w mundurach, lecz bez żadnych znaków
czy dystynkcji. Po godzinie kolumna, w asyście oficerów izraelskich, skierowała
się z lotniska w stronę obozów Sabra i Szatila.
Po południu obozy zostały otoczone przez ponad 150 izraelskich czołgów, 100
samochodów opancerzonych, 14 transporterów i 20... buldożerów (zapamiętajcie! -
to ważne). O godz. 16.00 izraelscy żołnierze wpuścili do obozów, przez
zablokowane przez siebie wejścia, falangistów, niezidentyfikowanych żołnierzy i
jakichś ludzi w cywilnych ubraniach. Dowódca sił izraelskich w Libanie Płn.,
gen. Drori, złożył Szaronowi raport o rozpoczęciu akcji "oczyszczania" obozów.
Ten z entuzjazmem odpowiedział: "Moje uznanie! Niech to będzie pomyślna,
koleżeńska operacja".
Eitan i inni wyżsi oficerowie izraelscy obserwowali rzeź przez lornetki, stojąc
obok reflektorów oświetlających makabryczną scenerię. Z dachu siedmiopiętrowego
budynku, usytuowanego po drugiej stronie przylegającej do obozu Sabra ulicy
Camille Chamuna, Izraelczycy widzieli wszystko jak na dłoni. Dokładnie słyszeli
też detonacje wysadzanych domów, wybuchy granatów, rozpaczliwe krzyki, wycia
torturowanych i mordowanych ludzi, przeraźliwy płacz zabijanych dzieci,
rzężenie zwierząt. Kilkanaście kobiet palestyńskich i libańskich wyrwało się z
obozów do przejść w murze, wołając do izraelskich żołnierzy pilnujących wyjść,
że tam trwa rzeź! Jeden z izraelskich żołnierzy poinformował o tym
przełożonego, który spokojnie odpowiedział: "Ze beseder" (w porządku, nie
przejmuj się).
Kilka dni później w tygodniku "Der Spiegel" ukazała się wypowiedź prawicowego
falangisty, który potwierdził, że w masakrze brali też udział izraelscy Żydzi,
przebrani w libańskie mundury.
Komisja Kahana orzekła, że Szaron jest odpowiedzialny za masakrę 4.000
Palestyńczyków i Libańczyków w obozach Sabra i Szatila. Wtedy izraelski
generał, obawiając się, że może zostać uznany za głównego winowajcę, przestał
zasłaniać się brakiem pamięci i zaprzeczać udziałowi w rzezi. Zgodnie z
dewizą "jak topić się, to razem", obciążył nie tylko siebie, ale i władze
izraelskie. Podczas przesłuchania w lutym 1983 r. oświadczył: "Decyzję o
wpuszczeniu sił libańskich do obozów podjąłem zgodnie z udzielonymi mi
pełnomocnictwami i zasadniczym porozumieniem, jakie zostało zawarte w czasie
posiedzenia gabinetu izraelskiego".