solidarność po europejsku

05.01.02, 22:53
Jeden z holenderskich lekarzy nazwisko jakieś tam
w 1997 r zamordował 84 letnią pensjonariuszkę domu starców
Kobieta była nieuleczalnie chora i nieprzytomna.
Zaaplikował jej truciznę i po kłopocie...
O tzw „eutanazji” mowy tu nie ma bo nawet wg holenderskiego prawa
- kobieta nigdy nie prosiła o śmierć
- zabójca nie skonsultował się w tej sprawie z innym lekarzem
a wystarczy teoretycznie że jeden z tych warunków nie jest spełniony
i już ostatecznie „wyleczyć” nie wolno.
Ale nawet w takiej Holandii jest sprawiedliwośc bo oto
Sąd uznał doktora za winnego morderstwa!

W tym miejscu do akcji wkroczyli koledzy felczera
w pięknym geście solidarności z ofiarą tej zbrodni sądowej
utworzyli fundusz pomocy dla dr. niewinnego
pan doktor chyba nie pracuje już w zawodzie więc każdy grosz mu się przyda

może w tym miejscu nieistotna informacja:
Pan dr. nawet nie siedzi, sąd uznał go winnym, ale od wymierzenia kary odstąpił.

Koledzy felczera uważają że doszło do pomyłki sądu w klasyfikacji
rzekomego przestępstwa
mówią że przypadek ten jest zagadnieniem nie z dziedziny kodeksu karnego
tylko (uwaga! rzecz w Holandii się dzieje)
z dziedziny etyki lekarskiej.
    • Gość: V.C. Re: po oregońsku IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.02, 23:22
      Holendrzy nieco przeginają pałę , ale nie byli pierwsi .
      Wcześniej zalegalizowano eutanazję w USA - w stanie Oregon oraz na Terytorium
      Północnym w Australii .
      • otsoa Re: po oregońsku 07.01.02, 20:36
        Witam!

        Gość portalu: V.C. napisał(a):

        > Holendrzy nieco przeginają pałę , ale nie byli pierwsi .
        > Wcześniej zalegalizowano eutanazję w USA - w stanie Oregon oraz na Terytorium
        > Północnym w Australii .

        Nie wiem jak w Oregonie, ale na Terytorium Północnym eutanazja została już
        zdelegalizowana.

        Pozdrawiam, otsoa
      • mram po czestochowsku ??? 08.01.02, 18:44
        Odetchnąlem...
        Mi wiadomośc w Rzepie przeczytana
        zmroziła krew nieco
        a tu widze drobiazg taki
        nieco przeginają...
        o co za ulga!
        Tak mi głupio za ten głupi wątek.
        Zamykam go czerwony ze wstydu.
    • Gość: Karp Wina jest po stronie babci ........... IP: 159.107.90.* 07.01.02, 20:29
      mram napisał(a):

      > Jeden z holenderskich lekarzy nazwisko jakieś tam
      > w 1997 r zamordował 84 letnią pensjonariuszkę domu starców
      > Kobieta była nieuleczalnie chora i nieprzytomna.
      > Zaaplikował jej truciznę i po kłopocie...
      > O tzw „eutanazji” mowy tu nie ma bo nawet wg holenderskiego prawa
      > - kobieta nigdy nie prosiła o śmierć
      > - zabójca nie skonsultował się w tej sprawie z innym lekarzem
      > a wystarczy teoretycznie że jeden z tych warunków nie jest spełniony
      > i już ostatecznie „wyleczyć” nie wolno.
      > Ale nawet w takiej Holandii jest sprawiedliwośc bo oto
      > Sąd uznał doktora za winnego morderstwa!
      >
      > W tym miejscu do akcji wkroczyli koledzy felczera
      > w pięknym geście solidarności z ofiarą tej zbrodni sądowej
      > utworzyli fundusz pomocy dla dr. niewinnego
      > pan doktor chyba nie pracuje już w zawodzie więc każdy grosz mu się przyda
      >
      > może w tym miejscu nieistotna informacja:
      > Pan dr. nawet nie siedzi, sąd uznał go winnym, ale od wymierzenia kary odstąpił
      > .
      >
      > Koledzy felczera uważają że doszło do pomyłki sądu w klasyfikacji
      > rzekomego przestępstwa
      > mówią że przypadek ten jest zagadnieniem nie z dziedziny kodeksu karnego
      > tylko (uwaga! rzecz w Holandii się dzieje)
      > z dziedziny etyki lekarskiej.

      ..........bo nie była w stanie błagać o litość.


Pełna wersja