hasz0
10.05.08, 15:45
Ot, chocby dziś słyszę z ust Pitry:
- prawo nie pozwala...
....wy jak ta ciemna baba z Podola!...
To wbrew Konstystucji, Konstytucja na to nie pozwala...
itd.
autostrady 2 razy droższe, bo prawo to i tamto
we W-wiu jakiś most zamiast 100 będzie kosztował 200 mln
a jak się znajdzie nast. błąd w przetargu na sumę 7 zł to koszt
wzrosnie do 3-ej oferty 700 mln...
Prawo karze ucznia za niewazną legitymację więzieniem
a wypuszcza mafiosów obcinających palce...
Stokłosa zamyka dziennikarzy jego karbowy obcina parobkowi palec
...ale co tam
w Min Finansów ...
ech
Za ten przekręt Eureko 40 mrd €
jak splunął...cóż prawo ale nawet nie polskie choć w umowie
przywatyzacyjnej stało jak byk - rostrzga wąty polski sąd....
Prawo ma wychowywać czy ułatwiać robienie lodów na krwi polskiej?
"„Prawo ma wychowywać” powiedział bp Stanisław Stefanek...
...w całym świecie zachodnim tolerancja zła rośnie w tempie
zastraszającym, a wraz z nią regres prawa.
Szereg Banków Amerykańskich (Goldman Sachs, J.P. Morgan, Chase
Manhattan, Bank America Corp.) nie tylko nie stosuje dyskryminacji w
preferencjach seksualnych swoich pracowników, ale nawet specjalnie
rekrutują studentów gejów i lesbijki do pracy w godzinach szczytu
obiadowego (Wall Street Journal 10.II.00, za Monde et Vie 17.II 00)
Klucz supermarketów Tesco zainicjował w swoich sklepach godziny dla
nudystów, kiedy można w tych sklepach kupować nago (Daily Mail
10.I.99).
„W Holandii na 5 osób umierających jedną zabija lekarz” - powiedział
Jack Willke prezes Międzynarodowej Federacji Prawa do Życia
(Wiadmości KAI 6.IV.00). Obecnie dyskutuje się w parlamencie
holenderskim nad prawem do samobójstwa wspomaganego przez lekarza
dla dzieci, bez informowania o tym rodziców. „Skoro prawo pozwala na
aborcję u młodocianych bez informowania rodziców to czemu zabraniać
samobójstwa” argumentują pomysłodawcy nowego prawa (Catholic World
Report V.00).
Dopuszczalność aborcji jest już w większości krajów
Zachodu normą, eksportowaną na cały świat, często wraz z „pomocą”,
która jest od niej zależna.
Środki na szerzenie niemoralności dostarczają miliarderzy. Fundacje
rodziny Packard (od firmy komputerowej Hewlett-Packard), rodziny
Gates (od Microsoftu) i Teda Turnera (od TV) łożą wielkie miliony
dolarów na promocję aborcji i antykoncepcji w krajach ubogich
(Wiadomości KAI 13.IV.00).
Wymaganie jakichkolwiek norm w zachowaniu się prywatnym, a nawet
zbiorowym obywateli uważa się za naruszanie wolności i ingerencję
wyznaniową.
W mentalności niemieckiej ciągle pokutuje strach przed narzucaniem
poglądów siłą. Tak nawracano Germanów, tak funkcjonowali Krzyżacy,
tak wprowadzano Reformację (cuius regio eius religio). W opinii
prezydenta Niemiec Johannesa Raua wyrażonej w debacie telewizyjnej
po spotkaniu w Gnieźnie „wartości europejskie nie są dziś związane z
religią, są nimi natomiast tolerancja i wolność wyznania, bez
nadbudowy kościelnej, gdyż w przeszłości miały miejsce reformacja i
sekularyzacja” (16.III.00). „Nikt nie będzie nam dyktował” mówiły
sufrażystki. Dziś ludzie nie lubią, by zło nazywać po imieniu, a
trzeba.
Jedynie Kościół wciąż niezmiennie przypomina, że normy moralne nie
ulegają zmianom. Kościół pochyla się nad grzesznikiem, po stokroć
próbuje go skłonić do poprawy życia, do nawrócenia, rozgrzesza, ale
ciągle przypomina, że grzech jest grzechem, nieporządek
nieporządkiem. Nigdy nie zaakceptuje nierządu, rozwodów,
antykoncepcji, aborcji, eutanazji, samobójstwa, homoseksualizmu.
I oto ciekawostka. Dziś chyba jedynie Kościół ponosi karę za
tolerowanie zboczeń. W USA okazało się, że można Kościół skarżyć i
otrzymać wysokie odszkodowania za tolerowanie księży zboczeńców.
Chodzi najczęściej o pedofilię, ale nie tylko, również o wymuszanie
usług seksualnych szantażem itd. Ludzie przypominają sobie, że byli
kiedyś uwiedzeni przez katolickich duchownych, których obdarzali
zaufaniem i skarżą teraz ich diecezje na milionowe sumy. Wystarczy
udowodnić, że władze duchowne wiedziały o skłonnościach danego
duchownego, że były informowane o tym, a reagowały jedynie
przeniesieniem gdzie indziej, by nadal żerował na zaufaniu
powierzonych mu owieczek.
Dopiero po publicznym ujawnieniu skandali przychodzi reakcja.
Zgłaszają się pokrzywdzeni, często sprzed wielu lat, i uzyskują od
sądów odszkodowania. Diecezja Dallas musiała zapłacić przeszło 100
mln dolarów za grzechy jednego księdza. Podobny los spotkał wiele
diecezji. Nieraz są zmuszone sprzedawać kościoły w centrach miast,
by zdobyć pieniądze na odszkodowania. Jest teraz fala rezygnacji ze
stanowisk duchownych, również biskupów, w związku z tymi skandalami.
Nagłaśnianie ich okazało się skuteczną metodą kompromitowania
Kościoła. Główna wina Kościoła polega na braku właściwej reakcji
władzy duchownej po otrzymaniu wiarygodnych sygnałów dotyczących
zboczeń u podwładnych. Werbalne zwalczanie zła nie wystarczy - nie
wolno go tolerować.