maglara 12.06.08, 12:09 Tego w najgorszych snach nie ma wiadomosci.onet.pl/1767769,12,item.html Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
maglara Re: Brak znajomosci jezyka u pilotow ?? 12.06.08, 12:15 Ps. przypomnial mi sie film "Bitwa o Anglie" gdzie polscy piloci beztrosko gaworzyli po polsku w eterze az zostali obsztorcowani. Niedlugo pewnie Anglicy zaczna przyjmowac do pracy tlumaczy z nowej emigracji zarobkowej Odpowiedz Link Zgłoś
ziutek-kowalski Re: Brak znajomosci jezyka u pilotow ?? 12.06.08, 12:59 Ej, trudno mi w to uwierzyc. Ci ludzie nie przychodza do LOT po podstawowce. Odpowiedz Link Zgłoś
cyniol Re: Brak znajomosci jezyka u pilotow ?? 12.06.08, 13:03 Anglicy znowu chca oczernic Polakow, az nie chce sie wierzyc, ze na studiach nie ucza pilotow angielskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
sommerwein Bardzo mozliwe 12.06.08, 13:11 poniewaz gros pilotow wywodzi sie z lotnictwa wojskowego. W wojsku znajomosc angielskiego jest zerowa nawet na poziomie kadry. cyniol napisał: Odpowiedz Link Zgłoś
ziutek-kowalski Polscy piloci wojskowi dobrze znaja angielski 12.06.08, 13:47 W wojsku znajomosc angielskiego jest zerowa? Bzdura. Tak bylo za ukladu warszawskiego. Wiekszosc polskich wojskowych pilotow obecnie zna biegle jezyk angielski i musi to wykorzystywac w ramach NATO i szkolen u Amerykanow Odpowiedz Link Zgłoś
sommerwein Zwaz 12.06.08, 15:05 Ziutku,ze nie wszyscy piloci odbywaja szkolenia,odbywaja je mlodzi, starzy oblatani na Migach znaja raczej rosyjski i to wlasnie oni trafiaja do lotnictwa cywilnego. ziutek-kowalski napisał: Odpowiedz Link Zgłoś
cyniol Re: Zwaz 12.06.08, 15:40 sommerwein napisała: > Ziutku,ze nie wszyscy piloci odbywaja szkolenia,odbywaja je mlodzi, > starzy oblatani na Migach znaja raczej rosyjski i to wlasnie oni > trafiaja do lotnictwa cywilnego. > > Ci co na migach latali juz dawno na emeryturach sa,tym bardziej, ze przechodza na nie wczesniej niz w innych zawodach. W Deblinie wojskowi piloci szkoleni sa na Iskrach i pozniej w wojsku pracuja. Poczytaj sobie wiedomosc z 2006 roku o kolejnym przekrecie Sikorskiego. W lipcu na biurko ministra Radosława Sikorskiego trafiły dwa dokumenty. Pierwszy z nich to przesłana przez prezesa Agencji Mienia Wojskowego, Macieja Olexa-Szczytowskiego, analiza dotycząca finansowych aspektów szkolenia pilotów, którzy mają zasiąść za sterami polskich F-16. Według informacji gazety, w analizie przedstawiono różne warianty szkolenia pilotów bojowych. Jednym z nich jest ściągnięcie do Polski prywatnej firmy amerykańskiej, która na zasadach partnerstwa publiczno-prywatnego z naszym lotnictwem zajmie się szkoleniem polskich pilotów. Najpierw jednak strona polska musiałaby wydać około 135 mln dolarów na kupno i modernizację używanych samolotów treningowych za granicą. Innym rozwiązaniem jest całkowite przeniesienie szkolenia do USA. "Taka decyzja byłaby przekrętem wszechczasów. Do szkolenia pilotów nie potrzebujemy Amerykanów. Potrzebne są do tego tylko odpowiednie samoloty treningowe" – podkreśla płk Marek Grzegorzewski, komendant Wydziału Lotnictwa Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie. Problem w tym, że kupna samolotów treningowych, które mają zastąpić używane od pół wieku Iskry, nie ma w planach zakupów polskiej armii, co skazuje nas na szkolenie polskich pilotów przez Amerykanów, czyli koniec Szkoły Orląt. www.eduskrypt.pl/niepewny_los_szkoly_orlat-info-2291.html Odpowiedz Link Zgłoś
sommerwein Ale Ty 12.06.08, 15:55 potwierdzasz to co pisze wczesniej. Wlasnie ci co na migach latali sa na emeryturach wojskowych a jednoczesnie lataja na samolotach pasazerskich. Czy Ty widziales mlodego (25-30lat) pilota cywilnego pracujacego w LOT? cyniol napisał: Odpowiedz Link Zgłoś
vicky17 Re: Ale Ty 12.06.08, 15:57 sommerwein napisała: > > Czy Ty widziales mlodego (25-30lat) pilota cywilnego pracujacego w > LOT? > > widze,ze jestem niezwykle oblatany po swiecie,bo jak zyje nie widzialam 25 letniego pilota w zadnej liniii poza charterami i malymi,prywatnymi samolotami. > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
cyniol Re: Ale Ty 12.06.08, 16:14 sommerwein napisała: > potwierdzasz to co pisze wczesniej. > Wlasnie ci co na migach latali sa na emeryturach wojskowych a > jednoczesnie lataja na samolotach pasazerskich. > Czy Ty widziales mlodego (25-30lat) pilota cywilnego pracujacego w > LOT? > > Widzialem mlodych pilotow pracujacych w LOT. A tu poczytaj sobie gdzie sa ksztalceni piloci samolotow pasazerskich. Dr inż. Edward Rejman‚ prodziekan Wydziału Budowy Maszyn i Lotnictwa Politechniki Rzeszowskiej: O przyjęcie do linii lotniczych mogą się ubiegać piloci z zawodową licencją CPL (A) – Commercial Pilot Licence (Aeroplane). Linie kierują ich na przeszkolenie na konkretnych typach samolotów i przyjmują do pracy jako drugich pilotów. Kapitanem można zostać dopiero po uzyskaniu licencji ATPL (A)‚ Airline Transport Pilot Licence (Aeroplane). Licencję CPL (A) można zdobyć, szkoląc się np. w aeroklubach lub prywatnych szkołach lotniczych i zdobywając kolejne‚ coraz wyższe kategorie licencji‚ poczynając od podstawowej‚ turystycznej. To jednak droga długa i kosztowna. Uzyskanie licencji turystycznej – trzeba odbyć 130 godzin szkolenia teoretycznego i wylatać 45 godzin – kosztuje co najmniej 20 tys. zł. Licencja zawodowa to dodatkowe 150 godzin „nalotu” i wydatek prawie 100 tys. zł. Koszty można trochę zmniejszyć, pracując np. na rzecz aeroklubu. Można też zdobyć kwalifikacje zawodowego pilota, studiując w Wyższej Szkole Sił Powietrznych w Dęblinie. Jej absolwenci z reguły trafiają do linii lotniczych dopiero po przejściu na wojskową emeryturę. Najpewniejsza i najkrótsza jednak droga do lotnictwa pasażerskiego to studia na Politechnice Rzeszowskiej. Studenci Wydziału Budowy Maszyn i Lotnictwa‚ kierunku lotnictwo i kosmonautyka‚ mają po trzecim semestrze szansę dostania się na specjalność pilotaż. Mamy na niej co roku 15 miejsc. O zakwalifikowaniu decydują wyniki w nauce‚ znajomość angielskiego i potwierdzone testami predyspozycje do latania, jak również wylatane godziny. Wśród tych‚ których przyjmujemy, są szybownicy i piloci z licencją turystyczną, ale także osoby z zerowym nalotem. Po ukończeniu studiów absolwenci oprócz dyplomu magistra inżyniera uzyskują licencję CPL (A) oraz teoretyczne przygotowanie na poziomie licencji ATPL (A). Ta ostatnia przez siedem lat jest zamrożona. Po przeszkoleniu praktycznym mogą ją uzyskać bez dodatkowego egzaminu. Przekroczenie 30 lat nie jest przeszkodą w podjęciu studiów. Nie stosujemy żadnej dyskryminacji z powodu wieku. > > Odpowiedz Link Zgłoś
cyniol Re: Wywiad z kontroleremruchu lotniczego na Okeciu 12.06.08, 14:11 Rozmowa z Mirosławem Rzeźnickim kontrolerem ruchu lotniczego na lotnisku Okęcie oraz pilotem liniowym Boeinga 757 (14.04.2008). AB: Co Pan sądzi o poziomie znajomości języka angielskiego wśród pilotów, oczywiście nie tylko polskich? Czy wymagania ICAO nie są zbyt restrykcyjne? MR: Poziom znajomości języka angielskiego wśród pilotów myślę, że jest całkiem dobry. Zauważam za to inny problem - odchodzenie od obowiązującej frazeologii proceduralnej, tworzenie własnych standardów, regionalizmy, skróty myślowe. Najczęściej wynika to albo z niewiedzy albo ze zbytniej pewności siebie. Odnoszę wrażenie, że niektórzy piloci nie zdają sobie sprawy jak istotna jest precyzja i jednoznaczność w korespondencji radiowej. Natomiast egzaminy ICAO są kwestią kontrowersyjną i moim zdaniem nie przyniosą zbawiennych skutków dla podniesienia bezpieczeństwa operacji powietrznych. Egzamin ten nie weryfikuje prawdziwych umiejętności komunikowania i posługiwania się angielską frazeologią lotniczą a jest tylko kolejną administracyjną formalnością do spełnienia przez pilota. Uważam, że najpierw w formie zorganizowanej, by uzyskać odpowiedni standard, powinno się umożliwić zainteresowanym osiągnięcie wymaganego poziomu poprzez wykłady, ćwiczenia, które podniosły by ich kwalifikacje językowe a dopiero w perspektywie kilku lat mogłaby zostać przeprowadzana weryfikacja znajomości j.angielskiego. Rozpoczęto od egzaminów nie dając możliwości najpierw właściwego do nich przygotowania się. Bo nie chodzi tu o barierę językową tylko o nieznajomość narzędzia pracy, czyli frazeologii. Przecież znane są przypadki, kiedy angielski pilot z angielskim kontrolerem nie potrafią porozumieć się, bo nie znają frazeologii. Tu właśnie pojawia się potrzeba zorganizowania kursów, które pozwoliłyby na właściwe przeszkolenie pilotów. AB: Dlatego też organizujemy Warsztaty frazeologii proceduralnej w języku angielskim, na których jest Pan naszym instruktorem. MR: Zgadza się, wyszliśmy naprzeciw realnej potrzebie nauczania frazeologii lotniczej, która pozwoli pilotom GA na swobodne i bezpieczne poruszanie się w międzynarodowej przestrzeni powietrznej. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Wywiad z kontroleremruchu lotniczego na Okeci 12.06.08, 15:33 "MR: Poziom znajomości języka angielskiego wśród pilotów myślę, że jest całkiem dobry. Zauważam za to inny problem - odchodzenie od obowiązującej frazeologii proceduralnej, tworzenie własnych standardów, regionalizmy, skróty myślowe." Hmm... "MYŚLĘ, że jest całkiem dobry". Ale powalające jest to: "odchodzenie od obowiązującej frazeologii proceduralnej, tworzenie własnych standardów, regionalizmy, skróty myślowe." Ciekawe jak wyglądają regionalizmy wprowadzone przez polskich pilotów do języka angielskiego i dla kogo są one zrozumiałe... Te własne standardy też intrygują. Czy jest to polski szyk zdania wprowadzony do języka angielskiego ? A może wprowadzili polską odmianę rzeczowników ? "Podaj mi te książki." to "Gif mi te bóki" ? S. Odpowiedz Link Zgłoś
cyniol Re: Wywiad z kontroleremruchu lotniczego na Okeci 12.06.08, 15:43 snajper55 napisał: > > Ciekawe jak wyglądają regionalizmy wprowadzone przez polskich pilotów do języka > angielskiego i dla kogo są one zrozumiałe... Te własne standardy też intrygują. > Czy jest to polski szyk zdania wprowadzony do języka angielskiego ? A może > wprowadzili polską odmianę rzeczowników ? "Podaj mi te książki." to "Gif mi te > bóki" ? > > S. A na te czesc wywiadu nie zwrociles uwagi? "Przecież znane są przypadki, kiedy angielski pilot z angielskim kontrolerem nie potrafią porozumieć się, bo nie znają frazeologii." Odpowiedz Link Zgłoś
vicky17 Re: Brak znajomosci jezyka u pilotow ?? 12.06.08, 15:41 latam tylko LOT-em do Polski i nigdy mi sie nie zdarzylo,ze obsluga czy piloci nie mowili po angielsku,moze troche malo plynnie,ale nie tak by ich nie zrozumiec. niestety czesto obsluga naziemna jest wykonywana przez cudzoziemcow a ci mowia z roznym akcentem,co moze miec wplyw na to jak kto sie rozumie. w koncu nie raz bylama tlumaczem posrod angielskojezycznych,ktorzy ni w zab siebie nawzajem nie rozumieli bo byli z roznych krajow. Odpowiedz Link Zgłoś