bebokk
22.09.03, 23:06
Nie ma w tym nic dziwnego . Podobne ambicje mieli i mają Francuzi i Rosjanie.
Niebezpieczeństwo ŚMIERTELNE dla Polski wiązało się zawsze z tym, że Niemcy i
Rosjanie działali wspólnie ( rozbiory, XIX wiek, pakt Ribbentrop-Mołotow ).
Szczerze mówiąc to nie Niemcy jako naród są zagrożeniem tylko PRUSACTWO
Wyrosłe z Krzyżaków ( wszyscy kojarzą ) i Brandeburczyków ( też niezłe
gagatki - wyrżnęli Słowian Połabskich), uśpione w XVI i XVII wieku ( byli za
słabi na ekspansję ), odrodzone za Fryderyka Wilhelma i Fryderyka II.
PRUSACTWO było bezwzględne, nastawione na podboje ( same Prusy powstały
przecież na ziemiach słowiańskich i pogańskich Prusów ), zmilitaryzowane.
Tacy Sasi, Welfowie, Hamburczycy, Badeńczycy, Bawarczycy to przy nich bardzo
sympatyczni ludzie ( w 1831 polskich powstańców witano serdecznie z wyjątkiem
Prus ).
Bismarck doprowadził do podboju Niemiec przez Prusy i przystąpił do
prusaczenia, zarażania pruskim duchem reszty Niemców.
Szowinizm pruski zaraził sporo Bawarczyków, w samej Austrii pojawili się jego
wyznawcy m.in. w osobie Adolfa Hitlera. Uważający się dawniej za polskich
patriotów Gdańszczanie stali się niemieckimi nacjonalistami.
Kiedy w Saksonii Serbowie Łużyccy mieli prawo do używania swojego języka w
szkołach i w urzędach, to w Prusach byli oni tępieni.
W 1918 roku skończyła się monarchia Hohenzollernów, ale pruski duch miał się
świetnie.
WSZYSTKIE PARTIE w Reichstagu po 1918 roku, włącznie z komunistami domagały
się anulowania Wersalu. Wszystkie chciały oddania przez Polskę Górnego
Śląska, Pomorza i Poznania. Mniejszość niemiecka w Polsce była prawie
jednomyślna : chciała powrotu do Rzeszy. Hitler wyrażał ich poglądy już dawno
utrwalone, był spełnieniem ich marzeń.
To prusactwo stworzyło Hitlera.
W 1945 roku to nie Niemcy odrzucili demokratycznie narodowy socjalizm,
To alianci ZMUSILI ICH do odrzucenia nazizmu.
Wielu Niemców wyciągnęło wnioski z przeszłości i chce zgody z Polakami i
innymi narodami.
Ale coraz szybciej rosną szeregi nowego prusactwa. Skończyła się nadreńska
republika Bonn, mamy pruską republikę Berlin. Prusacy powrócili, a ich
wzorcowym przykładem jest Erika Steinbach.
Buta, traktowanie słabszych narodów jako gorszych, jakikolwiek brak
krytycznej refleksji nad swoimi zbrodniami, przyjaźń z Rosją to cechy nowego
pruactwa, niestety licznie spotykanego w Nieczech.
Teraz są jeszcze groźniejsi, bo przyjaźnią się z Francją, nauczyli się
politycznej poprawności i potrafią obłudnie zapewniać o swoich przyjaznych
uczuciach, a robić swoje.
Czas pokaże, co będzie dalej.