hasz0 31.05.08, 09:28 patrz.pl/zdjecia/usmiech-zamiast-emotikonu wielkiej miłości starszych nawet jeśli dadzą klapsa (lekkiego i tylko rodzice!) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
cyborg.jr Re: _________Wszystkim Waszym dzieciom od Hasza__ 31.05.08, 09:55 jeśli nie klapsa , to na smyczy - coś za coś ... Zobaczymy ile będzie rozpraw gowniarzy przeciw rodzicom ... Teraz rodzice dostawać będą bezkarnie od swych dzieci po ryju .... www.spassletter.de//medien/kind_leine/kind_leine.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 Re: _________Wszystkim Waszym dzieciom od Hasza__ 31.05.08, 10:23 Nie ma następców... tak twierdzi mój kolega czateria.interia.pl/goscie-czaterii,czat,753,strona,8 chyba na stronie 6 albo 7 Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 __________________1 VI 01.06.08, 08:03 patrz.pl/zdjecia/usmiech-zamiast-emotikonu Odpowiedz Link Zgłoś
stormy_weather Re: __________________1 VI 01.06.08, 08:43 obserwuję cię już dłuższą chwilę ! Ty jesteś leniwy ! funfire.de/bilder/1yJn2oU2/kleiner-spanner.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
cyborg.jr Re: __________________1 VI 01.06.08, 08:55 a tu hasz0 gdy był dzieckiem www.xxl-humor.net/components/com_ponygallery/img_pictures/kinder5_20070423_11 02180578.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
szach0 _____Re: leniwy? 01.06.08, 10:47 Die Seite, auf die du zugreifen möchtest, existiert nicht. Bitte wähle eine Seite aus dem Hauptmenü aus. bądź łaskaw i przetłumacz... Napieralski narzekał że ojciec stracił pracę jako skretarz KM PZPR i został wybrany... Słuchałeś w TVN (teraz) Connie Talbot? Odpowiedz Link Zgłoś
cyborg.jr _____Re: leniwy? 01.06.08, 12:15 Strona na którą chcesz wejść nie egzystuje. Roszę wybrać jedną stronę z głównego menu. nic nie oglądałem , wylazł ja na klif sprawdzić weather. super. zara lete na mechelin plażowe dziuchy oglądać . cholera jakiś upierdliwy robak wlazł mi do kompa. co chwila alert i mimo że każę usunąć nie reaguje. chyba zwariuję. musze se kaspera kupić bo te inne szlabany to dupa albo półdupa. your computer is in danger ! no wiem ze jest infected .. nie ma dnia bez atrakcji .. salut ! Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 internet chodzi jak żółw 01.06.08, 12:47 Jak wydobyć od oszczerców przyznanie kto im zleca i z jakich powodów lżą demaskatorów kłamstw? Żona prof. Roberta Nowaka lezy otruta w szpitalu a Policja spaliła (na czyje polecenie?!!!) kopertę z białym proszkiem, którą nieostrożnie otworzyła... Prof. Winiewicz w tel. do Radia Maryja wczoraj wieczorem podejrzewa, że akcja jest c.d akcji u Bączka, paraliżowania organów państwa i zamykania ust "niewłaściwym" mediom... Może doświadczenia KK by pomogły ? " Zeznania wydobywano "wodą, octem, laniem wrzącego oleju w gardło, smarowaniem siarką, smołą gorejącą lub słoniną, głodem, pragnieniem wielkim, przyłożeniem na pępek myszy, szerszeni albo jakich innych chrobaków jadowitych, nakrytych bańką, ażeby tak wyjść nie mogli, ciało cierpiącego dręcząc; jako też, gdy złoczyńcę ku ławie przywiążą, nogi jego słoną wodą namażą, potem kozę przywiodą, która rada sól jada, aby pięty onego złoczyńcy lizała: który ból powiadają być okrutny bez obrażenia cielesnego... dalej przez ciągnienie powrozami, gdy nago złoczyńca (wszakże wstyd przyrodzony mając nakryty), na węższej ławie niż ciało jest, bywa pod pachę przez piersi przywiązan, potem wielkie palce u nóg bywają związane, a powróz od nich około osi u koła okręcą, aby tak obracaniem koła ciało złoczyńce ku wypowiedzeniu prawdy było ciągnione. Niektórym też, którzy na męki mają być dani, pierwej wszystkie włosy brzytwą ogolą, dla opatrzenia, aby jakich kunsztownych pomocy we włosiech nie miał według czarnoksięstwa abo czarów inych, za którymi więc żadnej męki nie czują... Przed innymi mękami złoczyńca naprzód był bit miotłami" (ibid., 217-218). Przebieg wypełniania tormentów według prawa świętobliwego magdeburskiego opisuje Kitowicz 101): "Przed ratuszem była tak urządzona piwnica, że w ścianach jej osadzony był hak żelazny gruby z kółkiem, wysoko od ziemi na półtrzecia łokcia do posadzki w środku piwnicy utwierdzony. Tam stawiano stołek. Na nim kat sadzał więźnia, wiązał mu w tył ręce jednym powrozem, drugim wiązał nogi, końce zaś powrozu przywiązał mocno do kółka niższego; przez powróz u rąk przełożył inny postronek, przez kółko wyższe pojedyncze przewleczony, raz drugi około ręki okręciwszy trzymał, aby mu się w ciągnieniu nie wymknął. Przywiązawszy tak więźnia, stanął przy nim w pewnej odległości. Na boku przy ścianie naprzeciw więźnia stawiano stolik i stołki, kałamarz, pióro, papier, za którym zasiadał wójt z dwoma ławnikami. Gdy tak już wszystko było przygotowane, instygator miejski, stojący przy wójcie, imieniem skarżącego w krótkiej przemowie upraszał owego sądu: że ponieważ więzień dobrowolnie wzbrania się przyznać do występku popełnionego, aby go wskazał na tortury, podług praw krajowych. Po czym wójt, przystępując do zwykłej formy badania obwinionego, mówił wprzód do niego łagodnie, zachęcał go do szczerego wyznania prawdy. Gdy to nie odnosiło skutku, wójt zaklinał go na wszystkie świętości, na zbawienie duszy jego, etc. Gdy i to nie pomagało, wówczas wójt na instygatora zawołał: »Mów więc mistrzowi sprawiedliwości, niechaj postąpi sobie z nim według prawa«. Instygator zaś zawołał donośnym głosem: »Mistrzu, postąp z winowajcą według prawa«, Kat, jeszcze nim przystąpił do zadawania mu męczarni, wołał po trzykroć: »Mości panowie zastolni i przedstolni! 102). Czy z wolą to waszą, czy nie z wolą?« Instygator odpowiadał za każdym razem: »Z wolą«. Dopiero kat silnie pociągnął za powróz. Wtenczas ręce więźnia poczęły się wyłamywać ze stawów, ramion, podnosić się w górę tyłem głowy, postać zaś więźnia, poddając się wyższą częścią ciała za sznurem, znajdowała się na stoliku, nogi zaś, wyciągnięte i do haka przywiązane, wisiały jak na powietrzu, jeżeli po tej męce więzień w dalszym ciągu trwał w uporze, kat przyzywał wówczas swego pomocnika i obydwaj z całych sił za sznur ciągnęli. Wówczas więzień wyciągnięty był jak struna. Ręce wykręciły się tyłem i stanęły w prostej linii z ciałem nad głową, w piersiach zrobił się dół, w który tłoczyła się głowa, cały człowiek wisiał na powietrzu. Wszystkie żebra, kości, stawy i żyły stały się wydatnymi. Jeżeli zdarzyło się, że więzień na torturach skonał, wszystko się na ten czas kończyło i zmarłego pochowano, a sprawa upadła. Niekiedy obwinionemu kładziono na nogi ostre żelaza, karby na kształt zębów, kształt piły mające, z dwóch sztuk złożone, przez które przechodziły z obu końców śruby; tymi śrubami ściągano żelaza zębate na wierzch piszczeli nóg, które pod spodem przymocowane były. Te więc, coraz bardziej gniotąc i kalecząc nogi, nieznośny ból sprawiały. Mistrzowie, żelaza podobne dybom, po swojemu nazywali butami hiszpańskimi. Utrzymywano powszechnie, że nie było zbrodniarza, którego by obuwie to do przyznania winy nie przymusiło. Kropienie gorącą siarką, przykładanie do boków blach rozpalonych nie było tak bolesne jak buty hiszpańskie. Kiedy miano czarowników lub czarownice torturami próbować, golono im zwykle włosy na głowie, utrzymując, że we włosach kryje się diabeł i nie dopuszcza czarownicy sumiennego wyznania prawdy, i że ukryty we włosach za niego lub za nią znosi męczarnie, biorąc za powód owo spokojne wytrzymywanie tortur wyżej wymienionych, co zapewne z omdlenia lub opuszczenia sił przychodziło, nie zaś z pomocy szatana. Żydom pospolicie (jak to utrzymują pisarze), o jakibądź występek obwinionym i na tortury skazanym, regularnie to uskuteczniano. Gdy nieraz winowajca, jak Żyd bez mydła ogolony, tortury wytrzymał, kat udawał wówczas, że mu jakiś wielki czarownik tortury oczarował, iż swego skutku osiągnąć nie mogły 103). Skoro zaś przyznał winę, zdejmowano mu z nóg buty hiszpańskie, sadzano na stołku, wziąwszy potem za ręce powykręcane, odkręcano je na powrót z nowym bólem, potem złożywszy je na krzyż, przed piersi więźnia, kolanem między łopatki tłocząc, tym sposobem naprowadzano w stawy; co było nierównie boleśniejsze niż same tortury. Takowe męczarnie były niekiedy powtarzane do trzeciego razu, po kilkudniowym jednak odpoczynku. Po czym dopiero następował wyrok śmierci lub uwolnienia, a to podług okoliczności. Tortur jednak nie nakazywał sąd szlachecki, ale jeżeli sądy wójtowskie albo gród skazywały kogo na nie, wtenczas odsyłano go na wykonanie onych do urzędu miejskiego. Toż samo czyniono z wyrokami kryminalnymi, w których na końcu, po wyroku już śmierci, zwykle dodawano: pro cuius modi executione rerum ad officium scabinale civitatis praeventis remittit". Odpowiedz Link Zgłoś