bykk
19.09.03, 08:38
Wczoraj jedne kobity górników pikietowały pod chałupą Hausnera w Krakowie,
a inne w liczbie cosik okołe 50, pojechały do Wa-wy na spotkanie z Jolantą K.
Chciały się poskarżyć na swoją ciężką sytuację .
Czekały trochę pod pałacem. Zadecydowano, że pani Jolanta K. przyjmie jedynie
7 kobit na "audiencji"(Siedem, widać czytają F.A., hehehe)!
Jasne, że mają racje Kwaśniewscy, po co tyle "bab" z motłochu na ich
pokojach!?
A na urodzinach u Kwasa bywa po 600 osób, no ale to "salonowcy", np. Rywin
czy też inne Urbany i Kiszczaki.
Pani Kwaśniewska taka "opiekunka" skrzywdzonych przez los, pochyliła się
z troską nad losem biednych kobit. A co powiedziały te, które były na
rozmowie z Kwaśniewską? "Były to takie babskie pogaduszki" hehehe!
Jeszcze lepsze jak wyszły do tych co czekały przed pałacem dwie godziny.
Co miały tym kobitom do przekazania?
Miały ciasteczka od pani Jolanty K., które "kazała"

) rozdać tym babom
przed pałacem!
Dobre? Ot, wylazło co ma do powiedzenie w sprawach istotnych pani K.
Ciasteczka proszę i do domciu, no, może jeszcze się przytuliła do jakiejś
kobity, wiecie tak policzkiem do policzka, albo też i po główce pogłaskała?
Niestety, transmisji nie było

.
hej!