Re: to Twoja wina Abe :))

12.09.03, 16:37
Powodujesz, że łamię swoje zasady nie podejmowania na forum ŻADNYCH
dyskusji oceniających zachowanie tych lub innych osób.
Nie jestem pewna czy zrozumiesz mój punkt widzenia, tym bardziej,
że jestem z kolei całkowicie pewna, że go nie podzielasz.
Tytułem wstępu - zanim ustosunkuję się do dalszej częsci Twojej wypowiedzi.
Nie nadaję się na wychowawcę. Nie mam talentu pedagogicznego, ani nawet
inklinacji do naprawy świata w zakresie ludzkich postaw.
Nie mam najmniejszych złudzeń, że moje moralizowanie dokona przełomu
w psychice dorosłego, od lat juz ukształtowanego człowieka.
Wybrałam fora zamknięte także dlatego, że tam przyjacielskie zwrócenie uwagi
nie wywołuje natychmiast fali agresji i nie padają tam słowa, na które
- w moim mniemaniu - żaden człowiek sobie nie zasługuje.
Swoich "dobrych rad" mogę udzielać prywatnie i wyłącznie osobom, ktore
sobie tego życzą. Nie będę tego robić publicznie chocby dlatego, że nie
przepadam za wykonywaniem pracy pozbawionej jakiegokolwiek sensu.
Publiczne napominanie prowadzi prostą droga do sytuacji, w której
ustawia się napominanego w pozycji zaczepno-obronnej. Wystarczy tygodniowy
pobyt na FA, by zauważyc, że takie zachowanie zawsze przyciąga tabuny
niewyżytych krzykaczy, którzy tylko czekają na możliwość wyładowania na kimś
swoich frustracji. Sprawa podziału wzajemnych sympatii i antypatii ma tu
całkiem drugorzędne znaczenie, ponieważ natychmiast zarysowują się dwa
wrogo do siebie nastawione obozy i wykorzystując nadarzającą się kolejną
okazję, zaczynają sobie wypominać winy rzeczywiste i urojone.
Kilka osób próbuje wygłaszać prawdy ogólniejszej natury, kilka próbuje
nieporadnie godzić zwaśnione strony, a kilka nie może się zdecydować,
który obóz bardziej im odpowiada.
Ja się po prostu od tego dystansuję. Wolno mi. smile

Gość portalu: wiktora napisał(a):

> Oczywiście każdy sam zapracowuje na opinię o sobie, ale chyba nie chcesz
> usprawiedliwić Snajpera, który do Gini zwraca się per KRETYNKO ??
> Czy należy godzić się na pisanie o kimś jako o tuczniku czy buraku?

Poniewaz nikogo nie ganię, nie zamierzam równiez nikogo usprawiedliwiać.
Nawet Snajpera czy Borsuka, których uwazam za swoich przyjaciół.
Czy znalazłeś w którymś z moich tekstów na FA próbę takiego usprawiedliwiania,
która uzasadniałaby Twoje, skierowane do mnie pytanie?
Nie widzę mozliwości bym mogła nie zgodzić się na pisanie o kimś "kretynka",
"burak", "tucznik", podobnie jak nie widzę jej, by nie zgodzić się na
pisanie "SSnajper", "gnida", "pchły" - jesli oczywiście dotyczy to ludzi, a
nie
insektów. Mogę tylko napisać, że czytanie takich tekstów, bez względu na
osobę
ich autora i osobe adresata, zawsze sprawiało mi i sprawia dużą
nieprzyjemność.
I co z tego, Wiktorze?
Mam poświęcić się poszukiwaniom "kto pierwszy zaczął", a potem napiętnować
winowajcę? A komu jest potrzebna ta moja opinia? I co ona zmieni?
Jeśli komuś odpowiada taki ton "rozmowy", to będzie ja nadal prowadził
w ten sposób, bez względu na moje napomnienia. Chyba się nie mylę. Prawda?


> Dobrze się stało, że to nie ja użyłem słowa SZCZUCIE. Szczucie i wyrzucanie
z
> forum.Tak to wygląda.

To słowo nie ma tu większego znaczenia.
Niewłasciwie odczytujesz sytuację.
Wyrzucanie z forum wygląda zupełnie inaczej.
Wiem cos o tym - i na tym koniec.

>Stosowane są różne metody.Snajper wprost pisze
> obraźliwie o Gini, a Dachs załatwia ją w białych rękawiczkach - "nie
potrafi
> pisać na dostępnym dla Gini poziomie".Od ilu osób można usłyszeć takie
słowa
> by nie być całkowicie zdołowanym?

Może to zależy od ilości osób, które się wcześniej obraziło?
W róznych okolicznościach, w rózny sposób, na róznych forach.
Nie wiem, Wiktorze. Byc może to kwestia indywidualnej odporności
na ciężar gatunkowy słów usłyszanych i tych, których się samemu używa.
Naprawdę nie wiem. Nie jestem psychologiem.

> Gini przedmiotem? Niefortunne sformułowanie.

Raczej niefortunne nieporozumienie.
Nie było takiego sformułowania.
Sam je sobie stworzyłeś i próbujesz włozyć teraz w moje usta.
Pisałam o PRZEDMIOCIE sporu.
Źródła tego sporu nie sprowadzają się do OSOBY Gini.
Nie mam Ci za złe. To zwykłe niedoinformowanie.
Byc może mogłes tak to odebrać.

> Tutaj chodzi o jedną jedyną rację.Czy należy aprobować i przechodzić
obojętnie
> gdy kilku forumowych dresiarzy pastwi się nad forumowiczką? - używam słowa
> dresiarze, gdyż GNOJEK - jest podobno bluzgiem smile)

Nie reagować, to nie to samo, co przechodzić obojętnie.
Można nie reagować, a zarazem doswiadczać całego spektrum uczuć,
które trudno nazwac obojetnością.
Do okreslenia "aprobować" - jeszcze dalsza droga.
Wyrażasz się bardzo nieprecyzyjnie smile
Jeśli interesuje Cię moje zdanie, to ani Snajper, ani Borsuk nie sa
forumowymi
dresiarzami, choć w tym akurat wątku zachowali się nieszczególnie.
Znajdziesz na FA wiele osób znacznie bardziej zasługujących na to miano.

> Forumowiczka która zwraca
> się o pomoc zakładając ten wątek?

Używając Twoich własnych określeń, owo zwracanie sie o pomoc
zostało sformułowane dosyć "niefortunnie" i myślę, że bardziej właśnie
to, niz cokolwiek innego spowodowało bulwersującą Cię reakcję.
Rozumiem,że Gini trudno było opanować emocje, ale mam wystarczającą wiedzę,
by twierdzić, że oprócz wołania o pomoc, była w tym apelu bardzo nieprzyjemna
złośliwość wobec wielu osób zupełnie nie zaangazowanych w konflikty na FA.
Nie woła się o pomoc, gryząc gdzie popadnie.
I znów możesz nie mieć pełnej orientacji smile

> takie słowo mi sią nasunęło na myśl, gdy zobaczyłem szczebiot "Panów"
chwilę
> wcześniej pobudzonych i biorących pod obcasy Gini.

Szczebiot ma to do siebie, że jeśli nawet nie łagodzi obyczajów, to
przynajmniej na chwilę wytrąca z agresji.
Uważasz, że naturalniej byłoby także mnie sflekować w tamtej sytuacji?
Na Twoim miejscu zastanowiłabym się raczej, dlaczego ci sami ludzie nie
zawsze są agresywni.

> > W sprawach natury merytorycznej tylko jedna wskazówka
>
> merytorycznie stwierdzam - to Twoja wina Abesmile)

Nie wiem co dokładnie jest moją winą.
Wołanie Gini o pomoc, zapasy w błocie czy jeszcze coś innego,
ale oczywiście - nie będę protestować.
Jako człowiek o tak duzym poczuciu sprawiedliwości, nie rzucałbyś przeciez
bezpodstawnych oskarżeń nawet żartem smile


> Koedukacyjne forum nie jest najlepszym rozwiązaniem.U forumowych Panów,
> najtęższych umysłów podobno, hormony biorą górę nad właściwą im kulturą.

Naprawdę? Bez pań to forum byłoby zapewne oazą kultury.
To się daje zauważyć szczególnie w kulturalnych męskich rozmowach.
Najczęściej piorą się po pyskach panie z panami.

> Forumowe TOKOWANIE.

Cóż mogę powiedzieć?
Wymiana przyjacielskich gestów lub krótka pogaduszka
nie kojarzy mi się z tokowaniem.
Zapewne to niedostatek wyobraźni.

> Naczytali się kolorowych pisemek i wydaje im się, że to lubicie.Stąd bierze
> się grubiaństwo i brak szacunku dla drugiego człowieka.
> Lubicie takich brutali,psubratów - nie obrażając psów??

Niewiele wiem o lekturach ulubionych przez panów.
Myslisz, że te pisma mogą szerzyć agresję? smile

Mogę odpowiadac tylko w swoim imieniu.
Najbardziej lubię zwierzęta.
Mają całkiem odmienną mentalność od ludzkiej.
Nie kombinują za dużo i nie wymądrzają się za bardzo.
Mój pies nie zastanawia się co o nim pomyśli moja papuga,
gdy położy mi głowę na kolana. A papuga zdaje się mieć to
w głębokim poważaniu. smile
Nie jestem za komplikowaniem rzeczy prostych, Wiktorze.
Abe
    • abe.abe Re: to Twoja wina Abe :)) 12.09.03, 16:39
      Przepraszam, to tylko odpowiedź dla Wiktora z wątku Gini.
      Forum zgłupiało.

      Abe smile
      • Gość: Krzys52 Ten watek powinien trafic na Osla Lawke IP: *.proxy.aol.com 12.09.03, 20:32
        Autorka(?) nie bierze pod uwage uczuc osob czytajacych ten niemily tekst.
        • abe.abe Re: Ten watek powinien trafic na Osla Lawke 12.09.03, 21:02
          Masz rację, Krzysiu.
          Czy mógłbyś spowodować jego usunięcie?
          Z góry dziękuję.
          Abe
          • Gość: Krzys52 Re: Ten watek powinien trafic na Osla Lawke IP: *.proxy.aol.com 12.09.03, 21:11
            Z takimi prosbami zwracaj sie raczej do tych forumowych (tak, tak, droga Abe smile
            gnid, ktore pomagaja w kasowaniu moich watkow. Ja absolutnie nie znam
            tych "chodow".
            Natoiast termin 'powinien' nalezal do swiata abstrakcji a nie do kategorii
            zyczeniowej. Ot takie sobie rozwazanie - sobie a muzom.
            .
            Czy przygotowujesz grunt pod kolejne zaflancowanie Gini/Ani?
            .
            Jesli tak to oceniam to jako wyjatkowo zlosliwe posuniecie.
            K.P.
            • pollak Re: Ten watek powinien trafic na Osla Lawke 12.09.03, 22:38
              Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

              > Z takimi prosbami zwracaj sie raczej do tych forumowych (tak, tak, droga Abe smile
              > gnid, ktore pomagaja w kasowaniu moich watkow. Ja absolutnie nie znam
              > tych "chodow".

              Ciebie Krzyś, urbanowy mały szczurze, trzeba zdejmować ze ściany ... z
              forum znaczy. To wstyd, aby kobiety zaglądające na forum, natrafiały na
              takie indywiduum.


              PS. Ode mnie jak zwykle nochalek - surprised) (na pocieszenie)
              • Gość: Krzys52 Re: Ten watek powinien trafic na Osla Lawke IP: *.proxy.aol.com 12.09.03, 22:53
                Zrobimy zatem tak, Pollaku. Ilekroc znajde ciebie w moim poblizu tylekroc
                sprawie przykrosc komus z towarzystwa przy ktorym sie paletasz. Co ty na to?
                Podobnie z Borsukiem, Septykiem i Bykkiem. Chcesz by bylo niemilo tak ze gorzej
                nie mozna - nie ma sprawy. Zatem, obys nie mial przyjaciol.
                Wprawdzie jestes zero ale dosc namolne i graficznie twoja obecnosc mi
                przeszkadza.
                • pollak Re: Ten watek powinien trafic na Osla Lawke 12.09.03, 23:04
                  Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                  > Zrobimy zatem tak, Pollaku. Ilekroc znajde ciebie w moim poblizu tylekroc
                  > sprawie przykrosc komus z towarzystwa przy ktorym sie paletasz. Co ty na to?

                  Coś ci się pomięszało. Znając twoją urbanową naturę, gotów jesteś pokazać się
                  wszędzie, tylko z tego powodu abym ja, czy ktokolwiek ze szlachetnych ludzi się
                  tam nie pojawił. To ty tu jesteś nowotworem o zasadzie, kto nie jest ze mną
                  jest przeciwko mnie. To ty układasz tutaj teorie spiskowe, nie biorąc pod uwagę
                  tego, ze to co piszesz jest obrzydliwe i wbrew regulaminowi. Zraziłeś przeciwko
                  sobie praktycznie każdego, nawet niekatoli. Porozmawiać możesz sobie tylko z
                  krakenopodobnymi dziwolągami (nawet nie z Kaganem, bo on jest przecież młot na
                  pedały).
                  • Gość: Krzys52 Re: Ten watek powinien trafic na Osla Lawke IP: *.proxy.aol.com 13.09.03, 00:45
                    pollak napisał:

                    > Gość portalu: Krzys52 napisał(a):
                    >
                    > > Zrobimy zatem tak, Pollaku. Ilekroc znajde ciebie w moim poblizu tylekroc
                    > > sprawie przykrosc komus z towarzystwa przy ktorym sie paletasz. Co ty na t
                    > o?
                    >
                    > Coś ci się pomięszało. Znając twoją urbanową naturę, gotów jesteś pokazać się
                    > wszędzie, tylko z tego powodu abym ja, czy ktokolwiek ze szlachetnych ludzi
                    się tam nie pojawił.
                    ..
                    ::
                    Dobre. surprised) Niezle mniemanie masz o sobie gnido (szlachetna). Tylko to ty lazisz
                    za mna, a nie na odwrot. Jestescie kupa tepych bydlakow i wielokrotnie wam to
                    wykazywalem - zarowno grupowo jak i kazdemu z osobna. Katole jestescie ze
                    skurwiona moralnoscia. To wy nie mozecie zniesc mojej obecnosci i nie jestescie
                    w stanie zyc ze swiadomoscia, ze obok funkcjonuje ktos kto za cholere nie daje
                    sie uformowac na wasza modle.
                    ..
                    ::
                    To ty tu jesteś nowotworem o zasadzie, kto nie jest ze mną jest przeciwko mnie.
                    To ty układasz tutaj teorie spiskowe, nie biorąc pod uwagę tego, ze to co
                    piszesz jest obrzydliwe i wbrew regulaminowi.
                    ..
                    ::
                    Ty juz masz takiego swira jak Septyk, zaraz przed wyladowaniem w "wariatkowie".
                    Tamten tez ubzdural sobie, ze Forum jest jego i takich jak on. Oklad z lodu
                    sobie zrob na ten glupi leb. Lepiej...? No to przyjmij dowiadomosci, ze ja tu
                    i tak bede i lepiej dla ciebie niemoto gdy przyzwyczaisz sie do tego. Mozesz
                    jeszcze powrocic sobie na te swoja wies, i byc znowu kims... kims naprawde
                    jestes, tj. zerem lokalnym. Ja to sie dziwie tej Administracji, ze pozwala na
                    taki ciemnogrod na portalu GW. Na strone ciemnogrodu nawet nie wpuszczaja ludzi
                    o liberalnych pogladach. Jesli wiec ktos nie "nalezy tutaj" to tym kims jestes
                    ty oraz reszta waszego koltunskiego kretynstwa.
                    .
                    ::
                    Zraziłeś przeciwko
                    > sobie praktycznie każdego, nawet niekatoli. Porozmawiać możesz sobie tylko z
                    > krakenopodobnymi dziwolągami (nawet nie z Kaganem, bo on jest przecież młot na
                    > pedały).
                    .
                    ::
                    Wiesz co Pollak, zapomniales ze glup jestes. Ja nie polegam na opiniach glupow.
                    .
                    K.P.
    • Gość: Krzys52 Widzisz?! Jak zwykle udaja, ze ich nie ma IP: *.proxy.aol.com 12.09.03, 22:08
      A jak tu umoralniac nieobecnych?
      .
      Chocby kurtuazyjnie powinni byli pozwolic Ci na wyzycie sie. Ale z prostactwem
      tak to juz jest, moja droga.
      .
      K.P.
      • dachs Re: Widzisz?! Jak zwykle udaja, ze ich nie ma 12.09.03, 22:25
        Sa, ale poniewaz list Abe byl kierowany bardzo konkretnie, do bardzo konkretnej
        osoby, taktownie trzymaja sie z boku.
        • Gość: Krzys52 Jednego Ci zmobilizowalem, Abe. Piwo pod budka... IP: *.proxy.aol.com 12.09.03, 22:30
          ...jestes mi winna surprised)Albo i dwa, bo ten jest taktowny.
          • dachs Re: Jednego Ci zmobilizowalem, Abe. Piwo pod budk 12.09.03, 22:34
            Widzisz Krzysiu to bylo powaznie.
            Nie zrozumiales mnie.
            Wlasciwie mnie to nie dziwi.
            Szkoda.
            • Gość: Krzys52 Zamknij sie, Borsuk :)) IP: *.proxy.aol.com 14.09.03, 00:33
              glup jestes przeciez
      • abe.abe Re: Widzisz?! Jak zwykle udaja, ze ich nie ma 12.09.03, 22:29
        Wiesz co, Krzysiu.
        Trudno mi z Tobą rozmawiać, bo masz do mnie jakieś pretensje,
        na które nawet nie potrafię odpowiedzieć.
        Jaki grunt przygotowuję?
        W jaki sposób?
        W jakim celu?
        I co mnie obchodzi Gini?
        Myslę, że dokładnie tyle samo, co ja ją.
        Nie ma sensu oceniać czegoś, co się nigdy nie wydarzyło i nie ma
        szans się wydarzyć.
        Nie wiem dlaczego próbujesz mnie wciąż zaczepiać, nie zaczepiany przeze mnie.
        Wielokrotnie już Ci pisałam, że te zaczepki i tak szybko skończą się Twoim
        monologiem. Nie jesteś w stanie wciągnąć mnie w żadną pyskówkę, więc...
        ... więc po co?
        Jak zechcesz kiedyś porozmawiać normalnie, bez stawiania mnie pod ścianą zanim
        cokolwiek jeszcze zdążę do Ciebie powiedzieć, to zobaczymy.
        Dzisiaj juz zaatakowałeś, więc nie ma na to żadnych szans.
        Dobranoc.
        Abe
        • krzys52 Re: Widzisz?! Jak zwykle udaja, ze ich nie ma 12.09.03, 22:43
          abe.abe napisała:

          > Wiesz co, Krzysiu.
          > Trudno mi z Tobą rozmawiać, bo masz do mnie jakieś pretensje,
          > na które nawet nie potrafię odpowiedzieć.
          > Jaki grunt przygotowuję?
          > W jaki sposób?
          > W jakim celu?
          > I co mnie obchodzi Gini?
          > Myslę, że dokładnie tyle samo, co ja ją.
          ..
          ::
          A jakie niby moge miec pretensje do Ciebie? I o co? Przeciez nawet nie mielismy
          mozliwosci normalnie porozmawiac.

          Mowisz, ze zaczepiam Ciebie i probuje w jakas pyskowke wciagnac...
          Interesujace. Nie mam takich intencji. To jest F.publiczne i jak chcesz to
          odpowiadasz, albo nie. Jak chcesz to wchodzisz w pyskowke a jak nie to
          rozmawiasz kulturalnie. Twoj wybor. Twoja wola.

          Na moje niewine pytanie o Twoje plany zareagowalas jak oparzona. Nie rozumiem
          tego. Przeciez przyjaznilas sie z Gini/Ania wiec coz takiego zaskakujacego
          mogloby byc w Twoich checiach zalagodzenia sprawy.
          Moje oceny to jest calkiem inna historia i moga byc nie brane pod uwage, gdy
          liczy sie przyjazn(Twoja z Gini oczywiscie).
          Czy Ty zawsze jestes taka oschla i nieprzystepna?
          .
          K.P.
          .
          .

          > Nie ma sensu oceniać czegoś, co się nigdy nie wydarzyło i nie ma
          > szans się wydarzyć.
          > Nie wiem dlaczego próbujesz mnie wciąż zaczepiać, nie zaczepiany przeze mnie.
          > Wielokrotnie już Ci pisałam, że te zaczepki i tak szybko skończą się Twoim
          > monologiem. Nie jesteś w stanie wciągnąć mnie w żadną pyskówkę, więc...
          > ... więc po co?
          > Jak zechcesz kiedyś porozmawiać normalnie, bez stawiania mnie pod ścianą
          zanim
          > cokolwiek jeszcze zdążę do Ciebie powiedzieć, to zobaczymy.
          > Dzisiaj juz zaatakowałeś, więc nie ma na to żadnych szans.
          > Dobranoc.
          > Abe
          >
          >
          • abe.abe Re: Widzisz?! Jak zwykle udaja, ze ich nie ma 12.09.03, 22:57
            krzys52 napisał:

            > Na moje niewine pytanie o Twoje plany zareagowalas jak oparzona.

            To nie było niewinne pytanie.
            Było sformułowane w sposób zaczepny.
            Czytywałam Cię czasem Krzysiu i wiem, że potrafisz dobierac słowa
            do intencji. Nie zareagowałam jak oparzona.
            Zareagowałam spokojnie.
            Nie wiem dlaczego posądzasz mnie o plany utrudniania życia Gini
            (nie pamietam dokładnie sformułowania).

            > Przeciez przyjaznilas sie z Gini/Ania wiec coz takiego zaskakujacego
            > mogloby byc w Twoich checiach zalagodzenia sprawy.

            Nie wiem skąd powziąłes takie przekonanie.
            Nigdy nie przyjaźniłysmy się z Gini.
            Czasem próbowałysmy rozmawiać.
            Zwykle nie wychodziło, więc raczej po prostu nie wchodziłysmy sobie
            nawzajem w drogę.
            W jaki sposób miałabym łagodzić ten konflikt?
            Mogę go najwyżej nie podsycać i wydaje mi się, że tego nie robię.
            Czy mój pierwszy post nie określa jasno mojego stanowiska?
            Nie mam takiego wpływu ani na jedną, ani tez na drugą stronę tego konfliktu.

            > Czy Ty zawsze jestes taka oschla i nieprzystepna?

            Nie jestem oschła. Raczej spokojna.
            Bywam też serdeczna. Dla tych, którzy odnoszą się do mnie z sympatią
            i szacunkiem. Czy to nie wydaje Ci się dość naturalne?
            Nie dałes mi nigdy takiej okazji, więc w stosunku do Ciebie stac
            mnie wyłącznie na spokój i brak wyraźnej niechęci.
            Abe
            • krzys52 Re: Widzisz?! Jak zwykle udaja, ze ich nie ma 12.09.03, 23:13
              abe.abe napisała:

              > krzys52 napisał:
              >
              > > Na moje niewine pytanie o Twoje plany zareagowalas jak oparzona.
              >
              > To nie było niewinne pytanie.
              > Było sformułowane w sposób zaczepny.
              > Czytywałam Cię czasem Krzysiu i wiem, że potrafisz dobierac słowa
              > do intencji. Nie zareagowałam jak oparzona.
              > Zareagowałam spokojnie.
              > Nie wiem dlaczego posądzasz mnie o plany utrudniania życia Gini
              > (nie pamietam dokładnie sformułowania).
              ..
              ::
              Mysle ze nie chodzilo mi o zaczepke lecz o przedstawienie Ci mojej oceny
              (Twoich ewentualnych staran o ponowne zaflancowanie Gini). Jestem oczywiscie w
              stanie przyjac ze to nie byla reakcja osoby oparzonej - skoro tak uwazasz.
              Wiesz, czasem cos dobierze sie niezbyt trafnie - wbrew intencjom.
              Gdy idzie o ostatnie zdanie to nie wiem o jakim "utrudnianiu" mowisz.
              >
              > > Przeciez przyjaznilas sie z Gini/Ania wiec coz takiego zaskakujacego
              > > mogloby byc w Twoich checiach zalagodzenia sprawy.
              >
              > Nie wiem skąd powziąłes takie przekonanie.
              > Nigdy nie przyjaźniłysmy się z Gini.
              > Czasem próbowałysmy rozmawiać.
              > Zwykle nie wychodziło, więc raczej po prostu nie wchodziłysmy sobie
              > nawzajem w drogę.
              ..
              ::
              Wybacz ale zazwyczaj nie czytuje Ciebie czy Gini ale pamietam ze stalyscie po
              jednej stronie w znanej aferze z udzialem Carminy. Pozniej, znow razem,
              rozkoszowalyscie sie pobytem na Camelocie, wiec moja sugestia przyjazni nie
              byla chyba insynuacja.
              .
              ::
              > W jaki sposób miałabym łagodzić ten konflikt?
              .
              ::
              Przy odpowiedniej dozie dobrej woli oraz determinacji i zrecznosci mozna wiele
              osiagnac. A przeciez stac Cie na dobra wole.
              .
              ::
              > Mogę go najwyżej nie podsycać i wydaje mi się, że tego nie robię.
              > Czy mój pierwszy post nie określa jasno mojego stanowiska?
              > Nie mam takiego wpływu ani na jedną, ani tez na drugą stronę tego konfliktu.
              >
              > > Czy Ty zawsze jestes taka oschla i nieprzystepna?
              >
              > Nie jestem oschła. Raczej spokojna.
              > Bywam też serdeczna. Dla tych, którzy odnoszą się do mnie z sympatią
              > i szacunkiem. Czy to nie wydaje Ci się dość naturalne?
              > Nie dałes mi nigdy takiej okazji, więc w stosunku do Ciebie stac
              > mnie wyłącznie na spokój i brak wyraźnej niechęci.
              > Abe
              .
              ::
              Omal nie zakrzyknalem: Moja Krew! Ja mam identyczne podejscie.
              .
              K.P.
              >
              >
              • abe.abe Re: Na dobranoc do Krzysia 12.09.03, 23:32
                krzys52 napisał:

                > Mysle ze nie chodzilo mi o zaczepke lecz o przedstawienie Ci mojej oceny
                > (Twoich ewentualnych staran o ponowne zaflancowanie Gini).

                Przepraszam Krzysiu. Nie zrozumiałam Cię.
                Jestem kiepskim ogrodnikiem smile
                Chodziło Ci o przygotowanie gruntu pod powrót Gini, a ja zrozumiałam,
                że zarzucasz mi starania o Wywołanie kolejnego ataku na nią.
                Wielokrotnie zarzucałes mi judzenie i intrygowanie - widocznie juz się
                przyzwyczaiłamsmile Jeszcze raz przepraszam za to nieporozumienie.


                > Wybacz ale zazwyczaj nie czytuje Ciebie czy Gini

                Wybaczam smile Po prostu nie masz okazji.
                Nie bywasz na tych forach, na których piszę.

                >ale pamietam ze stalyscie po
                > jednej stronie w znanej aferze z udzialem Carminy.

                To jeszcze nie stanowi o przyjaźni - może raczej o podobnym widzeniu
                konkretnej sytuacji.

                >Pozniej, znow razem,
                > rozkoszowalyscie sie pobytem na Camelocie,

                Tam też nie wszyscy musieli być przyjaciólmi wszystkich
                - podobnie jak na innych forach zamkniętych.

                >wiec moja sugestia przyjazni nie
                > byla chyba insynuacja.

                Insynuacją nie. Nietrafnym wnioskiem.

                > > W jaki sposób miałabym łagodzić ten konflikt?
                > .
                > ::
                > Przy odpowiedniej dozie dobrej woli oraz determinacji i zrecznosci mozna
                wiele
                > osiagnac. A przeciez stac Cie na dobra wole.

                Owszem. Wtedy, gdy jestem w stanie coś osiągnąć.
                W tym przypadku sama dobra wola nie pomoże, a zręczności mi brakuje.
                To strata czasu.

                > Omal nie zakrzyknalem: Moja Krew! Ja mam identyczne podejscie.

                Twoja krew, to może za dużo powiedziane smile
                Ale z mojego punktu widzenia, to słuszne podejście.

                Dobranoc po raz drugi.
                Teraz juz naprawdę muszę iść.
                Trochę pobyć serdeczną smile
                Abe
                • Gość: Krzys52 Re: Na dobranoc do Krzysia IP: *.proxy.aol.com 12.09.03, 23:37
                  smile))))))
    • Gość: Krzys52 I jeszcze jedno, Abe IP: *.proxy.aol.com 12.09.03, 23:34
      Ania/Gini jest mi juz obojetna.
      Nie odczulem jakiejs dzikiej satysfakcji z wykoszenia jej, choc nie powiem by
      nic z tego nie bylo. W koncu brala Gini udzial w nagonkach na mnie, ktorych cel
      byl dokladnie ten sam: wykoszenie mnie. No wiec i ona zasmakwala tej rozkoszy -
      w calej rozciaglosci gdyz ja nie zarobilem tego ostatecznego kopa.
      Mam nadzieje, ze bede jeszcze swiadkiem kilku takich ladowan. Jak ktos jest
      wredny to wczesniej lub pozniej wlasna wrednosc obroci sie przeciwko niemu. A
      ja czekam. I pomoge oczywiscie spuscic po schodach nastepna osobe z towarzystwa.
      Gdy o mnie idzie Gini moze powrocic. Forum jest dla wszystkich.
      .
      K.P.
      • Gość: Krzys52 PS...Borsuk Twoim przyjacielem? Ciekawe... IP: *.proxy.aol.com 14.09.03, 16:43
        Borsuk manipulant, wredas i oslizgla szuja? Bardzo ciekawe...
        • abe.abe Re: PS...Borsuk Twoim przyjacielem? Ciekawe... 14.09.03, 17:03
          Witam Cię, Krzysiu.

          Twoja uwaga wydaje mi się trochę nie na miejscu, szczególnie
          że wyrażasz publicznie zdumienie z gatunku tych :
          "Patrz pani. Co też on/ona w niej/nim widzi"?
          Raz, że mało eleganckie, dwa - a co to kogo obchodzi, co kto w kim widzi?
          Ja nawet swoim dzieciom przyjaciół nie wybieram, ani one mi smile
          Dlaczego Cię to tak dziwi?
          Przecież masz o mnie od dawna nienajlepsze zdanie?
          Widać ciągnie swój do swego i nie warto sobie taką drobnostką
          zaprzątać głowy smile

          U mnie dziś piękna pogoda.
          A jak tam u Ciebie? smile

          Abe
    • d_nutka Re: to Twoja wina Abe .... 15.09.03, 07:46
      że jesteś,choć cię nie ma ....wśród tych co to nie stosują etycznych napomnień

      d_nutka
      • abe.abe Re: to Twoja wina Abe .... 15.09.03, 12:12
        d_nutka napisała:

        > że jesteś,choć cię nie ma ....wśród tych co to nie stosują etycznych napomnień

        Enigma. Do tego zaczepna. Powiedzieć coś tak, by zarazem nic nie mówić.
        Przyczepić się, ale tak, by nie dać żadnych szans obrony.
        Wybacz Danutko. Nie sposób rzeczowo odpowiedzieć.
        Mam wrażenie, że mylisz etykę z etykietą.

        Abe
        • d_nutka Re: to Twoja wina Abe .... 15.09.03, 12:15
          abe.abe napisała:

          > d_nutka napisała:
          >
          > > że jesteś,choć cię nie ma ....wśród tych co to nie stosują etycznych napom
          > nień
          >
          > Enigma. Do tego zaczepna. Powiedzieć coś tak, by zarazem nic nie mówić.
          > Przyczepić się, ale tak, by nie dać żadnych szans obrony.
          > Wybacz Danutko. Nie sposób rzeczowo odpowiedzieć.
          > Mam wrażenie, że mylisz etykę z etykietą.
          >
          > Abe
          >
          >

          nie Abe, nie pomyliłam etyki z etykietą
          etykieta jest w salonach, a ja tam bywam sporadycznie
          salomy to nie mój żywioł
          ja prosta kobieta jestem (nie pomylić z prostaczką)
          d_nutka
          • abe.abe Re: to Twoja wina Abe .... 15.09.03, 12:18
            d_nutka napisała:


            > nie Abe, nie pomyliłam etyki z etykietą

            Skoro zatem wiesz, co mowisz, to ja nie wiem o czym Ty mówisz.
            Przepraszam, ale skończyły mi się papierosy.
            Nie pogadamy zatem smile
            Abe
            • d_nutka Re: to Twoja wina Abe .... 15.09.03, 12:32
              abe.abe napisała:

              > d_nutka napisała:
              >
              >
              > > nie Abe, nie pomyliłam etyki z etykietą
              >
              > Skoro zatem wiesz, co mowisz, to ja nie wiem o czym Ty mówisz.
              > Przepraszam, ale skończyły mi się papierosy.
              > Nie pogadamy zatem smile
              > Abe
              >
              Proszę nie oczekiwać ode mnie poprawy.
              Z góry dziękuję smile))


              ================

              nie oczekuję poprawy od kogoś komu się dobrze wiedzie
              tak dobrze wiedzie (a może jest inny powód?),że pozostawia towarzystwo
              (wprawdzie niezbyt rozumiane) i idzie po papierosy.
              bym ciebie poczęstowała (też palę), ale ty pewnie wolisz swoje ulubione
              no to etykietę mamy z głowy

              d_nutka
              • dachs Re: to Twoja wina Abe .... 15.09.03, 12:39
                d_nutka napisała:

                > no to etykietę mamy z głowy

                Mozna by tak wstepnie ustalic etykiete na papierosach, np.
                • d_nutka Re: to Twoja wina Abe .... 15.09.03, 12:44
                  dachs napisał:

                  > d_nutka napisała:
                  >
                  > > no to etykietę mamy z głowy
                  >
                  > Mozna by tak wstepnie ustalic etykiete na papierosach, np.

                  borsuku
                  znasz ten dowcip (prostacki) o etykietach?
                  napisano na płocie drewnianym nieheblowanym wyraz na d...a
                  jak pogłaszczesz może ci drzazga krzywdę zrobić

                  od tamtego czasu nie cierpię etykietek
                  d_nutka
                  • dachs Re: to Twoja wina Abe .... 15.09.03, 12:48
                    d_nutka napisała:

                    > borsuku
                    > znasz ten dowcip (prostacki) o etykietach?
                    > napisano na płocie drewnianym nieheblowanym wyraz na d...a
                    > jak pogłaszczesz może ci drzazga krzywdę zrobić
                    >
                    > od tamtego czasu nie cierpię etykietek

                    Wlasnie dlatego, ze to byl tylko napis na nieheblowanym plocie.
                    Z etykiety drzazga Ci nie wejdzie.
                    • d_nutka Re: to Twoja wina Abe .... 15.09.03, 12:58
                      dachs napisał:

                      > d_nutka napisała:
                      >
                      > > borsuku
                      > > znasz ten dowcip (prostacki) o etykietach?
                      > > napisano na płocie drewnianym nieheblowanym wyraz na d...a
                      > > jak pogłaszczesz może ci drzazga krzywdę zrobić
                      > >
                      > > od tamtego czasu nie cierpię etykietek
                      >
                      > Wlasnie dlatego, ze to byl tylko napis na nieheblowanym plocie.
                      > Z etykiety drzazga Ci nie wejdzie.
                      >

                      borsuku
                      mylisz się
                      wyobraź sobie prostą(nie prostacką) kobietę zaproszoną na obiad u Królowej
                      Anglii
                      czyż niewidoczne gołym okiem drzazgi etykiety jej nie zranią?

                      d_nutka
                      • lron Re: to Twoja wina Abe .... 15.09.03, 17:19
                        d_nutka napisała:


                        > wyobraź sobie prostą(nie prostacką) kobietę zaproszoną
                        na > obiad u Królowej Anglii czyż niewidoczne gołym okiem
                        > drzazgi etykiety jej nie zranią?

                        No to się skomplikuj, prosta kobieto i przestań wreszcie
                        smędzić o niczym.
                        • d_nutka Re: to Twoja wina Abe .... 16.09.03, 07:59
                          lron napisał:

                          > d_nutka napisała:
                          >
                          >
                          > > wyobraź sobie prostą(nie prostacką) kobietę zaproszoną
                          > na > obiad u Królowej Anglii czyż niewidoczne gołym okiem
                          > > drzazgi etykiety jej nie zranią?
                          >
                          > No to się skomplikuj, prosta kobieto i przestań wreszcie
                          > smędzić o niczym.

                          iron o ironio
                          zmień nicka, bo ironii w twoim poście nie zauważylam
                          ale kogoś mi przypomniałeś
                          tak luzacko o niczym posmędziłam

                          d_nutka
                          • Gość: Krzys52 Re: to Twoja wina Abe .... IP: *.proxy.aol.com 16.09.03, 09:09
                            Pomylka Danusiu,
                            matka nicka Irona nie jest ironia lecz zelazo. On jest twardy facet - jak mlot
                            czy kowadlo, ze obrazuje Ci przystepniej.
                            Gdybys nie chwytala jeszcze to moze na chemii znasz sie troche: zelazo czyli
                            pierwiastek naturalny oznaczony symbolem Fe (Lat. ferrum). Iron to niebywaly
                            twardziel, choc jeszcze nie tak twardy jak, powiedzmy, stal czyli stop zelaza z
                            weglem. Ale ide o zaklad, ze jest juz bliski tego.
                            .
                            K.P.
                            • d_nutka Re: to Twoja wina Abe .... 16.09.03, 09:46
                              Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                              > Pomylka Danusiu,
                              > matka nicka Irona nie jest ironia lecz zelazo. On jest twardy facet - jak
                              mlot
                              > czy kowadlo, ze obrazuje Ci przystepniej.
                              > Gdybys nie chwytala jeszcze to moze na chemii znasz sie troche: zelazo czyli
                              > pierwiastek naturalny oznaczony symbolem Fe (Lat. ferrum). Iron to niebywaly
                              > twardziel, choc jeszcze nie tak twardy jak, powiedzmy, stal czyli stop zelaza
                              z
                              >
                              > weglem. Ale ide o zaklad, ze jest juz bliski tego.
                              > .
                              > K.P.

                              Krzyś
                              moja pomyłka mnie nawet cieszy
                              nie jestem, niestety, specjalistką od chemi wiem, że Fe to symbol żelaza
                              nie wiem czy dobrze pamiętam, ale jak do żelaza doda się za dużo czegoś tam
                              (chyba węgla) to stop robi się kruchy nie tak jak stal
                              ale nie wiem czy to prawda

                              pozdrawiam
                              d_nutka
              • abe.abe Re: to Twoja wina Abe .... 15.09.03, 14:28

                Danutko.
                Galba przypadkiem ma rację.
                Personalne wątki na forum publicznym nie są dobrym rozwiązaniem.
                Myślę, że powinnyśmy zakończyć tę wymianę myśli - dla dobra innych
                uczestników forum, ale i dla swojego własnego.
                Odpowiem tylko jeszcze na Twoje wątpliwości (sugestie?).

                d_nutka napisała:

                > nie oczekuję poprawy od kogoś komu się dobrze wiedzie
                > tak dobrze wiedzie (a może jest inny powód?),że pozostawia towarzystwo
                > (wprawdzie niezbyt rozumiane) i idzie po papierosy.

                Skąd pochodzą Twoje informacje o tym jak mi się wiedzie?

                Dalszej części wcale nie rozumiem.
                Przeprosiłam Cię, że muszę wyjść po papierosy, co było zgodne z prawdą.
                Czy papierosy są symbolem luksusu, albo powodzenia w innych dziedzinach życia?
                Wiedzie mi się na tyle dobrze, że po dokonaniu zakupów, łącznie z dwiema
                paczkami papierosów, zostało mi w portmonetce jeszcze trochę.
                Nikt nie zawiózł mnie do sklepu luksusową limuzyną - poszłam skrótem,
                piechotą przez brzozowy zagajnik - oczywiście dla zdrowia smile)
                Papierosy kupić musiałam natychmiast, ponieważ bez nich jestem nawet
                dla bardzo dobrze rozumianego towarzystwa kompletnie bezużyteczna smile)

                > bym ciebie poczęstowała (też palę), ale ty pewnie wolisz swoje ulubione

                A ja bym z przyjemnością z Tobą zapaliła.
                Muszą być light. Mocniejszych juz nie palę smile
                To faktycznie mam nadzieję, że etykietę mamy już z głowy smile))
                Dajmy pokój, Danutko.
                Niech sobie ten wątek spokojnie spadnie.

                Abe smile
                • galba Dlaczego... 17.09.03, 08:25
                  > Galba przypadkiem ma rację.

                  ... piszesz, że mam rację "przypadkiem". Ja mam ją stale, premanentnie i
                  całkowicie zasłużenie.

                  Tyle tytułem sprostowania.

                  Pozdrów wiesz kogo.

                  G.
    • galba A tu o co chodzi?! 15.09.03, 12:56
      Staram się nie wchodzić do wątków w stylu brazylijskich telenowel, nie
      rozeznaję się w tych waszych intrygach, cieszę się, że udało się wątki
      zachwaszczone wypieprzyć na margines forum ale skoro już przypadkiem tu
      wdepnąłem to mam prośbę:

      Mógłby mi ktoś wyjaśnić w sposób przystępny o co w tym wszystkim chodzi? Jakie
      jest przesłanie tego wątku? Co miał na celu autor i do kogo się zwracał? Czy
      cel został osiągnięty? No i dlaczego Kupa52 nie wspomina w tym wątku ani słowem
      o tych nieczystościach, którymi wysmarowal sobie ściany?

      G.
      • abe.abe Re: do Galby 15.09.03, 14:09
        galba napisał:

        > Mógłby mi ktoś wyjaśnić w sposób przystępny o co w tym wszystkim chodzi?

        O to, że to moja wina, Galbo wink)

        > Co miał na celu autor i do kogo się zwracał?

        Miał na celu odpowiedź na post Wiktora w całkiem innym wątku.
        Niestety portal postanowił bez uprzedniej konsultacji z autorem
        wydrukować tę skromną odpowiedź jako osobny wątek.
        Autor przeprosił za to z góry osoby równie zbulwersowane, co Ty
        - natychmiast w drugim poście - możesz sprawdzić smile

        Czy jesteś już spokojny?
        Pozdrawiam
        Abe smile
        • galba Aha 15.09.03, 14:31
          Dalej niczego nie rozumiem.
          I może niech tak zostanie.

          G.
    • Gość: Krzys52 Taka wredna jak Kretyn Borsuk nie jestes, ale tez IP: *.proxy.aol.com 15.09.03, 16:29
      ...wredniacha jestes. I niemysl glupia cipo, ze o tym nie wiadomo na F.
      Twoj intrygancki talent, szantrapo, namierzylem podczas tej przepychanki z
      Carmina. Klamalas na dwie strony byle tylko ukrecic wlasne lody w tej
      awanturze. Swojego przyjaciela Scana oklamywalas i usilowalas manipulowac. A
      gdy pokazalem mu to paluchem, to zaczelismy nie lubic sie.
      .
      Ogolnie biorac, zarowno ty jak Szuja, oraz kilka osob z waszego towarzystwa
      jestescie dla mnie normalnymi zulami. Elokwentnymi czasem, a nawet z dyplomami
      wyzszych uczelni, ale ciagle zulami. Do intryg, manipulacji i klamstw ktore
      uprawiacie czlowiek uczciwy nigdy by sie nie ponizyl. A wy wycinacie sobie
      nawzajem rozne brudne numery a pozniej jakby nigdy nic sie nie stalo -
      kochaniutka i buzi buzi. Polswiatek jestes ty lafiryndo. Jak jakis cinkciarz
      czy inny cwaniura. Choc sadzicie, ze wielki jest wasz swiat.
      .
      W twoj ateizm oczywiscie nie wierze, ale to tez jest z repertuaru polswiatka:
      wykolegowac kogos, wymanipulowac, ocyganic. Zaprezentowac otwarcie wlasne
      stanowisko, poglad - w zyciu. Takich rzeczy nie robicie. zawsze okreznie i w
      celu wykolegowania naiwniakow. Ateistka ktora ani razu nie wypowiedziala sie
      przeciwko wyznaiowemu panstwu i klerykalizmowi. Co pani doktorowo. Ciekawe...
      Albo poglad na aborcje. Uczciwy czlowiek przedstawi wlasny - jaki by on nie
      byl. Ale nie wy. Wy wrzucacie np. stanowisko, ze nie macie nic przeciwko ale
      tylko do momentu gdy mozg zaczyna samodzielnie funkcjonowac. Kiedy to jest? Ano
      nie wiadomo, zatem lepiej nie robic nic pochopnie... Cel ten sam: wyrolowanie
      klienta. Ty czy Szuja - wy jestescie zule-spryciule, ktorym wzajemnie sprzeczne
      ponoc swiatopoglady jakos nie przeszkadzaja.
      Ogolnie biorac, glupia cipa jestes, i z jednej kupy z Bosukiem. Ja takie
      pokrecone wewnetrznie pokraki namierzam juz w pierwszym podejsciu - przekonalas
      sie przy okazji awantury z Carmina. A ty jestes wredna i tego nie da sie ukryc.
      Wprawdzie nie taka wredna jak twoj przyjaciel Szuja - ale niewiele mniej.
      K.P.
      • dachs Uszatku -karaluszku 15.09.03, 16:55
        Wyglada na to, ze Ci ktos strasznie na odwlok nadepnal, ze tak sie miotasz.
        Masz jeszcze cos na skladzie?
        • abe.abe Re: Borsuku 15.09.03, 20:55
          Daj spokój.
          Przecież od początku było wiadomo, że długo nie wytrzyma.
          Ma jakąś tam swoją wizję świata i forum - i niech ją
          sobie nadal ma. Widzi tylko własne omamy, bo i skąd
          miałby cokolwiek wiedzieć?
          Nie potrzebuję obrony przed bzdurami.
          Przeczytaj sobie DOKŁADNIE jego post, to też się uśmiechniesz.
          Pozdrawiam
          Abe smile)
          • dachs Abe 15.09.03, 21:36
            przeciez ja do niego sympatycznie. Pieszczotliwie nawet - powiedzialbym.
            Uszatku... karaluszku...
            No taki mnie naplyw czulosci ogarnal do niego. Do Krzysiulka naszego.
            A i wiem, ze jak go umiejetnie pielegnowac to niejednym jeszcze tekscikiem nas
            ucieszy. smile)
    • wiktoryn Re: to Twoja wina Abe :)) 16.09.03, 13:08
      abe.abe napisała:

      > Nie jestem za komplikowaniem rzeczy prostych, Wiktorze.
      > Abe


      Czekałem na odpowiedź na list. Odpowiedzi nie było przez cały dzień, uznałem
      temat za zamknięty. Tymczasem dyskusja trwa smile)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja