abe.abe
12.09.03, 16:37
Powodujesz, że łamię swoje zasady nie podejmowania na forum ŻADNYCH
dyskusji oceniających zachowanie tych lub innych osób.
Nie jestem pewna czy zrozumiesz mój punkt widzenia, tym bardziej,
że jestem z kolei całkowicie pewna, że go nie podzielasz.
Tytułem wstępu - zanim ustosunkuję się do dalszej częsci Twojej wypowiedzi.
Nie nadaję się na wychowawcę. Nie mam talentu pedagogicznego, ani nawet
inklinacji do naprawy świata w zakresie ludzkich postaw.
Nie mam najmniejszych złudzeń, że moje moralizowanie dokona przełomu
w psychice dorosłego, od lat juz ukształtowanego człowieka.
Wybrałam fora zamknięte także dlatego, że tam przyjacielskie zwrócenie uwagi
nie wywołuje natychmiast fali agresji i nie padają tam słowa, na które
- w moim mniemaniu - żaden człowiek sobie nie zasługuje.
Swoich "dobrych rad" mogę udzielać prywatnie i wyłącznie osobom, ktore
sobie tego życzą. Nie będę tego robić publicznie chocby dlatego, że nie
przepadam za wykonywaniem pracy pozbawionej jakiegokolwiek sensu.
Publiczne napominanie prowadzi prostą droga do sytuacji, w której
ustawia się napominanego w pozycji zaczepno-obronnej. Wystarczy tygodniowy
pobyt na FA, by zauważyc, że takie zachowanie zawsze przyciąga tabuny
niewyżytych krzykaczy, którzy tylko czekają na możliwość wyładowania na kimś
swoich frustracji. Sprawa podziału wzajemnych sympatii i antypatii ma tu
całkiem drugorzędne znaczenie, ponieważ natychmiast zarysowują się dwa
wrogo do siebie nastawione obozy i wykorzystując nadarzającą się kolejną
okazję, zaczynają sobie wypominać winy rzeczywiste i urojone.
Kilka osób próbuje wygłaszać prawdy ogólniejszej natury, kilka próbuje
nieporadnie godzić zwaśnione strony, a kilka nie może się zdecydować,
który obóz bardziej im odpowiada.
Ja się po prostu od tego dystansuję. Wolno mi.
Gość portalu: wiktora napisał(a):
> Oczywiście każdy sam zapracowuje na opinię o sobie, ale chyba nie chcesz
> usprawiedliwić Snajpera, który do Gini zwraca się per KRETYNKO ??
> Czy należy godzić się na pisanie o kimś jako o tuczniku czy buraku?
Poniewaz nikogo nie ganię, nie zamierzam równiez nikogo usprawiedliwiać.
Nawet Snajpera czy Borsuka, których uwazam za swoich przyjaciół.
Czy znalazłeś w którymś z moich tekstów na FA próbę takiego usprawiedliwiania,
która uzasadniałaby Twoje, skierowane do mnie pytanie?
Nie widzę mozliwości bym mogła nie zgodzić się na pisanie o kimś "kretynka",
"burak", "tucznik", podobnie jak nie widzę jej, by nie zgodzić się na
pisanie "SSnajper", "gnida", "pchły" - jesli oczywiście dotyczy to ludzi, a
nie
insektów. Mogę tylko napisać, że czytanie takich tekstów, bez względu na
osobę
ich autora i osobe adresata, zawsze sprawiało mi i sprawia dużą
nieprzyjemność.
I co z tego, Wiktorze?
Mam poświęcić się poszukiwaniom "kto pierwszy zaczął", a potem napiętnować
winowajcę? A komu jest potrzebna ta moja opinia? I co ona zmieni?
Jeśli komuś odpowiada taki ton "rozmowy", to będzie ja nadal prowadził
w ten sposób, bez względu na moje napomnienia. Chyba się nie mylę. Prawda?
> Dobrze się stało, że to nie ja użyłem słowa SZCZUCIE. Szczucie i wyrzucanie
z
> forum.Tak to wygląda.
To słowo nie ma tu większego znaczenia.
Niewłasciwie odczytujesz sytuację.
Wyrzucanie z forum wygląda zupełnie inaczej.
Wiem cos o tym - i na tym koniec.
>Stosowane są różne metody.Snajper wprost pisze
> obraźliwie o Gini, a Dachs załatwia ją w białych rękawiczkach - "nie
potrafi
> pisać na dostępnym dla Gini poziomie".Od ilu osób można usłyszeć takie
słowa
> by nie być całkowicie zdołowanym?
Może to zależy od ilości osób, które się wcześniej obraziło?
W róznych okolicznościach, w rózny sposób, na róznych forach.
Nie wiem, Wiktorze. Byc może to kwestia indywidualnej odporności
na ciężar gatunkowy słów usłyszanych i tych, których się samemu używa.
Naprawdę nie wiem. Nie jestem psychologiem.
> Gini przedmiotem? Niefortunne sformułowanie.
Raczej niefortunne nieporozumienie.
Nie było takiego sformułowania.
Sam je sobie stworzyłeś i próbujesz włozyć teraz w moje usta.
Pisałam o PRZEDMIOCIE sporu.
Źródła tego sporu nie sprowadzają się do OSOBY Gini.
Nie mam Ci za złe. To zwykłe niedoinformowanie.
Byc może mogłes tak to odebrać.
> Tutaj chodzi o jedną jedyną rację.Czy należy aprobować i przechodzić
obojętnie
> gdy kilku forumowych dresiarzy pastwi się nad forumowiczką? - używam słowa
> dresiarze, gdyż GNOJEK - jest podobno bluzgiem

)
Nie reagować, to nie to samo, co przechodzić obojętnie.
Można nie reagować, a zarazem doswiadczać całego spektrum uczuć,
które trudno nazwac obojetnością.
Do okreslenia "aprobować" - jeszcze dalsza droga.
Wyrażasz się bardzo nieprecyzyjnie

Jeśli interesuje Cię moje zdanie, to ani Snajper, ani Borsuk nie sa
forumowymi
dresiarzami, choć w tym akurat wątku zachowali się nieszczególnie.
Znajdziesz na FA wiele osób znacznie bardziej zasługujących na to miano.
> Forumowiczka która zwraca
> się o pomoc zakładając ten wątek?
Używając Twoich własnych określeń, owo zwracanie sie o pomoc
zostało sformułowane dosyć "niefortunnie" i myślę, że bardziej właśnie
to, niz cokolwiek innego spowodowało bulwersującą Cię reakcję.
Rozumiem,że Gini trudno było opanować emocje, ale mam wystarczającą wiedzę,
by twierdzić, że oprócz wołania o pomoc, była w tym apelu bardzo nieprzyjemna
złośliwość wobec wielu osób zupełnie nie zaangazowanych w konflikty na FA.
Nie woła się o pomoc, gryząc gdzie popadnie.
I znów możesz nie mieć pełnej orientacji
> takie słowo mi sią nasunęło na myśl, gdy zobaczyłem szczebiot "Panów"
chwilę
> wcześniej pobudzonych i biorących pod obcasy Gini.
Szczebiot ma to do siebie, że jeśli nawet nie łagodzi obyczajów, to
przynajmniej na chwilę wytrąca z agresji.
Uważasz, że naturalniej byłoby także mnie sflekować w tamtej sytuacji?
Na Twoim miejscu zastanowiłabym się raczej, dlaczego ci sami ludzie nie
zawsze są agresywni.
> > W sprawach natury merytorycznej tylko jedna wskazówka
>
> merytorycznie stwierdzam - to Twoja wina Abe

)
Nie wiem co dokładnie jest moją winą.
Wołanie Gini o pomoc, zapasy w błocie czy jeszcze coś innego,
ale oczywiście - nie będę protestować.
Jako człowiek o tak duzym poczuciu sprawiedliwości, nie rzucałbyś przeciez
bezpodstawnych oskarżeń nawet żartem
> Koedukacyjne forum nie jest najlepszym rozwiązaniem.U forumowych Panów,
> najtęższych umysłów podobno, hormony biorą górę nad właściwą im kulturą.
Naprawdę? Bez pań to forum byłoby zapewne oazą kultury.
To się daje zauważyć szczególnie w kulturalnych męskich rozmowach.
Najczęściej piorą się po pyskach panie z panami.
> Forumowe TOKOWANIE.
Cóż mogę powiedzieć?
Wymiana przyjacielskich gestów lub krótka pogaduszka
nie kojarzy mi się z tokowaniem.
Zapewne to niedostatek wyobraźni.
> Naczytali się kolorowych pisemek i wydaje im się, że to lubicie.Stąd bierze
> się grubiaństwo i brak szacunku dla drugiego człowieka.
> Lubicie takich brutali,psubratów - nie obrażając psów??
Niewiele wiem o lekturach ulubionych przez panów.
Myslisz, że te pisma mogą szerzyć agresję?
Mogę odpowiadac tylko w swoim imieniu.
Najbardziej lubię zwierzęta.
Mają całkiem odmienną mentalność od ludzkiej.
Nie kombinują za dużo i nie wymądrzają się za bardzo.
Mój pies nie zastanawia się co o nim pomyśli moja papuga,
gdy położy mi głowę na kolana. A papuga zdaje się mieć to
w głębokim poważaniu.

Nie jestem za komplikowaniem rzeczy prostych, Wiktorze.
Abe